PIRS: Szef opozycji

2016-12-24.

Śniło mi się, że odwiedził mnie Kaczyński.

Najpierw do mieszkania wtargnęła jego ochrona – byli Gromowcy – i przeczesali pomieszczenia. Nawet się ucieszyłem, bo odnalazł się nóż do chleba – okazuje się że wpadł pod kuchenkę, a ja się zdrowo naszukałem go po całej kuchni. Gromowiec wymownie na mnie spojrzał i wrzucił nóż do specjalnego pojemnika, gdzie już przedtem umieścił wszystkie ostre narzędzia jakie znaleźli w mieszkaniu. „Czysto, panie prezesie” zameldowali Kaczyńskiemu, a wtedy ten zapytał mnie „Można?” i nie czekając na odpowiedź rozsiadł się na kanapie. Ochrona postawiła przed nim butelkę mineralnej i rozpakowała owiniętą w celofan szklankę. „Proszę” – wskazał mi mój fotel. Usiadłem.

Kaczyński chwilę bawił się czymś w kieszeni, sądząc po kształcie był to chyba ten słynny pistolecik, którym kiedyś straszył Tuska w windzie. Zrobił ruch ręką i ochrona wycofała się do korytarza.

„Panie Pirs, mam dla pana propozycję – zostanie pan szefem opozycji. Oczywiście otrzyma pan odpowiednie uposażenie, powiedzmy takie jak premier, swój gabinet, samochód i ochronę. Proszę pana, na tę opozycję, którą mamy, nie mogę liczyć. Oni się ze sobą nigdy nie dogadają. Poza tym to są zgrani gracze, że się tak wyrażę. Pan ma świeże spojrzenie, nie jest pan zacietrzewiony, a i ludzie chętnie pana wysłuchają – czytałem pana znakomite teksty w Studio Opinii, przebija z nich prawdziwa troska o Polskę. Pana przeszłość jest nienaganna”.

Tu Kaczyński napił się wody i kontynuował.

„Jako młody człowiek wycierpiał się pan pod jarzmem sowietów. Działał pan w harcerstwie. Nie należał pan do żadnej partii. Był pan członkiem Solidarności ale nie raz wyrażał się pan krytycznie o ówczesnym przywództwie. Jest pan społecznikiem. Wynalazł pan parę pożytecznych rzeczy, prowadził działalność gospodarczą. No i ma pan dystans do wszystkich partii. Co pan na to?”

Zamyśliłem się. W zasadzie prezes miał rację. Może tylko z tym cierpieniem pod jarzmem sowietów nieco przesadził, ale reszta – nic dodać, nic ująć.

„Nie jestem posłem…” zacząłem.

„Ależ nie o to chodzi. Widzi pan, opozycja jest rozproszona. Oni się na siebie wszyscy boczą i ci w Sejmie i poza nim. Pan głosował kiedyś na Palikota, podoba się panu Razem, ale nie jest pan bezkrytyczny – pamiętam co pan pisał o Millerze. Nikomu z polityków pan nie zagraża. Zbierze pan to towarzystwo do kupy i niech oni wreszcie opracują jakiś rozsądny projekt. Na razie tylko wciąż nas krytykują a sami nie mają jakiegoś pozytywnego projektu. Potrafi pan powiedzieć do czego dąży na przykład Platforma, oczywiście poza obaleniem nas?”.

„Dlaczego panu, panie prezesie, zależy na konsolidacji opozycji?” zapytałem.

„Myśli pan, że przeszkadza mi że nie mam z kim przegrać, he, he” zaśmiał się prezes. „Mnie chodzi o dokonanie zmiany w Polsce. Niech się coś wreszcie wykrystalizuje, nie można walczyć z magmą. Pan im pomoże się zorganizować i przedstawić jakiś plan. A wtedy ja was pokonam siłą argumentów i naszych dokonań. Droga do nowej Polski stanie się oczywista. Pan przejdzie do historii jako szlachetny przeciwnik, ale mam nadzieję z czasem i pana przekonać że nasza droga jest właściwa”.

