Telewizja pokazała (556)

09.11.2019

Jak mówi Biblia, Bóg ustanowił tęczę jako znak przymierza między nim a ludźmi. Tęcza jest też symbolem ruchu LGBT, podkreślającym różnorodność i dlatego jest zwalczana przez prawicę.

W czerwcu odbył się Marsz Równości, którego uczestnicy mieli tęczowe części odzieży, flagi i nieśli kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, na którym aureole otaczająca głowy Maryi i dziecka miały tęczowe barwy.

Osoby obserwujące marsz poczuły się urażone (ach te uczucia religijne!) i zgłosiły sprawę do prokuratury.

Prokuratura Rejonowa Częstochowa Północ umorzyła niedawno sprawę ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Sprawę umorzono z uzasadnieniem, że obrazę stanowi czyn, który nosi znamiona wulgarności i ma na celu ubliżenie osobom wyznającym religię, a sam symbol tęczy nie ma takiego charakteru, także organizatorzy marszu nie mieli na celu obrazy uczuć religijnych.

Prokuratura ta miała już kiedyś podobny przypadek dotyczący transparentu z białym orłem na tęczowym tle. Wtedy chodziło o możliwe znieważenie symbolu państwowego. Biegły, który wypowiedział się w tej sprawie, ocenił, że niesiony podczas manifestacji przedmiot trudno uznać za flagę, był to jedynie transparent z aluzyjną interpretacją flagi, a intencją jego twórców nie było znieważenie symboli państwowych.

Teraz sprawa obrazu Matki Boskiej z tęczową aureolą znowu została wznowiona. Ten sam prokurator, który sprawę umorzył uznał, że decyzja o umorzeniu była przedwczesna i materiał dowodowy wymaga uzupełnienia.

Proponuję jako uzupełnienie plakat promujący pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w 1983 r.:

Kij w mrowisko

* * *

Nominacje dla pp. Pawłowicz i Piotrowicza do Trybunału Stanu wywołały zamieszanie, nawet w obozie PiS. Zastanawiałem się, czy to taka zabawa, czy może wyraz charakteru Kaczyńskiego, który lubi wyżywać się na ludziach w przykry sposób, szczególnie gdy ma pewność, że nic mu nie grozi. Jakkolwiek by było, ta informacja podziałała ożywczo na media.

Jeśli prezes chce się tak zabawić, to warto pomyśleć i o innych nominacjach. Wprawdzie wielu ministrów i innych polityków dostarcza nam czasem rozrywki (niekiedy z dreszczem), ale już się opatrzyli. Mamy dziwnego Rzecznika Praw Dziecka, minister sprawiedliwości jakoś nie pasuje do tej nazwy itd. Wielu interesujących członków PiS jest niewykorzystanych. Na przykład Macierewicz. To, co on wyprawiał jako minister obrony, to był spektakl. A przecież można by go mianować teraz ministrem spraw zagranicznych czy kultury.

Można by powołać nowe ministerstwa, na przykład Ministerstwo ds. Mierzei Wiślanej. Tam będzie roboty na lata. Najpierw się mierzeję przekopie, doprowadzając szlak wodny przez mierzeję do Elbląga. Ale przecież tam nic nie ma poza portem dla małych statków. Żeby skusić kogokolwiek do zawijania do tego portu, trzeba by go rozbudować, zapewnić infrastrukturę, poprawić transport itd. A i tak chyba mało kto będzie chciał tam zawijać, mając po drodze dobre porty w Szczecinie, Gdańsku itp. Ale przecież chodzi o to, żeby dać pracę i forsę swoim. W Radomiu zbudowano lotnisko, ale nikt nie chciał tam ani lądować, ani startować. No więc teraz to lotnisko się rozbudowuje. Kogo by tu mianować ministrem ds. Mierzei? Może panią Sobecką – jest wolna, bo nie dostała się do sejmu.

* * *

To, co prezentuje nam się od lat jako wzory postępowania, da się streścić w stwierdzeniu, że prawdziwy patriota walczy i ginie za ojczyznę. Stąd upodobanie do obchodzenia rocznic klęsk, beznadziejnych powstań itp., najlepiej w otoczce religijnej. Obchodzimy rocznicę wybuchu wojny, a nie zwycięstwa, rocznicę wybuchu bezsensownego powstania zakończonego śmiercią czwartej części mieszkańców miasta i jego zburzeniem. Nawet katastrofę samolotu, spowodowaną błędami i bezmyślnością, obchodzi się jak święto, no bo skoro zginęli tam ważni politycy to z pewnością polegli dla ojczyzny.

Programy szkolne są teraz pełne nowych interpretacji historii. Ale wkracza się już w życie przedszkolaków, a nawet do żłobków. W Bielsku-Białej w jednym z przedszkoli Grupa Rekonstrukcji Historycznej poprowadziła lekcję historii i patriotyzmu (prowadzi takie już od pięciu lat). Dzieci otrzymały atrapy karabinów i granatów i mogły poćwiczyć. W Toruniu w żłobku (!) prowadzący zajęcia opowiadał, na czym polega zawód żołnierza, miłość do ojczyzny i walka w jej obronie. Widocznie rodzice uważają, że jest to odpowiedni wiek, kiedy dzieci należy uświadamiać w takich tematach. Nie należy zapominać o zajęciach religii w takich placówkach.

