Polski naszyzm, czyli duma chama

12.09.2019

Polska Press ogłosiła wyniki sondażu robionego pod koniec sierpnia w całej Polsce na próbce 8 tysięcy osób.

Znam źródło, skąd dostałem poniższy tekst, ale i ono nie zna jego autora. Tekst mocny, sugestywny, podnosi adrenalinę.

Parę uwag pozwolę sobie zamieścić po tekście. E. Skalski

Polska Press zawsze trafia z wynikami w granicy błędu statystycznego, więc można założyć, że znamy już w przybliżeniu wyniki październikowych wyborów.

Wyniki ogólnopolskie są następujące:

  • PiS: 45%
  • KO: 30%
  • Lewica 11%
  • PSL/Kukiz 6%
  • Konfederacja 4%
  • Bezpartyjni Samorządowcy 2,5%
  • Liroy 1%

Na wschodzie Polski wyniki są jeszcze śmieszniejsze (bo to w sumie śmieszne jest, choć tragiczne):

W Podkarpackim PiS dostaje 61%, w Podlaskiem 54%, w Małopolsce 53%, na Lubelszczyźnie 56%.

Jedyne województwa, w których minimalnie wygrywa KO, to Pomorskie, Zachodniopomorskie i Lubuskie.

Co mówią nam te wyniki?

1. PiS przekupił ludzi ich własnymi pieniędzmi.

2. Propaganda TVP i TVP-info jest bardzo skuteczna w ogłupianiu narodu.

3. Na elektorat pisowski żadnego wpływu nie mają afery związane z politykami PiS.

4. Praworządność w Polsce nie ma znaczenia, liczy się moje JA i moje 500+.

5. Elektorat nie ma pojęcia na czym polega ustrój demokratyczny.

6. Elektorat nie jest zainteresowany ustrojem demokratycznym.

7. Elektorat lubi mieć wodza, który powie jak żyć.

8. Elektorat jest odporny na wiedzę, szerokie horyzonty, zainteresowania drugim człowiekiem.

9. Elektorat jest dumny ze swojego chamstwa, prostactwa, nacjonalizmu, wsiowego, ludowego katolicyzmu, rasizmu i cwaniactwa.

10. Elektorat to XIX wieczny chłop pańszczyźniany (dziś nawet po wyższych studiach), dla którego cwaniakowanie, kombinowanie i oszustwo to cnota, z której zawsze można się wyspowiadać i uzyskać rozgrzeszenie.

11. Elektorat nienawidzi inteligencji, która mówi prawdę w oczy.

12. Elektorat wybaczy swojemu wodzowi wszystko, dopóki na konto wpływa pincet. Ale nawet gdyby tego pincet zabrakło, znajdzie się logiczne wytłumaczenie takiego stanu rzeczy: „wszystko to wina Tuska i PO, bo przez osiem lat ich rządów…”

13. Elektorat ma w doopie Unię Europejską i jej zachodnie standardy cywilizacyjne, ledwie toleruje Brukselę li tylko i wyłącznie dlatego, że ta ohydna Unia jeszcze daje jakiś szmal. Jak przestanie — to good bye, lewacy!

WYKOŃCZYMY SIĘ WSZYSCY UCIEKAJĄC Z KINA WOLNOŚĆ.

Tak więc mamy jasność.

Chcemy żyć w dyktaturze, kościółkowej ciemnocie i politycznej, carskiej propagandzie, bo zawsze w niej żyliśmy przez wieki.

26 lat wolności 1989-2015 były wybrykiem natury.

Suweren czuł się wtedy bardzo słabo i niewyraźnie.

Suweren widział przez te lata, że trzeba się kształcić, uczyć nowych zawodów i języków obcych, czytać, świat poznawać i starać się go zrozumieć. Suweren ze zgrozą zobaczył, że trzeba bardzo dużo pracować, często za małe pieniądze- aby do czegoś w życiu dojść. Mozołem, trudem i wyrzeczeniami podnosić swój życiowy standard i gonić cywilizację Zachodu.

