Telewizja pokazała (465)14 min czytania

()


22.09.2018

Jest potrzeba powołania Ministerstwa ds. Zmarłych.

Duża część polityki w Polsce dotyczy przeszłości, zasłużonych czy skompromitowanych Polaków, bitew, powstań. W świecie zmarłych ciągle coś się dzieje. Bartosz Głowacki w czasie bitwy pod Racławicami zatkał czapką wrażą armatę, a może zgasił lont, i został chorążym. Gdyby objęła go obecna tendencja pośmiertnego awansowania, byłby dziś już marszałkiem.  

Żołnierze i powstańcy pośmiertnie u nas awansują, bywa że po kilka razy. Innych się degraduje. Przyznaje się też pośmiertnie odznaczenia. Ostatnio z okazji stulecia polskiej niepodległości prezydent Duda odznaczył pośmiertnie kilka osób najwyższym cywilnym odznaczeniem Rzeczpospolitej – Orderem Orła Białego. Są to m.in. Janusz Korczak, Maria Skłodowska–Curie, Ignacy Daszyński, Roman Dmowski. (W Newsweeku rysunek Sawki: Urzędnik pyta: – Dlaczego nadajemy ordery nieżyjącym, panie prezydencie?

– Żeby nie mogli odesłać)

A ileż to niesłusznie przyznanych odznaczeń można będzie odebrać zmarłym… Jeżeli ktoś zdobył np. Virtuti Militari walcząc z Niemcami w Wojsku Ludowym to odznaczenie mu się nie należy.

Duży ruch panuje też na cmentarzach. Jeszcze za czasów rządów PO odmówiono asysty wojskowej przy pogrzebach oficerów którzy służyli za „komuny”. Wtedy też zaczęto oddawać hołd „żołnierzom wyklętym”, a nawet dopuszczać usuwanie grobów ludzi, jeśli okazało się, że odszukano pod nimi miejsca pochówku „wyklętych”. Zapowiadano też usunięcie z cmentarzy ludzi „niesłusznie zasłużonych” i przeniesienie ich szczątków na inne cmentarze. PiS pieczołowicie kontynuuje te działania.

Na razie zajęto się głównie wojskowymi i politykami, działaczami, ale ciemna prawica ma chrapkę na większą korektę przeszłości. Po stalinowsku wynajdują swoim przeciwnikom politycznym „niewłaściwych” przodków, próbując wykazać że poglądy odziedziczyli oni po tych przodkach (to taka bolszewicka genetyka). Trzeba by odkurzyć terminy stosowane w czasach „komuny”, takie jak „zdrajca narodu”, „sprzedawczyk”, „wróg klasowy”, a w innych wystarczy tylko zamienić pejoratywne niegdyś określenia „burżuazyjny” czy „imperialistyczny” na „komunistyczny”.

Tu jeden IPN może się nie wyrobić, potrzeba będzie więcej ludzi żeby wyszperać odpowiednie dane. Zresztą, może wystarczy coś wymyślić, tak jak to robią typki w rodzaju nowego rzecznika prezydenta – Błażeja Spychalskiego.

Zapewne w nowym ministerstwie powstaną wydziały pomników, tablic, no i duszpasterstwa, bo jak te wszystkie czynności mogłyby się odbyć bez udziału księży.

Pocieszam się, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Były czasy kiedy bracia Kaczyńscy plasowali się w sondażach jako najbardziej znienawidzeni, a potem widać diabeł ludowi oczy zasrał (tak mawiano na wsi gdzie urodziła się moja mama, choć odnosiło się to do tych, którzy zakochali się i nie widzieli wad wybranki) i dopuścił ich do władzy. Jak się karta odwróci, to określenie „pisowski” będzie jedną z gorszych obelg i nikt nie będzie chciał się przyznać, że kiedyś należał czy popierał.

* * *

Tomasz Kalbarczyk z fundacji Wolność od Religii, Gazeta Wyborcza:

Wraz z katechezą księża i katecheci trafili prosto do rad pedagogicznych. Nie podlegają władzy dyrektora, ich zwierzchnikiem jest biskup, ale biorą udział w podejmowaniu decyzji w sprawie wszystkich uczniów, także tych, którzy nie chodzą na religię. Współdecydują o ocenie z zachowania takiego dziecka.

