Obrzydzeniem napawa mnie stosunek części dziennikarzy do przegranych. W TVN24 pokazano jak dziennikarze chodzą za Millerem i naśmiewają się z niego, panowie w Szkle Kontaktowym rozbawieni cytują różne żarciki. Jarosław Kaczyński przegrał kilkakrotnie wybory i jakoś nie przypominam sobie żeby ktokolwiek z dziennikarzy podszedł do niego i naśmiewał się. Nawet ogólnie nie żartowano z kolejnych przegranych PiS.
* * *
Osoby, przyglądające się z napięciem działaniom prezydenta Dudy, mogły teraz odetchnąć – przynajmniej pod jednym względem nie odbiegają one od działań prezydenta Komorowskiego. Media doniosły, że prezydent wziął udział w uroczystym nabożeństwie w kościele luterańskim z okazji 498 rocznicy reformacji. I to jest dla mnie najważniejsze, że przede wszystkim jesteśmy chrześcijanami i Polakami i tworzymy tę wielką polską wspólnotę, powiedział prezydent. Czekamy, kiedy media poinformują, że podobnie jak Komorowski weźmie udział w pielgrzymce.Dobrze że mamy świeckie media i informują nas o najważniejszych sprawach państwa. Nas, chrześcijan-Polaków.
* * *
Fragment wywiadu z prof. Ewą Łętowską w Wyborczej:Ewa Siedlecka: Trybunał Konstytucyjny uznał, że nawet gdyby nie było klauzuli sumienia w ustawie o zawodzie lekarza, to lekarz i tak miałby prawo do sprzeciwu sumienia, bo ma ono zakorzenienie wprost z konstytucji. A więc każda profesja ma prawo do klauzuli? Przecież każdy ma sumienie.
Ewa Łętowska: W tym największe niebezpieczeństwo tego wyroku. Trybunał, zamiast ocenić przepis w ustawie o zawodzie lekarza pod kątem zgodności z konstytucyjną wolnością sumienia, zajął się rangą sumienia jako takiego. Zgadzam się z prof. Wojciechem Sadurskim, że Trybunał odwołuje się tu do prawa naturalnego [na które powołuje się m.in. Kościół katolicki, twierdząc, że pochodzi ono od Boga]. Burzy to porządek prawny przyznający jednym zawodom, na określonych warunkach, możliwość powołania się na sprzeciw sumienia, a innym nie. Teraz można sobie wyobrazić np. sędziów, którzy odmawiają udzielania rozwodów, aptekarzy – sprzedaży środków antykoncepcyjnych, nauczycieli – uczenia o ewolucji itd. To praktyki znane z innych państw. Wyrok otwiera spór w tej sprawie i konstytucyjnie legitymizuje roszczenia różnych grup. Zastrzegam, że opieram się na uzasadnieniu ustnym, miarodajne będzie pisemne. Chciałabym zobaczyć, jak z tego Trybunał wybrnie. Powstaje kwestia: jak i kiedy rozpatrywać spór o odmowę tego, co prawem dozwolone – z powołaniem się na sumienie odmawiającego.
* * *
Pani Beata Szydło odetchnęła – władze PiS zdecydowały że będzie premierem. Jak można wnosić z przecieków, pani Szydło z niecierpliwością czeka aby poznać skład swojego rządu.* * *
Dwa oczekiwane wyroki, jeden w USA, drugi w Polsce.W USA pewien człowiek porwał samochód, w którym, jak się potem okazało, było małe dziecko. Uciekł, rozbił kilka samochodów, ale nikt nie zginął. Grozi mu 170 lat więzienia, ale już po 75 latach będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie.
W Polsce pijany kierowca wjechał w przystanek i zabił dwie osoby. Grozi mu nawet 12 lat więzienia. Za nieumyślne porwanie dziecka dostałby znacznie mniej.
* * *
Tradycją jest, że każdy nowy rząd grzebie w szkolnictwie. Chyba się jeszcze nie zdarzyło żeby jakiś rocznik uczniów uczył się do końca szkoły w ramach jednego programu. Poprzedni rząd wprowadził gimnazja, więc ten co nastąpi chce je zlikwidować. Politycy z definicji znają się na wszystkim, a więc na edukacji także.Przypomina się anegdota, podobno prawdziwa, dotycząca usprawniania. Chodzi o ołówek. Wewnątrz ołówka znajduje się grafit. Ktoś zauważył, że nigdy ołówek nie jest użytkowany do końca, zawsze pozostaje kawałek, który się wyrzuca. Ponieważ w tym kawałku jest grafit, więc niepotrzebnie się marnuje, uznał jakiś usprawniacz i złożył wniosek, aby nie wypełniać ołówka do końca grafitem, lecz kawałek, który się potem wyrzuca, zostawić pusty. Otrzymał nagrodę a wniosek zrealizowano.
