Telewizja pokazała (456)

16.08.2018


PiS wymyślił nazwę „totalna opozycja” żeby usprawiedliwić budowę totalnej władzy.

* * *

Są sytuacje kiedy nawet nasza sprawna policja nie daje rady.

W Poznaniu rozrabiali „narodowcy”, niosąc wredne transparenty i wznosząc odpowiednie okrzyki. Była przy tym policja, ale stanęła wobec nierozwiązywalnych problemów – jak zidentyfikować rozrabiających? Jak wyjaśnił rzecznik, filmowano uczestników, ale oni albo stali tyłem albo nosili czapki, kaptury itp., więc nie udało się nikogo potem rozpoznać. Policjanci pytali ich co tu robią, lecz ci wyjaśnili, że stoją po prostu w kolejce do pubu, więc policja nie miała podstaw, żeby interweniować.

Komentarze ze Szkła Kontaktowego:

– A co w tym dziwnego? Ja zawsze do pubu zakładam kominiarkę, nawet latem.

 Czy osoby stojącej tyłem nie można wylegitymować?

Przypominają się dowcipy o Stirlitzu – radzieckim agencie w Gestapo:

– W kancelarii Rzeszy pojawił się sowiecki szpieg – stwierdził Himmler głęboko wpatrując się w oczy Müllera.
– Wiem, to Stirlitz – odpowiedział Müller z zimną krwią.
– Dlaczego go więc nie aresztujesz???
– Nie ma sensu. I tak się wykręci.

* * *

Zbliżają się wybory – służby takie jak CBA wchodzą do różnych instytucji, np. do ratusza w Warszawie, i szukają nieprawidłowości. Cóż, natura ludzka, a szczególnie polska, jest podejrzliwa. Nie jest to nowość. Antoni Słonimski opisuje jak przed wojną siedział u fryzjera i czytał gazetę. W pewnym momencie zauważył nekrolog i powiedział:

– O, zmarł Aristide Briand.

– Nakradł się, nakradł i umarł – natychmiast skomentował fryzjer.

* * *

Dziesiąta rocznica konfliktu między Gruzją i Rosją. Komentatorzy (?) polityczni tłumaczą, że należało już wtedy wprowadzić sankcje przeciw Rosji i Putinowi, to by potem nie doszło do aneksji Krymu, itd.

Ale to nie Rosja zaatakowała Gruzję, lecz Gruzja zaatakowała Abchazję i Osetię Południową, które uważa za swoje terytoria. Rosjanie przyszli na pomoc Osetii i Abchazji i pokonali Gruzję.

Ciekawe jak co pewien czas znajdują się obiekty do potępienia – obrzydliwe niedemokratyczne reżimy i satrapowie gnębiący swoje narody. Kiedy Stany Zjednoczone uznały, że trzeba napaść na swojego byłego sojusznika – Irak, od razu dowiedzieliśmy się jak gnębiony jest naród iracki. Polska ochoczo dołączyła do inwazji, wykazując zarówno moralne oburzenie, jak i chęć czerpania zysków po pokonaniu Iraku. Rozwalenie Iraku pod fałszywymi zarzutami przyniosło morze nieszczęść na Bliskim Wschodzie, a także w samym Iraku.

Przez pewien czas nasze media były pełne oburzenia na okrucieństwa Baszara al–Asada w Syrii, ale kiedy okazało się, że Stany Zjednoczone nie będą tam bezpośrednio interweniować, to temat zniknął z naszych mediów. Zmalała też chęć pomocy ofiarom wojny – miłosierdzie chrześcijańskie owszem, ale wystarczy chyba pomodlić się o pokój w Syrii.

Gdyby szukać obrzydliwych reżimów, to wystarczy popatrzeć na Arabię Saudyjską – sojusznika USA. Jest też wiele takich reżimów w Afryce czy w Azji, ale w końcu czy to jest nasza sprawa? Natomiast wielkie oburzenie na świecie wywołał fakt, że w Izraelu zamknięto na kilka miesięcy Palestynkę, która gdy protestowała, uderzyła parę razy po twarzy izraelskich żołnierzy. Dlaczego Izrael nie chce dogadać się z przeciwnikami, tylko wyciąga im jakieś wypowiedzi o zamiarze zgładzenia wszystkich Żydów? To nie jest w porządku.

