Andrzej Koraszewski: Iran w setną rocznicę Rewolucji Październikowej

2017-06-24.

[dropcap]W[/dropcap] tym roku będziemy obchodzili setną rocznicę Rewolucji Październikowej, jedni będą mówić, że Lenin jest wiecznie żywy, inni, że na szczęście komunizm upadł i nigdy już nic podobnego nie wróci, a jeszcze inni będą się po cichu zastanawiać, czego właściwie nauczyła nas lekcja dwóch totalitaryzmów XX wieku. Od wystrzału z Aurory, a właściwie wcześniej, marzeniem bolszewików była światowa rewolucja i podbój całego globu. Idąc na Polskę mieli nadzieję, że dotrą do Berlina i z niemieckimi towarzyszami pójdą dalej na Paryż. Nawet kiedy musieli uznać chwilową porażkę tych planów, nigdy nie zrezygnowali z myśli o światowej rewolucji. Czy przed trzecią wojną światową uratował nas nuklearny parasol? Prawdopodobnie. Trzecia Rzesza trwała 12 lat (1933-1945). Związek Radziecki trwał przez 74 lata, komunizm wdarł się nie tylko do Europy Wschodniej, opanował Chiny, dotarł do Indii i Afryki miał ogromny wpływ na krajaje zachodnie. Był bardziej atrakcyjny niż nazizm, obiecywał miłość, braterstwo i świetlaną przyszłość.

Najsłynniejszą książką o Rewolucji Październikowej, książką, która przysporzyła bolszewikom miliony sympatyków, była książka amerykańskiego lewicowca, korespondenta magazynu „The Masses”, Johna Reeda Dziesięć dni, które wstrząsnęły światem. Reed był podczas rewolucji w Petersburgu i miał doskonałe kontakty. Jak pisał później, próbował patrzeć na dziejące się na jego oczach wydarzenia oczyma bezstronnego korespondenta, próbującego dotrzeć do prawdy, ale przyznawał, że jego uczucia nie były neutralne. Istotnie, książka jest tak stronnicza, że Lenin pisał o niej:

Z ogromnym zainteresowaniem i nie słabnącą uwagą przeczytałem książkę Johna Reeda „Dziesięć dni, które wstrząsnęły światem”. Z całego serca polecam tę książkę robotnikom wszystkich krajów. Pragnąłbym, aby książka ta rozeszła się w milionach egzemplarzy i przełożona została na wszystkie języki, daje ona bowiem prawdziwy i wyjątkowo żywy obraz wydarzeń, tak ważnych dla zrozumienia istoty rewolucji proletariackiej i dyktatury proletariatu. Zagadnienia te są obecnie szeroko omawiane, ale nim się te idee przyjmie czy odrzuci, należy zrozumieć całą doniosłość podejmowanej decyzji. Książka Johna Reeda przyczyni się niewątpliwie do wyjaśnienia tej kwestii, która jest podstawowym zagadnieniem międzynarodowego ruchu robotniczego.

W. I. LENIN 1920

Te sympatie były konieczne dla marzeń o światowej rewolucji. Lenin przekonywał, że sznura, na którym powiesi się kapitalistów, nie trzeba produkować, dostarczą go sami kapitaliści. Istotnie sympatycy dostarczali wszystkiego, włącznie z technologią bomby atomowej. John Reed nie był na tym polu samotny. Współcześnie wielu zastanawia się nad pytaniem, dlaczego ideologia radykalnego islamu, która pod tak wieloma względami przypomina raczej nazizm niż komunizm, przyciąga tak wielu ludzi lewicy? Nienawiść do kapitalizmu, nienawiść do Ameryki, słodkie słowa o religii pokoju pozwalają ignorować miliony ofiar wśród samych muzułmanów, prześladowania mniejszości religijnych, terror i dyskryminację. Zachodnia lewica przerzucała swoje sympatie z Lenina na Stalina, ze Stalina na Mao, Trockiego, Pol Pota i innych. Po śmierci Mao czuła się tragicznie osierocona.

W dziesięć lat po „rewolucji” 1968 roku nowy Lenin był pilnie poszukiwany. Objawił się w podparyskiej miejscowości Neauphle-le-Chateau w skromnej, czarnej szacie bożego człowieka  nauczającego o współczuciu dla szarego człowieka. Intelektualiści, pisarze, dziennikarze, artyści okrzyknęli go obrońcą sprawiedliwości, który walczy z reakcyjnym Zachodem i paskudnym monarchą. (Również lewica irańska widziała w nim męża opatrznościowego, tych sojuszników wymordował w pierwszej kolejności.)

Islamska Rewolucja zaczęła się w Paryżu z walnym wsparciem paryskiej kawiarni. Ameryka prezydenta Cartera z fascynacją patrzała na świątobliwego męża odprawiającego modły w namiocie. Amerykański ambasador przy ONZ, Andrew Young nazwał Chomeiniego „socjaldemokratycznym świętym”, a wyrafinowany dyplomata Wiliam Sullivan, porównał go do Gandhiego.

