Telewizja pokazała (635)

11.11.2020

Oburzenie na dosadny język protestujących przeciw ograniczeniom aborcji. Przypomina się podobne oburzenie po upublicznieniu taśm nagranych w restauracji „Sowa i przyjaciele”. Pojawił się wtedy w NIE rysunek:

Kolega do kolegi: Ch.. z taśmami, ale ten język!

* * *

Zimbabwe ogłosiło, że jeśli wybory Prezydenckie w USA nie będą wolne i uczciwe, na Stany Zjednoczone zostaną nałożone stosowne sankcje –

* * *

 –  Dzienna liczba zakażeń Poniższy ,kres przedstawia liczbę samych potwierdzonych zakażeń SARS-CoV-2 w Polsce. 22.5K 20.0K - 17.5K - 15.0K - 12.5K - 10.0K - 7.5K 5.0K 2.5K 06.10.2020 ZAPRZYSIĘŻENIE JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO NA WICEPREMIERA 06.08.2020 18.08.2020 30.08.2020 11.09.2020 23.09.2020 05.10.2020 17.10.2020 29.10.2020

* * *

Ile kretyństwa można wypowiedzieć publicznie, aby spowodowało reakcję ludzi? Wydaje się, że nie ma tu limitu.

Weźmy polityków.

Pan Macierewicz opowiadał bajki dotyczące katastrofy smoleńskiej. Jedna wersja wyklucza drugą, a opinie wygłaszali niefachowcy z „komisji Macierewicza”. Część społeczeństwa, całkiem duża, wierzy w te kłamstwa. Ale, co gorsza, pozostała część nie reaguje na nie. Macierewicz może gadać co chce, na przykład o tym, że Francja odsprzedała Rosji dwa okręty płacąc po jedno euro. Fragment mowy Antoniego Macierewicza do przedszkolaków: za tę zupę, którą jecie, podziękujcie „wyklętym” – bez ich wysiłku nic by nie było. I był ministrem, ważnym politykiem, i nie wywołuje protestów.

Pan Gowin swego czasu stwierdził, że Jan Kulczyk żyje, a rodzina to ukrywa. I trzeba było dopiero przegranego procesu, żeby odstąpił od takich wypowiedzi. A wcześniej występował z propozycją, aby rodzice niepełnoletnich dzieci mogli w ich imieniu głosować w wyborach. Nikt na to nie zareagował, a pan Gowin czasami jest uważany za poważnego polityka.

Co pewien czas odzywają się entuzjastyczne głosy wieszczące pozytywne zmiany w Kościele katolickim, bo jakiś hierarcha został skrytykowany lub łagodnie ukarany z powodu własnej pedofilii, lub ukrywania pedofilii podległych mu księży. A hierarchowie wygadują okropne rzeczy o tym, że to dzieci prowokują księży, o wadach dzieci urodzonych dzięki in vitro, o konieczności rodzenia martwych dzieci. Dopiero to ostatnie wywołało większe protesty, ale reszta „wyskoków” nie wzburzyła wiernych. Nie ma protestów w kościołach, nie ma ogłoszenia i potępienia przestępców w sutannach, ani zapowiedzi zmian. Ot, co pewien czas mówi się, że biskupi pochylą się nad problemami i opracują jakąś metodę reagowania, tak jakby reakcja na przestępstwa wymagała odrębnych przepisów w Kościele. Wierni czekają aż gdzieś tam na górze w Kościele ktoś (papież?) dokona pozytywnych zmian. A jak nie? No to jest na to sprawdzona rada: trzeba dźwigać swój krzyż jak Jezus.

Wszędzie oczekuje się, że przyjdzie mądry, charyzmatyczny przywódca, porwie za sobą masy, wywali złych ludzi i wprowadzi zmiany. Dobry pan.

