Gruszki na wierzbie płazem już nie ujdą
Presja dziennikarzy, ekonomistów i politycznej konkurencji sprawia, że partyjni liderzy czują się zobowiązani do podawania kosztów swoich obietnic i sposobu ich sfinansowania. Jeszcze dekadę temu było to dla nich nie do pomyślenia. To znak, że nasza demokracja, mimo wszystko, stała się dojrzalsza. Pozytywny wpływ debaty o kosztach wyborczych obietnic na kierunek polityki fiskalnej może okazać się znikomy, ale dyskusja ta uczy ludzi sceptycyzmu i nieufności do propozycji polityków. – pisze Anna Maria Czepiel.
A ponadto w Obserwatorze Finansowym
