02.08.2019
Zdanie odrębne

Ogórków jest w tym roku mniej niż w poprzednich; są też nieprzyzwoicie drogie jak większość owoców i warzyw… Ludzie jednak nie protestują, wszak mają pieniędzy jak nigdy dotąd, które trzeba gdzieś wydać. A ponieważ banki oferują marny procent, nie opłaca się odkładać „na czarną godzinę”. Kupują więc ogórki po sześć złotych, które rok temu kosztowały złoty pięćdziesiąt… i kiszą na potęgę, tudzież robią inne drogie przetwory na zimę. A wszytko w zapamiętaniu wywołanym kanikułą, zwaną również Psią Gwiazdą. Gorący czas sprzyja odrywaniu się od rzeczywistości…
*
W tym roku sezon ogórkowy zaczął się wyjątkowo wcześnie, bo już w maju, kiedy to – po wybuchu afery pedofilskiej – nadworny filozof ‘dobrej zmiany’ rozpoczął od porządkowania pojęć: „Ponad 80% nadużyć dotyczy chłopców w wieku od 12 do 17 lat. To przepraszam bardzo, co to jest za pedofilia? To nie jest żadna pedofilia, to jest pederastia po prostu”. Dzięki tej wyrafinowanej dystynkcji (wprost z Platona) sporo rodziców nastolatków płci męskiej dowiedziało się, kim tak naprawdę są ich chłopcy. Nie pomogły późniejsze wyjaśnienia i precyzacje, ponieważ to drugie słowo ma w narodzie znacznie gorszą konotację niż pierwsze i wywołuje złe emocje…
*
Na początku czerwca głos zabrał w radiu nadworny socjolog, europoseł, jeszcze nie tak dawno wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, który mówi: „Chcemy Europy równorzędnej, Europy opartej nie na ideologii, która ma posmak totalitaryzmu, ale takiej, która opiera się na tym, co jest rdzeniem cywilizacji ”. Wysmakowany intelektualista wie, co mówi w kwestii ustrojowej, wszak zna ‘potęgę smaku’… Nie wyjaśnia jednak, na czym miałaby polegać ‘równorzędność’ ani o jaką chodzi ‘cywilizację’… Można się co najwyżej domyślać albo zakładać ‘z góry’…
*
Sprawa jakości Europy zostaje doprecyzowana pod koniec lipca, kiedy głos zbrał premier, mówiąc: „Europę rozumiemy jako konkret, czyli wysokie zarobki, a nie eksperymenty kulturowe czy obyczajowe. (…) Dla nas europejskość to jest zasobność polskich portfeli”. Nie ma już mowy o żadnych wartościach, czyli bytach abstrakcyjnych, takich jak rechrystianizacja kontynentu; jest natomiast mowa o pieniądzach, czyli o żywej gotówce, która jest najlepszym – bo przeliczalnym – miernikiem wartości, tudzież ich kryterium…
*
W „sezon ogórkowy” świadomie wpisuje się wicemarszałek sejmu: „Żałuję, że nie leciałem z marszałkiem, mógłbym opowiadać, jak było sympatycznie, a nie leciałem, więc nie mam o czym mówić”. I dodaje: „Nie widzę potrzeby, aby marszałek Sejmu […] zwracał pieniądze za lot rządowym samolotem, podczas którego na pokładzie znajdowali się członkowie jego rodziny”. On by nie płacił, bo pochodzi z Krakowa… Można mieć nadzieję, że elektorat ‘dobrej zmiany’ tudzież inne elektoraty potraktują tę wypowiedź jako instruktażową i zaczną masowo naśladować wicemarszałka, który jest emanacją suwerena, czyli narodu.