* * *

Przypomina się anegdota z Żydem i kozą. Może ktoś nie pamięta to krótko przypomnę. Pewien Żyd skarżył się rabinowi, że ma mnóstwo kłopotów, a do tego dużą rodzinę i w dodatku małe mieszkanie. Rabin doradził mu, żeby sobie wziął do mieszkania kozę. Oczywiście zrobiło się okropnie, bo koza śmierdziała i w ogóle zrobiło się jeszcze ciaśniej. Po pewnym czasie rabin pozwolił zabrać kozę i wtedy okazało się, że w mieszkaniu jest przestronnie i bardzo przyjemnie.

Skończył się eksperyment z Trumpem. Biden wygrał. Komentarze – entuzjastyczne, tak jakby Ameryka pod jego prezydenturą okazała się wkrótce rajem a świat będzie zachwycony. To wszystko są optymistyczne marzenia, podobnie jak w przypadku Obamy, któremu przyznano pokojowego nobla, zanim cokolwiek zdążył zrobić. Problemy i interesy Ameryki nie zmieniły się, a w świecie polityki nie ma sentymentów. Może tylko Amerykanie nie będą gryźć palców oglądając i słuchając swego prezydenta, tak jak to nam się zdarzało, gdy prezydentem był Wałęsa.

Wygraną Bidena określa się zwycięstwem demokracji, ale to nie demokracja zwyciężyła, lecz determinacja wyborców i ich przywiązanie do prawa. Sąd Najwyższy USA nie dostosuje wykładni prawa do zamówienia Republikanów a liczący głosy nie skuszą się na pieniądze Trumpa.

Sytuacja w Ameryce przypomina tę w Polsce. Przywódca to krętacz i kłamca, który mimo tego zdobył poparcie wielu wyborców. Trump odejdzie, ale jego zwolennicy zostaną i mogą bruździć. Podobnie może być i u nas. Jedyna pociecha, że u nas nie ma takiego dostępu do broni jak w USA.

* * *

Prof. Robert Flisiak dołączył do grona doradców premiera w sprawie pandemii. Jego wyjaśnienia w TV niezbyt mi przypadły do gustu. Nie mogę już słuchać o tym, że nikt nie wiedział jak się rozwinie pandemia i stąd trudno było coś zaplanować, ani o tym, że inne kraje też zostały zaskoczone.

Przecież normalne jest, że trzeba się przygotować na gorsze scenariusze, póki jest czas — zgromadzić sprzęt medyczny i medykamenty, zaplanować miejsca w szpitalach (przygotować np. szpitale polowe, a nie na chybcika i często bez sensu przekształcać istniejące szpitale), dokształcić kadry medyczne, które wspomogłyby zakaźników, odpowiednio dofinansować służby medyczne i Sanepid. Tymczasem robi się pewne rzeczy w pośpiechu i drogo, bez planu, tak jak z dnia na dzień zamknięto sklepy czy cmentarze, jakby się premier przed paroma godzinami dowiedział, że coś nam tam grozi i trzeba natychmiast zareagować.

Wiadomo było od początku, że pandemii nie da się zgasić, póki nie będzie szczepionek i skutecznych leków, a to sprawa co najmniej wielu miesięcy. Chodzi od początku o to, aby ograniczyć tempo zachorowań, żeby dla pacjentów nie zabrakło łóżek i sprzętu w szpitalach, a także personelu medycznego. Trzeba było od początku maksymalnie chronić personel medyczny i odciążyć go, nie oszczędzać na testach, kombinezonach itp., zorganizować pomieszczenia dla odpoczynku i izolacji.

Te wszystkie pomysły zgłaszano już na początku, ale rząd skupił się na zapewnianiu jak to u nas jest lepiej niż w innych krajach objętych pandemią. Dlaczego lepiej? Nie wiadomo, należy się domyślać, że Polacy są pod szczególną opieką Siły Wyższej, a ta dała nam taką świetną ekipę rządzącą, która sprawnie działa i nawet nie musi informować opinii publicznej o tym, jak to robi. W wielu krajach objętych pandemią w mediach występują fachowcy i uzasadniają decyzje, u nas występuje premier, a także minister zdrowia, ale nie wyjaśniają decyzji, po prostu to, co proponują czy wdrażają jest w domyśle najlepsze.

