Daniel Passent: To jest Ameryka, to słynne USA…

passent22015-04-14.
… tam ma ciotka dwa miliony, tam mieć możesz cztery żony – śpiewał Chór Dana.

Ponieważ za oceanem zaczęła się kampania wyborcza i Hillary Clinton zgłosiła swoją kandydaturę na kandydatkę Partii Demokratycznej (to chyba lepsza kandydatka niż Magdalena Ogórek), zajrzałem wirtualnie do dziennika „New York Times”.

Felietonista, komentator tego pisma, prof. Paul Krugman […], zwraca uwagę, że w tym roku różnice między Demokratami i Republikanami są większe niż kiedykolwiek. W wielu krajach dominuje „centrum”, partie polityczne różnią się od siebie coraz mniej, o wyniku wyborów decydują cechy drugorzędne, takie jak osobowość kandydatów. Natomiast w najbliższych wyborach w USA partie i ich programy są ważniejsze niż wdzięk i uśmiech rywali. […]

Kandydat(ka) Demokratów zechce zachować zmiany wprowadzone przez rząd Obamy w dziedzinie ubezpieczeń, opieki zdrowotnej i opieki społecznej. Republikanin – przeciwnie: zechce odwołać politykę socjalną Obamy, zechce być dalej od państwa opiekuńczego. Demokrata(ka) zachowa podwyżkę podatków dla najbogatszych, może nawet pójdzie jeszcze dalej w tym kierunku. Republikanin odwrotnie – obniży opodatkowanie najwyższych dochodów. Demokrata(ka) będzie bronić reformy finansów z 2010 roku, Republikanin odwrotnie. Pogłębią się różnice między partią dużych a partią mniejszych pieniędzy.

Czytałem to trochę z zazdrością, gdyż w Polsce kampania prezydencka osiąga swoje apogeum, ale różnice programowe między kandydatami dotyczą raczej spraw światopoglądowych niż przyziemnych: konwencja o zapobieganiu przemocy, zapłodnienie in vitro, Smoleńsk… […] sprawy najważniejsze – gospodarka, bezpieczeństwo, ochrona zdrowia, edukacja – pozostają na marginesie.

Ale szumu jest co nie miara. Gdy jeden kandydat podnosi sprawę euro – drugi ją omija, gdy jeden wysuwa kwestię bezpieczeństwa – drugi trzyma się od niej z daleka. I tak trwa dialog głuchych, którzy odzyskają słuch dopiero podczas debaty w drugiej turze, i to tylko na chwilę.

Wybory prezydenckie w Stanach i w Polsce różnią się ogromnie – tam chodzi o prawdziwą władzę i o wielkie pieniądze (H.C. i Demokraci zgromadzili już 15 mln dolarów), ale nie tylko o to. Tam chodzi o coś jeszcze, o meritum, o program, i tego można pozazdrościć.

Daniel Passent

Blog Autora w portalu Polityka.pl

Tamże cały felieton; skróty – redakcja “Studia Opinii”

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. W. Bujak 2015-04-15
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com