15.09.2019

Oskarżam.
Postawa wobec rzeczywistości i stosunek do człowieka, pokazane w anonimowym tekście przytoczonym na SO przez red. Skalskiego („Polski naszyzm, czyli duma chama”), są w najwyższym stopniu irytujące. Lecz, niestety ani nowe, ani odosobnione.
Ton pełen pretensji do rodaków (jeśli autor honoruje takie odniesienie względem siebie), w sposób oczywisty gorszych od niego samego, pobrzmiewał w SO i w „naszych” s-mediach od początku objęcia władzy przez PiS: że naród głupi i podły, że chłop pańszczyźniany, mentalność folwarczna, a elektorat to przekupny kołtun, który nie rozumie, nie ceni i w d.pie ma demokrację, a potrzebuje ekonoma i władcy. Był pamiętny tekst sprzed paru lat o chamie, autorstwa szanowanego skądinąd K. Łozińskiego, który mnie dokumentnie zraził do zabierania głosu na SO.
W tekście z rozmysłem używam określenia ‘inteligent’, a nie ‘inteligencja’, gdyż moim zdaniem obecnie nie istnieje w Polsce taka zbiorowość, nie dostrzegam żadnej cechy charakteryzującej zbiorowość, czy klasę.
Oskarżam inteligentów o bezczynność
Jeśli dla wszystkich inteligentów jest jasne, że głupi naród prowadzi kraj do zguby swoimi preferencjami politycznymi, to dlaczego na miłość boską inteligenci nie wezmą się do roboty w logice porządku demokratycznego, czyli dlaczego nie utworzą partii z rozumnym programem, dla którego zbiorą poparcie społeczne, choćby tej części niegłupich (co red. Skalski ocenia na połowę społeczeństwa), i utrzymają je na tyle długo i skutecznie, aby naprawić państwo i przebudować mentalność owego znienawidzonego, pogardzanego, pańszczyźnianego i kołtuńskiego chama ?
Oczekują, że SAMO się naprawi? Czy że ktoś, a zatem KTO, to naprawi?
Nie przestaje mnie to dziwić.
Ludzi rozumnych, mimo braku lub słabego wykształcenia, którzy nie chcieliby wybierać PiS, jest ogrom. Lecz oni czekają na to, że politycy przemówią do nich jak istoty rozumne do istot rozumnych. Mylą się ci, którzy głoszą pogardliwie, że ciemny lud został ogłupiony „pincet”, i nic go więcej nie obchodzi (choć sami, jakaś ich część, pobierają to „pincet”, bo rząd daje …). Ludzie oczekują, że politycy w sposób zborny, rozumny i uzasadniony opowiedzą im Polskę i świat dziś i za 5, 10 lat. A co otrzymują od tzw. opozycji? Licytację na wzrost wydatków i jednoczesne obniżanie wpływów budżetowych, choć każda archetypiczna gospodyni domowa i mechanik po zawodówce wiedzą, że to jest bezczelne oszustwo. Oni mają domowe budżety i wiedzą, że tak się nie da. Więc politycy albo kłamią, że zmniejszą, albo kłamią, że zwiększą. Ludzie słusznie odbierają to jako pogardę i lekceważenie ich rozumu.
Oskarżam inteligentów o brak refleksji nad pochodzeniem Polskiego Chama
Polscy inteligenci nie podjęli wysiłku, aby do spodu zrozumieć, dlaczego Polski Folwarczny Cham AD 2019 nienawidzi inteligentów i aby wyciągnąć z tego wnioski.
Z podejmowanych analiz do społecznej świadomości przebijają się językowe bon moty w rodzaju ‘folwarczna mentalność’, lecz mają one wydźwięk nie poznawczy, lecz ocenny i to pejoratywny, tak jakby ten pańszczyźniany chłop sam w tę pańszczyznę się wpędził i tkwił w niej z własnej woli, a ciemnota, nędza i mentalność folwarczna były jego świadomym wyborem. Tymczasem wiadomo, że wielowiekowe chłopskie niewolnictwo na dzisiejszych ziemiach polskich znieśli zaborcy, a nie protoplaści dzisiejszych ‘starych’ inteligentów, czyli nie polska arystokracja i nie polska szlachta, które bez obrzydzenia w ostatnich czasach nakładały na rodaka 10 dni pańszczyzny w tygodniu. Od tamtych czasów niewiele się zmieniło w politycznym stosunku inteligentów do reszty narodu (literackich przykładów wrażliwości społecznej inteligentów mamy aż nadto, ale nie politycznych).
