Stanisław Obirek: Karol Modzelewski (1937-2019)

…czyli udomowiona historia

08.05.2019

W komentarzu do tekstu wspomnieniowego Zbigniewa Szczypińskiego napisałem: „Dla mnie Karol Modzelewski pozostanie autorem książki wielkiej i wzruszającej „Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca”. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć najnowszą historię nie tylko Polski.

Byłem w jury Nagrody Nike, która przyznała jej główną nagrodę. Nie bez wzruszenia myślę, że dzięki tej okoliczności poznałem bliżej Człowieka, który był ucieleśnieniem tego, co pisał. Nie znalazłem żadnego powodu, by się z nim różnić, choć pochodziliśmy z różnych środowisk. W ostatnich latach miałem możliwość spotykać Karola (tak pozwolił mi do siebie mówić) towarzysko. To były zawsze bardzo ciepłe i głęboko ludzkie doświadczenia”.

Ich rytm wyznaczały coroczne „urodziny Leszka Kołakowskiego”, w których Karol Modzelewski grał pierwsze skrzypce, czyli odgrywał główną rolę w spektaklach opartych na tekstach jego przyjaciela. Jednak zawsze najważniejsze były krótkie i precyzyjne słowo, odautorskie niejako, samego Karola. Przywoływał mało znane, a przeważnie po prostu zupełnie nieznane epizody z życia Przyjaciela. Rzadko mówił o sobie. Nie musiał, wszyscy znaliśmy jego biografię, wszak czytaliśmy „Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca”, a większość wcale nie musiała jej czytać, bo znała opisane w niej życie z obserwacji.

Karol Modzelewski miał wielu przyjaciół. O ile wiem, nie miał wrogów. A jeśli ich miał, to ich nie dostrzegał. Potrafił nawet ze zrozumieniem i wyrozumieniem wsłuchiwać się w dywagacje gomułkowskiego ideologa Andrzeja Werblana, który po 50 latach tłumaczył pragmatyzm antysemickiej nagonki, w której grał pierwsze skrzypce.

Będzie go brakować jako punktu odniesienia w świecie, który te punkty zupełnie ignoruje.

Był przekonanym człowiekiem lewicy i swoim życiem udowadniał nieustającą kompromitację zarówno radykalnej i zacietrzewionej prawicy, jak i bezrefleksyjnego i pozbawionego empatii neoliberalizmu. 8 maja o godzinie 15 odbył się pogrzeb na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Wieczorem w siedzibie Fundacji Batorego — wieczór wspomnień.

Trochę trudno mi się oswoić z perspektywą wspominania Karola, zwykle korzystaliśmy z jego fotograficznej pamięci, z której potrafił wydobywać osoby i fakty znane nielicznym. Na szczęście pozostaną jego teksty, do których w chwilach zwątpienie będzie można wrócić, by odzyskać właściwą miarę rzeczy.

Żył w głębokiej harmonii z wyznawanymi ideałami, a przy tym zachowywał ironiczny dystans do świata, w którym przyszło mu żyć.

avatar

Stanisław Obirek

Profesor

Teolog, historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita. Ur. 1956
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com