* * *

Ze statystyk nie wynika, żeby było bezpieczniej na drogach czy w wodzie, wprost przeciwnie – ginie co rok więcej ludzi. Ale dzięki działalności księży ci, którzy zginą, zapewne od razu pójdą do nieba:

Na zdjęciu: poświęcenie frytkownic.

* * *

Rosyjskie przysłowie mówi: Wieli duraku Bogu molitsa a on siebie łob rasszybiot (każ durniowi modlić się do Boga a on [bijąc pokłony] łeb sobie rozbije). Wprowadzenie RODO spowodowało wytrysk nadgorliwości u urzędników.  

Najwcześniej przepisy RODO, bo jeszcze przed ich uchwaleniem, wprowadził chyba rząd. Nie podaje informacji o tym, kto napisał recenzje dla podręczników szkolnych czy sporządził opinie o kandydatach na stanowiska państwowe, ani kto rekomendował sędziów do Sądu Najwyższego. Powstaje podejrzenie – może to wszystko zrobiła jedna osoba i podpisała się wiele razy?

Anna Gmirek-Zabłocka przytacza w TOK FM przykłady takiej nadgorliwości:

Dr Maciej Kawecki, dyrektor Departamentu Zarządzania Danymi w ministerstwie Cyfryzacji stale odpowiada na pytania zaniepokojonych rodziców uczniów. Ostatnio wyjaśniał, że absolutnie nie ma zakazu wyczytywania nazwisk uczniów przy sprawdzaniu listy obecności:

W klasie nie ma anonimowości w zakresie  imienia i nazwiska ucznia.  Żadne ograniczenia nie dotyczą też podpisywania zeszytów imieniem i nazwiskiem ucznia, czy kartkówek. 

Problemy z RODO mają też w przedszkolach. Pewna matka powiedziała: – Dyrektorka przedszkola, do którego chodzi moja córka, powiedziała, że teraz już nie będzie sprawiać przyjemności dzieciom i wywieszać ich prac plastycznych w gablocie na korytarzu. Bo to naruszyłoby zasady RODO.

Dr Kawecki wyjaśnia, że prace artystyczne są wyłączone spod tych obowiązujących zasad. Można wieszać więc w gablotach obrazki podpisane imieniem i nazwiskiem przedszkolaka.

Jeśli ktoś z dyrektorów chce, może też oczywiście wziąć na to dodatkową zgodę od rodziców maluchów. Zgoda od rodzica powinna być jedna i dotyczyć również sytuacji, gdy praca plastyczna dziecka wysyłana jest na konkurs czy wystawę w kuratorium, urzędzie miasta.  Rodzice nie powinni za każdym razem biegać do szkoły czy przedszkola, by podpisywać kolejne zgody.

Jeśli chodzi o szafki dzieci w przedszkolach, tu też pojawia się wątpliwość: czy mogą być na nich imiona i nazwiska dzieci. Jeśli do przedszkolnej szatni nie mają wstępu osoby z zewnątrz, oczywiście poza rodzicami, to dane dzieci mogą być na szafkach umieszczone. Nie ma ku temu przeciwwskazań, choć oczywiście, w celach edukacyjnych, możliwe jest też oznaczenie szafki znaczkiem czy odpowiednim kolorem.

Nauczyciele, którzy wciąż mają wątpliwości co można a czego nie, powinni poczytać w sieci poradnik o RODO w edukacji, dostępny w wersji PDF.

Wyobrażam sobie wizytę u lekarza rygorystycznie przestrzegającego przepisów RODO. Nie zapisze w karcie danych pacjenta (może wystarczy numer?), nie wpisze do karty na co choruje (ktoś mógłby to podejrzeć i wykorzystać), a pewnie i na recepcie nie będzie nazwiska pacjenta.

Ten ostatni mój pomysł może się okazać rozsądnym posunięciem. Niedawno wezwano pewną panią na policję z powodu zakupu rok wcześniej środków wczesnoporonnych. Pani kupiła wtedy tabletkę „dzień po”. Panowie policjanci nie odróżniają środków wczesnoporonnych od tabletki „dzień po”, która jest lekiem hamującym lub opóźniającym owulację, co zapobiega zapłodnieniu.

Co z pogrzebami? Można podawać nazwiska zmarłych czy nie?

