Zbigniew Szczypiński: Możliwe pożytki z czasu zarazy

15.03.2020

Photo by geralt on Pixabay

Na najczęściej stawiane obecnie pytanie – jak żyć w czasach zarazy – odpowiedzi udzielił w sobotnio-niedzielnej Gazecie Wyborczej prof. Zbigniew Szawarski, obecnie honorowy przewodniczący Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN, emerytowany profesor UW.

Profesor odpowiedział jednym słowem – mądrze!

Przeczytałem cały długi wywiad z profesorem Szawarskim z ciekawością, wynikającą nie tylko z tego, że to jest mój kolega ze wspólnych studiów na Wydziale Filozoficznym UW z dawnych lat 60., ale przede wszystkim dlatego, że to mądry człowiek.

Filharmonicy Berlińscy udostępniają na miesiąc bezpłatnie swoje koncerty w Internecie. Zaloguj się na stronie z biletami do Digital Concert Hall przy użyciu kodu BERLINPHIL i korzystaj z Digital Concert Hall bezpłatnie przez 30 dni. Rezygnacja nie jest wymagana. Ostateczny termin wykorzystania kodu to wtorek, 31 marca 2020 r. Jeśli nie jesteś jeszcze użytkownikiem Cyfrowej sali koncertowej, wymagana jest rejestracja — bez zobowiązań. Jeśli masz już bilet lub abonament w cyfrowej sali koncertowej, czas trwania zostanie odpowiednio przedłużony.

Gorąco polecam ten wywiad Agnieszki Kublik. Najważniejsze jest w nim ukazanie całej złożoności zjawiska epidemii Covid-19 jako obejmującego zdrowie publiczne, niosącego negatywne skutki ekonomiczne, otwierającego nowe pola wyborów moralnych oraz problemów politycznych, szczególnie aktualnych w Polsce ze względu na toczącą się kampanię wyborczą związaną z wyborami prezydenta RP.

Do tych wszystkich uwag filozofa chciałbym dorzucić parę uwag własnych, osadzonych w podobnej, ale nieco innej perspektywie teoretycznej.

Mówi Szawarski, odpowiadając na pytanie redaktor Kublik — czy jest w ogóle sens stawiać pytania dotyczące epidemii filozofowi: tak, ma to sens, bo filozof rozróżnia zło naturalne i zło moralne, ale wykaże też, że żyjemy w czasach, w których nastąpiło połączenie obu tych kategorii zła.

Profesor Szawarski posługuje się przykładem katastrofy klimatycznej jako takiego zła, które jako naturalne powodowane jest przez nas, ludzi, o których, jak dotąd, myślano, że są sprawcami zła moralnego tak jak natura – zła naturalnego.

Za klęski suszy, powodzi, gwałtowne zjawiska przyrodnicze odpowiadamy my – ludzie. Odpowiadamy, bo żyjemy w nieustannej pogoni za jeszcze więcej, jeszcze szybciej, jeszcze mocniej.

Warto sobie uprzytomnić, że pojęcie kultury, rozumianej jako efekt działań i myśli człowieka, pojawiło się stosunkowo niedawno. Przez cale tysiąclecia w myśleniu ludzi o świecie dominowało przekonanie, że jest on podporządkowany bogom i to od nich zależą losy świata i żyjących na nim istot. Wtedy, gdy pojawiło się myślenie racjonalne, rolę bogów przypisano naturze. Badanie zjawisk naturalnych tworzyło racjonalny obraz świata, ale nie było w nim miejsca na opisanie roli człowieka i skutków jego działalności w skali globu.

Pojęcie kultury, tak jak ją rozumiemy obecnie, pojawiło się w Europie stosunkowo niedawno. We Francji, Niemczech i Anglii powstały terminy-słowa (culture, bildung, refinement), w których zawarta została myśl-dążenie-program, do podporządkowania świata naszym, ludzkim oczekiwaniom.

No i pojechało.

W czasach obecnej zarazy, kiedy zło naturalne powoduje całkowitą zmianę trybu życia milionów ludzi na całym świecie, kiedy nie możemy określić wszystkich możliwych skutków szerzenia się epidemii koronawirusa, kiedy zanika wiele ważnych, wydawałoby się, najważniejszych procesów społecznej i politycznej aktywności — warto może dokonać bilansu.

Bilans ma zawsze dwie strony: ma i winien, plus i minus. Skoro skazani jesteśmy na izolację, na maksymalne ograniczenie aktywności innej niż ta, która wynika z naszej pozycji i roli społecznej i z naszych obowiązków, to może warto pomyśleć o przyszłości, o czasach po ostrej fazie epidemii. Czy wszystko ma być tak jak przed jej wybuchem? Czy nie mamy niczego do przemyślenia i do jeszcze większej zmiany?

Myślę, że oprócz dla mnie oczywistych programów likwidacji narastającej dysproporcji pomiędzy tym jednym procentem najbogatszych, co mają więcej dóbr niż niekiedy pozostałe 99% członków ich społeczności, koniecznego wyrównania rachunków pomiędzy tymi, którzy jeszcze 100, 150 lat temu niemiłosiernie eksploatowali całe kontynenty czy kraje, a społeczeństwami tych krajów wchodzącymi obecnie do globalnej wioski, jaką staje się świat — potrzeba jeszcze czegoś więcej.

Potrzeba rzetelnej analizy i programów naprawczych do tego współczesnego „way of life” opierającego się na stałej, nieustającej migracji wszystkich i wszędzie; tego, co obecna młodzież traktuje jako oczywistość – co robimy w nadchodzący weekend? – Lecimy do Barcelony, bo bilety są po 60 złotych.

Tak się dłużej nie da. Żadna Barcelona czy Wenecja nie wytrzyma, gdy Chińczycy, powstająca chińska klasa średnia ruszą półmiliardową armią na zwiedzanie Europy.

Oby pandemia Covid-19 przyniosła otrzeźwienie politykom myślącym obecnie w perspektywie czterech lat (bo tyle jest do następnych wyborów).

Oby wyborcy spojrzeli na polityków całościowo – kim są oni jako ludzie, a nie jak na pieczątki: ministra, premiera czy prezydenta.

Oby instytucje ponadnarodowe dorosły do tej roli, jaką pełnią a światowi przywódcy mieli prawdziwy intelekt, a nie sztuczny tupecik.

Oby…

A tak na czas izolacji – proponuję korzystać z tego, co oferują różne strony internetowe, choćby takie jak ninateka.pl. Można tam przeczekać nie tylko dwa tygodnie, a nawet dwa miesiące — oglądając różne filmy, spektakle, wędrując po polskich czy światowych muzeach…

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk


Ur. 11 sierpnia 1939 w Gdyni – poseł Unii Pracy na Sejm II kadencji. Działał w pierwszej „Solidarności”. Po ponownej legalizacji związku, od 1991 kierował Ośrodkiem Badań Społecznych w zarządzie regionu NSZZ „Solidarność” w Gdańsku.

Przewodniczący Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com