Krzysztof Mroziewicz: Chamstwo i rewolucja

Print Friendly, PDF & Email

2017-07-24.

Wzorem strategicznym dla obecnego rządu miała być Wielka Brytania, bo tam w ogóle nie ma konstytucji. Nasz Sejm może zastąpić Prawo Najwyższe aktem dowolnego rzędu w żadnym trybie. Można w nim będzie skrócić kadencję prezydenta, jeśli przestanie podpisywać (pani Pawłowicz może w razie czego powiedzieć, że podpisy lewą ręką nie mają znaczenia).

Jarosław Kaczyński uczył się o pozakonstytucyjnej roli partii u starego stalinowca, profesora Ehrlicha.

Kwestie rodzinne są jednym z motywów działania obecnego rządu. Prezes PiS nie mógł pojechać do rodzinnej kaplicy na Wawelu, co robi każdego 18 miesiąca. I dlatego wpadł w szał. Prezydent Duda wymyślił nieuzgodnioną poprawkę do ustawy, która wprawdzie niczego nie poprawia, ale zabiera czas potrzebny na wyjazd do Krakowa.

W akcie iluminacji prezes Kaczyński wskazał zabójców prezydenta Kaczyńskiego. Powinien zostać przesłuchany przez komisję Macierewicza. To Macierewicz, a nie Kaczyński jest politykiem numer 1 w Polsce. Tomasz Piątek może napisać jeszcze dziesięć udokumentowanych książek, a Macierewiczowi włos z głowy nie spadnie, bo może postąpić w każdej chwili jak Petroniusz. Może przyjść do Kaczyńskiego albo jeszcze lepiej do telewizji rządowej i powiedzieć: pomyliliśmy się. To była katastrofa.

Kaczyński nie zapytał prezydenta Trumpa o podsłuchy rozmów między politykami europejskimi, za co przepraszał już Obama. Ostatnia rozmowa telefoniczna prezydenta Kaczyńskiego przed lądowaniem dotyczyła zapewne dylematu lądować-nie lądować. Kto powziął decyzję? Pilot? Ten wyciek prędzej czy później nastąpi i spowoduje trzęsienie ziemi, jakiego w Polsce jeszcze nie było.

Rewolucja może być źródłem prawa. Tak mówił Fidel Castro. Ale krętactwo wyborcze – nie. Oszustwem jest nie tylko fałszowanie kart, lecz także trzymanie za zasłoną podstawowych założeń programu. Kiełbasa wyborcza to pięćset plus. PiS nie mówił, że pogoni sędziów, wybierze swoich, niezawisłych od demokracji, że zlikwiduje Trybunał Stanu i że powoła takich prawników, którzy wytłumaczą każdy szwindel wyborczy. I będzie rządzić jak Fidel. Który przynajmniej miał charyzmę i umiał przemawiać.

Franklin Delano Roosevelt przyjął za oczywiste powody do wojny te, które daje blokowanie czterech wolności: słowa, wiary, od nędzy i od strachu. 27 maja 1941 ogłaszając stan wyjątkowy Roosevelt powiedział:

Będziemy akceptowali tylko taki świat, który poświęci się wolności wypowiedzi, wolności każdego człowieka do modlitwy do własnego Boga, wolności od biedy i wolności od strachu[i].

Kissinger interpretował to tak: Roosevelt zdefiniował cele Ameryki jako cztery wolności: słowa, modlitwy, od nędzy i od strachu.

Prof. Rzepliński uszczegółowił: Chodzi o wolność mediów, wolność wyznania, wolność od nędzy i wolność od strachu przed własnym państwem.

Perfidia inteligencji ministra Ziobry polega na tym, że wykorzystuje opinie nienawistnych mu profesorów Stępnia i Rzeplińskiego na temat Krajowej Rady Sądownictwa jako instytucji konserwującej korporacyjność kasty sędziowskiej. Chce przekształcić bizantyjskie trybunały w instytucje działające sprawnie, szybko i uczciwie. Nie dodaje, że będzie miał dzięki temu pod kontrolą Trybunał Stanu i Komisję Wyborczą. To znaczy – będzie mógł przedłużyć sobie władzę bez zgody suwerena. Dzieje się to przy milczącej zgodzie Kościoła. Choć nie całego. Tadeusz Rydzyk w obecności połowy rządu na Jasnej Górze powiedział, że mogliśmy mieć u siebie mnóstwo uchodźców, ale „stał się cud” i nie przybył żaden. Cudem jest to, co stoi w jawnej sprzeczności z naukami papieża Franciszka. Nawiasem mówiąc trzeba by zapytać, czy obecność połowy rządu na religijnym wiecu partyjnym jest zgodna z prawem.

Postępowanie władz ustawodawczej i wykonawczej zasłużyło na Trybunał Stanu. Powinna być też wszczęta procedura kończąca się złożeniem prezydenta z urzędu. Ustrojodawcy nie przewidzieli sytuacji, w której władze wolnej Polski będą zmuszać obywateli do zrzeczenia się wolności, tłumacząc, że robią to z demokratycznego mandatu w celu umocnienia demokracji. Słabość legislacji polega na tym, że nie ma jak pozbawić ich władzy. Chamstwo przyodziało się w immunitet. Pozostaje impeachment obywatelski. Procedurę pozakonstytucyjną mogłyby rozpocząć wydziały prawa wszystkich uniwersytetów, zwłaszcza tych, które dały dyplomy rządzącym dzisiaj politykom.

Krzysztof Mroziewicz

[i] Henry Kissinger Diplomacy NY 1994 s. 390.

Jedna odpowiedź

  1. Magog 2017-07-25
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com