Po pewnym czasie inny usprawniać zauważył, że wyrzuca się niepotrzebnie kawałek pustego drewienka ołówka, więc wystąpił z wnioskiem żeby ten niepotrzebny kawałek ucinać i korzystać z krótszego ołówka. Również ten wniosek zrealizowano. Dalsza radosna twórczość usprawniaczy doprowadziłaby do likwidacji ołówka. Jeśli nie będzie oporu to coś podobnego stanie się z edukacją.
PIRS




Nie wiem, czy pamiętasz produkowane w peerelce papierosy „Krótkie”. Istniały krótko, ale były. Jako świadectwo czyjegoś genialnego pomysłu, by skrócić papierosa o długość (wyrzucanego przecież) niedopałka. Trochę wcześniej zanikły (jakoś tak) papierosy z ustnikami. Co miały podobną (napełnioną tytoniem) długość. Nazywały się (chyba) Popularne, zaś popularnie były nazywane gwoździami do trumny. Sorty palonych papierosów to temat dla socjologa – historyka tamtych czasów. Np. Pall Mall – do pojawienia się Piastów i Carmenów jedyny „King Size” na naszym rynku, preferowany (rzekomo) przez ginekologów, papierosy rządzących Wawele i Belwedery (oba wypełnione taką marną „Macedonką”) i to, co paliła większość narodu, czyli Mocne, a później Sporty. Były chyba jeszcze jakieś Wrocławskie, ale ja zawsze kupowałem te najtańsze. Jako eksperyment kubańskie Partagasy i te drugie, co ich zapomniałem. Aż przestałem ’82/3 więc i temat jakoś uleciał do zapadłych zakątków pamięci. A wnioski racjonalizatorskie w PRL to osobny, rozległy temat. Pamiętam masę, ale jeśli coś podrzucę, to tylko jakieś wyjątkowo zabawne. Np. w FSO… nie, idę spać. Do następnego
Może przypomnienie drugiego kubańskiego, czyli Ligerosa, zaindukuje dalsze wspomnienia. 😉
Ja te kubany obydwa zapamiętałam, bo spróbowałam obu i teraz żałuję, że obydwa nie były moimi pierwszymi w życiu, bo do końca życia nie włożyłabym żadnego papierosa do ust.
Bluźnicie, przyjaciele. Partagasy i Liguerosy to były wspaniałe fajki. Były wielokrotnie tańsze od Gauloises czy Gitanes, a podobnej mocy. Janek Suzin mówił na nie „muchoboje”. Ale obaj – i on i ja – w latach 60. paliliśmy wyłącznie to. One po prostu były robione z tytoniu cygarowego (jak wiadomo – najlepszego w świecie), zaś papier miał słodkawy posmak trzciny cukrowej… Miód, malina.
A „mazurów” nie pamiętacie?
W kiosku przed internatem,w którym poczynając od A.D.1959 kilka lat mieszkałem,można je było kupować na sztuki…Dzięki nim nie zostałem nałogowym palaczem.
Mój niepalący Ojciec przyjechał na wywiadówkę i …na przywitanie zapytał:”Co palisz”?…
„Mazury”-wyjąkałem.
A tato na to:
-„Rzuć to,będę ci przysyłać więcej pieniędzy,kupuj Giewonty,one mają filtr”.
Dzisiaj nie pamiętam dokmqdnie czy właśnie giewonty ojciec mi zalecał ale pamiętam,że większego kieszonkowego nie odmówiłem a papierosy przestały mnie kusić…
Mądry tatuś,nie beształ,nie zakazywał no to …po co miałem palić?
