18.08.2020

Dla naszej parafii, obejmującej całe terytorium Polski.
Poszukujemy lidera, który poprowadzi nasz Lud ku świetlanej przyszłości.
Dotychczas zgłoszeni kandydaci są następujący :
Jarosław Kaczyński — niebywale skuteczny. Ale od lat stojący po bardziej niż ciemnej, bo po brunatnej stronie Mocy. Wróg naszego Polskiego Kościoła Wolności i Demokracji. Paskuda straszna.
Ziobro, Morawiecki, Duda, Suski, Terlecki, Gowin, Kurski (patrz wyżej Kaczyński) i podobni — wspaniali kandydaci, ale to tylko sługi wyżej wymienionego. Chociaż jak któryś z nich dojdzie do władzy po odejściu Kaczyńskiego, to przez chwilę będzie jeszcze straszniejszy od niego. Ale spokojnie, inni konkurenci z tej grupy spowodują, że zniknie.
Kosiniak-Kamysz. Mówi ładnie i zgrabnie . Ma fajną Żonę. Ma też najstarszą historycznie partię w Polsce. W swojej partii wygrał wybory. Pozostanie liderem swojej partii, dopóki będą pieniądze na utrzymanie jej etatowych działaczy. A to już niedługo i jego partia zniknie. Trochę szkoda. Ale ciężko jest reformować rozum.
Biedroń — fantastyczne zjawisko. Połączenie niegłupiego idealisty i człowieka walczącego o prawa nie tylko LGBT z narcyzmem. Narcyzm zwyciężył. Przegrał. Ale w ludziach jego popierających sporo z jego niegłupich idei pozostało.
Adrian Zandberg — wysoki, ze skutecznym tembrem głosu. Na początku dostojny i wiarygodny. Teraz zatracony między staroświecką lewicowością a intelektualną niemożnością zrozumienia teraźniejszości. Bywa.
Borys Budka — człowiek znikąd. Lubię wszystkie jego słabości. Wybrany demokratycznie (naprawdę) jako lider największej partii opozycyjnej. Samym sobą pokazuje wszystkie słabości jego partii, która zatraciła jakiekolwiek ideały na rzecz walk wewnątrzpartyjnych. Klasyczny przykład partyjnej nowomowy w wystąpieniach publicznych. Ciekawe czy w domu podobnie mówi? Szkoda go, bo wygląda na niegłupiego człowieka, który partyjnie się zatracił. To nie jego wina podobnie jak Kidawy-Błońskiej.
Tusk — największa zagadka. Rozumiem rozgoryczenie człowieka, który przez lata rozmawiał z największymi na świecie jak równy z równymi. I poczuł rozgoryczenie pewną bezradnością w stosunku do dziejących się zdarzeń na świecie, jak i w Jego kraju. Nie wiem, czy się podźwignie i będzie walczył, czy też (co też psychologicznie zrozumiem) podda się, ale będzie działał tylko jak Szef największej partii w Unii Europejskiej. Szacunek dla Niego. Zrobił w Unii Europejskiej bardzo dużo. I nie każdy jest Churchillem, nawet jak wojny nie ma.
Rafał Trzaskowski — rozumiem jego rozterki . Czy oddać Warszawę PiS-owi i zostać liderem nowo powstającej partii opozycyjnej? W miarę młody, przekonywający i z energią widoczną wcześniej w wygranej walce o prezydenturę w Warszawie z jakimś tam sługusem PiS. I z taką samą energią walczący o poważną prezydenturę z Dudą. Za to prawdziwy szacunek.
Na dzisiaj może najkrócej:
Jeżeli chce się być Mężem Stanu i Liderem opozycji, która ma wygrać kolejne wybory to nie można :
- Milczeć w sprawie LGBT.
- Milczeć w sprawie marszu narodowców .
- Milczeć w wielu istotnych sprawach.
