17.07.2020

Kiedyś prowadziłem ranking rozmówców dziennikarzy TVN24. Jak wiadomo, dziennikarze ci są mądrzejsi od zaproszonych gości, więc bezceremonialnie im przerywają, zmieniają temat, a najczęściej przedstawiają własne opinie i oczekują od rozmówcy, że je krótko poprą lub skomentują. No i spieszą się, bo chcą zadać jeszcze wiele pytań, zanim stanie się rzecz najważniejsza: reklamy. Chodziło o to, któremu z rozmówców uda się powiedzieć najwięcej coś z sensem, zanim dziennikarz mu przerwie.
Przez długi czas prowadził w tym rankingu Aleksander Kwaśniewski, któremu udawało się wypowiedzieć wiele opinii nawet u Moniki Olejnik. Mówił bardzo szybko i rzeczowo. Teraz ma konkurenta – to Rafał Trzaskowski. Widać, że sprawy, o których mówi ma przemyślane, a mówi bardzo szybko (i na szczęście wyraźnie), tak że nawet Kolendzie-Zaleskiej udało się tylko parę razy mu przerwać, zanim skończył myśl.
Czasu jest niewiele, bo reklamy (!), więc proponuję, aby rozmowy z Trzaskowskim przeprowadzał Konrad Piasecki, który prowadzi w moim rankingu najszybciej mówiących dziennikarzy, a przy tym mówi wyraźnie i na ogół z sensem.
* * *
Przytaczając w poprzednim tekście wypowiedź Marka Migalskiego nie przypuszczałem, że zostanie ona odebrana jako wyraz moich wątpliwości co do sensu dalszego pisania. Ale – tu ukłon w stronę wyczucia komentatorów tekstu – rzeczywiście zastanawiałem się ostatnio nad tym. I to nie z powodu sytuacji politycznej po wyborach ani tego, że moje światłe wypowiedzi nie zostały wzięte pod uwagę przez decydentów.
Zastanowiłem się, po co ja piszę. Przecież nie w nadziei, że skoro logicznie przedstawię ludziom błędy ich działania czy rozumowania to zaraz się odmienią. Ci, o których tu piszemy, nie czytają naszych tekstów.
Fajnie jest wymienić się ciekawymi myślami czy uwagami. Ale coraz częściej obracamy się w coraz węższej tematyce krajowej polityki. Już napisano o tym morze tekstów, a sytuacja niewiele się zmienia, raczej to są ciągle nowe przypadki według jednego schematu. Ile można przytaczać przykładów kłamstwa, matactwa i draństwa polityków? A o poważniejszych sprawach pisze się czy mówi w mediach z takim samym zacięciem jak o duperelach, takich jak na przykład to, że prezydent dał się nabrać na oszukaną rozmowę telefoniczną.
Oczywiście są ludzie, który żyją polityką (miałem takich w rodzinie) i dla nich to, co się tam dzieje jest pasjonujące. To dla nich odbywa się ten spektakl w mediach, gdzie dziesiątki komentatorów zastanawiają się nad możliwymi scenariuszami i budują różne układanki polityczne.
Polityka wymaga, żeby robić ukłony w stronę potencjalnych sojuszników, ale ja nie jestem politykiem. Zdumiewało mnie, kiedy politycy opozycji, zaraz po pierwszym wyborze Andrzeja Dudy na prezydenta, wyrażali nadzieję, że będzie on prowadził jakąś niezależną politykę, inną niż PiS. To było równie naiwne, jak kiedyś zachwyty pani Staniszkis nad Kaczyńskim i trzeba było lat, żeby taki pogląd zrewidowała. Pisałem o tym wtedy, a teraz słyszę jak znowu politycy opozycji wyrażają taką nadzieję w związku z drugą kadencją prezydenta, bo ich zdaniem może on prowadzić teraz inną politykę niż dotychczas, aby zapisać się lepiej w historii (?!).
Czasem wpadnie mi do głowy jakiś komentarz, ale mam niejasne przeświadczenie, że już chyba kiedyś o tym pisałem. Sprawdzam i rzeczywiście – pisałem i to może ciekawiej niż teraz chciałem napisać. Dziwi mnie też, że ludzie tak szybko zapominają o przeszłych działaniach polityków, bo powinny one na zawsze wyeliminować ich z życia publicznego, a tu działają sobie jakby nigdy nic, dziennikarze pytają ich o opinię, ludzie na nich głosują. Ale ile razy można pisać na ten temat? Chciałoby się powtórzyć za Koheletem: – O, marność nad marnością i wszystko marność.
