Stanisław Obirek: Zdążyłem zobaczyć Muzeum II wojny światowej

2017-05-13.

[dropcap]P[/dropcap]owtórzę oczywistą oczywistość – to jedno z najlepszych muzeów na świecie. Cieszę się, że zdążyłem je zobaczyć w autorskiej wersji profesora Pawła Machcewicza, który pewnie razem ze współautorami będzie bronił jej integralnego kształtu. I słusznie.

Mam naturę czepialską i lubię szukać dziury w całym. W tym muzeum też mi się taka udało znaleźć, ale o tym za chwilę. Ważne jest wrażenie całości; ono zaś jest bezdyskusyjnie pozytywne. Trzeba mieć naprawdę dużo złej woli, by się dopatrzeć we wszystkich wystawach braku proporcji czy wyważonych racji.

Poczynając od pierwszych sal, które niejako z lotu ptaka pokazują narastanie nacjonalistycznych emocji i totalitarnych zapędów – i to zarówno z prawa (faszystowskie Włochy, Niemcy, imperialna Japonia i pomniejsze kraje, które też miały swój udział w późniejszych etnicznych czystkach czy w najstraszliwszej zbrodni wszechczasów – w Holocauście) i z lewa (sowiecka Rosja). Retoryka zadziwiająco podobna; właściwie nie dziwi, że to właśnie pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku tylko zapieczętował to, co było widać gołym okiem – niepowstrzymaną ekspansję zbrodniczych systemów.

A przy tym uderza masowość poparcia dla tych straszliwych pomysłów urządzania porządku świata na gruzach i trupach innych.

No i sama II wojna światowa. Chyba najlepiej znana, ale zobaczona w zróżnicowanych aspektach (wszechobecny głód, uchodźcy, kolaboracja, obozy koncentracyjne, bezlitosne machiny śmierci). Owszem – wszyscy stali się ofiarami, łącznie ze zbrodniarzami, ale wiadomo, kto to wszystko zaczął. W muzeum, mimo ogromnego współczucia dla ofiar wojennej pożogi nie ma relatywizmu. Zwiedzający widzi – i pamięta – kto jest głównym odpowiedzialnym i kto najwięcej ucierpiał.

Szczególnie poruszające są te części Muzeum, gdzie mowa jest o zagładzie europejskich Żydów. Ale właśnie tam pojawiło się zdanie, o które mam pretensję do autorów – rekonstruujący dramatycznie przerwane życie sześciu milionów Żydów wskazują w jednym z tekstów – oto ludzie jak my! Czy naprawdę trzeba o tym mówić? Czy to nie jest oczywiste, że wszyscy jesteśmy ludźmi?

„Polska w ruinie” nie brzmi jak pusty slogan wyborczy, ale jako boleśnie namacalna rzeczywistość. Politycy, którzy tak namiętnie szukają przeciwników, i którzy budują własną tożsamość na nienawiści inaczej myślących powinni pielgrzymować do Gdańska, by przejrzeć i przestać igrać z ogniem.

Powojnie – to historia powtarzających się kręgów nienawiści, nowych wojen, nowych zbrodni. Bilety na sobotę 6 maja były wyprzedane i rzeczywiście Muzeum II Wojny Światowej było wypełnione zwiedzającymi. Nam z żoną zwiedzanie zajęło ponad pięć godzin. Ale mogliśmy spokojnie spędzić z pożytkiem drugie tyle.

Czy obecny rząd zmieni, a co gorsza zamknie tę najważniejszą w Polsce placówkę muzealną? Na razie ma nowego dyrektora. Czytam na stronie Muzeum: „Od dn. 06.04.2017 r. decyzją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotra Glińskiego p.o. dyrektora  Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku pełni dr Karol Nawrocki. 4 maja 2017 r. na swojego zastępcę powołał prof. UG, dr hab. Grzegorza Berendta.”.

Nie jest tam napisane, że zastępca był promotorem pracy doktorskiej obecnego dyrektora. Na pewno współpraca będzie układać się dobrze bo przecież panowie znają się od lat.

I w tym nadzieja. Muzeum będzie trwało…

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

5 komentarzy

  1. Euzebiusz z Cezarei 2017-05-14
  2. Obirek 2017-05-14
  3. Euzebiusz z Cezarei 2017-05-14
  4. Obywatel RP 2017-05-15
  5. Obirek 2017-05-15
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com