Telewizja pokazała (440)

 

2018-06-03.

Przy Placu Na Rozdrożu wielkie plansze z napisem „KONSULTACJE SPOŁECZNE”. Przy planszach pracownicy Zarządu Dróg i Mostów wyjaśniają na rysunkach i zdjęciach satelitarnych jakie zmiany zamierzają wprowadzić. Pytają społeczeństwo, czy życzy sobie takich zmian. Dwie ważne proponowane zmiany: zainstaluje się windy, które pomogą ludziom, mającym trudności z poruszaniem się, wjechać i zjechać na przystanki przebiegającej niżej Trasy Łazienkowskiej. I trasa dla rowerów wzdłuż bocznej ścieżki. Ciekawe, czy ktoś wypowiedział się przeciw zainstalowaniu wind, raczej dziwiono się że nie zrobiono tego przez ostatnie 40 lat.

Piękna rzecz – konsultacje społeczne. Przypomniałem sobie, jak siedziałem kiedyś na ławce na Polu Mokotowskim i dosiadł się do mnie ankieter z Urzędu Miasta, który zasięgał zdania mieszkańców na temat tego, co się im na Polu podoba, a co nie i czy byliby za proponowanymi zmianami. Zmiany wydały mi się ryzykowne i powiedziałem, że najlepiej jakby niczego nie zmieniali, bo będzie gorzej (tu wyjaśniłem dlaczego). „Większość ankietowanych mówi podobnie jak pan” powiedział ankieter. A kilka miesięcy potem przeczytałem, że po konsultacjach społecznych postanowiono wprowadzić zmiany.

* * *

Kto się w rządzie skompromitował czy odszedł na boczny tor, o tym się mówi, że pewnie pójdzie do Parlamentu Europejskiego. Przypomina się refren piosenki z Kabaretu Olgi Lipińskiej: „Czuj duch Europo, idziemy do ciebie, my fantastyczni Polacy”. Wyobrażam sobie panią Szydło, która podpuszczona przez Kaczyńskiego krzyczy w Europarlamencie, że coś się Polsce należy. Może by Europarlament powołał jakiś senat dla takich zużytych polityków?

* * *

Kiedy w styczniu br. głosowano w sejmie nad skierowaniem projektu dotyczącego złagodzenia aborcji „Ratujmy kobiety” do dalszych prac w komisji, wielu posłów głosowało za odrzuceniem tego projektu już w pierwszym czytaniu i opowiedziało się za przyjęciem bardziej restrykcyjnego „Zatrzymać aborcję”. Żeby było śmieszniej, postąpili tak niektórzy posłowie PO i Nowoczesnej, a Kaczyński i Pawłowicz zachowali się rozsądnie i głosowali za skierowaniem projektu do dalszych prac. Takie zachowanie zdyskredytowało głosujących w ten sposób posłów Nowoczesnej – pani Lubnauer tłumaczyła ich, że są od niedawna posłami (ponad dwa lata!) i jeszcze nie znają dobrze procedur głosowania. W Platformie wyrzucono z klubu trzech posłów, którzy zagłosowali za odrzuceniem projektu bez dalszych prac. Teraz ci posłowie domagają się przyjęcia do klubu, a szereg posłów i senatorów Platformy grozi, że jeśli tak się nie stanie, to oni nie widzą dla siebie miejsca w Platformie, która nie szanuje ich konserwatywnych poglądów.

Fajnie będzie jak w nowym sejmie, gdzie PiS będzie w opozycji, wszystkie takie konserwatywne projekty uchwalą PO i Nowoczesna – to już nie będzie takie obrzydliwe jak w przypadku PiS.

A poprą ich ci sami posłowie PiS, bo przecież naród wybierze ich do parlamentu. „Suweren” wybiera takich ludzi jak Macierewicz, Żalek, Pawłowicz, Sobecka, Sasin.

