„Co do Lubnauer nie wiem, bo do kobiety coś takiego nie przeszłoby mi przez gardło.
A Schetynie powiedziałbym tak: Kaczyński trafi na karty podręczników historii. Może nie w tej roli, do jakiej aspiruje, ale trafi na pewno. I nie boi się tego, bo świadomie sprzedał duszę diabłu za władzę. Ale pan ma ostatnią szansę, by nie trafić na cytowane w pracach naukowych czyśćcowe listy dupków, których małość torowała Kaczyńskiemu drogę do władzy.”
Andrzej Lubowski
PS. Wyjaśniamy: najkrócej mówiąc, Elevator speech to umiejętność zwięzłego, ale i interesującego zaprezentowania swoich kompetencji, działań, produktów lub usług, planów i pomysłów. Dobry Elevator speech to pigułka informacyjna […], a wszystko podane będzie […] na tyle ciekawie, że od pierwszej sekundy zwrócisz na siebie uwagę. Więcej na ten temat tutaj (red)


Z elevatorem mie się skojarzyło – krótki zwięzły komunikat, pełen treści, może nie zostac zrozumiany.
Dogadać się w windzie… Niektórzy mają problemy z dogadaniem się z windą.
Na poprawę humoru po tych mrczniejszych dniah:
https://www.youtube.com/watch?v=sAz_UvnUeuU
A oto co powiedziałbym Lubnauer:
Pani Katarzyno. Mówi Pani o potrzebie uzgodnienia warunków porozumienia z PO. Trzeba było je uzgodnić, kiedy okupowaliście salę plenarną, a my pod Sejmem o takie porozumienie wołaliśmy. Ale wy spędziliście te dwa tygodnie na robieniu sobie sweet-foci. Zgubiliście zloty róg. Teraz tylko my możemy powstrzymać zgarnięcie całej puli przez Kaczyńskiego. Potrzebny nam jednak impuls, jakim byłoby zjednoczenie opozycji. Jego warunki są całkowicie bez znaczenia.
@ WKU,
Ciekawy elevator speach.
A zastanawiam się nad tym, czy np. Scheuring-Wielgus z np. Trzaskowskim mogliby ogłosić, że tworzą nową listę, która by się nazywała np. „Nowa Platforma”.
KOD natychmiast zdobył ogrmone poparcie społeczne. Myślę, że byłoby spore zapotrzebowanie na połączenie opozycji – zwłaszcza bez zużytych twarzy. Zjednoczeni opozycji ponad interesikami Petru i Schetyny. To byłoby coś?
Zastanawiam się, jaby na taki ruch zareagowały partyjne „doły”.
Ilu chętnych gotowych do pracy, a zniesmaczonych działaniem kierownictwa potrrafiłoby z siebie znów nieco energii wykrzesać?
Może „Nowoczesna Platforma”, albo „Platforma Nowoczesności”?
A ja spróbowałem sobie przypomnieć na kogo ostatnio głosowałem za czymś, a nie przeciw czemuś. Nie było łatwo, bo wiele czasu minęło 🙁
Otóż na Unię Demokratyczną. I uświadomiłem sobie, że nadal bliskie mi są ideały reprezentowane kiedyś przez tę partię. Może więc warto ją reaktywować.
Unii opozycji chcemy. O demokrację walczymy. Więc szyld świetny. Do tego z godną marką. A przy tym taki,pod którym bez poczucia kapitulacji mogą stanąć starci stażem politycy opozycji spod znaku PO. Przecież wielu z nich w UD zaczynało.
@ Hazelhard,
Mniejsza o nazwę. Jak zareagowałyby partyjne „doły” np w Piasecznie?
Czy taki krok uznany zostałby za zdradę, czy szansę by znówzacząć działać i to nie w imieniu partyjnych rozgrywek?
Np. Borowski odchodzący z SLD uznany został za zdrajcę.
Wysłuchałem co pani Lubnauer ma do powiedzenia w sprawie glosowania nad projektem Ratujmy Kobiety. Może z tym gardłem to jednak niepotrzebny seksizm.
Trzeba być psychopatą, by uważać, że samo trafienie na karty podręczników historii jest ważniejsze od powodu, dla którego się tam znalazło. Gońcie się. Wolę być dupkiem. A drogę do władzy Kaczyńskiemu utorowała lewica, która ani nie potrafiła zdobyć 8% głosów jako koalicja, ani dogadać się przed wyborami na tyle, by do wejścia do Sejmu wystarczyło im 5%.
I wygrane wybory prezydenckie. Czy tu też drogę torowała lewica?
Tu PO zapracowała sama, nie ulega wątpliwości.
Cytuję za „Opozycjo zmień strategię”:
… wziąć się w garść – nie lamentować, nie wpadać w panikę … Jeśli reagować to tylko bardzo mocno …
Czyli nie być dupkiem.
Gdybym miał do wyboru albo być sławny, jak Kaczyński, albo być dupkiem, wole to drugie.
Ale tu przecież nie chodzi o „sławę” Kaczyńskiego . Chodzi o postawy wybierane przez liderów opozycji.