Jacek Parol: Zima wasza…

4.02.2019

…wiosna Biedronia, a lato Muminków

Z całą pewnością ogromną zasługa Biedronia jest zmuszenie Suwerena, publicystów i polityków do oderwania się od dyskusji abstrakcyjnych i chwilowy powrót do rozmów o programach.

Sytuacja jest niespotykana od dawna. Ciężar dyskusji z mało wnoszącej analizy sondaży i przekonywania o konieczności wyboru mniejszego lub większego zła przeniósł się na moment na pola dyskusji programowej.

Jednocześnie wzmożenie przeciwników i zwolenników Biedronia osiągnęło temperaturę dawnych sporów między zwolennikami PiS i reszty świata. Jedni twierdzą, że bratobójcza to wojna, inni, że brakujący element przywracający równowagę.

Jak więc to jest z tą Wiosną?

Teza pierwsza. Biedroń odbiera głosy głównie koalicji. PiS-owi głosów od tego nie ubędzie.

Z programem wyrzucenia religii ze szkół, poluzowania prawa aborcyjnego i całym pakietem nowoczesnych lewicowych rozwiązań – Biedroń nie pozyska głosów twardego konserwatywnego elektoratu. Jednocześnie może zabrać Koalicji te głosy, które były wynikiem braku jakiejkolwiek oferty na lewicy. Jednocześnie istnieje szansa, że ta propozycja spotka się z pozytywnym odzewem i uruchomieniem wyborców niegłosujących wcale (w tym młodych). Z drugiej strony populistyczne obietnice socjalne Biedronia, przy przekroczeniu progu, za którym jego wejście do Sejmu będzie prawdopodobne, może skłonić wyborców głosujących na PiS do przerzucenia głosów na więcej obiecującego.

Podsumowując. Jeśli Biedroń będzie szedł po 5% – zabierze głosy Koalicji, ryzykując faktycznie drugą kadencję PiS w imię swych ambicji. Jeśli jednak sięgnie po kilkanaście-dwadzieścia procent, efekt może być destrukcyjny dla PiS.

Teza druga. Wszyscy w jednej Koalicji. Nowa partia ze względu na sposób liczenia głosów to faktyczny koalicjant PiS.

Spójrzmy najpierw na kalendarz wyborczy. Pomysły PiS na przyspieszone wybory rozwiały się wraz z mobilizacją opozycji po tragedii w Gdańsku. Oznacza to, że pierwsze wybory, które będą testem Koalicji, to wybory do Parlamentu Europejskiego. Te wybory nie dadzą władzy PiS-owi. Mogą ze względu na swoją specyfikę dać dobry lub bardzo dobry wynik Biedroniowi. Być może takie wzmocnienie jest wpisane w strategię Biedronia, który liczy na silniejszą pozycję negocjacyjną z Koalicją. Samo potępianie Biedronia za próbę stworzenia nowej siły zamiast wejścia do przedsionka u Schetyny jako Robert Biedroń jest zbyt pochopne. Dziś nie wiemy, czy Wiosna ostatecznie nie przystąpi do Koalicji. Mając zbyt mało danych, krytykujemy, jakby wszystko było już jasne.

Teza trzecia. Program Biedronia to czysty populizm

Wskażcie mi partię, która w dzisiejszym świecie, również tym Pierwszym, idzie do wyborów, obiecując krew, pot, łzy i wyrzeczenia. Kto przy pomocy spin-doktorów nie stara się obiecać tak, by nie obiecać i przyrzeka nie zostawiając złudzeń, że to tylko obietnice.

Biedroń zrobił świetną konwencję. W amerykańskim sztucznym, plastikowym stylu. Z balonikami, uśmiechami, makijażem i pełną reżyserką. Bardzo sprawnie wypunktował to, co w Polsce boli i czego oczekują wyborcy. Populizm, powiadacie? Większość obietnic Biedronia to w sferze obyczajowej standard w cywilizowanej Europie. Większość jego postulatów to funkcjonujące w świeckim państwie normy. Biedroń wypunktował lewicowe postulaty, które nie mogły od lat przejść przez gardło emeryckiej lewicy SLD, o konserwatywnej Platformie nie wspominając.

A postulaty socjalne? Biedroń przemawiał jak premier podczas exposé, taki był pewnie zamysł pijarowy. Ale to wszystko może obiecywać równie bezkarnie, jak trzy lata temu Zandberg. Nawet jeśli osiągnie bardzo dobry wynik, nie będzie ich musiał realizować. To się nazywa populizm, tyle że w walce z populizmem PiS to może być skuteczny oręż.

Teza czwarta. Kto to finansuje. Czy Biedroń to wie na pewno?

Powiem szczerze: to dla mnie największy problem. Gdyby PiS był partią geniuszy i strategów, to powołanie do życia Partii Wiosna mogłoby być elementem strategii, nawet z kontrolowanym przeciekiem tuż przed wyborami, by pogrzebać projekt, zrażając wyborców. Osobiście wolę wierzyć, że kapitał stojący za Biedroniem ujawni się odpowiednio wcześniej, rozwiewając tę wątpliwość.

I na koniec. Nowoczesna lewica jest nam potrzebna dla równowagi. Po ostatnich 3 latach również równowagi psychicznej.

  • Nowoczesne lewicowe świeckie Państwo jest nam potrzebne. Postulaty Biedronia zmuszą Platformę do zwrócenia na nie uwagi lub oddanie pola Wiośnie w tym zakresie.
  • Trzecia siła polityczna po wieloletnim duopolu Po-PiS jest potrzebna i nam i następnym pokoleniom, chociażby po to byśmy w tym chocholim tańcu nie zostali skansenem dla Europy.
  • Biedroń z Wiosną jest nam potrzebny, ale tylko wtedy, gdy w ostatecznej rozgrywce wzniesie się ponad swoje ambicje, będzie umieć zrobić rachunek zysków i strat wynikających z systemu d’Hondta.

Emocje zwolenników Koalicji Obywatelskiej są zrozumiałe. Trudno wyobrazić sobie kolejne 4 lata w państwie PiS z perspektywą Polexitu, wszechwładzy Kościoła, państwa klerykalnego i państwa mafijnego. Emocje zmęczonych wyborem mniejszego zła, charyzmą „Schetyny” nowoczesnością PSL i PO też łatwo zrozumieć.

Może trzeba po tej stronie barykady więcej się rozumieć, a mniej wycinać, wyzywać i banować? Może trzeba rozmawiać i się dogadać? Dogadać to znaczy dogadać, a nie zmuszać jednej strony do zaniechania działań, w imię wyższych (naszych) racji

Jacek Parol

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com