Tenże autor radzi też: – Nie bądź przesadnie sprawiedliwy ani przesadnie mądry. Dlaczego miałbyś samego siebie unicestwiać? Może więc czasem się wymądrzam i nawet tego nie zauważam?
Wszystko na świecie dzieje się samo, a nam się wydaje, że mamy wolną wolę i podejmujemy przemyślane decyzje. Tę pomyłkę zauważył już Spinoza: – Ludzie mylą się, poczytując się za wolnych (to znaczy sądząc, że mogą coś dobrowolnie uczynić lub czegoś zaniechać), a mniemanie to polega tylko na tym, że będąc świadomi swych czynów nie znają przyczyn, które ich do tych czynów determinują.
A Jiddu Krishnamurti ujął to tak: – Nie ma takiej rzeczy jak wolność myśli. Myśl nigdy nie jest nowa, gdyż myśl jest odpowiedzią pamięci, doświadczenia, wiedzy.
Większość decyzji podejmujemy podświadomie, a dopiero potem szukamy ich uzasadnienia. Kiedy zapytani wypowiadamy swoje zdanie, najczęściej nie wiemy co powiemy za chwilę, nasza świadomość poznaje nasze poglądy w czasie ich wygłaszania.
Ale to tematyka odległa od tej w Studio. Zobaczymy co się zdarzy.
* * *
Gdyby Sąd Najwyższy unieważnił wynik wyborów i zarządził ich powtórzenie, opozycja powinna zmienić taktykę.
Szefowie i aktywiści partii opozycyjnych powinni rozjechać się po kraju i wychwalać Trzaskowskiego tak jak PiS wychwalał Dudę. Naród się dowie, że tylko dzięki Trzaskowskiemu nie wyrzucono nas z Unii, a najpierw jeszcze chciano pozbawić nas wszelkich pieniędzy, ale Trzaskowski zna tam wszystkich i wyprosił, żeby tego nie robić.
PiS przy pomocy Macierewicza osłabiał naszą armię i groził nam najazd „zielonych ludzików”, ale Trzaskowski zadzwonił do Putina i zagroził mu czymś czego Putin się bardzo boi i ten odstąpił od zamiaru najechania Polski.
Trzaskowski chciał reformy 500+, chciał, żeby pisowcy i ich znajomi nie otrzymywali wynagrodzeń po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie, ale żeby ograniczyć im wysokość zarobków a odzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczyć najbardziej potrzebującym rodakom.
Kosiniak-Kamysz oświadczy, że wszystkie udane działania w czasach kiedy był w rządzie to były pomysły Trzaskowskiego, któremu na sercu leży dobrobyt rolników.
Zandberg powie, że z polityków prawicy jeden tylko Trzaskowski zasługuje na zaufanie, bo rozumie problemy ubogich rodaków i stale zastanawia się, jak zmniejszyć nierówności społeczne oraz proponuje świetne rozwiązania.
Jeśli idzie o Śląsk, to Trzaskowski marzył o tym, żeby być górnikiem i nawet od czasu do czasu pracował incognito w kopalni, ale Warszawiacy uprosili go, żeby zajął się, choć na jakiś czas, problemami stolicy i, jak zwykle, włączył się tu na 100 procent.
Oczywiście dowiemy się też, jakim żarliwym patriotą jest Trzaskowski, jak stale myśli o dobru Polski, a gdyby go posłuchano to nie tylko mielibyśmy w porę, tanio i najwyższej jakości maseczki i respiratory, ale dwukrotnie wzrosłaby ilość lekarzy i pielęgniarek.
A jeżeli uda się wprowadzić program klimatyczny Trzaskowskiego, to wkrótce będziemy mieli czyste wody i powietrze, a na ten program przyjaciele Trzaskowskiego z Unii szykują dla Polski ogromne pieniądze, tylko czekają na jego wybór na prezydenta, bo wiadomo, że Duda by to sprzeniewierzył i zmarnował.