* * *

Kiedy przed wojną jakiś pociąg spóźnił się o więcej niż 10 minut, to przyjeżdżała komisja z ministerstwa, żeby zbadać przyczyny tego wyjątkowego zdarzenia. Dziś komisje mogłyby stale jeździć pociągami. Pociągi spóźniają się, mają inne składy niż te, na które pasażerowie wykupili bilety, brakuje miejsc itp. A część spóźnień wynika z tego, że zakupione Pendolino nie może osiągnąć na torach większej prędkości niż 120 km/godz. To wszystko nie są sprawy, które pojawiły się niedawno; problemy z kolejnictwem przypominają problemy ze służbą zdrowia – były, są i pewnie długo jeszcze będą. Ale zdaje się, że propaganda sukcesu dotarła już i do kolei:

* * *

PiS realizuje swoje plany.

Roman Giertych:

PiS wprowadza regulacje umożliwiające wywłaszczenie każdego przedsiębiorcy.

Przeczytałem z uwagą projekt ustawy z dnia 25 maja br. o odpowiedzialności prawnej podmiotów zbiorowych. Tekst jest szokujący. PiS chce wprowadzić:
– konfiskatę majątku przedsiębiorcy za każde naruszenie prawa przez podmiot zbiorowy np. spółkę. Do wykazania naruszenia prawa nie jest wymagane skazanie kogokolwiek za przestępstwo (art. 5.3 projektu). Konfiskatę orzeka sąd na wniosek prokuratora również w tym przypadku, gdy przedsiębiorca uzyskał nieświadomie korzyść majątkową z przestępczego działania innego podmiotu (art. 9).

Pracownicy przedsiębiorcy, którzy doniosą na swoją firmę np. na „niezachowanie należytej staranności” (art. 12 pkt. 3) podlegają ochronie przed zwolnieniem i mogą uzyskać odszkodowanie od firmy do 1 mln złotych. Prokuratura może już w czasie postępowania wprowadzić ze skutkiem natychmiastowym zarząd przymusowy. Po wprowadzeniu zarządu dopiero sąd zatwierdza decyzję prokuratora. Prokurator może również bez zatwierdzenia przez sąd orzec zakaz zawierania umów, zakaz obciążania majątku, zakaz prowadzenia działalności i wstrzymać dotację lub subwencję. (Art. 52)

Uwaga!!! Ustawie podlegają partie polityczne!!!!(art. 2)

Uwaga! Ustawa dotyczy również czynów popełnionych 10 lat przed jej wejściem w życie!!!(art. 30).

Wejście w życie tej ustawy oznacza koniec prywatnej własności w Polsce. Cały majątek może być w każdej chwili zabrany przez państwo. I to bez udziału sądu.

* * *

Wciąż pisze się o nowych faktach, które świadczą o powiązaniu Macierewicza z ludźmi co najmniej sprzyjającymi Rosji. Nie przynosi to żadnego skutku – Macierewicz dalej działa. Na jego urodzinach był Kaczyński, chwalił Antka i oznajmił, że kiedyś będzie można powiedzieć dlaczego Antek stracił stanowisko ministra. Na pewno Jarek wie coś, czego inni nie wiedzą. Jak w dowcipie o radzieckim agencie Stirlitzu działającym w gestapo:

W stołówce berlińskiego bunkra ustawiła się długa kolejka po kiełbasę. Nagle sprężystym krokiem wszedł Stirlitz, ominął wszystkich i kupił od razu trzy kilogramy.
– Ale z niego cham! – syknął Bormann do Müllera. Oni jednak nie wiedzieli, że Bohaterów Związku Sowieckiego kolejka nie obowiązuje

* * *

Mój pomysł, żeby myśliwym zabronić polowania a opiekę nad dzikimi zwierzętami powierzyć fachowcom, ma szansę zrealizować się w Szwajcarii w kantonie Zurych. We wrześniu odbędzie się tam referendum w tej sprawie. Zwolennicy zakazu proponują, aby opieką nad zwierzętami zajmowali się opłacani przez państwo łowczy. Regulacja populacji zwierząt ma przebiegać w sposób naturalny, łowczy zabijaliby tylko chore lub ranne osobniki.

