Daniel Passent: Z bliska lepiej widać

2017-06-27.

Gorąco polecam lekturę wywiadu („Deutsche Welle”) z Pavlem Rychatskym, prezesem czeskiego Sądu Najwyższego. Przed 1989 r. Rychatsky był dysydentem […], po 1989 r. pełnił ważne funkcje, był m.in. prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości.

Prezes czeskiego SN jest zaalarmowany i przerażony atakami na wymiar sprawiedliwości i sądownictwo w Polsce, na Węgrzech, w Turcji, i – w  mniejszym stopniu – w USA. To poważny kryzys demokracji liberalnej. „To jest alarmujące i przerażające” – mówi. „Sytuacja w Polsce jest o wiele gorsza, niż wiemy o tym z mediów”.

Rychatsky był pod wrażeniem „nienawistnego” – jak powiedział – wystąpienia prof. Lecha Morawskiego na spotkaniu sędziów w Budapeszcie w kwietniu br. Przypomnijmy, że prof. Morawski to członek TK z inicjatywy PiS, tzw. dubler, znany z kompromitacji w Oksfordzie. W Polsce – mówił L.M. – toczy się wojna między patriotami a zdrajcami i kolaborantami. Trybunałowi Konstytucyjnemu nie wolno pozostawiać interpretacji konstytucji. Konstytucja nie należy do TK, lecz do całego narodu.

„To mi przypomniało czasy Stalina” – powiedział czeski prawnik. I dodał: „Autokraci w pierwszym rzędzie starają się ograniczyć władzę sądowniczą, bo ona jest największą przeszkodą. Według Sądu Konstytucyjnego w Czechach istnieją pewne pryncypia, których nie ma prawa tknąć nawet demokratycznie wybrany parlament”.

„Nie jest bowiem tak, że w demokracji większość ma rację. Większość ma jedynie tymczasowe upoważnienie, a tymczasowość oznacza, że nie wolno odejść od konstytucji”. Tak np. jest w sprawie prawa do życia. „Żaden parlament nie ma już prawa przywrócić kary śmierci, ponieważ nasze państwo zakazało jej stosowania”.

Zapytany, co by dla Czech znaczyło, gdyby sytuacja w Polsce rozwinęła się w najgorszym kierunku, prezes Rychatsky odpowiedział: „Dla Republiki Czeskiej byłaby to tragedia, dlatego że historycznie, zwłaszcza w naszych dziejach najnowszych, los nas połączył”.

Tyle prezes Sądu Konstytucyjnego Republiki Czeskiej. […]

Pavel Rychatsky ma szczęście, że urodził się za miedzą. U nas już by oberwał jako członek mafii i „kasty”, przedstawiciel „układu”, element postkomunistyczny, wybrany niezgodnie z prawem. Na szczęście nie jest Niemcem, tylko Czechem. Chociaż warto by sprawdzić do trzeciego pokolenia…

Daniel Passent
[signoff]
Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com