Jacek Parol: Pytania o stan wojenny, część druga

kaczynski2015-12-17.

[dropcap]K[/dropcap]ilka dni temu popełniłem artykuł, w którym rozważałem jak daleko może teoretycznie posunąć się Jarosław Kaczyński w realizacji swojej misji naprawienia Polski. Ostatnie pytanie dotyczyło stanu wojennego i tego, czy Kaczyński może go wprowadzić.

Otóż po dwóch tygodniach, po urośnięciu w siłę KOD, po zniszczeniu Trybunału z bolszewicką determinacją i dbałością o niuanse – muszę napisać, że to się musi tak skończyć.

Kaczyński otwiera kolejne fronty. Po zgwałconym środowisku prawniczym, przyjdzie czas na media i kulturę. Zblazowana bohema, medialni filozofowie i przedstawiciele inteligencji głoszący, że PO i PiS to jedno zło, poczują że jednak jest pewna subtelna różnica między ofertą kulturalną narodowych socjalistów, a wstrętnej PO niedbającej o artystów i media.

Potem dojdzie realizacja obietnic w wersji dla baranów, czyli obiecaliśmy, ale platforma zostawiła taką ruinę, że się nie da niestety.

Mówi się, że nowa władza ma rok na przeprowadzenie reform ze względu na naturalny wzrost i utrzymywanie się dobrych notowań dawanych awansem, jako kredyt zaufania i premia za skuteczność w zdobywaniu władzy.

Ta władza nie ma nawet kwartału. Po dwóch miesiącach poparcie dla PiS spada dramatycznie, w sposób niespotykany w naszej historii. Opozycja już dziś mogłaby rządzić jako koalicja, a za miesiąc będzie miała większość konstytucyjną. Z każdym dniem PiS traci nabranych wyborców centrowych, ale traci też własny elektorat. Poza dość wąską grupą anarchistów, większość ludzi potrzebuje poczucia, że Państwo jest stabilne i sytuacja z trybunałem, nawet, jeśli nie zrozumiała daje poczucie dyskomfortu i zraża do PiS-u.

Zabawne, ale zdjęcie wpisu z Twitter jakiejś zwolenniczki PiS-u jest bardzo dobrym sygnałem mimo całej swojej obrzydliwej wymowy. Tekst zawiera prośbę o wystrzelanie tej hołoty żeby nie trzeba było na okrągło słuchać o łamaniu konstytucji. Tekst głupi i podły, ale też dający pewien wyraźny sygnał. Przekaz o łamaniu Konstytucji dociera do najtwardszego elektoratu. Drąży skałę. Oczywiście są umysły, do których nie przebije się żaden rozsądny komunikat; tych ludzi można otoczyć opieką socjalną i psychiatryczną, ale nawet niewyrobiony roszczeniowy elektorat z czasem będzie czuł przez skórę, że dzieje się zło. Do tego trzeba robić manifestacje i programy, trzeba autorytetów i artystów. Trzeba mówić, trzeba krzyczeć, trzeba pisać.

 Kropla drąży skałę

Kaczyńskiego nie zatrzyma spadek notowań. Najpierw usłyszymy, że badania są sfałszowane, a potem jak będzie trzeba zostaną zakazane, albo będą robione przez Niezależną. Autorytety, bredzące o demokracji będą go irytowały, a tłum skandujący wywrotowe hasła wkurzał. Będzie się czuł nierozumiany i coraz bardziej osaczany. Człowiek z jego fobiami ma szanse pod taką presją wpaść w paranoję. Otoczenie się ludźmi, których paranoja nie budzi wątpliwości od dawna – doprowadzi go w końcu do decyzji o wzięciu tego niewdzięcznego motłochu za twarz.

Wcześniej czy później – a patrząc na dynamikę wydarzeń raczej wcześniej – otaczający Kaczyńskiego ludzie podpowiedzą mu rozwiązania siłowe. Nie dopuszczając nikogo trzeźwo myślącego, bo ci zostaną już utrąceni – jako szpiedzy, sabotażyści albo tchórze – wmówią mu, że Naród Go Kocha i będzie MU wdzięczny za zaprowadzenie porządku.

Wmówią mu, że całkowicie panują nad armią i policją, bo wymienili wszystkich dowódców na swoich. Że Naród zmęczony sabotażystami i zaplutymi karłami reakcji przywita czołgi na ulicach kwiatami i herbatą.

I Kaczyński to zrobi. Wyda polecenia, każe przyjechać do willi na Żoliborzu i premier, i prezydentowi – i każe im podpisać  stosowne dokumenty. J

eśli nie podpiszą, zaczekają w areszcie domowym na stosowne rozwiązania. Padnie rozkaz wyjścia wojska na ulicę.

I tak skończy się pajacowanie.

Wojsko i policja dziś to nie beneficjenci starego układu w 1981 dowodzący przestraszonymi chłopcami z poboru. Dzisiejsze służby to nie komunistyczne UB. W wojsku i w policji służą nasi sąsiedzi, chłopcy, synowie naszych znajomych, ludzie o poglądach będących odzwierciedleniem poglądów społeczeństwa. Ani Wojsko Polskie ani Polska Policja nie wykona rozkazu godzącego w Polaków. Nikt nie wjedzie na czołgach do „Wujka” nikt nie będzie Scottami rozjeżdżał demonstracji.

I w takim sensie rozwiązanie siłowe zakończy czas „dobrej/nocnej zmiany „

A potem trzeba będzie sprzątać.

Jacek Parol

Print Friendly, PDF & Email

14 komentarzy

  1. otoosh 2015-12-17
  2. Junona 2015-12-17
    • j.Luk 2015-12-17
  3. slawek 2015-12-17
  4. narciarz2 2015-12-17
  5. Magog 2015-12-17
  6. wejszyc 2015-12-17
  7. narciarz2 2015-12-18
  8. Bogda1935 2015-12-18
  9. slawek 2015-12-19
  10. narciarz2 2015-12-19
  11. Magog 2015-12-19
  12. narciarz2 2015-12-19
  13. sroka 2015-12-19
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com