Jerzy Szperkowicz: Umówmy się na Znak Pokoju5 min czytania

()

znak pokoju2015-03-05.

Umówmy się w Twojej okolicy, w miejscu znanym i dogodnym dla Ciebie i innych. W czwartek 7 maja 2015 roku, po południu. Spotkajmy się, by wymienić uścisk dłoni i postanowić:

Dość hejtowania, ujadania. Liczymy się. Są sprawy.

Poniżej przytaczamy tekst „Urlop od agresji”, w którym autor się rozmarza o czterech tygodniach postu od agresji, o moratorium na mowę nienawiści. Pisze: „Warto próbować, choćby lokalnie, choćby w kręgu własnych kontaktów, choćby sporadycznie.

Niniejszym proponujemy właśnie spróbować. Zróbmy to. Zróbmy to jedni z pierwszych. Nie liczmy, że ktoś zrobi to za nas.

Idea jest prosta. Zanieśmy Wiosenny Znak Pokoju pod strzechy.

Ponieważ  porozumienie ponad podziałami nie bardzo wychodzi, spróbujmy Porozumienia POD  Podziałami.

Potrzebujemy dziś porozumienia bardziej niż rok czy dwa lata temu. Świat stał się mniej przyjazny, niż był. Szkoda tracić polskiej energii na fochy i bratobójcze starcia. Energią społeczną i życzliwością wzajemną umacnia się wspólnota.

Odezwij się, jeśli myślisz podobnie.

Odezwij się, jeśli myślisz inaczej.

Do zobaczenia.

A teraz pytania, które padną:

Po co spotykać się osobiście, skoro  można w sieci?

Dlatego, że uścisku  dłoni i spojrzenia sobie w oczy nie zastąpią żadne kliknięcia.

Dlaczego ma to być akurat 7 maja 2015?

Bo jest to rocznica pierwszego obywatelskiego wiecu wyborczego, który otworzył drogę do zwycięstwa „Solidarności” w wyborach 1989 r. Więcej o wiecu i rocznicy w linku. Godzina spotkania, jako że jest to czwartek – dzień powszedni, do ustalenia lokalnie.

Uścisk dłoni, formułka i co dalej?

Warto podzielić się np. najważniejszym wydarzeniem osobistym minionego roku. Z czasem może się gdzieś pojawić rytuał topienia wiedźmy nienawiści Zadziry (?) albo wysłania jej na Łysą Górę balonem, co ja mówię – dronem.  Liczyłbym na pomysły lokalne, zwłaszcza Pań i młodzieży szkolnej.

Przekazywanie Znaku Pokoju odbywa się w świątyni. Po co wyprowadzać go na zewnątrz?

Symboliczny gest Znaku Pokoju zyska na sile i zasięgu. Jedno miejsce nie podważa drugiego.

Co znaczy: liczymy się?

Patrzymy na kogo można liczyć, a  z drugiej strony wiemy, że podobnie myślący coś znaczą.

Czekamy na Twoje pytania.

 Urlop od agresji

Dla opinii międzynarodowej 4 czerwca, dzień częściowo demokratycznych wyborów 1989 r. jest i pozostanie rocznicą załamania się systemu komunistycznego w Polsce, a praktycznie we Wschodniej Europie. Jednak w dokładniejszych rachunkach krajowych nie da się pominąć tego, że byli w tych wyborach wygrani, byli przegrani i byli – z powodu błędnej oceny własnych szans – odsunięci na dalszy plan. Stąd problemy ze wspólnym niewymuszonym świętowaniem znakomitej rocznicy.

Przychodzi mi na myśl, że w tej sytuacji warto pamiętać o dacie 7 maja i Płocku. Nie zamiast 4 czerwca, przeciwnie – dla 4 czerwca. Niecenzurowany więc obywatelski na terytorium sowieckiego imperium, trzeszczącego i rozchwianego we wszystkie strony, ale wciąż groźnego i bezwzględnego, był wydarzeniem znaczącym. Dlatego ta rocznica może być świętem zwycięzców, ale także świętem tych, którzy nie ulegli pokusie zerwania umów Okrągłego Stołu.  A mieli w ręku siły i środki po temu. Byłoby to święto także misji mediacyjnej kościoła katolickiego, widocznej w tym wspomnieniu, a która w ostatnich dniach została z wdzięcznością przypomniana i która pozostaje niedopełniona. Z pasterską zachętą Jana Pawła II przedstawiciele kościoła dopilnowali by przeciwstawne racje władzy i opozycji nie osiągnęły punktu zerwania. Tego samego nie dało się osiągnąć w konfliktach obozu zwycięzców. Nie udaje się do dzisiaj. Kiedy smarkula powtarza za kimś do kamer, że premier rządu polskiego jest zdrajcą, widzimy, że  geny nienawiści wniknęły w latorośl i pilnie potrzebujemy resetu standardów rozmowy publicznej. Widać tu rolę nie do przecenienia dla duchowieństwa.

Płock, 7 maja, a nie Okrągły Stół  w lutym-kwietniu 89 w Warszawie? W Pałacu Namiestnikowskim było gadanie, podpisy na papierze cierpliwym. W Płocku nastąpiło wejście w wymiar faktów społecznych. I jeszcze jedno: 7 maja jest wigilią dnia zakończenia II wojny w Europie. Ze styku tych rocznic łatwiej nam wyłowić posmak zwycięstwa.

Zdobędę się na wyznanie: marzy mi się okres skupienia i refleksji między 7 maja a 4 czerwca, taki – nie bójmy się wypróbowanych wzorów – świecki adwent. Jedni powiedzą rekolekcje narodowe, inni  nazwą to audyt. Zawieszenie sporów  merytorycznie wątłych a często pustych, wszczynanych dla pognębienia przeciwnika, odstąpienie od rzucania czczych oskarżeń o zbrodnie, zaniechanie w rewanżu żarcików pod adresem osób uwrażliwionych alergicznie, a zamiast tego pomyślenie o Polsce jako wspólnocie z całą jej różnorodnością i dynamiką. Nie uwierzę, że jesteśmy skazani bezterminowo na ujadanie zamiast rozmowy. Należy się przynajmniej przerwa.

Być może proponowane niniejszym cztery tygodnie postu od agresji, moratorium na mowę nienawiści  – przed świętem wolności  – przybliżyłyby obchodzenie  go wspólne, ponad podziałami. Czy może raczej pod podziałami. Warto próbować, choćby lokalnie, choćby w kręgu własnych kontaktów, choćby sporadycznie. Kiedyś trzeba zacząć próbować.

                                                                                                                 Jerzy Szperkowicz

 

Obszerniej:

Data i wydarzenie:

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

6 komentarzy

  1. jotbe_x 07.03.2015
    • szperkowicz 10.03.2015
  2. koraszewski 12.03.2015
  3. Iwona D. Bartczak 15.03.2015
    • szperkowicz 19.03.2015
      • szperkowicz 19.03.2015