* * *

Agnieszka Wołk-Łaniewska cytuje w NIE przewodniczącego SLD Włodzimierza Czarzastego: „Uznaję liderostwo Grzegorza Schetyny jako lidera opozycji w Polsce” i pyta:

Włodziu, czyś ty się z ch… na łby pozamieniał? To już wszyscy możemy zostać w domu albo zagłosować na PiS i przynajmniej mieć poczucie, że wybraliśmy zwycięsko. Z jednej strony ze Schetyny taki lider jak ze mnie matka chrzestna. A z drugiej i ważniejszej: jak lewica, która właśnie zaczęła odzyskiwać poparcie dzięki pryncypialnej postawie w obronie ludzi Polski Ludowej, może podporządkowywać się liberalnej gospodarczo i konserwatywnej obyczajowo poststyropianowej formacji, która wprowadziła ustawę dezubekizacyjną”.

* * *

Ze Szkła Kontaktowego: Ziobro utracił moje zaufanie. Co robić?

* * *

To nieprawda, że pokrzywdzeni nie otrzymują wsparcia państwa. Chodzi po prostu o inne krzywdy niż nam się wydaje. Fundacja Lux Veritatis (prezesem jest Rydzyk), Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, Ochotnicza Straż Pożarna i CBA otrzymały wsparcie ze środków Funduszy Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o wskazanie, jaka działalność tych podmiotów uzasadniała przyznanie im środków z państwowego funduszu.

A nie wystarczy samo poczucie, że jest się pokrzywdzonym?

* * *

Od 25 maja obowiązuje RODO, czyli rozporządzenie unijne dotyczące ochrony danych osobowych. Teraz stale dostaję pytania od różnych firm, które mają moje dane osobowe, lub z których usług korzystam, czy zgadzam się, żeby mi dalej robili dobrze i dostosowywali ofertę do moich upodobań. Faktycznie, wystarczyło, że zainteresowałem się jakąś książką czy piosenką w Internecie, to potem gdzie bym nie kliknął – zaraz pojawiała się oferta nabycia lub odtworzenia tej pozycji. Nie chcę, żeby mi stale przysyłano reklamy, więc odhaczam, że się nie zgadzam. Przeważnie niewiele to daje, bo firmy znowu i znowu przysyłają informację z już zaznaczoną pozycją „zgadzam się” i ja znowu to zmieniam.

Piszą, że problem z ochroną danych będzie miał Kościół katolicki. Ciekawe, czy coś zrobi. Parę lat temu pisano, że w danych o wiernych, które zbiera Kościół, znajdują się nie tylko katolicy, którzy się zapisali w księgach, ale też wszyscy członkowie ich rodzin, których gremialnie w ten sposób zaliczono do katolików. Zapewne stąd wzięto informację, że 95% Polaków to katolicy.

Nie jest to tylko zwyczaj kk, bo znajoma nauczycielka buddyjska, swego czasu, podając informację do głównego ośrodka w Japonii, „zapisała do buddyzmu” wszystkich członków rodzin buddystów, choć to w większości katolicy. W ten sposób liczba Polaków przekroczy tę ze spisu powszechnego, bo każdy zostanie zapisany po kilka razy. Liczy się ilość – nie jakość.

Zdjęcie użytkownika Sztuczne Fiołki.

„Sztuczne fiołki”

* * *

„Koniec długiego koszmaru dla mojej rodziny i bliskich mi osób. Wrócę: gdzie, kiedy, jak? Za wcześnie, aby to powiedzieć. Jednak wrócę do piłki nożnej. Futbol jest całym moim życiem i odmawiam komukolwiek prawa do pozbawiania mnie życia” – oświadczył Michel Platini.

W 2011 roku Platini otrzymał 1,82 mln euro od prezydenta FIFA Seppa Blattera. Miało to być wynagrodzenie za pracę wykonaną na rzecz FIFA 10 lat wcześniej, podobno Platini doradzał w jakichś sprawach. Umowa była ustna (!) a żaden z panów nie mógł sobie przypomnieć jaką to pracę wykonał Platini.

Komisja Etyki FIFA uznała te wyjaśnienia za mało przekonujące i orzekła surową karę: dyskwalifikację na osiem lat, co zresztą zaraz zmniejszono do sześciu lat. Teraz wreszcie oczyszczono Platiniego. Występował on tylko w charakterze świadka w sprawie Blattera.

Surowe są te szwajcarskie sądy, ale sprawiedliwe.

* * *

Im dalej od czasów PRL, tym więcej mamy kombatantów, którzy walczyli z ówczesną władzą i sami obalali komunizm, bądź tylko pomagali innym. Musieli się dobrze kamuflować, bo ówcześni nieliczni opozycjoniści jakoś się z nimi nie spotkali.