Jest jeszcze jedna sprawa związana ze służbą zdrowia. Nawet w normalnych czasach, kiedy nie ma epidemii, służba ta ledwie ciągnie i od dawna wymaga poważnej reformy. Pandemia tylko zaostrzyła sytuację i przyczyniła się m.in. do zwiększenia liczby zgonów, także pacjentów „niecovidowych”. Niestety, służba zdrowia od lat ma się marnie i nic nie zapowiada, że ktoś będzie umiał i chciał ją zreformować.

Rząd PiS po 6 miesiącach przygotowań a po prawej Owsiak po 3 dniach łóżka porównanie

* * *

Już kiedyś wspominałem, że kiedy byłem małym chłopcem, każdy z nas bardzo chciał zostać w przyszłości strażakiem albo lotnikiem. Jeden z kolegów, Wojtek, chwalił się, że jego ojciec jest strażakiem, a kiedy za chwilę mówiliśmy o lotnikach – oznajmiał, że jego ojciec jest pilotem. – Przecież przed chwilą mówiłeś, że jest strażakiem! Ale on upierał się, że jest lotnikiem. Kiedy zaczęliśmy mówić o prezydencie, Wojtek powiedział, że jego ojciec jest prezydentem. – Ale przecież prezydentem jest Bierut! Nic to nie zmieniło – Wojtek dalej utrzymywał, że jego ojciec jest prezydentem.

Wojtek przeszedł do innej szkoły i straciliśmy kontakt. Spotkałem go już po maturze. Jechaliśmy tramwajem i opowiadał mi o sobie. W trakcie jazdy dwukrotnie awansował i znacznie podniosła mu się pensja.

Trudno wyobrazić sobie świat bez kłamstwa. Kłamiemy często nawet odruchowo, tworzymy inny obraz świata i nas, czasem piękniejszy. Ale kłamstwo w polityce okazało się destrukcyjne, prowokuje ludzi do zła i ukrywa zło. I zdumiewa stale, że tyle osób publicznych kłamie otwarcie i nie przyznaje się do tego nawet, wtedy kiedy udowodni im się nieprawdę. A jeszcze bardziej zdumiewa, że ludzie łykają te kłamstwa i nawet kiedy udowodni się politykowi kłamstwo to jakoś go rozgrzeszają i dalej mu wierzą.

* * *

Nieprawdopodobna informacja w wiadomościach TVN24: żołnierze skierowani do pomocy w szpitalach mają też kontrolować, czy szpitale nie ukrywają liczby wolnych łóżek, o co ich podejrzewa rząd. Tak powiedział minister zdrowia. Umysłowo i moralnie to przejaw wyjątkowego draństwa i upadku. Widocznie władze wzięły na poważnie swoje informacje o wolnych łóżkach, a że różnią się one od podawanych przez szpitale więc oczywiste, że szpitale je ukrywają. Następnym krokiem będą kontrole respiratorów – rząd stale podaje, że są nadwyżki a w szpitalach brakuje, może sprzedali je temu handlarzowi broni? Zastanowiło mnie jednak ile wolnych łóżek można by ukryć w szpitalu i w jakim celu. Tak ukryć, żeby się nikt nie zorientował, to praktycznie niemożliwe.

My codziennie nie ukrywamy, a odkrywamy i szukamy tych łóżek. Jedyne łóżko ukryte jest wtedy, gdy pacjent umrze i łóżko musi być przez chwilę wolne — powiedział prof. Miłosz Parczewski, wirusolog ze Szczecina.

