2017-07-31.
Tylko ulica może rozwiązać problemy Polski. Masowość marszu może spowodować, że władza zobaczy, że (…) żarty się skończyły. Tylko wtedy ustąpi.
Te słowa wypowiedziała pani Krystyna Pawłowicz. Tyle, że w 2014 r.
„Sztuczne fiołki”
* * *
Senator Marek Borowski w rozmowie z Jarosławem Kuźniarem (Onet Rano):Przytaczając przykłady antydemokratycznych działań PiS i uchwalenia ustaw antyustrojowych, Borowski mówi:
Opozycja, wszystko jedno czy jest to Platforma, czy Nowoczesna, czy PSL, czy lewica pozaparlamentarna – w tych sprawach te partie mają mniej więcej jednakowy pogląd. Tzn. uważają, że prokuratura powinna być niezależna, sądy powinny być niezawisłe, media publiczne powinny być publiczne i w miarę obiektywne, powinna być służba cywilna itd. W związku z tym trzeba wreszcie zająć się tymi sprawami, zebrać ekspertów, zacząć pracować nad ustawami na przyszłość. (…) Ja nie mówię o sejmie. To trzeba robić poza sejmem. Trzeba stworzyć własne forum dyskusyjne, publiczne, taki sejm bis (…) gdzie opozycja będzie mogła się opowiadać, gdzie będą media, gdzie będą projekty tych ustaw, gdzie będzie dyskusja, gdzie będą organizacje pozarządowe, eksperci, którzy się będą wypowiadać, gdzie po prostu zacznie się gra na własnym podwórku. Bo dzisiaj jest cały czas gra na podwórku PiS-u. (…) Oni manipulują bez przerwy, opowiadają historyjki, które trudno szybko sprawdzić, no i mają część mediów. (…)
Ja od pewnego czasu postuluję, aby opozycja powołała społeczny Trybunał Konstytucyjny. Chodzi o to, żeby ci prawnicy analizowali ustawy, które opozycja tam skieruje, wydawali swoje opinie z uzasadnieniem, żeby z tymi uzasadnieniami można było iść do ludzi i powiedzieć: to tak wygląda i my będziemy to brali pod uwagę w naszej przyszłej działalności kiedy zostaniemy wybrani.
Tego rodzaju wspólna praca, gdzie ze sobą będą pracowali i ludzie od Schetyny, i od Petru, i od Kosiniaka-Kamysza, i od Czarzastego, może nawet Razem się włączy, to powoduje, że ci ludzie zaczynają się rozumieć. Zaczynają patrzeć na siebie nie jak na przeciwnika politycznego z opozycji żeby jego kosztem zdobyć parę punktów, tylko jak na pewnego sojusznika. I wówczas, jeśli będzie konieczność wspólnych list, to będzie znacznie łatwiej. Bo ja nie wierzę, że na trzy miesiące przed wyborami uda się sformować wspólne listy. W naszych warunkach jest to niezwykle trudne przy naszej ordynacji wyborczej.
Taki komitet koordynacyjny tych partii powinien bardzo poufnie, w cichości, przygotować różne warianty na możliwe i przewidywane szachrajstwa PiS-u z ordynacją wyborczą. Ponieważ to może się zdarzyć na trzy miesiące przed wyborami. (…) Zmienią ordynację wyborczą. Przykładowo: dzisiaj mamy wybory wójtów, prezydentów w dwóch turach. Pamiętamy, że Kaczyński już chciał zrobić jedną turę. Potem się wycofał, bo się zorientował, że jeśli zbyt szybko to zapowie, to opozycja zacznie pracować nad jednym kandydatem w każdej gminie i w każdym mieście. A jak będzie jeden kandydat to zawsze pokona kandydata pisowskiego. Groziło to ciężką porażką PiS-u. Ale na trzy miesiące przed wyborami zmieni ordynację i żaden Trybunał tego nie zakwestionuje.
A jak pan myśli, dlaczego ludzie (…) żądają zjednoczonej opozycji?
Dlatego, że ludzie przede wszystkim czytają sondaże. Co te sondaże pokazują? (…) Jak podsumujemy słupki poparcia głównych ugrupowań, to jest zawsze od 5 do 10 punktów procentowych więcej niż ma PiS. Pozostaje Kukiz który jest bytem odrębnym, on jest raz tu raz tam. Ludzie widzą, że potencjał poparcia dla (…) ugrupowań prokonstytucyjnych, prodemokratycznych – jest większy.