I albo okaże się prawdziwym politykiem przez duże „P” albo zrobi to, co dotychczas robił w ramach PO/KO i PO/KO i przegra kolejne wybory.
Jeżeli myśli, że uda mu się zreformować PO/KO to się myli. Choć może ja się mylę.
Bo w USA od lat istnieją Demokraci i Republikanie.
W Wielkiej Brytanii Konserwatyści i Partia Pracy.
I obie (tam) te partie przechodzą trudne zmiany, pozostając pod swoimi nazwami, zmieniając się i mając różnych liderów i przegrywając lub wygrywając wybory.
Bosak – na końcu – bardzo inteligentny i w miarę młody człowiek. Mówi składnie, analitycznie i skutecznie. Czuję, że nawet jak któregoś dnia zrozumie, że poglądy, które skutecznie wygłasza są koszmarem dzisiejszej cywilizacji, to nigdy się do tego nie przyzna publicznie. Bo wie, że wtedy będzie po nim. Więc dalej będzie strasznie i skutecznie brnął w faszyzującą brunatność. On nie ma innego wyjścia. Szkoda go. Nie mam współczucia dla niego tak, jak dla niejakiego Winnickiego. Korwin-Mikke to inna kategoria. Szaleńców, wariatów, Macierewiczów (chociaż ten to przynajmniej cwaniak ubrany w piórka PiS), czy podobnych „płaskoziemców”. Spójna patologia poglądów.
Podsumowanie?
Na dzisiaj u nas takiego Lidera nie ma. Ale na pewno się pojawi.
Bo natura nie znosi próżni. A historia pokazuje, że zawsze tacy Liderzy w naturalny sposób się pojawiają. Tak też będzie i u nas w Polsce.
Nie wiem, kto takim Liderem będzie. Nie wiem, czy będzie z młodego pokolenia, czy ze starego. Ale będzie. Bo zawsze każda kolejna zmiana ma swojego Lidera. Tak po prostu jest. Od setek, tysięcy lat. Nic tego nie zmieni.
Będziemy mieli mądrego, skutecznego, wizjonerskiego Lidera.
I On i my zmienimy ten nasz Kraj. Na normalny Kraj naszych marzeń i oczekiwań.
PS. Jeżeli o kimś zapomniałem to dopiszcie.
To napiszę moją subiektywną opinię o nim.
P.S 2
Hołownia — Piękny Umysł. Skuteczne połączenie narcyzmu z łagodną ideologią Kościoła Katolickiego. Bardzo sprawny język i używanie FB. Działa mądrze, ale jako przeciwieństwo kościoła może osiągnąć sukces tylko dla „reformowalnych katolików”. Miły gość. Rozum mało reformowalny. Bycie Liderem nie polega na byciu celebrytą TVN. Lubię go, mimo że nigdy nie będzie Liderem moich marzeń. Troszkę mu współczuję, że już siedział na białym koniu, a tu… łups… Raczej się nie ogarnie w swojej frustracji. Choć, jak dorośnie, może być znaczącym we współczesnej chadecji. Może.


Zanim z mgły beznadziei i zwątpienia wyłoni się lider – ja także jestem o tym przekonany – żarcik, który usłyszałem dzisiaj w Halo.Radio, na temat byłego delfina pisowskiego nijakiego Ziobro. „Życzmy Ziobro sto lat… a resztę (lat) na wolności”.
Tych tłumów , to z roku na rok coraz mniej…
Rzecz ciekawa, Walterze: nie pomyślałeś nawet o żadnej kobiecie. A ja bym stawiał właśnie na kobiety. Zwykłe, bez tzw. charyzmy. Wystarczy, żeby były ponadprzeciętnie inteligentne; a takich kilka widzę na horyzoncie. A jeśli koniecznie szukasz mężczyzn, to zwracam uwagę na Bodnara. Osobiście takiego prezydenta (bo nie szefa żadnej partii, tfu!) bym chętnie widział.
