Krzysztof Mroziewicz: Krynica

orban

Foto: Darek Delmanowicz / PAP
Premier Węgier Viktor Orban odbiera z rąk premier Beaty Szydło nagrodę Człowieka Roku, podczas XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy.

2016-09-08.

Forum Ekonomiczne w Krynicy przyznaje tytuły Człowieka Roku mistrzom ignorancji gospodarczej. Zarówno Kaczyński jak i Orban są takimi laureatami. Uhonorowano ich ze strachu i po to, aby się przypodobać, licząc na  przychylność i pobłażliwość władzy dla biznesu.  

Nie ma takiej władzy, której nie można  kupić i nie ma takiego biznesu, któremu nie można  zarzucić korupcji lub uciekania od podatków. Osmotyczne przenikanie się władzy i pieniądza tworzy coś, co nazywamy sitwą lub mafią.

Lekarstwem może być wymiana władzy co pewien rozsądny czas. Władza tego nie lubi. Najchętniej przekazywałaby rządy sobie samej. Jak wygrać następne wybory, to zmartwienie każdej władzy. Jak pokonać władzę – to problem każdej opozycji.

W odróżnieniu od władzy, której długotrwała, przechodząca w stan sklerozy stabilność szkodzi państwu, biznes potrzebuje właśnie tego, co  państwu szkodzi – długotrwałej stabilności. Rodzinne firmy trwają po kilkaset lat, natomiast władzy, która trwałaby kilkaset lat wyobrazić sobie nie podobna. Tam, gdzie państwo było biznesem rodzinnym, czyli w królestwach, rewolucje odebrały monarchom instrumenty rządzenia.

Relacje między władzą a pieniądzem określa alternatywa: liberalizm-konserwatyzm.  Jeśli wszystko wolno, jak za Clintona, mamy pełnię liberalizmu, która kończy się zamachem na World Trade Center. Wolność wszystkiego oznacza swobodę, lecz nie dla rządu, któremu w liberalizmie nic nie wolno. Nie wolno podsłuchiwać rozmów (ibn Ladina z pilotami), nie wolno zaglądać na konta bankowe (dlatego Madoff może ukraść 160 miliardów dolarów, a jego polska karykatura – Amber Gold – miliard złotych).  W konserwatyzmie natomiast zakazane są swobody obywatelskie, władzy wolno natomiast wszystko. Władzy wykonawczej, bo już nie sądowniczej.

W Krynicy (mądrości ekonomicznej?) zebrał się „szczyt wyszehradzki” czyli rozbijacka grupa unijnych outsiderów, która zdaniem Miss Sycowa „musi zmusić” Unię Europejską do przekształceń od liberalizmu do konserwatyzmu. Jest to kierunek mający na celu utrzymanie Kaczyńskiego i Orbana przy władzy jak najdłużej.

Interesujące, że Telewizja „Publiczna” zrobiła z tego nieustający news, podczas gdy największe stacje radiowo-telewizyjne: Bloomberg, Euronews, CNN, BBC, DW i telewizja francuska – kanał 5 pominęły Krynicę  całkowitym milczeniem.

Narodowy populizm Kaczyńskiego wyprowadził Polskę z Trójkąta Weimarskiego i uczynił z nas groteskowego lidera grupy marginalnej. Po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii los podał Polsce na tacy wolne miejsce do zajęcia w grupie liderów Wspólnoty. Odrzuciliśmy ten podarunek ze wzgardą, w związku z czym ojcowie-założyciele Unii (Francja, Niemcy) spotkali się we Włoszech i teraz znowu będziemy petentem. Ze swoją „kontrrewolucją kulturalną”.

Śmieszne to.

Krzysztof Mroziewicz 

Print Friendly, PDF & Email

12 komentarzy

  1. narciarz2 2016-09-08
  2. narciarz2 2016-09-08
  3. narciarz2 2016-09-08
  4. narciarz2 2016-09-08
    • jotbe_x 2016-09-08
  5. Konteksty 2016-09-09
  6. narciarz2 2016-09-09
  7. narciarz2 2016-09-09
  8. Konteksty 2016-09-09
  9. Konteksty 2016-09-09
  10. Art63 2016-09-09
  11. narciarz2 2016-09-09
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com