Kościół wypełnił jedynie próżnię emocjonalną, która pozwalała udręczonym nędzarzom wierzyć, że przynajmniej po śmierci czeka ich jakieś nieokreślone Dobro.
Czy II RP upodmiotowiła tych nędzarzy? Spuściznę PRL-u, czyli wysoce demoralizujące „czy się stoi, czy się leży”, oraz sztuczną równość wszyscy znamy. III RP postawiła na skrajny indywidualizm i neoliberalizm oraz na ikoniczną wolność, nie rozumiejąc konieczności społecznych.
Oskarżam inteligentów o fałszywe recepty na budowę laickiego państwa
Dziwi mnie nawoływanie inteligentów do wyeliminowania z politycznego życia kraju roli Kościoła katolickiego poprzez jego sztuczne oddzielenie od organizacji państwowej, co przecież musi wzbudzać agresję i jest łatwym polem dla populistów narodowo-katolickich. Tymczasem jedynym skutecznym sposobem (bez efektu jo-jo) na wyeliminowanie roli Kościoła katolickiego z polityki jest radykalna odmiana stosunków ekonomicznych i społecznych. To bogate społeczeństwa sekularyzują się, nie odwrotnie; przynajmniej gdy chodzi o katolicką konfesję, proces idzie w kierunku od zamożności do braku potrzeby religijnych protez, nie odwrotnie.
Być może więc (oby), PiS deklarując budowę społeczeństwa dobrobytu, paradoksalnie sam podcina gałąź narodowemu katolicyzmowi. Pamiętam, jak w czasach wprowadzania przez rząd Suchockiej religii do szkół, Urban rechotał, że on jest przeszczęśliwy, bo jego zdaniem nie ma prostszej drogi do sekularyzacji młodzieży niż religia w szkołach. Miał rację.
Oskarżam inteligentów o niechęć do demokracji
Zastanawiam się, w jaki sposób metoda poniżania i skrajnej pogardy ze strony inteligentów dla Polskiego Chama AD 2019 ma prowadzić do narodzenia nowego Polaka. Teksty takie, jak „Polski naszyzm…” są wyrazem skrajnej frustracji. Przede wszystkim jednak pokazują moim zdaniem rzecz niezwykle ważną:
Polski Cham AD 2019 jest lustrem inteligenta AD 2019. Jednostki mające się za inteligentów cechuje (w ogólności) brak zdolności do poruszania się w politycznym porządku demokratycznym, używania reguł demokracji, mimo deklarowanej wszechwiedzy co to jest ta demokracja, jakimi sztućcami się ją jada i że nie trzyma się przy tym łokci na stole. Pokazuje mianowicie, że inteligenci nie cenią demokracji na tyle, aby wejść na boisko, gdzie polityczna gra się toczy i przyjąć jej reguły, ponieważ musieliby konkurować o głosy z przedstawicielami Polskiego Chama.
Inteligenci uważają (nie artykułując tego oczywiście), że powinni być nie tyle wybrani, ile ustanowieni-z-natury-rzeczy, jak faraon, klasą rządzącą Polskim Chamem, bo wiedzą, jak i co trzeba zrobić. Nie umieją i nie chcą zabiegać o poparcie Polskiego Chama, to poniżej ich godności. Dlatego Polski Cham tak ich rozdrażnia, bo on potrafi. A jest, cham jeden z drugim, głupszy przecież.
Przerabialiśmy to z nieboszczką Mumią Demokratyczną, a potem z Unią Wolności. Sama pisałam do nich rozjątrzona ich zadzieraniem nosa.
O to wszystko oskarżam inteligentów.
PS.
Zauważyli pewnie Państwo radykalny uwiąd liczby komentarzy na SO. Teksty zasługujące na dyskusję przemykają bez lub z 1 komentarzem. SO stał się podbańką bańki, w której zaprzysięgli przeciwnicy Polskiego Chama i popieranej przez niego partii mogą dać Upust. Lecz na gadaniu, osądzaniu i krytyce się kończy. Ferment był, kiedy powstawał KOD, jednak i wówczas NIKT z publikujących tutaj licznych specjalistów, uznanych ekspertów, nie chciał się w tę inicjatywę włączyć na poziomie organizacyjnym, nawet sam ojciec-pomysłodawca, aby zrobić z tego porządną, demokratyczną organizację obywatelską. A były na to zadatki; z niej potem powinna wyrosnąć partia ludzi rozumnych.