*
W I programie Polskiego Radia, 30 lipca, około godziny 9 padają słowa: „Powstanie warszawskie to heroiczne bohaterstwo”. Można domniemywać, że są jeszcze jakieś inne odmiany bohaterstwa, które wkrótce zostaną ujawnione. Znane jest – na przykład – ‘ciche bohaterstwo’, ale to mało efektowne; lepiej wpisać się na listę ‘głośnego bohaterstwa’, z czym co rusz mamy do czynienia. Niedługo wejdzie do języka wyrażenie ‘bohaterstwo naszych czasów’, odnoszące się do wszystkiego, co zaczęło się w roku 2015…
*
Agencje donoszą, że „Polacy robili z Polaków niewolników w Wielkiej Brytanii. Szef gangu zatrzymany we Włocławku”. A przecież jesteśmy narodem religijnym, mesjańskim, a w Europie niesiemy najwyżej sztandar wolności… Skąd więc inklinacje do zachowań z epoki dawno minionej? Zapewne z tego, że kiedy prosty lud słyszy – „My jesteśmy dobrymi panami” – natychmiast bierze na serio tę narrację. Wszak lepiej być panem niż niewolnikiem…
*
Na koniec wypowiedź, która wymyka się – niekorzystnym dla myślenia – wpływom Psiej Gwiazdy; oto wczoraj wypowiedział się milczący zwykle, były szef PSL. Zwrócił uwagę na uporczywy przekaz medialny, jakoby to rząd rozdawał pieniądze. Przypomniał, że są to zawsze pieniądze podatników, nie rządowe, a sposób ich rozdawania ma demoralizujący skutek. Dodajmy od siebie: Populus romanus, czyli lud rzymski tak długo popierał władzę, jak długo zapewniała mu „chleb i igrzyska”. Lud polski (populus polacus) w XXI wieku dostaje żywą gotówkę. Można w tym widzieć nową formę ustrojową – demokrację pieniężną. Gdyby się upowszechniła w Europie, znowu mielibyśmy palmę pierwszeństwa. Jednak należy się spodziewać, że raczej zostanie nam palma…
J S

”
wicemarszałka, który jest emanacją suwerena, czyli narodu.” Więc piękny, zupełnie jeszcze nieużywany tytuł : „Jego Emanacja”. Ale niebezpieczny, bo może przejść w „Emanacja, jego mać!”
Najbardziej uderzające w tej i niekompletnej przecież antologii wypowiedzi „intelektualistów dobrej zmiany” jest jej myślowe ubóstwo i wręcz urąganie zdrowemu rozsądkowi. Ten kalejdoskop głupoty i zwyczajnej bezmyślności można tłumaczyć jedynie ideologicznym zaślepieniem. Trudno bowiem wymagać od „nadbudowy” by odbiegała od „bazy”. Ta druga jest po prostu żałośnie bezrefleksyjna i oparta na mocnych impulsach wyrosłych z resentymentu i umysłowej bezradności wobec coraz bardziej skomplikowanej rzeczywistości. Naturalnie istotnym dopełnieniem wszystkiego jest zwyczajne chamstwo. JS sytuuje się w szeregu komentatorów PRL-u, których niestety już wśród nas nie ma. Wymienię tylko jednego, ale za to niedoścignionego w mistrzostwie przenikliwej lakonicznej puenty. To oczywiści mistrz Sławomir Mrożek. To już wiemy PiS to PRL bis, więc dobrze, że mamy JS.
Dlaczego Ogórek Nie Śpiewa?
—————————————
„Jeśli ogórek nie śpiewa
i to o żadnej porze,
to widać z woli nieba,
prawdopodobnie nie może.
Lecz jeśli pragnie? Goraco.
Jak dotąd nikt! Jak skowronek!
Jeżeli w słoju nocą
łzy przelewa zielone?”
Doceńmy ogórki, zamiast czynić je odpowiedzialnymi za „czas leniwy”, gdy nic się nie dzieje, określany pogrdliwie jako sezon ogórkowy.
Pod względem kulinarnym ogórek kojarzy się z banalną zupą ogórkową z ryżem lub ziemniakami , często spotykaną w pracowniczych stołówkach lub barach mlecznych.Na wykwintnych przyjęciach raczej jej nie podawano.
A ogóreczki kiszone,malosolne, to przecież tradycyjna zakąska do mocnych trunków, często występujących w koalicji z marynowanymi grzybkami.Bez kwaśnych ogorkow nie ma kultowej salatki jarzynowej czy tatarskiego sosu, klasyki biesiadnego stołu.
Czy w świetle powyższych przykladów ogorek jeszcze ma śpiewać?
W tej funkcji zastępują go inne warzywa , przede wszystkim buraki i ziemniaki. Śpiewają basem,falsetem, sopranikiem i altem. Cichutko popiskują zza barów protektora, grzmią basem z ambony, bełkocą z sejmowej mównicy.Ławki na Plantach pamiętają….
Ogoreczka? Pod wodeczkę?
PS Na Kleparzu ogóreczki po cztery złote.