Teraz mamy nowe zadziwiające zjawisko – rośnie liczba komunistów! Prawdziwi patrioci i członkowie PiS wyzywają swoich przeciwników od komunistów. Okazuje się też, że byli bohaterowie Solidarności to w gruncie rzeczy również komuniści albo agenci SB.

W Lublinie zamierzano nazwać jedną z ulic imieniem Tadeusza Mazowieckiego. Sprzeciwili się temu radni PiS twierdząc, że Mazowiecki był komunistą i ojcem mowy nienawiści. Tłumaczyli, że swoją wiedzę czerpali z internetu. Radna PiS, prof. Anna Jaśkowska, znalazła w internecie taki życiorys: „Tadeusz Mazowiecki – stalinowiec, komunista, agent NKWD, kolaborował z okupacyjną, bolszewicką władzą w latach stalinowskich”. Zażądała, aby przed głosowaniem IPN prześwietlił Mazowieckiego.

Już proponowałem kiedyś obecnej opozycji, aby urządzając protesty przeciw władzy wołała „Komuniści i złodzieje!” i „Precz z komuną!”.

* * *

W szkole zen, w której praktykowałem, poznałem dylemat, przed jakim może stanąć uczeń. Otóż jedzie samochodem z góry, po obu stronach drogi wysokie skały, i w pewnym momencie wysiadają hamulce. Samochód jedzie coraz szybciej, nie ma gdzie skręcić i nagle kierowca (uczeń) widzi, że drogą idą ludzie i na pewno na kogoś wjedzie i niechybnie go zabije. Zbliżywszy się widzi, że jedną stroną drogi idzie jego ukochany mistrz, a drugą grupa ludzi. Kogo ocalić?

Nie podam Państwu rozwiązania i uzasadnienia, bo to i dla mnie było wtedy zaskakujące. Ale proszę sobie wyobrazić siebie w podobnej sytuacji; z tym, że po jednej stronie drogi idzie jakiś znany i ceniony cudzoziemiec, powiedzmy jakiś laureat Nobla, albo piłkarz Cristiano Ronaldo, czy piosenkarz Justin Bieber – co kto lubi, a po drugiej paru Polaków. Kogo by Państwo stuknęli?

Nie wymagam odpowiedzi, to jest pewne ćwiczenie umysłowe w oderwaniu od religii. Chodzi o to, że wiele osób wybrałoby cudzoziemca. Bo Polak jest wartościowszy. To się ciągnie już od setek lat, kiedy to modlono się u nas o wojnę narodów, w wyniku której Polska odzyskałaby niepodległość. Nie modlono się o to, żeby ludzie dla siebie byli dobrzy i dobrze ze sobą i obok siebie żyli.

Bo jaka to radość mieć własne państwo. Jeżeli pognębi nas rodak, to na pewno będzie nam lżej, zresztą – czy Polak może być zły?

Jeżeli będziemy mieli media takie jak teraz rządowe, ale polskie, to na pewno będzie nam przyjemniej. Jeżeli polskie banki nas orżną, to i tak będą lepsze od uczciwych zagranicznych – bo polskie. A wrednych polityków wybierzemy wśród rodaków.

Czeka nas mnóstwo obchodów związanych ze stuleciem odzyskania niepodległości i mnóstwo wzniosłych mów. Gdyby mogły to zobaczyć i wysłuchać te miliony ludzi które zginęły w I Wojnie Światowej, także Polacy żyjący wtedy w trzech zaborach i walczący w trzech armiach.

„Lepszy jest żywy pies niż martwy lew” powiedział król Salomon.

* * *

Pożar pod mieszkaniem posła Krzysztofa Brejzy. Poseł:

W nocy z piątku na sobotę ktoś najprawdopodobniej coś rozlał pod materiałami budowlanymi należącymi do robotników remontujących budynek, obok przenośnej toalety, na tyłach domu od strony podwórka. Rozmawiałem z ekspertami od pożarnictwa i mówili mi, że tego typu konstrukcja nie zajęłaby się od zapałki, papieru czy zapalniczki. Płomienie sięgały czterech metrów, osmalenia na ścianie naszej kamienicy widać na dziesięciu metrach. To nie mógł być efekt samozapalenia.