Argumenty za zakazem są podobne jak u nas: myśliwi zabijają najokazalsze osobniki – dla trofeów, lekceważą okresy ochronne, wypędzają z lasu ludzi itp. Inicjatorem referendum jest Partia Zwierząt, której jednym z postulatów jest ochrona praw zwierząt do godnego życia i śmierci.

* * *

Na zabieg usunięcia zaćmy opłacany przez NFZ czeka się w Warszawie od dwóch do czterech lat. Teraz NFZ ograniczył fundusze na ten cel dla prywatnych firm i terminy ulegają przesunięciu. W Gazecie Wyborczej opisano przypadek obecnie 90–letniej pani Marii Biernackiej. Trzy lata temu wyznaczono jej termin zabiegu na 2017 r. Teraz otrzymała pismo, że ze względu na ograniczenia ze strony NFZ przewidywany termin zabiegu to trzeci kwartał 2029 r. Obecnie na zabieg usunięcia zaćmy czeka w Polsce pół miliona ludzi.

* * *

Zalew kłamstwa, jaki charakteryzuje rządy PiS jest obezwładniający. I te kłamstwa są skuteczne, bo ludzie nie sprawdzają faktów. Nawet ci, którzy sięgają po inne źródła, są już zainfekowani informacjami o „totalnej opozycji”, o tym, że PO i PSL kradły o wiele więcej niż nieliczni pisowcy, że liberałowie są na pasku Unii i robią co im Unia każe. Sprostowania opozycji trafiają co najwyżej do jej zwolenników. Opozycja powinna powołać jakiś ośrodek, który by się przeciwstawił tym kłamstwom i dotarł ze swoim przekazem do zwolenników „dobrej zmiany”. Ale opozycja jest niemrawa.

Sugerowałem już, że przydałyby się działania takie jak niegdyś Pomarańczowej Alternatywy. Akcja wieszania na pomnikach koszulek z napisem „Konstytucja” jest właśnie takim działaniem. Innym byłyby bilbordy kontrujące kłamstwa pisowców:

* * *

Gazety Wyborczej:

W sprawie pedofilskiej, w której pozwanym był ksiądz, sędzia zaczął od tego, że go przeprosił, że sprawa odbywa się w święto Matki Boskiej Gromnicznej.

* * *

Jerzy Owsiak, oskarżony o przeklinanie, źle się bronił. Pisałem już kiedyś o „występach” posłanki Pawłowicz w sejmie (cytat z dyskusji) i o radzie jaką dał Bartosz Węglarczyk:

Bartosz Węglarczyk: Pamiętajcie – jak was będą ciągać po sądach za przeklinanie, powiedzcie, że cytujecie stenogram sejmowy.

* * *

Prof. Strzembosz wykazał idiotyzm zmian ustawy o Sądzie Najwyższym, polegających na ograniczeniu wieku sędziów. Gdyby np. uchwalono, że prezydent musi mieć co najmniej 50 lat, gdyż wtedy jest już człowiekiem doświadczonym, z dorobkiem, to prezydent Duda przestałby pełnić swój urząd. Kiedy to przedstawiono rzecznikowi prezydenta, ten się uśmiechnął i powiedział, że prezydent nie podpisałby takiej ustawy. Ale przecież z mocy ustawy już nie byłby prezydentem, a jego funkcję przejąłby marszałek sejmu i ten by z radością ustawę podpisał.

* * *

Wiele spraw powoduje, że czuje się obrzydzenie do polityki, przynajmniej w naszym wydaniu. Wyobrażałem sobie kiedyś, że partia polityczna ma idee, które chce wdrożyć, a kiedy zdobywa władzę, to na kierownicze stanowiska kieruje najlepszych fachowców, bez względu na ich przynależność partyjną lub jej brak. Czasem docierają do nas takie informacje z innych krajów, np. z USA, gdzie zwycięstwo demokratów lub republikanów nie powoduje usunięcia najwartościowszych fachowców i urzędują oni za różnych prezydentów. To zmienił zdaje się dopiero Trump.