To se nevrati, pane Havranek ….
Magdalena Ostrowska

Z wielkim zadowoleniem opublikowałem ten tekst. Spodziewam się, że wywoła ciekawą dyskusję.
Ja ze swej strony chciałbym zwrócić Autorce uwagę na dwie sprawy; pierwsza to ta, że chyba błędnie utożsamia inteligencję z potomkami polskiej szlachty czy arystokracji; wedle nowszych poglądów inteligencja – to po prostu warstwa kreatywna (w odróżnieniu od warstwy produkcyjnej), ludzie, którzy coś tworzą: naukę, kulturę, sztukę. Inteligentem w tym rozumieniu jest więc nauczyciel (tworzy człowieka), nie jest zaś – choćby najlepiej wykształcony – prezes banku, ani urzędnik miejski. Przyjęcie takiej perspektywy zapewne wpłynęłoby na niektóre sformułowania tekstu.
I druga sprawa, mało ważna: z tego, że nikt (lub, ściślej mówiąc, niewielu) z autorów SO nie dał się widzieć wśród organizatorów a potem władz KOD-u nie oznacza, że ich przy jego organizacji nie było. Po prostu – nie wszyscy muszą wszystko wiedzieć, nie wszystkim też zależy – z różnych względów – na popularności i zaszczytach. Warto to wziąć pod uwagę, ferując sądy.
Począwszy od Tymińskiego ludność stopniowo wyzbywała się rozumności i postanowiła wybierać coraz bardziej prymitywne kłamstwa, zabobony, oszustwa. Nie tylko chce być oszukiwana, ale ze wszystkiego najbardziej lubi ignorancję. Coraz gorsze wybory (i ich konsekwencje) są tego dowodem
Taka ludu świadomość na jaki „elita intelektualna” sobie zasłużyła…
Tekst dobry tylko…
na radość za późno a na strach za wcześnie.
Chciejstwo i poczucie wyższości, zawsze były początkami zaślepienia, po każdej stronie barykady.
Ogłoszenia drobne: „Aktualnie konieczna rzeczowa dyskusja na temat przyszłości kraju a nie własnych stołków…”
Serdecznie pozdrawiam WSZYSTKICH czytelników.
Przede wszystkim chciałbym wyrazić radość z powrotu Pani na łamy SO. Mam nadzieję, że nie jednorazowy.
.
Przechodząc do „ad remu”:
Jak pamiętam tekst Łozińskiego to nie był o „chamstwie” jako klasie społecznej, lecz o „chamstwie” jako sposobie zachowania. Wymieniany z nazwiska był prof. Gliński – żaden cham z pochodzenia, urodzony w Warszawie, wykształcony, inteligencka (wg definicji red. Misia) rodzina – brat reżyser conajmniej jednego świetnego filmu… I ten człowiek nagle zaczyna zachowywać się po chamsku i prezentuje prostackie niskie zachowania…
.
Co innego ostatni tekst na tych łamach o chamie. To już czysty stereotyp i próba poprawienia sobie samopoczucia poprzez kopanie „underdoga”. Tu się w pełni zgadzam z analizą. I z oskarżeniem.
Przypominają mi się też teksty red. Koraszewskiego – jak nie pisze o stosunku świata do Izraela, to często właśnie o wyniosłości „inteligenta” i pogardzie dla plebejskości.
A jaki potem ten inteligent zdziwiony, że „wiocha” nie daży go sympatią.
