Zdanie odrębne
11.02.2020

Roman Polański to reżyser, którego nie trzeba reklamować, choć bardziej jest znany z afery obyczajowej, która ciągnie się za nim kilkadziesiąt lat, uniemożliwiając poruszanie się po świecie. U nas się takim nie przepuszcza, zwłaszcza teraz, kiedy sprawiedliwość została ściśle powiązana z prawem, a o ekstradycję reżysera do USA zabiegał sam minister…
Twórca wielkich obrazów takich jak: Matnia (1960), Nóż w wodzie (1962), Dziecko Rosemary i Wstręt (1965), Chinatown (1974), Lokator (1976), Frantic (1988) … A z nowszych: Dziewiąte wrota (1999), Pianista (2005), Oliver Twist (2015) i wielu innych, zaskakuje ostatnim filmem – Oficer i szpieg (2019), opartym na powieści Roberta Harrisa. Obraz uważany jest za jedno z ważniejszych osiągnięć w karierze reżysera. Na festiwalu w Wenecji – pierwszy raz od dziesięciu lat – polski twórca otrzymał Wielką Nagrodą Jury oraz prestiżową nagrodą FIPRESCI. Zgotowano mu owację na stojąco; film ma świetne recenzje i najwyższe oceny od czasów Pianisty.
Oficer i szpieg to autentyczna historia francuskiego oficera artylerii, żydowskiego pochodzenia – Alfreda Dreyfusa. Za zdradę ojczyzny został skazany na dożywocie i zesłany na Wyspę Diabelską w pobliżu jednej z kolonii francuskich, w Ameryce Południowej. Sprawą zainteresował się szef wywiadu Georges Picquart, który po uwięzieniu Dreyfusa odkrył, że dowody przeciwko niemu zostały spreparowane. Wbrew okolicznościom i postawie przełożonych Picquart postanawia ujawnić prawdę, ryzykując własną karierę. Sprawa nabiera rozgłosu dzięki zaangażowaniu wielkiego francuskiego pisarza Emila Zoli. Skandal sprzed ponad stu lat miał swój wymiar wewnętrzny i międzynarodowy, a kiedy się zakończył, doszło do rozdzielenia Kościoła od państwa, armia francuska zyskała zaś cywilną kontrolę.
W rolach głównych występują znani i nagradzani aktorzy: Jean Dujardin (Wilk z Wall Street), Louis Garrel (Marzyciele) i żona reżysera Emmanuelle Seigner (Wenus w futrze). Mistrzowskie zdjęcia to dzieło Pawła Edelmana, który zadbał o każdy szczegół oraz perfekcyjnie oddał klimat epoki. Powaga filmowej narracji zapowiada dramatyczne wydarzenia, jakie przyniesie wiek XX – najpierw I, a potem II wojnę światową. Wszak sprawa Dreyfusa rozpoczęła się w roku 1894, a zakończyła w 1906, czyli na przełomie stuleci, z których to drugie okazało się najbardziej krwawym w nowożytnych dziejach ludzkości.
Film Polańskiego przedstawia kulisy jednej z najgłośniejszych afer w nieodległej historii. Mając świadomość, co „kręci” współczesnego widza, reżyser zaproponował thriller szpiegowski, a więc gatunek na czasie, w którym udało się połączyć – trzymającą w napięciu intrygę z poważnymi sprawami, jakie dzieją się na świecie – zawsze i wszędzie. Zawsze bowiem: prześladuje się mniejszości, inwigiluje ludzi, bezpodstawnie posądza ich o zdradę, do absurdu podnosi się rolę środków bezpieczeństwa, wprowadza specjalne trybunały, prowadzi nagonki w prasie (radia i telewizji wtedy jeszcze nie było), rozbudowuje agencje wywiadu i inwigilacji. Władza ukrywa fakty i pozwala na tworzenie fikcji (dzisiaj fake newsy), organizuje zbiorową nienawiść poprzez insynuacje, nagonki, kreowanie ‘wrogów ludu’ etc. Wszystko to są mechanizmy stare, jak świat i skuteczne w polityce – zwłaszcza rozumianej jako permanentny konflikt, gra na instynktach oraz niskich emocjach, tudzież budzenie demonów, które łatwo zadomawiają się w życiu zbiorowym, ale trudno je stamtąd wygnać…
Inteligentny widz znajdzie w filmie sporo analogii i odniesień do współczesności – zarówno polskiej, jak i powszechnej; będzie miał wrażenie, że historia się powtarza – zmianie ulegają tylko dekoracje i kostiumy (mundury). Patrząc od tej strony, można uznać, że nic się nie da zrobić i, popaść w pesymizm. Można też wyjść z kina z przekonaniem, że oto końcu wszystkie złe okoliczności ustępują wobec konsekwencji, prawości, niezgody na zakłamanie i odwagi jednego człowieka. W filmie jest nim zarówno skazany za zdradę szpieg, jak i oczyszczający go z zarzutu oficer.