Łacińskie per aspera ad astra zaczynało powoli w Polsce dominować, co suweren oglądał z coraz większym przerażeniem.

Aż nastał cud niebywały.

Pojawił się na horyzoncie człowiek taki sam jak oni — niewykształcony (lub wykształcony inaczej — w duchu socjalizmu i państwowego interwencjonizmu), nigdzie niepracujący, bez znajomości języków obcych i świata, w wymiętym ubraniu, rozdeptanych butach, łupieżem na głowie i zepsutych zębach niewidzących dentysty od dzieciństwa. Ale za to pełen zazdrości (że innym się udało a jemu nie) i parcia na władzę, bo jemu się należy.

Ten niewykształcony i ograniczony mentalnie człowiek, nieumiejący założyć na uszy zestawu słuchawkowego do tłumaczeń tekstów zagranicznych polityków, obiecał wszystkim leniom, cwaniakom, kombinatorom i mentalnej, wiejsko-małomiasteczkowej, kościółkowej ciemnocie:

  • rozliczę inteligenciorów,
  • cofnę wszystkie zmiany,
  • dam kasiorę do łapy,
  • wrócimy wszyscy do PRL-u, gdzie podstawówka ośmioklasowa była, każdy miał pracę i zasiłki,
  • pracować będziecie tylko wtedy, kiedy wam się będzie chciało,
  • waszych krwiopijców i wyzyskiwaczy pogonimy podatkami, domiarami i kontrolami, co by już więcej nie oszukiwali i na was się nie dorabiali.

Lud ciemny zawył z radości i zaczął walić łbami o ściany jaskini.

I wali do dziś, szczególnie na wschodzie Kraju, podburzany dodatkowo przez katolicki kler — tak samo głupi, jak oni sami.

Z Bogiem na ustach, z nienawiścią w sercu do wszystkiego, co inne, obce i nieznane: gejów, lesbijek, ekologów, cyklistów, ateistów, socjaldemokratów, zwolenników Unii Europejskiej, Niemców, Ukraińców, imigrantów, Żydów, lewaków, artystów, lekarzy, nauczycieli, pisarzy, filmowców, nieprawomyślnych muzyków i niepokornych sędziów.

Mamy więc pisocrealizm równy temu, który przerabialiśmy na przełomie lat 40. i 50., kiedy nie matura, lecz chęć szczera robiła z ciebie oficera podłej, dojnej, komunistycznej zmiany i w gumiakach budowała Nową Hutę, sekując równocześnie przedwojenną inteligencję.

A kto nie z nami — ten wrogiem ludu i należy na niego donieść, a następnie zniszczyć przy pomocy machiny propagandowej ulokowanej w każdym bez wyjątku ministerstwie, czego emanacją afera hejterska wobec sędziów i prokuratorów, którzy pisowskiej nawałnicy ośmielili się przeciwstawić.

Witamy w piskomunie wyklętej, ze swojej głupoty, donosicielstwa i nieuctwa dumnej.

Czy do wyborów coś się zmieni?

Być może, ale pewności nie ma.

Oczywiście — wypłyną następne pisowskie afery, będzie premiera filmu „Polityka” Vegi 4 września, niejedną głupią rzecz zrobią i powiedzą „artyści-wirtuozi” Kaczyńskiego.

Może im jeszcze wzrośnie poparcie w sumie, bo jak widać, słychać i czuć- skretynienie narodu postępuje w tempie geometrycznym z wyborów na wybory.

Obudzimy się za 2 lata w Grecji a za cztery w Wenezueli.

Wyjedzie następnych kilka milionów młodych, mądrych ludzi.

A ostatni z nich zgasi światło w tej pisowskiej oborze.

Wielki Naród, tylko ludzie kurwy.

