PIRS: Telewizja pokazała (134)4 min czytania

()

telewizja2015-06-10.

Prof. Grzegorz Kołodko odniósł się do propozycji prezydenta elekta Dudy oraz PiS. Podobnie jak inni ekonomiści, zwrócił uwagę na oczywisty fakt, że działania uszczuplające dochody państwa muszą mieć pokrycie poprzez pokazanie źródeł finansowania, gdyż nie ma nic za darmo.

Pozytywnie odniósł się do propozycji podniesienia kwoty wolnej od podatku do 8.000 zł, gdyż dotyczy to głównie najmniej zarabiających, a oni zwiększone dochody wydaliby, poprawiając koniunkturę. Jednak związane z tym zmniejszenie dochodów budżetu nie powinno być równoważone przez cięcia na wydatki socjalne, ale przez zmniejszenie wydatków na zbrojenia. Te wydatki są nieuzasadnione, to wyrzucanie pieniędzy w błoto, a w zasadzie na rzecz koncernów zachodnich, stwierdził Kołodko.

Natomiast obniżenia wieku emerytalnego nie należy wprowadzać. Żyjemy dłużej i przejście na wcześniejszą emeryturę oznaczałoby bardzo niskie świadczenia emerytalne. Trzeba zrobić to, co robią inne, zamożne kraje Unii: ściągać z zagranicy fachowców i pozwalać im osiedlać się.

Skrytykował też automatyczne przyznawanie dodatku na dziecko, bez względu na zarobki. – Dzieci się ma na własny koszt, a nie podatnika – oświadczył prof. Kołodko.

*  *  *

Co pewien czas widzimy migawki o stanie tego czy innego szpitala czy o akcji ministerstwa dotyczącej chorych onkologicznie. Czy coś się poprawiło po wprowadzeniu zielonej karty? Poczekamy, podsumujemy odpowiadają urzędnicy.

Wywiad z prof. Cezarym Szczylikiem w „Przeglądzie” poraża. Mamy w kraju 500.000 takich chorych, których leczy 600 onkologów. Dużą część czasu przeznaczonego na leczenie zajmuje im wypełnianie papierków, w tym wielu zupełnie niepotrzebnych.

Co roku przybywa 150.000 chorych na nowotwory. Co roku umiera 90.000 chorych, a według profesora 30.000 z nich dałoby się uratować. To pięciokrotnie więcej niż liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. Chorzy umierają m.in. dlatego, że ogranicza się im dostęp do nowoczesnych leków. Nie kształci się odpowiedniej liczby specjalistów, np. na warszawskiej uczelni nie ma onkologii. Przyszli specjaliści nie mają gdzie praktykować.

Wszystkie kolejne władze znają tę sytuację, ale nawet nie rozmawiają ze środowiskiem lekarskim.

Z czym porównać te liczby? Na początku roku rząd Ukrainy podał swoje dotychczasowe straty w konflikcie z separatystami: 5.000 zabitych i 11.000 rannych. Mówimy o tym ze zgrozą i troską. A moglibyśmy w Polsce uratować kilkakrotnie więcej istnień ludzkich przeznaczając stosunkowo małe środki na leczenie. Ile byśmy byli skłonni wydać na zbrojenia, aby uchronić przed śmiercią 30.000 osób? Mała część tego, co mamy wydać na zbrojenia, mogłaby znacznie poprawić sytuację. Brońmy się, do cholery!

*  *  *

Stacja ATM Rozrywka wznowiła znakomity i wciąż aktualny serial Agnieszki Holland „Ekipa”. Świetny scenariusz, znakomita gra aktorów. Niestety, w polskim filmie wciąż utrzymują się najgorsze tradycje – połowy dialogów nie sposób zrozumieć. Ambicja żeby wszystko brzmiało „naturalnie” (a może chęć oszczędzania na nagraniach głosu) sprawia, że trzaski i hałasy z planu zagłuszają często rozmowy. Tam gdzie dźwięk jest czysty realizatorzy postarali się najczęściej zagłuszać go muzyką. Wciąż aktualny jest postulat Zygmunta Kałużyńskiego, aby w polskich filmach dawać napisy.

*  *  *

W 1989 r. miały miejsce wybory do Sejmu, gdzie ówczesna opozycja prezentowała swoich kandydatów. Legitymacją polecającą było zdjęcie kandydata z Wałęsą. Wałęsa był znany, znana też była ekipa wspierająca go. Minęło 26 lat i teraz bohaterem wyobraźni części elektoratu jest Paweł Kukiz. Niczego nie dokonał, jest tylko przeciw obecnym elitom. Pokazano kilku kandydatów z nim współpracujących. – Program? Program nie jest potrzebny, wystarczy napisać trzy linijki – oznajmili. Teraz do Kukiza przyznają się i ruchy prawicowe i politycy którym przedtem nie udało się nigdzie załapać. Ciekawe czy zdjęcie z Kukizem będzie zachętą dla ludzi żeby głosować na takich kandydatów.

*  *  *

Jak się można było spodziewać, mamy ciąg dalszy afery podsłuchowej. Niejaki Zbigniew Stonoga opublikował w internecie akta prokuratorskie z przesłuchań świadków, w tym ich dane osobiste. Jak twierdzi, dane te są obecne od paru tygodni na chińskich serwerach.

Prokuratura zaprzecza jakoby to był wyciek, twierdzi że poszkodowani i ich pełnomocnicy mieli dostęp do akt z możliwością ich kopiowania, ale nie wolno im było udostępniać ich na zewnątrz.

Być może. Ale przecież każda z tych osób powinna mieć dostęp tylko do swoich akt. Poszkodowany czy jego pełnomocnik ma swoją sprawę i nie interesuje go chyba o czym rozmawiali ze sobą inni poszkodowani. Jak to się stało, że w internecie znalazły się wszystkie akta?

Oburzenie tą sytuacją wyraził Mariusz Kamiński – jak to możliwe żeby udostępniano publicznie prywatne dane?! Widocznie wrażliwość pana Mariusza jest specyficzna i nie budziło w nim oburzenia udostępnienie w raporcie Macierewicza danych naszych agentów wywiadu wojskowego.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. a_wski 11.06.2015
  2. J.S. 11.06.2015
  3. spycimir mendoza 11.06.2015