Mój nieżyjący już przed laty przyjaciel, zorientowawszy się, że córeczka – chyba z lat 12 i syn (10) zaczynają mu się dobierać do tajnych schowków w celach używania tego i owego, poprosił oboje do gabinetu, usadowił w skórzanych klubowcach, ze skrytki wyjął szlachetną whisky i cygara, nalał ile trzeba, dał po cygarze, grzecznie przypalił i kazał się zdrowo zaciągnąć, popijając. Wychował parę abstynentów i niepalących; tyle, że musiał gabinet kazać służbie oczyścić…
Do pary z Partagasami – to były Kazbeki bodajże. Miały długą na połowę papierosa pustą tutkę, a na końcu była mocna machorka. Tutkę się zaciskało w dwóch miejscach i był świetny ustnik. 🙂
W akapicie D: problem dotyczy elementarnego przewidywania konsekwencji: nasze prawo rozpatruje umyślność/nieumyślność czynu, podczas gdy np. człowiek, który uderza drugiego człowieka powinien przewidzieć, że może go we ten sposób zabić, i nie jest okolicznością łagodzącą, że nie pomyślał o tym, co zrobił!
Mój przyjaciel palił „mazury” i w ten sposób nikt go nie nagabywał o fajkę. Mnie mama dała się zaciągnąć papierosem gdy miałem z 7 lat i nigdy już więcej nie paliłem.
Wcale nie jestem pewien czy pani (stra)Szydło jest informowana o składzie rządu na czele którego ma stanąć. Może wzorem dyskunantów nalkeżałoby jej doradzić aby usiadła wygodnie w fotelu i zaciągneła się mocnym cygarem? Może wymyśli, że w ramach klauzuli sumienia odmówi wykonmania ustawy sejmowej?
Wcale nie jestem pewien czy pani (stra)Szydło jest informowana o składzie rządu na czele którego ma stanąć. Może wzorem dyskunantów nalkeżałoby jej doradzić aby usiadła wygodnie w fotelu i zaciągneła się mocnym cygarem? Może wymyśli, że w ramach klauzuli sumienia odmówi wykonmania ustawy sejmowej? Albo decyzji nadprezesa?
Polecam fajkę pokoju…
100 mądrych posłów z PiS-tylu tam się znajdzie-wraz ze 138 posłami PO zapalić fajkę pokoju i stworzyć POPiS.
Nie przyjmować prezesa ani Płaszczaków,Ziobrów,Gowinów i im podobnych PiSrańców.
Dymkiem pokoju okadzić tych od Petru.
Howgh.
– Manitou.
Zamrażarka „siem zacieła”,Panie Gospodarzu,czy Pan nie chce by PiS porzuciło 100 mądrych posłów-powtarzam:mądrych bo i tacy tam są-i wraz z posłami PO przy współudziale posłów od Petru utworzyło Rząd Ocalenie RP?
Ja to żartobliwie proponuję ale jest to odpowiedź na żartobliwy ale treściwy komentarz Sławka.
POzdrawiam Pana,Panie Gospodarzu.
—
PS.
Jeśli zamrażarka diała wadliwie to trzeba ją naprawić…Naprawić a nie nalewić…
Zamrażarkę odmrozić może jeden jedyny człowiek. Który – powtarzam to po raz setny – nie siedzi przy biurku całą dobę. Na przykład, bywa u lekarza albo ma jakieś zabiegi. Powtarzam więc raz jeszcze: tylko cierpliwość. Obiecuję, że w ciągu 48 godzin zajrzę; ale nic więcej.
A czeladnika nie może Pan zatrudnić?
A „szlajać się” po jakichś facebookach Pan musi?
—
I wcale nie setny raz…
—
A o mojej nadziei na fajkę pokoju wypaloną przez posłów PO z mądrymi posłami z PiS i okadzeniem dymkiem posłów od Petru co Pan Gospodarz myśli?
Realizowalne to?
Czy tym sposobem można jk (jarka konusa-jak pisze Sławek) odstawić do politycznego od…-pardon:niebytu?
PIRS’ie drogi, troska o dalszy los edukacji jest cokolwiek spóźniona, bo wyzionęła już ducha przez nadgorliwość całych zastępów naprawiaczy. jeżeli nie widać tego nieuzbrojonym okiem, to tylko dlatego, że wraz z nią uduszono spostrzegawczość.
ale nie zamartwiajmy się na śmierć, bo oto wraz z nowym rządem zajaśniał nam kaganek nadziei. jak słychać nauczanie historii ma być zluzowane przez wychowanie patriotyczne.
jeszcze polska itd…