Szanowny Panie Walterze. To już można kamieniami w KO?? Bo co ja widzę??…..”Samym sobą pokazuje wszystkie słabości jego partii, która zatraciła jakiekolwiek ideały na rzecz walk wewnątrzpartyjnych. Klasyczny przykład partyjnej nowomowy w wystąpieniach publicznych.”…….
A przecież jeszcze przedwczoraj……”Czy ja powiedziałem, że jesteśmy naiwnymi głupkami waląc cepami w naszych posłów?
Och nie. Ale tak myślę.”
Z Panem jest ten sam problem co Red. Skalskim – choć mniejszy. Kochacie, ale każdy na swój sposób. A to się nazywa „syndrom sztokholmski” lub „zależność bitej żony”
Przyznam się Panu, że ja bym siadł w kąciku i się wstydził – zamiast pisać kolejny manifest
Kontekstu tych naiwnych głupków i ich walenia w opozycję nawet nie śmiem sugerować – ale tak myślę…….LOL
Jakim trzeba być człowiekiem, żeby podjąć się zadania dźwignięcia Polaków z zapaści i pchnięcia ich w przyszłość? Wiara w to, że „na pewno” pojawi się Lider naszych marzeń, to moim zdaniem jedynie zaklinanie rzeczywistości. Kto z nas, znających polskie piekiełko, widziałby siebie samego w tej roli? Poświęcić własne życie, własną rodzinę, własne pasje i zainteresowania? Wiedząc, że narażamy na śmiertelne niebezpieczeństwo siebie i bliskich, których kochamy, nasze dzieci? Wiedząc, aż za dobrze, że co druga osoba będzie nas nienawidzić w każdej minucie i będzie zmyślnie szukała każdej okazji żeby nam okazać pogardę i maksymalnie upokorzyć? Polacy z zasady nie szanują swoich przywódców. Szanują tylko tych, których im wskaże Kościół, ale nie zastanawiają się dlaczego. Umówili się też co do kilku postaci, że będą one idolami bez wad. I postanowili zapomnieć, że np. taki Piłsudski krwawo zdusił demokrację w II RP. Bo Polacy en masse nie posługują się w życiu publicznym rozumem, a emocjami. Nie są tu wyjątkiem ale też nie widzą interesu w tym, żeby to zmieniać.
Kto z nas zrozumiał polską duszę i jednocześnie poświęcił samego siebie dla nas wszystkich? W najskuteczniejszy znany mu sposób i znając wszystkie polskie ograniczenia. Piotr Szczęsny.
Kto zatem ma szansę zyskać poparcie i porwać za sobą ludzi? Dobrze się nad tym zastanówmy zanim uspokoimy własne niepokoje zaklęciami w rodzaju „na pewno”, „w naturalny sposób”. Czy ma szanse na to utalentowany mówca w sutannie, dotychczas opozycyjny wobec oficjalnej linii KRK, ale który zyskał poparcie Episkopatu panicznie szukającego wyjścia z zapaści? Czy może zagraniczny polityk, znany i lubiany w swoim kraju, a nam znany przede wszystkim z tego, że ma polskie pochodzenie? Czy też szanowany w swoim środowisku biskup KRK, albo profesor uniwersytecki obdarzony temperamentem politycznym, który ma silne poparcie polityczne i finansowe najsilniejszego w danym okresie kraju sąsiadującego z Polską?
To nie są wydumane przykłady. To realne przykłady liderów z naszej własnej historii. Nie podobają się nam teraz? A co zrobiliśmy z naszymi przywódcami, którzy jakimś cudem nie powielają powyższego schematu? Co zrobiliśmy na przykład z Wałęsą? Chcemy ideału? No to zostaniemy bez przywódcy za to z Chrystusem Królem.