* * *
Za czasów PRL otwierano uroczyście jakąś inwestycję, zwykle przy okazji święta państwowego, były pochwały i medale, po czym po cichu zamykano obiekt i kończono budowę, bo naprawdę jeszcze nie była gotowa. Pamiętam uroczyste otwarcie Zalewu Zegrzyńskiego. Spieszono się aby zdążyć bodaj na święto 22 lipca. Potem, przy znacznie większych kosztach, burzono pod wodą budynki, których nie zdążono zburzyć przed zalaniem wodą.Teraz pani premier uroczyście otworzyła zbiornik Świnna Poręba. Przy okazji zauważyła, że budowa ciągnęła się 30 lat, a PiS ją dokończył już po dwóch latach rządów. Ale niedobre media pokazały, że robota wcale nie jest ukończona, że nie ma mowy o użytkowaniu. Więcej – pokazały jak cztery lata temu ten sam obiekt otworzył premier Donald Tusk.
Tyle krzyku na komunę, a kolejne ekipy rządzące powtarzają PRL-owskie rytuały i obyczaje.
* * *
Opozycja wydaje się bezradna wobec chamstwa i kłamstw Kaczyńskiego. Niedawno wlazł na trybunę sejmową i wołał:Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata! Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami!
Czemu nikt nie wszedł na trybunę i nie zawołał:
Wiemy, że boisz się prawdy, ale nie wycieraj sobie swojej zdradzieckiej mordy nazwiskami porządnych ludzi! Mordujesz demokrację, niszczysz państwo, jesteś kanalią!
Dopiero lustrzana sytuacja uzmysławia niesłychane chamstwo takiego typka.
* * *
Internet wspiera PiS.Adrian Oratowski:
Uważam, że rząd powinien wreszcie coś zrobić z lekarzami. Nie może być dłużej tak, że o tym kto zostanie lekarzem decyduje inny lekarz, a nie demokratycznie wybrany sejm. Mało tego – dziś lekarze sami decydują o przebiegu leczenia pacjenta, bez jakiejkolwiek demokratycznej kontroli parlamentarnej. Nie wspomnę już o tym, że większość z nich została wykształcona za PRL lub jest dziećmi wykształconych za PRL lekarzy i nigdy nie dokonano żadnego oczyszczenia tego środowiska po 1989 roku.
* * *
W 2018 roku ma pojawić się nowy wzór paszportu z szatą graficzną upamiętniającą 100-lecie Niepodległości Państwa Polskiego.MSWiA zainaugurowało kampanię „Zaprojektuj z nami Polski Paszport 2018”, mającą na celu wyłonienie motywów, które znajdą się w nowym dokumencie. Chcemy oddać hołd tym, którzy przyczynili się do odzyskania niepodległości – powiedział Mariusz Błaszczak. Internauci mogą głosować do 10 września. Sześć spośród 13 najbardziej popularnych motywów znajdzie się w nowym paszporcie.
Są to: Eugeniusz Kwiatkowski, Gabriel Narutowicz, ks. Ignacy Skorupka, gen. Józef Haller, Kopiec Czynu Niepodległościowego, gen. bryg. Maria Wittek, obraz Jacka Malczewskiego „Polonia”, order Odrodzenia Polski – Polonia Restituta, orzełek legionowy, Ostra Brama, pieczęć Rzeczpospolitej z 1919 roku, pomnik powstań śląskich na Górze św. Anny, Władysław Grabski.
Ta niepodległość, to wynik strasznej I Wojny Światowej, w której zginęło 37,5 mln ludzi (nie licząc zaginionych), rannych zostało 21,21 mln. Wydatki na wojnę wyniosły ok. 186.333.637 tys. dolarów. Trudno oszacować zniszczenia.
Polska poniosła ogromne straty. Szacuje się, że w wojskach państw zaborczych walczyło ok. 2,9-3,4 mln Polaków. Ponad pół miliona z nich poległo, zmarło, lub zaginęło bez wieści.