Amerykański komunista, Richard Falk obwieścił Chomeiniego „nowym wzorem rewolucji ludowej opartej w dużej mierze na taktykach bez przemocy”. Niemal łatwiej wyliczyć, kogo zabrakło wśród składających hołdy niż wszystkich jego wielbicieli bijących czołami w ziemię.

Filozof Jacques Madaule, przedefiniował rolę Chomeiniego i powiedział: “jego ruch otworzy drzwi do przyszłości ludzkości”, opisując chomeinizm jako “żądania z głębi czasów”, które odrzucają „niewolnictwo”.

Przypominając te procesje uwiedzionych do nowego tyrana Giulio Meotti opisywał jak Michel Foucault chwalił imponujące osiągnięcia Chomeiniego jako “pierwszą Wielką  Insurekcję przeciwko systemom globalnym, najbardziej nowoczesną postać rewolucji” w artykule, który stał się obowiązkową lekturą wszystkich, którzy mieli serca po lewej stronie.

Meotti pisał:

„L’Humanité”, organ francuskich komunistów, nazwał imama “islamskim Leninem”. Francuska Partia Socjalistyczna zorganizowała 23 stycznia 1979 r. w Maison de la Chimie publiczną demonstrację poparcia Chomeiniego. Przyszły premier, Lionel Jospin, liryczny i mistyczny, cytował przy tej okazji Imama Alego jako “wroga wszystkich ciemiężców i przyjaciela ciemiężonych”. 14 lutego 1979 r. francuscy socjaliści okrzyknęli zwycięstwo rewolucji islamskiej “bezprecedensowym w historii”.

Po zwycięstwie, kiedy Chomeini rozprawił się z irańską lewicą, jego bojówki zajęły amerykańską ambasadę, co dla znacznej części zachodniej lewicy było wyłącznie sygnałem, że irańska rewolucja jest na właściwej drodze.

Byli w gorączce do złudzenia przypominającą gorączkę, w jakiej John Reed zapisywał dla potomności narodziny bolszewickiej rewolucji. Jak opisywał go przyjaciel, był nieogolony, zielony z wyczerpania, z obłędem w oczach mówił:

„Max, nie mów nikomu gdzie jestem. Opisuję rosyjską rewolucję w książce. Mam wszystkie plakaty, papiery i słownik rosyjski na górze w małym pokoju. Pracuję w dzień i w nocy. Nie zmrużyłem oczu od trzydziestu sześciu godzin. Napiszę ją w ciągu dwóch tygodni. Mam już dla niej tytuł – Dziesięć dni, które wstrząsnęły światem. Muszę się napić kawy. Na Boga, nie mów nikomu gdzie jestem.”

Ta książka jest nadal wznawiana, nadal cieszy się powodzeniem. Ciągle rodzą się nowe pokolenia wielbicieli tyranów.

Islamska Republika Iranu ma już 38 lat. Czy przypomina Trzecią Rzeszę czy raczej Związek Radziecki? Ma dodatkowy element – odwołanie do Boga. Konkuruje z sunnickim wahabizmem o panowanie nad światem.

Słuchając głosów wysokich oficerów irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) trudno nie zauważyć wielu uderzających podobieństw z retoryką polityków radzieckich.

Poniżej podajemy tłumaczenie niedawnych wypowiedzi w tej sprawie wysokich rangą dowódców IRGC:

„Historia Iranu pełna jest zgody co do Rządów Prawoznawcy [velayat ], które już przekroczyły granice Iranu i tworzy się zjednoczony naród islamski… Jesteśmy na drodze, która prowadzi do rządów islamu na całym świecie”[1] – mówił 11 marca 2017 r. dowódca IRGC Ali Dza’fari.

15 marca 2017 r. Dża’fari w innym przemówieniu powiedział:

“Rewolucja Islamska ma na celu stworzenie infrastruktury religii Boga na świecie i nie będzie czekać na żadnego człowieka na swojej drodze naprzód. Wszyscy irańscy politycy muszą przystosować się do przyspieszonego postępu Rewolucji.

Rewolucja Islamska jest obecnie na trzecim etapie – to jest, etapie zestawiania rządu islamskiego i z pomocą Boga przejdzie z powodzeniem ten etap mimo wzlotów i upadków, jakie nieustannie zdarzają się.

Jako dowódca IRGC i jako jeden z dowódców w czasach Świętej Obrony [tj. wojny Iranu z Irakiem w latach 1980-88] wierzę, że tęsknota młodych ludzi, by bezwarunkowo bronić Rewolucji, bardzo się rozszerzyła w stosunku do czasów Świętej Obrony. Wskazują na to ich powtarzane prośby, by odgrywać rolę obok obrońców miejsc świętych.