Oczywiście w szkołach dzieci dowiadują się więcej. W podręczniku „Wiedza O Kulturze. Podręcznik dla szkół ponadgimnazjalnych” czytamy:

Musimy obronić naszą kulturę, obronić siebie samych. Od lat już obserwujemy świadomie prowadzoną ofensywę kulturową (zwłaszcza w mediach i szkolnictwie), która ma wysadzić w powietrze naszą tradycję narodową oraz całą tysiącletnią cywilizację europejską opartą na chrześcijaństwie. Ostatnio używana jest do tego niszczenia postmarksistowska i postkomunistyczna ideologia „gender”, która stanowi największe zagrożenie dla cywilizacji XXI wieku. „Gender” wydaje się dla Europy zagrożeniem dużo większym nawet od terroryzmu islamskiego.

To nie jest jakieś novum. Trzy lata temu cytowałem Tomasza Jastruna, który opisywał zaproszenie z siedleckiego domu kultury na Przedszkolny Festiwal Piosenki Patriotycznej i Żołnierskiej:

– Na zaproszeniu kilkuletni chłopczyk w mundurze, hełmie, z opaską powstańczą. Mówiąc inaczej, „i ty, jak będziesz grzeczny, możesz zginąć w powstaniu”.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Kościół w szkole.jpg

* * *

Macie takiego prezydenta, jakiego żeście sobie wybrali – powiedział kiedyś Wałęsa, gdy go krytykowano. Nie da się niestety zapomnieć, że Dudę także wybrał naród i że cieszy się on wciąż dużą popularnością mimo wszystkich swoich postępków. Taki mamy elektorat.

W telewizji pewien politolog wyjaśniał, skąd się wziął Duda. Otóż zrobiono badania i wniosek był taki, że kandydat PiS-u musi być przeciwieństwem prezydenta Komorowskiego. Powinien więc być młody, reprezentować inne poglądy, różnić się zachowaniem itd. Do tych wniosków poszukano pasującego kandydata i to był Duda.

Są dwie metody wyboru kandydata, wyjaśnił politolog. Pierwsza to znalezienie kogoś, kto będzie przeciwieństwem Dudy. Druga to ktoś do niego podobny, ale w pewnych sprawach lepszy, atrakcyjniejszy.

Komentatorzy skłaniają się często do tej drugiej metody. Stąd wysuwanie kandydatury Kosiniaka-Kamysza, z nadzieją, że odbije część elektoratu pisowskiego a opozycja zagłosuje na niego na zasadzie lepsza kiła niż mogiła, czyli każdy jest lepszy niż Duda.

Faktycznie, każdy jest lepszy niż Duda, ale nie widzę szans dla sukcesu takiej metody, nie podoba mi się ona. Sądzę, że jeszcze nie jest tak źle, żeby trzeba było rozpaczliwie głosować na Kosiniaka-Kamysza. Nawet gdyby teoretycznie przyjąć, że wygrałby (w co nie wierzę), to nie chciałbym mieć takiego prezydenta. O jego postawie i działaniach już parę razy pisałem.

Szansą byłoby pojawienie się takiego kandydata, który by ideowo i umysłowo różnił się od Dudy. Takiego, który by w sposób przystępny wyjaśnił elektoratowi szkodliwość działań Dudy i PiS-u, a przede wszystkim uświadomił ludziom co to jest państwo prawa i dlaczego jest takie ważne. Na rzeczowe argumenty PiS-owi trudno byłoby odpowiedzieć, podczas gdy dotychczas władze i opozycja przerzucają się sloganami, a PiS nie prostuje swoich kłamstw.

Nie widzę takiego kandydata wśród opozycji. Pani Kidawa-Błońska jest miłą kobietą, trudno jej zarzucić jakieś przeszłe błędy skoro nie rządziła, ale nie widzę jej w roli edukatora elektoratu. Pozostali wymieniani teraz kandydaci nie zdobędą dostatecznej liczby głosów, a wszyscy oni spotkają się ze zmasowaną propagandą PiS-u.

PiS wychował sobie przez lata elektorat, sypnął pieniędzy Kościołowi i starał się wcielać niektóre konserwatywne żądania Kościoła, a ten ma posłuch u wielu wiernych i często głosują oni tak jak Pan Bóg głosami księży im nakazuje.

