2016-11-05.
Pilne. Z ostatniej chwili.
Już za kilka dni będzie zupełnie inaczej. Nie będzie sporów i kłótni. Niebo zawita w nasze codzienne życie .
I co, Panie Prezesie?
Przegrał Pan z Żydem.
Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana
Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.
Do druku podał
Walter Chełstowski


Wszystko jest pod kontrolą. Nie przegrał. Kaczyński będzie regentem.
Tekst spłodzony przez episkopat brzmi jak humoreska, niemniej jednak wieje od niego grozą.
Widziałem taki rysunek, że Jezus mówi: „Wolałbym być królem Niemiec”.
I czy wiesz, że o ten rysunek była potworna awantura, bo on jakoby „obraża uczucia”?
Czyżby był Pan zdziwiony Panie Walterze? Chłopaki po prostu postanowili usankcjonować fakt dość oczywisty – oddawanie bobru co bobrze, a co cesarskie – cysorzowi. Nareszcie OjRydzyk i reszta epidiaskopu nie będą się musieli tłumaczyć jakimś wścibskim gnojom z kasy branej wprost z państwowego trzosu.
Niebo nad polskim niebem? Trzeba by zwolnić cały ten spasiony episkopat, który z taką lubością odwołuje się wiecznie do MIŁOSIERDZIA niebios, a sam traktuje kobiety jak automaty do rodzenia i wali w twarz malucha, który śmie podnieść hostię. Gdzie tu miłosierdzie? Może w tych cennikach za usługi proboszczów?
Dotychczas nazywałem ich zwyczajnie: „Czarni”. Ale podsunęli mi sami nowy, ładny termin: „Otopolska”. Dla odróżnienia od nas, Polaków, co nie zaakceptowali nic nie znaczącej deklamacji jako kolejnej mantry dopuszczającej do świętej aprobaty kleru. Przywłaszczającego sobie bezprawnie… co i raz coś nowego.
„Za macierzyńską i królewską obecność Maryi w naszych dziejach – Chryste nasz Królu, dziękujemy!”
Ciekawa jest idea dziękować synowi za macierzyństwo. No i jak Jezus królem a Maryja królową, to trochę incestem jedzie. Niby normalne w tym układzie, ale po co przypominać.