Najgorsze, że ten pożar był blisko instalacji gazowej, która przebiega kilka metrów od miejsca, gdzie mają pokój moje dzieci. Tu rury są czarne, były rozgrzane. I tylko dlatego, że są doskonałej jakości, mają szczelne spawy i nie były skręcane, nie doszło do wybuchu. Bo gdyby doszło, skrzydło kamienicy by się zawaliło.

Sąsiedzi w porę zauważyli pożar i go ugasili. Policja wykryła sprawcę, który się przyznał do podpalenia. Oskarża się go o nieumyślne spowodowanie pożaru. Podobno wrzucił peta koło przenośnej toalety i tak się wszystko sfajczyło. Ale był pierwszym przy gaszeniu pożaru.

To absurd. Toaleta przenośna jest zbudowana z wysokiej gęstości polietylenu, nie zapala się od niedopałka, te materiały mają atesty – mówi właściciel firmy remontującej kamienicę.

Senator Jan Rulewski przeprowadził eksperyment:

Niedaleko mojego domu znajduje się firma budowlana i stoi tam przenośna toaleta. Zapaliłem kilka papierosów, które położyłem w różnych miejscach. Spaliły się, a kabina jak stała, tak stoi. Zgodnie z przepisami budowlanymi tego typu kabiny nie są zrobione z materiałów łatwopalnych, bo przecież wiadomo, że na terenie budów nie panuje idealny porządek. Tak to już jest, że wiele osób korzysta z toalety z papierosem.

Była żona podpalacza powiedziała Gazecie Wyborczej, że – według relacji byłego męża – tamtej nocy spał on w swoim mieszkaniu, obudziły go telefony sąsiadów, potem gasił pożar i ratował ludzi.

* * *

Od początku kwietnia spłonęło 30 wysypisk śmieci. I nikt by tego nie zauważył, ale jeden z pożarów był bardzo widowiskowy i telewizje go pokazywały. Okazuje się, że na składowiskach śmieci znajdują się też chemikalia, ale nikt nie wie jakie, więc strażacy mają problem z gaszeniem. A składowiska rejestrowano m.in. pod hasłem recyklingu śmieci, ale taniej jest je spalić, niż recyklingować. Śmieci z wielu krajów składuje się u nas.

Rząd pochyli się nad problemem i może nawet uchwali jakąś ustawę, bo brak odpowiednich przepisów, by pociągnąć do odpowiedzialności „śmieciarzy”. „Miarka się przebrała” powiedział premier Morawiecki. Ciekawe co to znaczy – 30 podpaleń, to o jedno za dużo i rząd stracił cierpliwość?

Mamy tyle służb, które tropią przestępstwa i przekręty, a żadna z nich nie zauważyła problemu. Jak podano, niektóre składowiska są podpalane w te same dni co roku, a pożar nie jest przypadkowy, bo jednocześnie pojawia się w kilku miejscach.

Trzeba będzie powołać specjalną służbę na potrzeby problemu śmieciowego.

Pięć lat temu pisałem:

W Chomęcicach pod Poznaniem ktoś kupił działkę, na której – jak oznajmił – będzie sortował gruz. Urządził na niej nielegalne wysypisko śmieci różnego rodzaju. Trwa to już trzy lata. Urząd Gminy zwrócił się do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Inspektor stwierdził, że to tylko gruz (w reportażu oglądamy górę zwykłych śmieci, których inspektor jakoś nie zauważył). Inspektor nie nakazał przerwania składowania śmieci, tylko poprosił aby właściciel działki przedstawił dokumenty uprawniające go do takiej działalności.

Wójt mógłby wydać decyzję o zamknięciu wysypiska, ale twierdzi, że to nie ma sensu, bo od decyzji można się odwoływać, a jego przeciwnicy tylko na to czekają i cała sprawa będzie się ciągnąć miesiącami.

Wszyscy są bezradni, bo wprawdzie mamy do czynienia z nielegalną działalnością, łamiącą różne ustawy, ale skoro właściciel nie chce jej przerwać, to co robić? Może wzorem biskupów (pedofilia) opracować jakąś prostą instrukcję dla urzędów i prokuratury o tym, co robić, kiedy stwierdzi się łamanie prawa?

Marne widoki na to, że problem uda się rozwiązać.

PIRS

 

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com