Napisałem o możliwych kombinacjach z ukrywaniem nazwisk pacjentów, bo wydawało mi się to niemożliwe. Ale Polak potrafi. W jednej z przychodni nadano ksywki pacjentom (Belmondo, Gargamel, Smerf itd.) i według tych ksywek wywoływani są do lekarza:

* * *

Jezus nawoływał wiernych do wewnętrznej przemiany duchowej. Kościół katolicki, który przywłaszczył sobie Jezusa, stara się stworzyć takie warunki zewnętrzne, które jego zdaniem zapewnią czy ułatwią zbawienie. Czy wyobrażają sobie Państwo Jezusa jak w czasie kazania krytykuje takie czy inne posunięcia władz duchowych i świeckich, nakazuje wprowadzić kary np. za cudzołóstwo, narzucić wszystkim w Izraelu swoje obyczaje, czy wszędzie umieszczać jakieś święte symbole? To ostatnie, to szczególne katolickie odstępstwo od nakazów „starej” wiary. Biblia mówi wyraźnie:

Nie uczynisz sobie obrazu  rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie  w górze i co na Ziemi  nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; a czyniący miłosierdzie  tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich.

Tymczasem katolicy po cichu usunęli to przykazanie, rozbijając inne na dwa, żeby się liczba zgadzała. To czyste bałwochwalstwo, te obrazy Boga, świętej rodziny, świętych, rzeźby, relikwie.

Kto więc czytał Biblię i Ewangelie, powinien się dziwić dogmatom i obyczajom Kościoła. Ale kto sięga do źródeł, kiedy ma kapłanów od wyjaśnień? Sprawa jest prosta: kapłan może dać rozgrzeszenie, a może nie dać, więc jest kimś wyjątkowym, i nawet jeśli widzimy, że zachowuje się nie jak chrześcijanin, to przeważa przekonanie, że tak musi być, trzeba wierzyć. Rozum w zasadzie jest niepotrzebny.

Dla przedszkolaka pani wychowawczyni jest absolutnym autorytetem – jak powiedziała, tak jest. To się jeszcze przedłuża na okres pierwszej – drugiej klasy podstawówki. Potem wprawdzie zakładamy, że w swoim przedmiocie nauczyciel jest lepiej zorientowany od nas, ale często okazuje się, że ma braki i przestaje być autorytetem.

Braki powinny dyskwalifikować autorytet. Kierowca, który nie umie prowadzić, jest odsuwany od prowadzenia pojazdów. Lekarz, który nie umie leczyć, traci autorytet lekarza. Ale ksiądz, który swoimi działaniami zaprzecza naukom wiary jakich naucza, dalej jest kapłanem, a w wiernych nie rodzą się wątpliwości, a tym bardziej bunt. 

Ponieważ w świecie panuje zło i cierpienie, dochodzą do wniosku, że tak widocznie musi być, mimo że Bóg jest dobry. Bóg jest nieobliczalny. Jednego uratuje z wypadku czy choroby, ale jego niewinnej rodziny już nie. Mógłby się kontaktować z ludźmi bezpośrednio, ale tego nie robi (dlaczego?), tylko daje znaki, które kapłani odczytują. Mógłby wszystko zmienić na dobre samym aktem woli, ale nie robi tego.

Moja babcia mawiała, że jedną rzecz Pan Bóg sprawiedliwie podzielił, mianowicie rozum – nikt nie narzeka, że otrzymał za mały. Myślę, że dlatego nie narzekamy, bo mamy rozumy za małe żeby się zastanowić nad tym w co wierzymy.

* * *

Kilka lat temu w mediach spekulowano, że Lotek może zbankrutować. Jak to możliwe, skoro firma ma stały dopływ pieniędzy bez względu na to ile osób trafi właściwe numery? Polak potrafi.

Teraz widać że można położyć każdą dobrą firmę, np. stadninę koni. Wystarczy dać nieodpowiednie kadry, przed czym przestrzegał już towarzysz Lenin.

Jest w Polsce od dziesiątków lat firma, która sobie świetnie dawała radę i za komuny i w kapitalizmie – to Ruch. A teraz okazuje się, że ma kłopoty. Niedawno Gazeta Wyborcza miała kłopoty z dystrybucją – Ruch nie płacił, były zaległości wielomilionowe. Do kiosków trafiało mało egzemplarzy gazety i redakcja niedawno apelowała do czytelników, którzy mają kłopoty z jej nabyciem, aby kupowali ją na stacjach benzynowych, na poczcie i w wybranych punktach.