U nas dzielenie stanowisk to oddawanie w pacht poszczególnych działów państwa różnym frakcjom partii. Mdliło mnie kiedy Tusk mianował Gowina ministrem sprawiedliwości, podkreślając jednocześnie, że ten się nie zna, ale ma pozytywne nastawienie do tematu. Podobnie było z kilkoma innymi ministrami. Potem tacy ministrowie rządzili się w resortach jak na swoim folwarku, umieszczając tam swoich ludzi, często niefachowców. Znane z tego też było PSL – oddawano mu rolnictwo w pacht w zamian za poparcie polityczne.

Teraz te obrzydliwe praktyki nasiliły się. Nie można było np. wyrzucić Macierewicza, który zniszczył w dużym stopniu wojsko, bo popiera go Rydzyk. Popierani przez wpływowego Rydzyka otrzymują swoje tłuste kąski – stanowiska i urzędy, i oni z kolei wsadzają tam swoich ludzi. Jaskrawym przykładem było usunięcie fachowców ze stadnin koni arabskich i wstawienie na te miejsca dyletantów. Przykłady takich awansów – z nikogo na szefa czy członka zarządu spółki skarbu państwa czy urzędu można sobie obejrzeć na stronie misiewicze.pl. Mnożą się stanowiska wiceministrów i doradców ministra, z bardzo wysokimi pensjami. Za czasów poprzednich rządów PiS, gdy trzeba było coś dać koalicjantowi – Giertychowi, powołano specjalnie ministerstwo spraw morskich i Giertych mógł mianować sobie jakiegoś młodego człowieka na ministra.

Opinia publiczna (?) wydaje się nie reagować na to zjawisko, choć powinno za każdym razem wzbudzać powszechne oburzenie. Ot, normalność. Szkoda, że nie ma, jak w USA, wykazu stanowisk, które zwycięska partia może obsadzić swoimi ludźmi po wygranych wyborach. Służbę cywilną powołano kiedyś i wkrótce rozwiązano – po co nam bezstronni urzędnicy–fachowcy, kiedy członkowie partii potrzebują się nachapać?

* * *

Pozory wiele znaczą. Widzieliśmy już wielu zapyziałych polityków, którzy – gdy dostali się do sejmu – wskakiwali w eleganckie garnitury, zakładali ładne okulary i z zapyziałych ludzi przeistaczali się w intelektualistów (Kaczyński też wygląda inteligentniej od czasu jak go strzygą i ubierają). Wyborcy zwracają uwagę na pozory, stąd wysokie sondaże Dudy, który mówi z ogniem pompatyczne banały i klęka w kościołach. O Kaczyńskim mówi się jak o jakimś mędrcu, bo czytał sporo książek i cytuje niektóre. Ale nie każdy, kto czytał książki zrozumiał z nich to samo.

Jest taka anegdota o tym jak po parku spacerowali erotoman i sadysta, a przed nimi szła zgrabna ponętna pani.

Erotoman: – Ech, zaciągnąć ją w te krzaki, zerwać z niej spódnicę, biustonosz, majtki, rzucić na trawę…

Sadysta: – No, i w łeb, i kopa, przywalić kamieniem…

Sądzę że Jarosław wyciągnął różne wnioski z przeczytanych książek niż inni czytelnicy.

Ekipie „dobrej zmiany” wydaje się, że wystarczy zdobyć instytucje, mianować się prezesami, dyrektorami itd. i stworzą nowy salon, zamiast tego salonu elit, do którego nigdy nie chciano ich przyjąć. Nie dlatego, że broniono stanowisk, ale dlatego, że się oni do prawdziwych elit nie nadają. Są parodią standardów. Ale, niestety, wielu rodakom pozory wystarczą, bo sami nie potrafią odróżnić tego co wartościowe od pozłotki.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

10 komentarzy

  1. A. Goryński 2018-08-16
    • jacekm 2018-08-16
  2. Mr E 2018-08-17
  3. PIRS 2018-08-17
  4. kolarz 2018-08-17
  5. PIRS 2018-08-17
  6. teles 2018-08-18
    • teles 2018-08-19
  7. PIRS 2018-08-18
    • teles 2018-08-19
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com