Seminaria religijne i IRGC wspólnie obarczone są misją posuwania naprzód i pogłębiania Rewolucji Islamskiej. To jest obietnica Boga dla zbawienia ludzkości i my jesteśmy nią obarczeni. Starsi duchowni rewolucyjni i IRGC bez wątpienia zrealizują obietnicę Boga, wcielając w życie wszechstronny plan Rewolucji Islamskiej do ukształtowania obrazu świata islamskiego.

Nasz wewnętrzny potencjał, duchowy i materialny, dla stworzenia takiego globalnego reżimu i solidność reżimu irańskiego, co stanowi główny trzon tego planu, rosną w potęgę. Według słów ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, jeśli rewolucja i reżim zatrzymają się na tej drodze, wyrządzi to szkody islamowi”[2].

30 kwietnia 2017 r. na konferencji nauczycieli, Dża’fari powiedział:

“Niektórzy ludzie błędnie postrzegają Rewolucję Islamską, bo sądzą, że jej celem było tylko pokonanie reżimu Szacha i zbudowanie w Iranie reżimu islamskiego. Jeśli jednak spojrzymy na słowa Imama Chomeiniego, odkryjemy zgodność między Rewolucją Islamską a szerzeniem religii islamu. W celu zbudowania reżimu islamskiego nie ma innej drogi jak rozszerzanie Rewolucji Islamskiej… Jak powiedział Imam: jeśli reżim islamski zostanie pokonany, islam zostanie pokonany.

Ramą naszych działań jest Rewolucja Islamska i najpierw musimy wiedzieć, jakie są nasze cele… Zewnętrzny wymiar Rewolucji oparty jest o zasadę islamu jako nauki zaczerpniętej z Aszury. Jest to praktycznie zasada wrogości wobec zła i wrogości wobec arogancji [tj. Zachodu pod przewodnictwem USA]. To jest urzeczywistniane przez islamskie przebudzenie przeciwko złu i jest prowadzone na wszystkie możliwe sposoby dzięki Przywódcy Chameneiemu, który jest jego chorążym”[3].

“Rewolucja Islamska jest preludium do islamu stającego się globalnym”  

Podobne słowa wypowiedział 15 marca 2017 r. Ali Saeedi, przedstawiciel najwyższego przywódcy Chameneiego w IRGC:

“Nie ulega wątpliwości, że Rewolucja Islamska jest preludium do islamu stającego się globalnym. Dlatego Rewolucja musi zostać wzmocniona w najlepszy możliwy sposób w celu stworzenia ram dla objawienia obietnicy Boga”[4].

“Głównym celem są rządy globalne”

1 marca 2017 r. zastępca dowódcy Sił Kuds IRGC, Esmail Kaani powiedział:

“Bez wątpienia nasi męczennicy i ci z umiłowanych, jak Fatimijjoun[5], nie zadowolą się niczym mniej niż globalnymi rządami Imama Mahdiego. Nasi męczennicy otwarli wspaniałą drogę. Syria i Aleppo są tymczasowymi celami, a głównym celem są rządy globalne, które, mam nadzieję, nie są odległe”[6].

“Dzisiaj walczymy nie w domu, ale tysiące kilometrów poza naszymi granicami” 

Dowódca marynarki IRGC, Ali Fadavi powiedział 3 marca 2017 r.:

“Dzisiaj myślenie o Rewolucji Islamskiej rozszerzyło się. Dzisiaj walczymy nie w domu, ale tysiące kilometrów poza naszymi granicami. Chociaż nasze wyposażenie nie da się porównać z wyposażeniem naszych wrogów, z błogosławieństwem wiary w Boga i duchem szukania męczeństwa wróg będzie się nas bał”[7].

***

Stulecie Rewolucji Październikowej będzie ze wszech miar interesujące, nie tylko obchody tej rocznicy w Rosji, ale i w innych krajach na całym świecie. Jeszcze ciekawsze są jednak reakcje na działania Iranu, Turcji, Arabii Saudyjskiej, krajów niosących wysoko sztandary islamskiej rewolucji i spierających się o to, gdzie jest prawdziwa stolica globalnej islamskiej rewolucji.

 Andrzej Koraszewski

Przypisy:

[1] Tasnimnews.com (Iran), March 11, 2017.

[2] Tasnimnews.com (Iran), March 15, 2017.

[3] ISNA (Iran), April 30, 2017.

[4] ISNA (Iran), March 15, 2017.

[5] A pro-Iranian Afghan militia fighting on Iran’s behalf on the Syrian front.

[6] Tasnimnews.com (Iran), March 1, 2017.

[7] ILNA (Iran), March 13, 2017.

Źródło: MEMRI, Specjalny komunikat Nr 6966, 19 czerwca 2017

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com