Czego się obawiamy ze strony uchodźców? Myślę, że głównie braku tolerancji. Fanatyczne odłamy islamu, które interpretują sobie nauki Mahometa według swojego rozumienia, podobnie jak Północna Korea interpretuje komunizm, mają tendencję narzucania swego porządku wszystkim, nie tylko wyznawcom. Surowe kary za nieprzestrzeganie nakazów wiary, łącznie z karą śmierci, narzucanie swoich zasad przez bojowników, którzy nawet gotowi są zabić niewiernych, często nawet kosztem własnego życia.
Podobne nastawienie panowało w chrześcijaństwie, ale kilkaset lat temu. Władze duchowe narzucały swoje porządki, odstępców karano śmiercią, stosowano tortury. Europa wyzwoliła się z gnębiących ją więzów kleru, często kosztem wielu ofiar. Teraz duchowni, szczególnie w Polsce, próbują narzucać wszystkim obywatelom przestrzeganie swego rozumienia postępowania. Chcą aby to, co uważają oni za grzech, było karane prawem, mimo że nikt nie zmusza wiernych aby stosowali się do „grzesznych” praw, praktyk czy obyczajów. Katolicka nietolerancja ma mniejsze możliwości niż fanatycy muzułmańscy w niektórych krajach, ale w wielu wypadkach dąży do tego samego: narzucenia wszystkim swojego rozumienia świata i reguł postępowania.
Obawiamy się, że uchodźcy, którzy zamieszkają u nas, po pewnym czasie urosną w siłę, że zwyciężą u wśród nich fanatycy i zaczną żądać od nas przestrzegania swoich praw. W krajach Zachodniej Europy istnieją już duże grupy muzułmanów, którzy przyjechali tam jako gastarbeiterzy i uchodźcy, a wielu wśród nich nie zasymilowało się i żyją według swoich średniowiecznych zwyczajów. Są podatni na propagandę fanatyków, zresztą nie tylko oni – propagandzie ulegają ludzie, którzy żyją w krajach Zachodu od kilku pokoleń i wydawałoby się że podzielają wartości państw, których są już obywatelami. Tego się nie da uniknąć, uleganie głupiej, fanatycznej propagandzie, nie ogranicza się tylko do muzułmanów i islamu.
Polska ma szansę kontrolować osoby, które przyjmuje, choć oczywiście nie ma gwarancji że ktoś nie zmieni się pod wpływem sączenia dziwnych nauk, zresztą i wielu katolików ma poglądy, które innym nie odpowiadają. Prawo jest od tego żeby bronić ludzi od narzucania im siłą poglądów, których nie podzielają. Przede wszystkim powinniśmy bronić tolerancji, nie tylko wobec obcych, ale i swoich, którzy chcą ją ograniczyć.
Miałem znajomego, który w latach burzliwej młodości, gdy ktoś w towarzystwie rzucał propozycje:
– Kto jest za tym żeby iść na piwo? (albo do kina, albo urządzić prywatkę)
pierwszy wyrywał się wołając: – Ja, ja, ale pod jednym warunkiem!
– Jakim?
– Żeby mnie nikt do tego nie zmuszał.
PIRS



Myliliście się w sprawie popularności Komorowskiego jak i w ocenie Putina z którego zrobiliście łobuza, rzezimieszka jakiegoś co to nie był w stanie przewidzieć konsekwencji płynących z agresji na terytorium Ukrainy. Dzisiaj widzimy, że Rosja nie tylko ma medialny spokój na Ukrainie, ale i rozszerza swoją wojskową działalność wkraczając szerzej na Bliski Wschód. O sceptycyzmie wobec uchodźców piszecie, że to rasizm, a napór cywilizacji islamskiej porównujecie do historii konfliktów wewnątrz europejskich, które nijak nic wspólnego z religią islamską nie miały.