PS

Holandia opublikowała raport o polskiej praworządności. Na oficjalnej stronie rządu Holandii.

Po wyliczance łamania w Polsce Konstytucji stoi takie zdanie:

Byłoby dobrze, gdyby takie kraje jak Polska otrzymywały wsparcie finansowe tylko wtedy, gdy przestrzegają podstawowych zasad praworządności. Nie zawahamy się przed podjęciem działań na arenie europejskiej w tych kwestiach.

Zawsze lubiłem Holendrów. Ale dziś jeszcze bardziej.

A teraz ja. Ernest Kajetan Skalski:

Tekst powyższy trafny i straszny. Napisany sugestywnie, żeby wywołać emocje. Wtedy nie ma dzielenia włosa na czworo. Leciem po całości!

Ilustruje to wypowiedź Hitlera, który politykiem się okazał skutecznym. – Społeczeństwo – powiadał – nie składa się z doktorów prawa państwowego, ani nawet ze średnio rozsądnych ludzi. To małe przestraszone człowieczki – uważał. Czy i w jakim stopniu jest to uniwersalna konstatacja? Czy i w jakim stopniu pasuje do Polski 2019? Mamy wszak profesorów prawa państwowego, z czego paru akurat rządzi. Mamy też średnio rozsądnych ludzi. Mamy wreszcie przestraszonych człowieczków, o których powyższy tekst.

Napoleon z kolei uczył, że zwycięża ten, kto ma przewagę w decydującym czasie i w decydującym miejscu. W tej chwili czas i miejsce są oczywiste; 13 października, lokale wyborcze w całym kraju. Opozycja uzyska przewagę, jeśli zgromadzi w nich odpowiednią ilość tych niechby tylko średnio rozgarniętych. PiS potrzebuje człowieczków.

Ja bym zaznaczył, że człowieczki to może tylko — tylko? — mniej więcej połowa suwerena, co i tak nieźle, jeśli 80 procent narodu to potomkowie pańszczyźnianych. (Nie przesadzamy nieco z tym dziedzictwem?) W tej połowie mieści się te propisowskie 40-45 procent potencjalnego elektoratu. Mieszczą się też ci co to sprawy publiczne mają w d… Nie wiedzą, na jakim świecie żyją i nie wiedzą, że tego nie wiedzą. Jeśli się zlękną, że Platforma zabierze 500+ i jeśli przestraszy ich p…da na kiju oraz celebrans mszy w durszlaku na głowie, to Kaczyński dobierze sobie wśród nich potrzebne mu głosy.

Druga połowa społeczeństwa to my, ci średnio rozsądni. A jak średnio, to jedni nad — inni pod średnią. Raczej nikt się tu nie zachwyca PiS-em, lecz nie do takiego stopnia się nie zachwyca, by dać temu wyraz i pójść zagłosować, nawet gdy pada deszcz. Gdy pada, to polityka staje się bardziej brudna, więc lepiej się od niej trzymać z daleka.

Są tu też p…ni symetryści – „nie mam na kogo głosować, nie będę na większe zło…, nie widzę charyzmy” i p…ni lewicowcy, głównie obyczajowi. Głuszce, słyszące tylko swe tokowanie.

W sumie może nie tak tego wiele, ale wystarczy by roz…ć opozycję.

I zostaje te, mniej więcej, trzydzieści procent, a w porywach może i jedna trzecia, głosujących nie tylko słusznie, lecz i rozsądnie. Tak, aby oddalić PiS. Skuteczne to o tyle o ile, bo jeśli brakuje tych kilku p…ych procent, to PiS sprawuje rządy jak chce.

Howgh!


Ernest Skalski

Dziennikarz, historyk


Ur. 18 stycznia 1935 r. w Warszawie
Więcej w Wikipedii

Warto przeczytać polemikę M. Ostrowskiej z tym tekstem Magdalena Ostrowska: I znów o chamie. I inteligencie.

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com