Film obejrzałem w prowincjonalnym mieście (30 tys. mieszkańców), w którym kino dawno zlikwidowano, a projekcje filmowe odbywają się w sali widowiskowej miejscowego domu kultury, liczącej 300 miejsc. Oficer i szpieg zgromadził 8 osób! Na Psy (trzecie) Pasikowskiego przychodzi codziennie dziesięć razy więcej… To nie jest ocena widowni, to jej opis
J S

„To nie jest ocena widowni, to jej opis”. Rzeczywiście te 8 osób opisuje nieobecnych, których to nieobecnych nie da rady ocenić, bo niewiele o nich wiadomo. Cała sytuacja wskazuje, że ten film Polańskiego ma u nas widownię elitarną. Te 8 osób może być zresztą dla myśli ludzkiej 10 razy ważniejsze, niż dowolna inna część lokalnej społeczności.
Film widziałem. W pełni podzielam wysoką ocene autora. Dla mnie, mimo ponurej sprawy o jakiej opowiada, zawiera optymistyczne przesłanie. Dwóch ludzi uratowało honor kraju skorumpowanego, pełnego nacjonalistycznej i militarystycznej pychy. Abraham targując się z Bogiem o chcąc uratować Sodomę doszedł do dzisięciu. Tylu ich nie było, może nawet zabrakło dwóch. Francję uratowało dwóch, może i Polskę uda się więc uratować. I może to jest powód dla ktorego na film nie garną się tłumy. Choć w Warszawie w jednej z sal kina Muranów był komplet widzów gdy ja oglądalem film.
W większych miastach działają kina studyjne o określonym repertuarze.Brak w nich raczej przypadkowych widzów.
Polański to wielki artysta, który odnajduje się w każdym gatunku sztuki filmowej.Mając tworzywo, jakim jest najczęściej pierwowzór literacki, tworzy równolegle nowy tekst kultury-film.I to zarówno dla miłośników horroru,humoru, czy introspekcji.Daje drugie życie faktom i zjawiskom, być może już dzisiaj zapomnianym.
Film ten ukaże się 18 marca na Blu Ray we Francji …..https://www.amazon.fr/gp/product/B07ZW8VVNP/ref=ox_sc_saved_title_1?smid=A1X6FK5RDHNB96&psc=1
Jak wiadomo „Film jest najważniejszą ze sztuk”, dlatego po lekturze tekstu JS postanowiłem sprawdzić opisy
wspomnianych filmów, które informują widza o fabule.
Filmweb na swych stronach informuje m.in., że film Oficer i Szpieg przedstawia historię człowieka niesprawiedliwie osądzonego, wykluczonego, zesłanego niesłusznie na koniec świata. Ponadto informuje o działaniach „sprawiedliwego”, który walczy o prawdę. Można znaleźć również wzmiankę o tym, że przedstawione fakty wpłynęły na zmianę historii. Nuda. Kogo to zainteresuje? Czy taki opis stanowi zachętę? Większość potencjalnych widzów, jednocześnie wyborców, interesuje film, który nie zmusza do myślenia. A ten zmusza,
przedstawia prawdziwą historię, ma wiele wątków: niesprawiedliwość, walka o prawdę, poświęcenie własnej kariery. Widzom również trudno odnieść się do nieznanych wydarzeń, faktów, postaci przedstawianych w filmie (w tym przypadku przełom XIX i XX wieku, dla niektórych to prehistoria). Odnalezienie się w „klimacie”, zrozumienie filmu wymaga pewnego przygotowania. A to może wymagać wysiłku, który nie jest obecnie w cenie. Bez znajomości historii oraz obecnej sytuacji w Polsce trudno widza zachęcić do obejrzenia filmu. Obojętność…
Dla porównania Trzecia część Psów Pasikowskiego w tym samym serwisie, może „poszczycić się” takim oto opisem: „Kto i co czeka na człowieka, który przez ostatnie ćwierć wieku… nie robił nic? Jak odnajdzie się w świecie, w którym dawne zasady i lojalność przestały obowiązywać?” Może taka rzeczywistość bardziej przemawia do widza, jest mu bliższa, jakaś znajoma…
Ps. Na stronie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, odnalazłem dane dotyczące obu filmów.
Psy 3. W imię zasad – 1 109 218 widzów (film nadal można obejrzeć)
Oficer i szpieg – 89 405 widzów
Jak widać również w prowincjonalnym kinie spostrzegawczy widz może wiele dostrzec.