Ocenia się, że w latach 1914–1920 zniszczeniu uległo około 30% majątku narodowego na ziemiach polskich, zaś poziom produkcji przemysłowej w roku 1919 wyniósł w Polsce 30% stanu z roku 1913 w tych samych granicach. Straty materialne szacowano na 73 mld franków francuskich, w tym na 10 mld w przemyśle.
Jakoś trudno cieszyć się z odzyskanej niepodległości. I ciarki chodzą po plecach kiedy wspomni się, że modlono się o wojnę narodów w wyniku której Polska odzyskałaby niepodległość.
* * *
List pasterski ks. kardynała, prymasa Polski.Ideałem obywateli katolików i działaczy politycznych powinno być uzdrowienie życia politycznego z przywar, które je doprowadziły do opłakanego zdziczenia. Klęską dzisiejszego życia publicznego jest nienawiść, która dzieli obywateli Państwa na nieprzejednane obozy, postępuje z przeciwnikami politycznymi jak z ludźmi złej woli, poniewiera ich bez względu na godność człowieczą i narodową, zniesławia i ubija moralnie. Zamiast prawdy panoszy się kłamstwo, demagogia, oszczerstwo, nieszczery i niski sposób prowadzenia dyskusji i polemiki. Żądza władzy i prywata prowadzą bezwzględną walkę o rządy i stanowiska, a pozorują ją troską o Państwo, które zwykle odłamy polityczne utożsamiają z sobą. Chorobliwe podniecenie i namiętność polityczna zasłaniają spokojny sąd o ludziach i sprawach, mieszają politykę do wszystkiego, wszystko osądzają ze stanowiska partyjnego, wyolbrzymiają znaczenie wypadków publicznych, wnoszą niepokój w całe życie. Te szkodliwe przejawy powinny ustąpić pod działaniem etyki chrześcijańskiej, która niestety dziedziny życia publicznego jeszcze należycie nie przeniknęła.
Ten list pasterski skierował do wiernych w 1932 r. kardynał August Hlond.
* * *
Ks. Piotr Kieniewicz, rzecznik prasowy Kurii Prowincjalnej:
Ksiądz Adam Boniecki uzyskał zgodę przełożonego na udzielanie wypowiedzi w mediach. Na możliwość wypowiedzi potrzeba zgody przełożonych. Bez takiej zgody każdy kapłan ma zakaz wystąpień. Trzeba najpierw o to poprosić, bo to przywilej. O przywileje się prosi.
Po 6 latach ks. Boniecki może się wypowiadać w mediach, ale oczywiście musi to uzgadniać z przełożonymi.
Z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w czasie mszy ksiądz powiedział:
Prosimy cię Panie o siłę dla rządzących i prośmy o nawrócenie dla tych, którzy temu dziełu [zmianom wprowadzanym przez PiS] w sposób totalny się sprzeciwiają.
Ciekawe, czy uzgodnił swoje wystąpienie z przełożonymi i otrzymał przywilej wypowiadania się na ten temat.
* * *
W marcu br. Hazelhard napisał:W poprzedniej notce osiągnąłem cel każdego Autora na SO — dostać ponad 60 komentarzy, co gwarantuje dłuższą obecność (nawet 120 dni!) notki w rubryce „Najczęściej czytane”.
– po czym… zamilkł.
Mógł ten wynik i nawet lepszy osiągnąć przedstawiając np. argumenty za tym, dlaczego warto popierać PiS, ale mniejsza z tym.
Wspominam o tym fakcie, bo pani poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz podała w wywiadzie w Gazecie Wyborczej, że Nowoczesna opracowała konkretne postulaty dotyczące zmian w wymiarze sprawiedliwości, a opozycja powołała ponadpartyjny zespół ds. reformy tej dziedziny; ale także, że Nowoczesna ma propozycje dotyczące innych dziedzin. Nie wiem czy dotrą do nas jakieś konkrety, natomiast Hazelhard z zapałem próbował nas kiedyś do Nowoczesnej przekonać i prezentował program tej partii. A jako że działa w tej partii (czy aby wciąż?), więc na pewno jest zorientowany i być może zechce przedstawić nam te propozycje.