Papież po spotkaniu z Trzaskowskim miał się wyrazić o nim, że to wspaniały katolik i podąża ścieżką czystości, a jego uwagi na temat religii są bardzo głębokie i zamierza umieścić je w następnej encyklice.
Przywódcy islamscy oznajmią, że jeśli Trzaskowski zostanie prezydentem, to nigdy nie przyślą tu żadnych uchodźców, mimo że już dogadali się w tej sprawie z Dudą.
Trump przeprosi Trzaskowskiego, bo chwaląc polskiego przywódcę nie umiał wymówić jego nazwiska i stąd pomyliło mu się z Dudą – myślał, że Trzaskowski ma takie dwuczłonowe nazwisko.
A w ogóle jesteśmy przeciwni temu, żeby Duda jechał teraz potajemnie do Moskwy, żeby załatwić tani węgiel w zamian za podkopywanie jedności Unii.
No i parę smakowitych kawałków z życiorysów przeciwników wyboru Trzaskowskiego, łącznie z ich problemami osobistymi, podejrzeniami o pedofilię i zatartymi wyrokami za jazdę po pijaku. Afery PiS są znane, ale też warto je przy okazji przypomnieć.
Zwycięstwo jest w zasięgu ręki.
* * *
W Polsce pojawił się nowy narkotyk 60 razy silniejszy od morfiny.

* * *
Podobnie jak nie bada się kierowców autobusów i motorniczych czy zażywali narkotyki (bada się ich tylko alkomatem) tak też nie bada się wody w wodociągach na obecność mikroplastiku, leków, hormonów i wielu chemicznych i biologicznych zanieczyszczeń.
Dr Tadeusz Bochnia, z-ca dyrektora produkcji w krakowskim Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji:
Od kilku lat naukowcy zwracają uwagę na obecność nowych, niemonitorowanych dotychczas zanieczyszczeń. To leki, steroidy, hormony, środki ochrony osobistej, środki odkażające, związki powierzchniowo czynne, związki opóźniające zapłon oraz dodatki do benzyny, określane angielskim terminem „emerging contaminants” (ECs), co oznacza „nowo pojawiające się zanieczyszczenia”. Substancje te stanowią dużą grupę związków chemicznych (organicznych i nieorganicznych) będących również składnikami substancji codziennego użytku. Spośród nich największe zainteresowanie budzi szeroka grupa farmaceutyków i produktów ich przemiany w środowisku. Pozostałości farmaceutyków, związków endokrynnych i innych oraz ich metabolity wydalane przez ludzi i zwierzęta trafiają do środowiska wodnego wraz ze ściekami komunalnymi z oczyszczalni ścieków, oraz poprzez spływy powierzchniowe z gospodarstw hodowlanych.
Przypomniało mi się jak wiele lat temu na pierwszej stronie Guardiana pokazano zdjęcie wywołane wodą z Tamizy. Anglicy raźno wzięli się za poprawę jakości wody w rzece i po jakimś czasie w Tamizie pojawiły się od dawna niespotykane ryby. Tyle że problem rozwiązali w ten sposób, że ścieki, które dotychczas lądowały w rzece, skierowali do morza.
* * *
Trzaskowski niestety nie jest mówcą. Jego wystąpienie w Gdyni było sztampowe, podobne do wieców przedwyborczych, z ogólnikowymi hasłami, z częstymi podpowiadanymi ludziom skandowaniami. Podobnie nie jest mówcą Borys Budka. Obawiam się, że będzie podobnie jak było z Komitetem Obrony Demokracji i kiedy pierwszy zapał minie to powietrze wyjdzie. Może okażą się lepszymi działaczami niż mówcami.
Wprawdzie sytuacja nie jest rewolucyjna, ale szkoda, że nie pojawił się jakiś nowy Włodzimierz Majakowski z nową wersją wiersza „Lewą marsz”. Albo ktoś podobny do Szymona Hołowni, który potrafi mówić celnie i rzeczowo.
I jak to jest, że takiej patriotycznej imprezy nie pobłogosławił żaden biskup?
PIRS

Z Tow Jarosława Rajmundowicza , też żaden mówca …raczej ciamkacz.
https://uploads.disquscdn.com/images/166128836f267d71141ff5481b3aa9cadc83af984c3d247ce669f7f8374107c1.jpg