Dyrektorzy 140 szpitali zaprotestowali przeciwko ingerowaniu w ich pracę i narzucanie żołnierzom zadań, szczególnie wyszukiwania wolnych łóżek:

OZPSP postulował przekierowanie do szpitali żołnierzy, którzy wspomogliby administracyjnie lub technicznie pracę naszych podmiotów w zakresie, który wyznaczyliby ich dyrektorzy. Niewyobrażalnym i niedopuszczalnym jest fakt odgórnego narzucenia zadań takich osób przez kierownictwo wojewódzkich oddziałów NFZ. Jest to wchodzenie w zakres i jednocześnie podważanie kompetencji dyrektorów, którzy kierują szpitalami i biorą odpowiedzialność za ich prowadzenie. Jest to też jawne i bezpośrednie wyrażenie do nich braku zaufania ze strony NFZ i MZ.

Może znowu jakiś Macierewicz uwierzył plotce? Wojsko nie spieszy się z tą kontrolą (jak by ona mogła wyglądać?), zapewne chodziło tylko o zrzucenie na lekarzy winy za mankamenty służby zdrowia. Zapewne władze wyślą wkrótce specjalną ekipę kontrolną jak kiedyś do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Misiewicz wolny i można by mu powierzyć takie zadanie.

* * *

Miło posłuchać o tym, jak zachowują się amerykańskie stacje telewizyjne, nawet te sprzyjające Trumpowi. Kiedy Trump lub ktoś z jego ludzi zaczyna kłamać w sprawie wyborów, rzekomych przekrętów itp. – wyłączają transmisję i mówią, że rozmówca mija się z prawdą.

Gdyby tak postępowały nasze stacje telewizyjne, z wizji szybko zniknęliby politycy PiS. Niestety, stacje mają swój interes w pokazywaniu kłótni, a więc pokazuje się kłamcę, a na dodatek kogoś, kto lepiej czy gorzej dezawuuje te kłamstwa. Najważniejszy jest show i dziwna poprawność (ludzie potrafią się tak pięknie różnić, tfu!). To, co mówi kłamca, mógłby streścić i od razu zdementować dziennikarz, a w ogóle, zamiast polityków można by pokazać fachowców, którzy by nas oświecali. Ale fachowcy są rzadko pokazywani i dziennikarz prowadzący rozmowę popędza ich, przerywa wypowiedzi i właściwie sam buduje narrację.

* * *

W Polsce, ale i w wielu miejscach na świecie, mamy napór ciemnoty i złej woli. Cofamy się w rozwoju umysłowym i cywilizacyjnym. Obszary ciemnoty i zabobonów są ogromne i nie powinien nam utrudniać rozeznania fakt, że ciemni ludzie wykorzystują zdobycze techniki. Wykorzystują oni wszelkie narzędzia, aby narzucić wszystkim swoje poglądy i prawa.

Jeżeli ktoś nie chce aborcji to może jej po prostu nie stosować podobnie jak w przypadku in vitro czy środków antykoncepcyjnych. Jeśli fanatycy uważają to za grzech to przecież ten grzech nie ich dotyczy. Ale władze kościelne i współdziałający z nimi politycy nie umieją przekonać wiernych do swojej wykładni religii, więc chcą używać organów państwa do tego, aby ich zmusić.

Okazuje się, że prawa i obyczaje porzucone przez cywilizowane kraje, mają swoje zalety. Bicie dzieci, przemoc wobec kobiet, są tolerowane i nawet wspierane. Znajduje się ich dobre strony. Również poglądy na życie człowieka, wolność jednostki, prawa kobiet itp. są negowane. Może od razu cofniemy się do średniowiecza? Miało ono zapewne także dobre strony, na przykład na pewno nie zużywano wtedy tyle plastiku. Czemu nie bronić poglądu że Ziemia jest centrum wszechświata? W pewnym sensie jest to prawda, bo w nieskończonym wszechświecie centrum może być każdy punkt. Tak więc skazani i spaleni w przeszłości za pogląd że Ziemia nie jest centrum, mogą dalej czekać na oczyszczenie ze strony Kościoła. Na pewno Kościół zajmie się tą sprawą jak tylko uda mu się uporać z problemem uświęcania i krycia pedofilów w sutannach.

* * *

Szkło Kontaktowe:

Czy można mówić o zdezorganizowanej grupie przestępczej?

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Yac Min 2020-11-11
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com