* * *
Wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński napisał na Twitterze:Wszystkim jadącym nad morze i w góry przypominam, tankujemy i kawkujemy tylko na POLSKICH stacjach. Wszystko co POLSKIE jest najlepsze
Bezczelność pana Brudzińskiego polega m.in. na tym, że sam jeździ samochodem Volvo (a mógłby jak premier Pawlak – Polonezem, skoro polskie jest najlepsze). Poza tym wszystkie stacje benzynowe kupują paliwa z polskich rafinerii, przetwarzających rosyjską ropę. I jak słusznie zauważył jeden z internautów: A na innych stacjach nie pracują Polacy?
I czy naprawdę wszystko co polskie jest najlepsze? PiS jest jak najbardziej polski.
To jest to draństwo: pokazać kogoś jako wroga i poszczuć ludzi.

„Sztuczne fiołki”
* * *
W PRL postać aparatczyka uosabiał „towarzysz Szmaciak”, opisany przez Janusza Szpotańskiego. Tacy aparatczycy bywali często prymitywni, chamowaci, wdrażający różne męczące i absurdalne zarządzenia. Tow. Szmaciak zwalczał wszelkie elementy, które kojarzyły mu się z kulturą czy ideologią Zachodu: muzykę, literaturę, ubiory itp., aby naród nie zaraził się wrogimi miazmatami.Tow. Szmaciak przeżył zmianę ustroju i często się pojawia w kręgach prawicowych. Jego ograniczony umysł dąży do zlikwidowania wszystkiego co kojarzy mu się z „komunizmem”. Jest przekonany, że obywatel, który przejdzie się ulicą której nazwa kojarzy się z lewicą, spojrzy na pomnik poświęcony np. żołnierzom radzieckim, którzy zginęli wyzwalając Polskę, albo wejdzie do Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie (dar Związku Radzieckiego) – zostanie zarażony miazmatami komunizmu i zaraz zechce obalić obecny ustrój. Ta ciemnota przejawia się też w doszukiwaniu się genetycznych obciążeń po przodkach; „oni”, zapewne wierzą w ideologię wyssaną z mlekiem matki.
Ten prymitywizm myślenia obecny jest wśród prawicowych polityków i ich zwolenników i wcale nie ogranicza się do tzw. prostych ludzi. Min. Sikorski wiele razy wyrażał nadzieję, że Pałac Kultury zostanie zburzony, a nie był on wyjątkiem.
Od niedawna przeforsowano u nas ustawę, która nakazuje usunięcie wszelkich „symboli komunistycznych”, a pilnuje tego IPN. Zmienia się nazwy ulic, których patroni kojarzą się jakoś z poprzednim ustrojem, usuwa pomniki itp. Teraz IPN żąda usunięcia pomnika – dwóch czołgów T 34, które stoją w Drawsku Pomorskim. Brały one udział w wyzwalaniu tego miasta w czasie II Wojny Światowej. W takim czołgu jeździli bohaterowie filmu „Czterej pancerni i pies”. Pod pomnikiem umieszczony jest napis: „Żołnierzom Armii Czerwonej poległym w 1945 roku w walkach o wyzwolenie Ziemi Drawskiej – Mieszkańcy Drawska”.
Mieszkańcy Drawska są przeciwko usuwaniu pomnika. Jeżeli władze miasta nie wyrażą na to zgody, decyzję o usunięciu może podjąć wojewoda. Wykombinowano też inny sposób na wypadek, gdyby obrona pomnika się nie udała – zdemontuje się pomnik, czołgi schowa się gdzieś na parę miesięcy, po czym wrócą na swoje miejsce jako instalacja artystyczna, oficjalnie bez żadnego związku z Armią Czerwoną i komunizmem.
Ale czy to uchroni je od zaciętości tow. Szmaciaków?
Kiedy w 1960 r. miała miejsce olimpiada w Rzymie, dziennikarze odkryli na jednym ze stadionów mozaiki z hasłami faszystowskimi – spadek po czasach Musoliniego. Kiedy zwrócili na to uwagę organizatorom olimpiady ci odpowiedzieli im spokojnie: to też jest nasza historia.
W Polsce nic się tak szybko nie zmienia jak historia.
PIRS

Chyba niejasno napisałem: to nie ksiądz Boniecki odprawił mszę z okazji rocznicy Powstania warszawskiego i nie on wypowiedział cytowane słowa – to był inny ksiądz.