Czy redaktorzy tego forum kiedykolwiek stają w miejscu i pytają się samych siebie czy aby nie zdarza im się popełniać błędów w osądzie ? Gdzie są te straszne sankcje wobec Rosji i katastrofalne błędy jakie rzekomo Putin miał popełnić ? Nord Stream II podpisany, Krym zdobyty, a UE, de facto, rozpadła się na różne bloki prowadzące różną politykę energetyczną, imigracyjną i militarną. Któryś polityk amerykański wypowiedział sławne do dzisiaj pytanie „what is the phone number to Mr. Europe ?”. Czy wy znacie odpowiedź ? A może źródło odpowiedzi wobec obecnych problemów europejskich właśnie tkwi w tym pytaniu ? Zarówno Rosja jak i USA dobrze rozumieją dlaczego taki numer telefonu nie istnieje i zgodnie z zasadą dziel i rządź wcale im nie zależy by taka jedność powstała. Ja tylko przypomnę, że ostatnia wojna jaką Europa była w stanie samodzielnie prowadzić była przegraną walką o kanał sueski kiedy to USA i ZSRR były w stanie wspólnie przeciw Europie wystąpić.
Nie ma czegoś takiego jak wspólna polityka europejska czy solidarność europejska choćbyście napisali kolejnych sto czy tysiąc artykułów w tym właśnie tonie. Ludzie, którzy rzekomo tak sceptycznie podchodzą do religii powinni rozumieć, że rzeczywistość nie zmienia się w skutek jej zaklinania. Z oskarżania obywateli państw Wyszehradu o ksenofobię czy rasizm nic fajnego dla „solidarności europejskiej” nie wyniknie. Despotyzmem nie zbuduje się tej waszej solidarności. Nie przyczyni się do tego również czynienie z historii kobiety lekkich obyczajów bo czytelnik może znać tę historię lepiej aniżeli autor czy autorzy sądzą.
Zapach Orientu.
Pamiętam doskonale, każde skupisko ludzkie pachniało, nie, nie śmierdziało ale pachniało. Moczem ludzkim i wielbłądzim, przyprawami intensywnymi w zapachu, ciepłym wiatrem unoszącym zapach węgla drzewnego pomieszanego z tym co na nim pieczono. Zapachem kawy z powszechnych palarni i zapachem czystego powietrza z pustyni.
Jakie to było inne od rodzimego smrodu z zapiekanek z serem i pieczarkami. Do tego można było posłuchać na ulicy fałszywej dla ucha europejskiego muzyki w niezrozumiałym języku i podziwiać to co zobaczyły oczy. Mam co wspominać co by nie gadać, tylko zastanawiam się dlaczego nie odpowiada mi zapach restauracyjki wietnamskiej rozsiewającej swoje, też orientalne, wonie w promieniu stu metrów a jak wieje wiatr to dalej. Cholera, dlaczego to mi przeszkadza niczym polska zapiekanka z pieczarkami.
De gustibus.. chyba starzeję się …
Dominuje uczucie strachu, a strach budzi agresję. Przybysze będą bać się wszystkiego co nowe: język – brak komunikacji, obyczaje i zwyczaje, które wiążą się ze świętami, posiłkami, strojami, kulturą masową, a także strach przed rasizmem.
Strach powoduje łączenie się w grupy, getta, tworzenie bezpieczeństwa w budowie własnych ośrodków kultury poprzez budowę świątyn, ośrodkow samopomocy i samoobrony.
Wszelkie krzywdy doznane, lub urojone, będą wymagały zemsty. A takimi krzywdami są poniżanie wartości i rzeczy uświęconych tradycją, obrona honoru, własnego humanizmu, bo przybysze nie mają wiele i to jest ich cały majątek.
Agresja przybyszy będzie groźna, bo ich oczy widziały śmierć z bliska, może niektórzy byli świadkami lub uczestnikami pozbawiania ludzi życia. W ich kulturze smierć jest bardziej powszechna niż w naszej. Nasze mieszczuchy nie wiedzą wiele o przybyszach, a już napewno nie są przygotowani na to ani młodzi ani starzy.
.
A teraz proszę pomysleć o tej dyskusji która się przetoczyła w związku z Charlie Hebdo i własnej niektórych arogancji.