Wstydu oszczędź.
A w ogóle to cała ta dobrze zakręcona zmiana pofatygowałaby się na zieloną trawkę — albo nie zwlekając do wiosny już teraz na alpejskie stoki; może jaka lawina ich zmiecie?
Wskazany w tytule jest jednym z komiczniejszych klaunów tej cyrkowej trupy. I najbardziej szkodliwych, bowiem bruździ poza własną posesją. Narażając nas na sąsiedzkie reperkusje.
Ostatnio przejął był chyba od głównego majster psuja, wiedziony pewnie jakąś zoologiczną sympatią, inicjatywę w sprawie drapieżnych kotów, po tym, gdy Antek Nożycoręki ciachnął szkodliwość bez pardonu i namysłu. Nowy natchniony dał głos pisząc do Francuzów i rozpuszczając wieści, że owszem, weźmiemy te latające rysiowate na swoje pustostepie, tyle że mniej. Konsultował to z kimś? Czy znowu niezależnie, samorządnie Panu Bogu w lufcik?
Ostatnio przejął był chyba od głównego majster psuja, wiedziony pewnie jakąś zoologiczną sympatią, inicjatywę w sprawie drapieżnych kotów, po tym, gdy Antek Nożycoręki ciachnął szkodliwość bez pardonu i namysłu. Nowy natchniony dał głos pisząc do Francuzów i rozpuszczając wieści, że owszem, weźmiemy te latające rysiowate na swoje pustostepie, tyle że mniej. Konsultował to z kimś? Czy znowu niezależnie, samorządnie Panu Bogu w lufcik?
To on krótkowzrocznie zafundował Komisję Wenecką, za co już powinien wylecieć, z kręgów błogosławionych głównego wizjonera, po nowe szkła. Z nim kontaktowe. Nie wyleciał. Widocznie nie jest błędem personalnym, jak lata wcześniej dla Sikorskiego. Albo to za zasługi jeszcze sprzed katastrofy smoleńskiej, kiedy to miał wyjątkowo bliskie spotkanie trzeciego stopnia z bliźniakami. No to dalej, skoro nie wykatapultował, jak po… zgrudlonym maśle. A „osiągnięć” w karierze bez liku:
- Był w delegacji londyńskiej, która pojechała obsztorcować Królową za niewłaściwe traktowanie przez Jej podwładnych i rząd polskich imigrantów. Ale czemu tu się dziwić po tym, jakeśmy profilaktycznie przełknęli nie tak znowu dawno miłosierną wizytę tępogłowych u mistrza demokracji Pinocheta;
- Amerykanom przywalił murzyńskością polityki zagranicznej poprzednich ekip rządzących Polską i wytknął antypolskość ich senatorów;
- Niemcom zwrócił uwagę na potrzebę ukierunkowanego cenzurowania karykaturzystów;
- Sikorskiego i Komorowskiego oskarżył (ponoć znalazł dokumenty w MSZ) o odrzucenie zaproszenia do udziału w negocjacjach pokojowych na Ukrainie;
- Donald Tusk – uważa – jest pozorantem bez kwalifikacji i predyspozycji wykonującym wizerunkowe gesty, premierując, niepotrzebnie wycofał się z wszelkich operacji na Bliskim Wschodzie;
- Szef Parlamentu Europejskiego, Martin Schulz,to dla niego słabo wykształcony lewak, a prof. Rzepliński najbardziej przypomina irańskiego ajatollaha;
- Odpowiednio ponazywał również rowerzystów, wegetarian, a nawet polski kontrwywiad.
Olaboga – dużo tego, jak na dyplomatę!
A czy wszystko wymieniłem? Tego pewnie on sam nie ogarnia, ten nasz minister gaf zagranicznych z szesnastoletnim dyplomatycznym stażem. Głowa pęka od nadmiaru fopów, a przepona co i rusz jak zwariowana pracuje nad rozedmą płuc lub szokiem tlenowym z powodu spazmatycznego śmiechu. Taka ta cała dobrozmianowa nie tylko dyplomacja nie oparta na rzetelnych dyplomach.
Wstydu oszczędź!
WaszeR Londyński



Czegóż spodziewać się po facecie, który zachowuje się jak ten menel ze starego dowcipu, który nasr… sąsiadowi na wycieraczkę, a potem zadzwonił, żeby poprosić o papier toaletowy…