Pomagam Z. Szczypińskiemu:
To dobrze, że zabrała Pani glos. Jeszcze lepiej, że powiedziała Pani to, co powiedziała/oskarżyla inteligentów polskich o to wszystko, co w tekście; a można by jeszcze…
Po tekście red. Skalskiego opadły mi ręce, a po tym, co napisał w reakcji na mój mały komentarz nie tylko ręce. Teza, ze Studio Opinii to taka strona, która interesuje małą, zamkniętą publiczność jest błędna – ilość przedruków na różnych stronach jest duża – wiem to na własnym przykładzie. Wylewanie własnej frustracji i złości na rodaków, że dali się uwieść polityce 500+, że mają w d.. demokrację i rządy prawa jest najgorszym z możliwych zachowań w trakcie kampanii wyborczej. Zgadzam się z Panią w większości opisanych zjawisk, nie mam czasu na pełniejszą wypowiedź. Wiem jedno – takie pokrzykiwanie na obywateli, pokrzykiwanie z pozycji lorda z cygarem, może tylko zwiększyć ilość wpieklonych na polskie elity, które same się za takie elity uznały. Można się obrazić na rodaków, można się z kraju wyprowadzić, ale to nie jest rola i misja polskiego inteligenta, takiego, o którym mówił mi mój profesor Stanisław Ossowski.
Teraz jest czas przedwyborczy, zamiast narzekać, biadolić, obrażać lepiej jest pomyśleć co każdy może zrobić aby wygrać te wybory. Jedno wiem – jak wszyscy będą mówić, ze wybory są już przegrane – to one będą przegrane.
Do roboty! Wszyscy!
Zbyszek123
Moim ulubionym autorem w tej witrynie jest PIRS, który w każdej wypowiedzi przekonuje, ze Schetyna to jest taki Kaczyński do góry nogami, a tak w ogóle to wszyscy politycy i tak najchętniej nie wyglądają spod sutanny. Upodobanie PIRSa dla tytanów niezależności w stylu Rzeplińskiego czy Zolla jest doprawdy zadziwiające. Co tylko zaczyna wyglądać obiecująco, to PIRS zaraz przypomni, co tez Zoll takiego paskudnego zrobił czy tez powiedział. I znowu się robi smrodliwie. Wiec od dołu cham, od góry Zoll, a z boku jeszcze Ujazdowski. Głucho wszędzie, ciemno wszędzie. Jesteśmy okrążeni. I po co iść na te wybory?
Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem komentarz dotyczący mnie. Gdzie ja ukryłem te wszystkie przypisywane mi twierdzenia tak że ich nawet nie zauważyłem?
Po pierwsze Schetyną mało się zajmuję i nie porównuję go z Kaczyńskim. (Swoją drogą ciekawe jak wygląda Kaczyński do góry nogami). Co do siedzenia polityków pod sutanną to sądzę że tak właśnie jest (jaki jest koń każdy widzi), a swoje osądy często podpieram faktami.
Pan Rzepliński czy Zoll swoimi działaniami i wypowiedziami określili się jasno. Ja na tym forum chciałbym pisać prawdę, tym bardziej że nie sądzę aby elektorat to przeczytał i zniechęcił się do tych światłych mężów. Przykro mi, że cytując tych obrońców prawa i demokracji zniechęciłem narciarza2 do głosowania w wyborach.
Jeśli idzie o głosowanie to wyraźnie powiedziałem co ja zamierzam zrobić – głosować na konkretnych polityków którzy wniosą coś nowego do sejmu, zmienią narrację.
A myślą przewodnią autorów i komentatorów Studia mógłby być refren Marszu Pesymistów:
Źle było, źle będzie w Polsce zawsze i wszędzie
Oprócz nas wszyscy są w błędzie.
Ja tu jedynie w kwestii abstraktu inteligencji, sam wprawdzie w nadmiarze jej nie posiadam chociażby jako, że jej miarą podobno skuteczność, ale może w tym rzecz jest właśnie i o skuteczności jej dostrzegania tu mowa;
bądź jeśli ona w różnych rodzajach występuje ? i byłoby jak z materią i antymaterią: anihilują sobie a że się jakoś symetrycznie zrobiło to mamy co mamy.
Tekst p. Ostrowskiej trzeba oczywoście czytać łacznie z tekstami p. Skalskiego i Łozińskiego. Autorka jest mocno zirytowana poglądami obu panów ale nie widzę u niej konstruktywnych propozycji. Chętnie posłuchałbym rzeczowej rozmowy Autorki z wyznawcami pisu, których Autorzy określają chamami, ba – idiotami. Po nieudanych próbach spokojnej rozmowy która ze strony wyznawców pis wyglądała mniej więcej tak jak przytoczona rozmowa z min. edukacji poddałem się i czekam na rozwój sytuacji z poczuciem beznadziei i przekonaniem, że zmierzamy ku przepaści a ja nie mam na to wpływu.