„Wasza droga?” — skrzywiłem się — „Razem z Macierewiczem, Ziobro, Błaszczakiem, Pawłowicz?”

„To jest rewolucja” oznajmił prezes. „Przecież pan pamięta co mówiłem o oczyszczaniu domu brudną ścierką. Na wszystko przyjdzie czas”.

„A jeśli pan zobaczy że droga opozycji jest lepsza, przyzna się pan do błędu?”

„Oczywiście, daję panu słowo honoru”.

„Dziękuję za komplementy pod moim adresem, panie prezesie, ale chyba źle pan wybrał – kto by mnie chciał na szefa opozycji?”.

„A to już panu załatwimy. Od jutra będzie o panu pełno w mediach. Nasze media zaatakują pana. Będą krytykować pana, pana pomysły na uzdrowienie Polski, pana przeszłość itd. Wtedy ujmą się za panem media komercyjne i opozycja. Może też zagranica się odezwie kiedy będziemy starali się nieumiejętnie zdyskredytować pana działalność naukową za granicą. Będziemy pana wściekle atakować. Za miesiąc będzie pan bardziej znany od Schetyny czy Petru. A potem niech pan sobie radzi sam. Da pan radę, głęboko w to wierzę”.

Tu prezes wcisnął przycisk pilota i na ekranie mojego telewizora i zobaczyłem film. Angela Merkel wyrażała się o mnie bardzo pochlebnie, podobnie pani premier May, a Donald Trump powiedział że niezwykle wysoko ceni sobie rozmowy ze mną i moje rewelacyjne pomysły. Następnie pokazał się Błaszak i nazwał mnie komuchem, ale natychmiast został skontrowany przez marszałka Senatu, który powoływał się na nasze wspólne interesujące dyskusje.

„Ale ja nie mam żadnych pomysłów na uzdrowienie Polski. Najchętniej wywaliłbym całą tzw. elitę polityczną z panem na czele”.

„Typowe komunistyczne podejście”– skrzywił się prezes – „najpierw się wszystko zburzy a potem dobro samo zapanuje, bo ludzie są dobrzy, tylko inni źli ludzie im przeszkadzają się rozwinąć. Może też jak Marks uważa pan, że po zniesieniu wyzysku klas ludzie zajmą się samokształceniem? Ludzie potrzebują przewodników. No i porządku”.

Zawahałem się. A może spróbować skonsolidować opozycję, porwać naród, obalić PiS? Naród pójdzie za mną, czułem to.

„Nie kombinuj Pirs” odezwał się z tyłu znany mi głos. W telewizorze pojawił się Donald Tusk. „Przecież on cię nabiera. Czy wiesz co oni mają na ciebie?”. W tym momencie na ekranie pojawił się film i ze zdziwieniem rozpoznałem tam siebie. Siedziałem w ławce na klasówce – która to była klasa? Ósma? – i ściągałem. Głos zza kadru mówił coś o młodym krętaczu. Następnie pojawił się pochód Solidarności, z Lechem Wałęsą na czele. Lech zapytał: „A gdzie Pirs?”. A na to Jarosław Kaczyński, który maszerował koło Wałęsy: „Niestety, Pirs sypał, nie mogliśmy w tej sytuacji pozwolić mu iść z nami”.

„Niech pan w to nie wierzy!” zawołał Kaczyński zrywając się z kanapy.

„A to widziałeś?” zapytał Tusk. Na ekranie pojawiło się pomieszczenie, a w nim przy stole Kaczyński i Putin. Rozmawiali po rosyjsku! Kaczyński wybiegł z pokoju.

Obudziłem się.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

4 komentarze

  1. hazelhard 2016-12-26
  2. Dobek 2016-12-26
  3. Sir Jarek 2016-12-27
  4. jotbe_x 2017-01-01
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com