Nie zostaniemy…Ten naród z ujemnym przyrostem naturalnym jest skazany na wymarcie … Za sto lat populacja PL skurczy się o ponad połowę , będzie nas Polaków tylko 15 MLN…
100 lat to cała epoka. Jeżeli Polska będzie atrakcyjnym krajem dla imigracji, to za 100 lat może nas być i 80 mln. Może wtedy typowy Polak o imieniu Janko będzie czarnoskórym chrześcijaninem z trójką dzieci, świętującym entuzjastycznie 200. rocznicę Cudu nad Wisłą 🙂 O żadnym wymieraniu nie będzie mowy! Tylko jak sprawić, żeby imigranci do nas przyjeżdżali, a nie do Szwecji, czy Niemiec?
100 lat rzeczywiście przekracza horyzont życia i to zdaje sie nie tylko mojego. Pamiętam jak prawie 30 lat temu mój syn będący w liceum opowiadał mi z wyraźnym zaniepokojeniem, że prawdopodobnie za 3 miliardy lat przestaną działać siły miedzycząsteczkowe w strukturach atomów i cóż my wtedy poczniemy?
To są pytania w stylu – pożycz mi 100 milionów złotych a najlepiej miliard. Przecież wszystko jedno czy nie mam 100 milionów czy miliarda.
*
Biorąc pod uwagę nieustanne przyspieszanie tempa zmian na świecie perspektywa najbliższych 100 lat wymyka się nawet najbardziej ostrożnemu prognozowaniu. Prawdopodobnie w takiej perspektywie, o ile ludzkość w ogóle przetrwa, takie pojecia jak Polska, Polak, Cud nad Wisłą, będą miały zupełnie inne znaczenie o ile w ogóle bedą jeszcze aktualne.
*
Co nas czeka w najblizszej perspektywie jest znacznie ważniejsze. Oto jaki kierunek: https://wiadomo.co/cezary-michalski-klamstwo-populizmu/
Piotr Szczęsny niepotrzebnie się zabił. Myślał że poruszy ludzi i dokonają zmian. To naiwność, nikt już prawie o nim nie pamięta i nic się nie zmieniło. Ludzie są tacy jak Pan opisał, a czcić i doceniać zaczynają kogoś po wielu latach, zresztą gloryfikując jego pozytywy i pomijając negatywy.
Gdybym był kandydatem na przywódcę to postąpiłbym tak jak ten rabin z anegdoty.
W pewnej gminie żydowskiej (przed wojną) mieszkańcy bardzo źle się prowadzili. Było to powodem wielkiej zgryzoty tamtejszego rabina, który w końcu ze zmartwienia umarł. Poszukiwano jego następcy i w końcu jeden zgodził się przyjechać. Cała starszyzna kahału wyszła witać go na dworzec. Rabin wysiadł z pociągu i od razu zarządził: – Prowadźcie mnie do największego gniazda rozpusty!
Zaprowadzono go do pewnego wesołego lokalu i wszyscy oczekiwali, jak rabin rozprawi się z grzesznikami. Rabin rozejrzał się, wybrał najładniejszą dziewoję i zaczął z nią tańczyć. Towarzyszący mu Żydzi byli wstrząśnięci i zawołali: – Co ty rebe wyprawiasz?!
– Ja mam umierać przez was? – odpowiedział rabin. – Umierajcie wy przeze mnie!
Może trzeba nam przejść przez etap państwa stricte wyznaniowego rządzonego bezpośrednio przez KRK żeby społeczeństwo zgodnie ruszyło w stronę sekularyzacji? Może warto policzyć lata, których potrzebowała Irlandia żeby dojść do momentu wiwatów na ulicach z okazji ostatecznego odsunięcia KRK od władzy.
Może trzeba nam przejść przez etap państwa stricte wyznaniowego rządzonego bezpośrednio przez KRK żeby społeczeństwo zgodnie ruszyło w stronę sekularyzacji? Może warto policzyć lata, których potrzebowała Irlandia żeby dojść do momentu wiwatów na ulicach z okazji ostatecznego odsunięcia KRK od władzy.