Przyczyna – typowa dla PiS. Szefem Ruchu został jakiś czas temu Igor Chałupec, były prezes Orlenu, który narobił tamtej firmie strat (na inwestycji w rafinerię w Możejkach firma straciła 8,5 mld zł). W Ruchu sprawił, że firma ma 600 mln długów. Prezes zarabia 350 tys. zł miesięcznie, a zarząd zdążył sobie wypłacić już 80 mln zł w ramach wynagrodzeń. Spółka prezesa – Icentis – w latach 2010–2016 otrzymała od Ruchu 34,5 mln zł za „usługi zarządzania”.

„Dobra zmiana” chapie ile się da, począwszy od góry aż do dołu. Przypomina się cytat z „Potopu” Sienkiewicza:

Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy.

* * *

Marine Le Pen: – Na Węgrzech, w Austrii, w Polsce i we Włoszech nasze idee są u władzy. 

* * *

W niektórych komediach przy dowcipnych wypowiedziach bohaterów puszczany jest śmiech zza kadru, żeby ludzie zorientowali się, że to dowcip i mogli się pośmiać. Coś takiego powinno się zainstalować w telewizji i przy różnych wypowiedziach, szczególnie polityków, puszczać śmiech, żeby ludzie zorientowali się, że to nie na poważnie, a na jaja. Na przykład premier Morawiecki w czasie spotkania z wyborcami w Stargardzie powiedział: – To my przestrzegamy najbardziej konstytucji. Tu aż się prosi perlisty śmiech zza kadru, wręcz szalone rozbawienie. A wypowiedzi prezydenta Dudy o Unii…

„Sztuczne fiołki”

Ale czy nas jeszcze stać na śmiech? Wystarczy sobie przypomnieć Macierewicza – toż byśmy się świetnie bawili, gdyby to nie było na poważnie. A przemówienia Kaczyńskiego na miesięcznicach? Ile radości można by mieć słuchając polityków „dobrej zmiany” gdyby nie rządzili, lecz byli w opozycji. I trudno byłoby nam uwierzyć że ludzie wygadujący takie kłamstwa i banialuki mogą kiedyś zdobyć władzę.

* * *

Każde pokolenie ma swoje wiersze, które trzeba zakuwać i na dziesiątkach akademii wyklepać. To obrzydza nawet dobrą poezję. Za komuny były to wiersze dobrych poetów, choć niektóre zbyt propagandowe. Teraz władza ma swoje elity i swoich artystów. Zmiana na gorsze jest widoczna. Mamy mieszaninę grafomanii podlaną prymitywną religią.

Podam przykład, do którego aż prosi się fragment wiersza Władysława Broniewskiego „Elegia  o śmierci Ludwika Waryńskiego”:

Jeżeli nie lękasz się pieśni 
stłumionej, złowrogiej i głuchej, 
gdy serce masz męża i jeśli 
pieśń kochasz swobodną – posłuchaj. 

Dyrektorka szkoły podstawowej powiedziała Tomaszowi Jastrunowi, że zwracają się do niej nauczyciele języka polskiego z pytaniem, jak tłumaczyć sens wiersza Jarosława Marka Rymkiewicza, który jest w lekturach szkolnych i musi być omówiony. Mówi on o katastrofie smoleńskiej i nazywa się „Krew”. A oto ten wiersz:

Krew rozlepiona na afiszach
Krew na chodnikach i na ścianach
Krew – jak poranna wtedy cisza
Krew – czarne plamy na ekranach
Krew na kamiennych szarych płytach
Na białych rękawiczkach Tuska
Krew która o nic nas nie pyta
Krew jak złamana w sadzie brzózka
I jak na polach polne maki
I nad polami białe chmury
Jak narodowi dane znaki
Oni wznosili się do góry
Krew na fotelach tupolewa
Zmywana szlauchem o świtaniu
Jeszcze wam ona pieśń zaśpiewa
To będzie pieśń o zmartwychwstaniu.

Prawica od lat wciska nam bajki o tym, że cham i paranoik może mieć szlachetne intencje, że kiedy prawicowy polityk czy publicysta obraża po chamsku ludzi to przemawia przez niego ból, że pan Rymkiewicz trochę zgłupiał ale jest dobrym poetą. Te ich elity chyba są jakieś inne.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.