Agnieszka Wróblewska: Od polityki nie uciekniemy

29.01.2019

Kolejna „taśma prawdy” ujawniona przez „Gazetę Wyborczą” zmieni zapewne co nieco w naszej krajowej polityce i z tego wypada się cieszyć. Może do świadomości niektórych wiernych PiS-owi dotrze chociaż część prawdy o tym, jak politycy robią ich w konia. Dowiedzą się, że nie są tak „bezinteresownie ideowi”, jak lubili się przedstawiać. Na ogół ludzie nie lubią, kiedy robi się z nich naiwnych głupków.

Na ogół, ale jednak przypadek Smoleńska świadczy, że granice wiary w to, w co bardzo chce się uwierzyć, bywają niezmierzone. Za pomocą prymitywnych środków i jeszcze prymitywniejszych argumentów przez tyle lat daje się utrzymywać wyznawców zamachu w przekonaniu, że była jakaś bomba na pokładzie samolotu. Autorzy tej spreparowanej bajki sami rzecz jasna w nią nie wierzyli, ale bez skrupułów wciskali ją ludowi. Nie ma się co zadziwiać — takie fikoły uprawiało się w polityce zawsze, czyli od czasu, kiedy władza musiała zabiegać o poparcie mas, czyli od demokracji, „najlepszego z ustrojów”. I nie ma co wybrzydzać na manipulacje prawdą, kiedy to stało się niezbędne do manipulacji nastrojami. Nastroje wyborców przesądzają o tym, kto będzie rządził, a w instynkt przewodzenia obdarzyła człowieka natura.

Trudno się dziwić, że jest coraz więcej ludzi, których polityka i walka o władzę brzydzi i coraz częściej od niej uciekają. Ale ucieczka niczego nie poprawi, bo polityka dogoni każdego z nas, niezależnie od tego, czy się jakoś angażujemy, czy od niej odwracamy. A im więcej rozsądnych ludzi, nie bez racji będzie zbrzydzonych życiem politycznym i ucieknie do swoich „bezludnych wysp” tym częściej przypadkowi cwaniacy czy dewianci zdecydują o tym, gdzie i jak żyjemy.

A w szerszym wymiarze — czy uda się zachować pokój na świecie, czy też do głosu dojdą szaleńcy, którzy rozpętają wojnę.

Anglicy dali się ponieść emocji i niezależnie od długiej historii swojej demokracji mają to, co my – społeczeństwo podzielone jak nigdy. Od wyboru brexitu większość Brytyjczyków nie znajduje w uprawianej polityce w swoim kraju poglądów, które podzielają. Nie wiedzą, jak powinni głosować i jak wynika z badań większość boi się, że kraj zmierza w złym kierunku.

Na Ukrainie poważnym kandydatem do zbliżających się wyborów na prezydenta jest między innymi popularny komik kabaretowy albo nauczyciel historii, który z polityką nie miał nic wspólnego i szuka sobie zwolenników w kręgach ludzi bez żadnego doświadczenia politycznego. Przypominają się początki naszego powrotu do demokracji, kiedy w ramach zabawy do parlamentu weszła partia przyjaciół piwa. Niestety demokracja kompromituje się nie tylko tam, gdzie nie miała okazji zdobywać doświadczenia — społeczeństwo amerykańskie wybrało sobie prezydenta nieprzewidywalnego i jest teraz podzielone podobnie głęboko jak nasze — przeciwnicy Trumpa nie chcą rozmawiać z jego zwolennikami.

Przed nami trudny rok. Świat się zmienia, technologia galopuje, obyczaje się cywilizują, ale to tylko formy — natura człowieka pozostaje ta sama — walka o byt i o władzę. Miejmy nadzieję, że manipulacja faktami to będzie najgorsza strona tej przepychanki. I nawet kiedy demokracja pokazuje swoje oblicze od najbrzydszej strony, to w roku wyborczym nie jest czas, żeby się od niej odwracać.

avatar

Agnieszka Wróblewska

Dziennikarka

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com