Obecna opozycja nigdy nie pracowała nad podnoszeniem wiedzy i świadomości elektoratu i zyskiwania w ten sposób wyborców, zresztą kto to miał robić, skoro na przykład w Platformie nie można było przegłosować ważnych ustaw, bo posłowie zbytnio różnili się między sobą w poglądach. Konia z rzędem temu, kto sprecyzuje poglądy Platformy. To coś tak niejasnego, jak nauki Jana Pawła II – parokrotnie prosiłem, żeby ktoś wyjaśnił na czym one polegają, ale jakoś nikt mnie nie oświecił. Obecne partie opozycyjne też specjalnie nie dążą do sprecyzowania swoich poglądów, częściej spoglądają w sondaże i dopasowują wypowiedzi do oczekiwań wyborców. Mają zresztą problem z określeniem swojej tożsamości. PSL przestaje być partią rolników i chce być chrześcijańską demokracją, choć to tylko hasło, które pewnie uzupełni się o aktualne inne hasła. Lewica ma duży odłam działaczy, dla których bardzo ważne są prawa człowieka, prawa mniejszości, a dopiero na drugim miejscu obrona ludu pracującego miast i wsi. W działaniach wszystkich partii dominuje taktyka, brak tam strategii i jasnych celów.

Do Szkła Kontaktowego zadzwonił widz i powiedział, że on zna jednego człowieka, który mógłby wygrać z Dudą – to Jarosław Kaczyński.

* * *

Prezydent Trump ogłosił, że podpisał zgodę na włączenie Polski do Programu Ruchu Bezwizowego. Zaraz pewnie ktoś pomyśli, że teraz weźmie się w rękę dowód osobisty i poleci do USA. Otóż ta bezwizowość to tylko pewne ułatwienie w stosunku do poprzednich procedur, ale USA to nie strefa Schengen.

Po pierwsze trzeba mieć biometryczny paszport zgodny z programem VWP (Viza Waiwer Program) i zarejestrować się on-line za pośrednictwem Elektronicznego Systemu Autoryzacji Podróży (ESTA) i spełniać standardowe warunki programu VWP. Pytania w kwestionariuszu są takie jak w podaniu o wizę. Za autoryzację płaci się 14 dolarów, a więc mniej niż za wizę (160 USD), i ta autoryzacja ważna jest dwa lata. Można pojechać do USA na maksimum 90 dni – w celach służbowych lub turystycznych.

To jeszcze nie daje pewności, że wjedziemy do USA. W USA na Polaka czeka oficer imigracyjny, a po rozmowie, sprawdzeniu, czy mamy bilet powrotny, gdzie się zatrzymamy w USA itd., może nie wpuścić danej osoby. Oczywiście pobierane są odciski palców i robione zdjęcie bezwizowca.

Prezydent Duda podziękował gorąco prezydentowi Trumpowi i pani ambasador Mosbacher za jej działania. Problem w tym, że o dopuszczeniu do programu bezwizowego decyduje mniejsza od dopuszczalnej liczba odmów udzielenia wizy, czego przez lata nie udawało się Polakom osiągnąć, bo znaczna liczba chętnych chciała pojechać i pracować na czarno w USA. Ta liczba spadła, bo wielu chętnych może bez kłopotu pojechać pracować w krajach Unii. Jaka tu zasługa pani Mosbacher? Kazała dać więcej wiz niż się należało i stąd zmniejszyła się liczba odmów? Jaka zasługa Trumpa?

* * *

To może być sposób na rozpanoszonych bezkarnych pisowców:

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\opłatek.jpg

* * *

Kto na prezydenta? Mam propozycję:

Jerzy Urban.

To całkowite przeciwieństwo Dudy – mówi rozsądnie i w dodatku prawdę, nie pokrzykuje, nie klęczy w kościołach i nie ma rodziców agitujących za umocnieniem rządów Jezusa w Polsce.

Jego przeszłość jest znana i sam nie raz pisał o swoich grzechach, więc przypominanie ich przez PiS niczego nie zmieni poza znudzeniem wyborców. Jest zamożny, ale swojego majątku nie zdobył w niejasny sposób ani nie przepisał części na żonę, żeby lepiej wypaść w oczach elektoratu. Łatwo też będzie udowodnić, że nie zabił Jerzego Popiełuszki. Ma wyrazistą twarz, o samych uszach pisano już dziesiątki razy. Pisze rozsądnie o sprawach krajowych i zagranicznych. Znają go na świecie i kto wie, czy Putin nie oddałby mu wraku samolotu. W odróżnieniu od wielu opozycjonistów nigdy nie należał do PiS-u, zresztą do żadnej partii. Żona należała do Solidarności i nawet ma zaświadczenie z IPN, że była prześladowana przez krwawy reżym komunistyczny.

Urban na stanowisku ożywiłby media. Na pewno nie pieprzyłby komunałów. Jeżeli ktoś mu się nie podoba, to mówi o tym jasno i, co rzadkie, z uzasadnieniem. W publicznej debacie Duda nie miałby z nim żadnych szans.

Jeżeli opozycja tak żarliwie zapewnia, że każdy byłby lepszy niż Duda, to powinna jak jeden mąż poprzeć Urbana. Niestety, opozycja jest marna i wciąż doszukuje się i zwalcza komunistów i postkomunistów, broni Kościoła i swoiście rozumianego patriotyzmu. Urban nie pasuje do tego obrazka. Szkoda zmarnowanej szansy.

* * *

https://img.wiocha.pl/images/c/1/c1e98671ad2f6824e1f14cb1574b2e5a.jpg

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com