Ernest Skalski: Wola prezesa staje się prawem w Rzeczpospolitej

08.05.2020

(Wyd. II, rozszerzone)

Sorry. Skojarzenie historyka z wykształcenia, który z dzieciństwa pamięta okupację hitlerowską, jest paskudne, ale dość  jednoznaczne; „Wola Führera jest prawem w III Rzeszy“. Ten führerprinzip wprowadzał kolejnymi aktami Reichstag, w latach trzydziestych zeszłego wieku. U nas to się robi via facti, sięgając do innego, znanego mi wzoru. Historię studiowałem w ZSRR, zaczynając jeszcze za życia Stalina. Wodzem był on tam nie mniejszym niż Hitler u siebie, ale żaden akt prawny na takiego go nie kreował. Wystarczało, że go słuchali, bali się i uwielbiali. Emerytowanym zbawcą ojczyzny nie został. Tyle dygresji. A teraz:

Konstytucja RP, Art. 128.2. Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej zarządza Marszałek Sejmu na dzień przypadający nie wcześniej niż na 100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej, a w razie opróżnienia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej – nie później niż w czternastym dniu po opróżnieniu urzędu, wyznaczając datę wyborów na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów.

Na podstawie powyższego artykułu, Marszałek Sejmu, pani Elżbieta Witek, wyznaczyła wybory prezydenta na 10 maja br. Jeśli do tego dnia wybory te nie zostaną odwołane zgodnie z prawem, a nie odbędą się, to w stosunku do funkcjonariuszy publicznych odpowiedzialnych za ich przeprowadzenie ma zastosowanie:

Kodeks Karny Art.231.par.1. Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Panowie Kaczyński i Gowin nie są tym funkcjonariuszami publicznymi, którzy odpowiadają za przeprowadzanie wyborów, ale to ich decyzje  doprowadzają do tego, że nie odbędą się one 10 maja. Tu więc ma zastosowanie:

Kodeks Karny Art.18.§ 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.

Powyższy artykuł obejmuje również plan, który ma zmusić Sąd Najwyższy, by stwierdził nieważność wyborów, które się NIE ODBĘDĄ 10 maja.

Konstytucja RP, Art.179. Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz.

Oraz: Art.129.1.  Ważność wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej stwierdza Sąd Najwyższy.

I tyle. Musi być ten wybór, czy cokolwiek innego, by stwierdzić czy to coś jest ważne, czy nie. Jarosław Gowin, u Moniki Olejnik, mówi o „sytuacji bez precedensu”, o „duchu konstytucji”. Nie wie, że sądy, jak wszystkie instytucje publiczne, funkcjonują tylko i wyłącznie na podstawie prawa? Zabrania im ono opierania orzecznictwa dopasowanego do „sytuacji bez precedensu”, czyli do kalkulacji politycznych panów  posłów. Równie dobrze SN mógłby stwierdzić nieważność czyjejś niezawartej umowy o wywóz śmieci. Ciekawe jak przez resztę kariery będą się czuli, w sądach, na uczelniach, w korporacjach i w ogóle w życiu, sędziowie — bądź co bądź — SN, jeśli wezmą udział w tej szopce.

W ciągu niewielu godzin, które zostały do 10 maja, jeszcze można uniknąć kompromitacji państwa. Jeden sposób to wprowadzić stan klęski nadzwyczajnej, na dowolny czas, plus 90 dni do wyborów prezydenta. Tego Kaczyński chce uniknąć za wszelką cenę, którą by miała do zapłacenia Polska.  Bo liczy się z tym, że już może wtedy nie wygrać. Drugi sposób to chwilowa dymisja prezydenta. Druga część Art. 128.2. Konstytucji – przypominam – a w razie opróżnienia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej – nie później niż w czternastym dniu po opróżnieniu urzędu, wyznaczając datę wyborów na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów.

Pozwala to pani Witek z dnia na dzień uzyskać od ręki od pani Przyłębskiej uznanie za zgodne z konstytucją wszystkiego, co im obu prezes poleci. Witek będzie mogła zarządzić te wybory nawet w pierwotnym konstytucyjnym terminie… 23 maja! Pani Przyłębska może stwierdzić, że tylko ten termin będzie konstytucyjny i sukces Gowina, wyniósłby wtedy raptem trzynaście dni. W maju!  Poseł kolejną polityczną woltą doprowadził, w ostatniej chwili, do uchwalenia ustawy o wyborach korespondencyjnych, przeciw którym walczył już od tygodni. Ot, siurpryza! Pozostaje mu wierzyć, że jeśli jak lider z  liderem dogadał się Kaczyńskim w sprawie wyborów latem, to ten mu nie wytnie numeru  i nie skorzysta z najlepszego dla siebie terminu już/jeszcze w maju.

Fakt, że Gowinowi sporo by się należało. Kompromitacji ze wszystkimi uczestnikami tej rozgrywki już nie można uniknąć. Kompromituje wszystko, co robią, lecz nie wszystko łączy się z odpowiedzialnością karną.

Gdy rozmawiali z Gowinem liderzy KO i PSL, korzystał z bardzo, bardzo ograniczonego już kredytu zaufania. W polityce nie ma „nigdy” i „zawsze”, ale on stracił chyba zdolność do negocjacji na bardzo długo. Traci w ten sposób wartość dla swoich posłów, a więc i kogokolwiek innego, łącznie z Kaczyńskim, który ma bardzo specyficzne pojęcie wdzięczności. A przecież naprawdę miał Gowin szansę na marszałka Sejmu i dalszą karierę.

Więc? „My skorpiony mamy taką  naturę”?


Ernest Skalski

Dziennikarz, historyk


Ur. 18 stycznia 1935 r. w Warszawie
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com