Zawsze mnie cieszy nawet najmniejsze nawiązanie do Monty Pythons 🙂 W Ameryce ten proces trwa niemiłosiernie długo ale efekt jest przewidywalny. W listopadzie dowiemy się, czy się jeszcze bardziej wydłuży, czy nie. Posłużę się przykładem dla wyjaśnienia. Reguły życia społecznego i rolę wiary ustanawiali Purytanie. Działo się to na terenie późniejszego stanu Massachusetts ze stolicą w Bostonie. Purytanie byli nielubiani za swój dogmatyzm, pryncypialność i narzucanie reguł religijnych innym, tym mieszkającym bardziej na południu. Dzisiaj, po kilkuset latach, północne regiony USA są najbardziej zsekularyzowanymi w całym kraju.
Z punktu widzenia życia pojedynczego człowieka i jego walki o prawo do własnych, laickich przekonań i świeckiego państwa to dramat. Pełna zgoda.
Moje podsumowanie wywodu Pana Redaktora: mimo wszystko tylko Trzaskowski i Platforma!
Dwie rzeczy na które chciałbym zwrócić uwagę ze swej strony, bo się udały w Polsce w ostatnich latach: współpraca ugrupowań opozycyjnych w senacie i uruchomienie Radia Nowy Świat jako przede wszystkim inicjatywy samorządu dziennikarzy wyrzuconych z pracy przez dobrą zmianę.
Jeśli będziemy bili pianę Trzaskowskim, genetycznie uwarunkowanym niezreformowaną duopolową PO i fizycznie zablokowanym prezydenturą w Wwie a jednocześnie odsuwali w niepamięć, ośmieszając i wyrażając niechęć takich ludzi jak Hołownia, pamiętając o wymienionych pozostałych liderach (poza Bosakiem), to do niczego nie dojdziemy. Zwrócę uwagę jak jest bagatelizowany Hołownia: na wyborcza.pl odsuwany pod nekrologi po przetrzymaniu na przodzie przez 2 godziny, stale atakowany przez gwardzistów Tomasza Lisa, nie wart uwagi przez intelektualistów związanych z PO ( np. wypowiedzi profesorów M. Środy, M. Króla). Zamykając już wątek Hołowni – jest to również lekceważenie pracy ludzi z jego sztabu, wspaniałych fachowców, których i Tusk, i późniejsza platforma nigdy nie zaprosili do współpracy, którzy dobrze rozczytali sytuację polityczną. Wymierzając więc taki policzek Hołowni, dla mnie daje Pan policzek tym ludziom i jednocześnie wynosi Pan do góry, nieróbstwo, brak konsultacji a często wręcz lenistwo osób wymienionych trzy linijki powyżej.
Podsumowując: PO jest największą siłą i należy wymagać od niej zbudowania struktur do współpracy ugrupowań opozycyjnych na wzór senatu z perspektywą wspólnych list przy wyborach w przyszłości. Zasada współpracy: demokratyczna dyskusja i dochodzenie do stanowiska na zasadzie konsensusu = odwrócenie tego co platforma robi przez ostatnie 5 lat na tym polu. Jeśli nie powołamy demokratycznego ciała do współpracy ugrupowań w parlamencie i poza nim (Hołownia i Trzaskowski), to będziemy rozgrywali gierki partyjne i nic z tego nam nie wyjdzie.
Szanowny Panie Redaktorze, proszę sprawdzić gdzie się podział mój wpis pod Pańskim artykułem. Może nie był do końca POprawny politycznie ale chyba coś niewielkiego wnosił do dyskusji.
Jako dowód zagubienia tego tekstu podaję fakt, że na stronie głównej SO jest wskazana liczba 13 wpisów, gdy już na stronie artykułu zamieszczonych jest tylko 12 wpisów (zgodnie z liczbą opublikowanych). Zwracam też uwagę, że wczoraj mój artykuł przez kilka minut był publikowany pod Pańskim artykułem.