22.03.2020

To, że PiS chce przepchnąć Andrzeja Dudę na kolejną prezydenturę, jest zrozumiałe. Bez Dudy II reżym się rozleci. Nie można wtedy już będzie brać Polaków za twarz. I zbliży się czas rozliczeń za zniszczenie państwa prawa.
PiS więc jest w desperacji.
Polska po wirusie podobnie jak cały świat wejdzie w długotrwały i bolesny kryzys gospodarczy. Który właściwie postępuje już teraz wraz z pandemią. Pogorszy się wszystkim. I to znacznie. Być może też stan pogotowia epidemiologicznego będzie powracał do nas cyklicznie, zabierając kolejne ofiary. Polacy wtedy przypomną sobie gnojenie przez PiS lekarzy i w ogóle ludzi zatrudnionych w służbie zdrowia, którzy dzisiaj ledwie zipią. Ktoś musi też zadać pytanie, ile można uszyć maseczek ochronnych i kombinezonów za 2 mld złotych, które Duda lekką rączką ofiarował reżymowej telewizji. A już wtedy szalał wirus! Propaganda była ważniejsza od zdrowia społeczeństwa!
A olbrzymie dotacje rządowe dla Kościoła i imperium Rydzyka? Kasa ta poszła na cele boskie. Kiedyś może wróci w postaci rutynowego znaku błogosławieństwa przy konfesjonale.
Na lekarzy nie wystarczyło! Polacy przypomną sobie też Orkiestrę Owsiaka i sprzęt, który dzisiaj jest tak potrzebny, jak przykładowo respiratory czy łóżka na oddziały intensywnej terapii. PiS lżył WOŚP przez lata. Nie możemy o tym zapomnieć.
Nie miejmy złudzeń. Kaczyński i Duda bez mrugnięcia poświęcą bezpieczeństwo i zdrowie obywateli, aby ocalić swoje polityczne żywoty.
Szef PiS stwierdził ostatnio, że nie ma konstytucyjnych przesłanek, aby przełożyć wybory. Przesłanek konstytucyjnych? Ludzie umierają, wirus rozprzestrzenia się błyskawicznie, a Kaczyński szuka przesłanek konstytucyjnych?
Trzeba być wyjątkowym skxxxxxxnem, aby namawiać ludzi do wyborów w sytuacji dynamicznej pandemii. Oczywiście, do maja sytuacja może się nieco ustabilizować, ale istnieją też scenariusze zdrowotnej zagłady, całkiem realne, gdzie zakażeniu mogą ulec miliony ludzi. Setki tysięcy może stracić życie. To już nie będzie kryzys, ale załamanie się światowej cywilizacji. I powrót do barbarzyństwa. Ale Duda i Kaczyński pchają do wyborów.
Nazwijmy to po imieniu, bez aluzji. Z braku czasu potrzebna jest dzisiaj dosłowność. Zapewnienia Kaczyńskiego i Dudy, że wybory powinny odbyć się w maju, to przestępstwo. To tak, jakby ktoś namawiał obywateli do zbiorowego samobójstwa.
Chodzi o to, aby ludzie zdołali tylko oddać głos na Dudę, zanim stopnieje poparcie. Oj tam, oj tam! Najwyżej złapiecie wirusa. Załóżcie sobie maseczki. Zagłosujcie na mnie, a potem możecie wracać do domów i szpitali. To prawda – zwiększy się liczba zarażeń i zgonów. Ale może TY akurat się przemkniesz?!
Życie ludzkie jest wymienne. Tu znika, tam się rodzi. Wszyscy przecież nie umrzemy i jakaś władza w końcu będzie potrzebna.
Kaczyński z Dudą chcą być pierwsi w kolejce.
Dariusz Wiśniewski

Nie miejmy złudzeń…..Ten naród prędzej wymrze niż zmądrzeje… Takie cuda to tylko w PL – ostatnim skansenie katolickiego ciemnogrodu w Europie : http://www.infoprzasnysz.com/nad-powiatem-przasnyskim-odbyl-sie-lot-z-relikwiami-foto/?fbclid=IwAR1qWOVzs17mNUnz43jB6fE_Hsi1Q2Zrx3iUZfiBgVtdvuG0IVPb8L4PgUM
Wyborów nie będzie, to jest oczywiste. Kaczyński jest durniem, ale chwilami to sprawia wrażenie przemyślanej strategii, opozycja dała się zepchnąć do roli pieniacza i koncentruje niemal całą uwagę na idiotycznym twierdzeniu Kacxzyńskiego, że da się te wybory przeprowadzić. W tej sytuacji rząd wygląda na jedynego, który coś robi. Wybory tak czy inaczej będą odwołane. Zostanie paskudny obraz. Może nie mam racji, ale obawiam się, że właśnie taki może być końcowy efekt.
Przy okazji przesyłam dwugłos nauczycielski (oboje angliści):
Nauczyciel A. Szkoła państwowa w mieście powiatowym:
U mnie nie jest normalnie. Wykonuję pracę, która niewiele ma wspólnego z prawdziwą nauką, a służy głównie sprawozdawczości. Przed chwilą musiałem jeszcze sporządzić tabelę, w której miałem się wykazać
wykonaną pracą. Tak, zrobiłem to, teraz dyrekcja wykaże się przed kuratorium, kuratorium przed ministerstwem, a na koniec skurwiel wyznaczony do sprawowania urzędu ministra obwieści sukces ministerstwa. Fikcja,
fikcja, fikcja. A najgorsze jest to, że ta fikcja zajmuje mi więcej czasu niż normalne lekcje w szkole, przy czym efekt jest minimalny. Nie da się prowadzić zajęć językowych przez dziennik elektroniczny lub drogą mejlową,
a innych możliwości w tej chwili nie mam.
Co do terminów egzaminów maturalnych, to nikt nic nie wie, a ministerstwo plecie coś,co nic nie wnosi. Nie mogą na razie przesunąć terminów matur, bo przecież najważniejszy jest dla nich termin wyborów. Majstrowanie przy egzaminach kolidowałoby z narracją o nieprzesuwaniu wyborów. A przecież ważne jest utrzymanie i zabetonowanie systemu władzy, a nie modyfikowanie systemu edukacji.
Nauczycielka B (szkoła społeczna w dużym mieście wojewódzkim):
A u mnie zajęcia online już rozpisane dzieci w małych grupach cieszą się i szczerzą do mnie z ekranu monitora. Dyrektor dał znać, że nadal przygotowujemy 8 klasy do egzaminu, jednak podczas lekcji online bardziej koncentrujemy się na mówieniu i funkcjach językowych, bo przecież reszta byłaby nudna online. A tego nie chcemy. Dzielny dyrektor rozwiózł laptopy tym, którzy ich nie mają lub mają w złym stanie technicznym. Codziennie odprawa online i pełna współpraca. Robię tabelki, ale rzadko.