Jan Cipiur: Poznasz bogatego po mleku pod wąsem i do serów pociągu2 min czytania

()

mleko

Odstawienie od maminej piersi to przeżycie podobno traumatyczne. Podobno, bo go nie pamiętamy. U większości ludzi szkoda z tego wynikająca ciągnie się wszakże aż do końca życia. Organizmy dwóch trzecich ludzkości przestają po okresie niemowlęctwa wytwarzać laktazę, tj. enzym umożliwiający trawienie głównego węglowodanu zawartego w mleku, którym jest laktoza. Bez laktazy mleka lepiej nie ruszać, bo skutki około żołądkowe są zazwyczaj bardzo przykre. Są też jednak, niestety, efekty materialne.

Dr C. Justin Cook z Uniwersytetu Kalifornijskiego obczytał najpierw księgi z danymi o migracjach w latach tuż przed odkryciami Kolumba i na tej podstawie oszacował skład etniczny 108 krajów/obszarów ówczesnej Afryki, Azji i Europy. Ustalił następnie, jakie proporcje poszczególnych narodów i społeczeństw tolerować mogły laktozę.

W czasach przedkolonialnych najwyższe udziały mieszkańców zdolnych odżywiać się mlekiem miały kraje Europy Zachodniej. Największą tolerancją na laktazę wykazywali się Szwedzi i Duńczycy (po 96 proc. populacji), narody zamieszkujące Wyspy Brytyjskie (95 proc.) oraz Holendrzy i Niemcy (po 85 proc.). Mieszkańcy zachodu naszego kontynentu mieli zatem z bydła i innej rogacizny nie tylko mięso, skóry, nawóz i siłę pociągową, ale korzystali też z krowich i owczych tłuszczów, białek, minerałów i witamin zawartych w mleku i jego przetworach. Dzięki temu byli zdrowsi i silniejsi. Było też ich więcej niż innych „bezmlecznych” lub „mało mlecznych” nacji, bo ich latorośle szybciej przechodziły na mleko krowie, więc kobiety prędzej rodzić mogły następne dzieci.

Teoria mówi, że dużo ludzi skupionych na danym obszarze to wyzwalacz wzrostu, bo płynniejszy jest przepływ idei, rozwijają się miasta, władcom opłaca się budować drogi i wprowadzać rządy prawa. To wszystko powiększa dobrostan i poprawia bezpieczeństwo nie tylko osobiste, ale także gospodarcze. Kto zatem pijał kiedyś mleko, tego było więcej i było mu zdrowiej, więc był w stanie więcej zarobić i więcej zgromadzić bogactwa. Zachód był zatem nie tylko bardziej robotny i obrotny, ale sprzyjały mu też geny. Szczegóły w oryginale pracy dr. Cooka pt. „The role of lactase persistence in precolonial development”.

W Polsce wskaźnik ludzi mogących spożywać mleko wynosił ok. 1500 r. 63 proc. i nie był tak symboliczny jak na ziemiach obecnej Tajlandii (5 proc.), czy w Chinach (8 proc.). U nas kmiecie nie byli jednak w stanie wykarmić i utrzymać wiele bydła, bo pan feudalny chciał mieć stale więcej zboża, i stąd być może po jakiejś części nasza niedawna jeszcze bieda. Dziś mleka i przetworów jemy mniej niż w czasach PRL, ale to już bogactwu narodu nie szkodzi, bo dietę mamy o niebo bogatszą w inne sprzyjające zdrowiu i kondycji składniki.

Jan Cipiur

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. wejszyc 24.08.2015
  2. hazelhard 24.08.2015
  3. otoosh 29.08.2015