Telewizja pokazała (637)

21.11.2020

Odezwała się przyjaciółka spoza Warszawy. Przeszli z mężem covid, choć dziwią się, że złapali chorobę będąc dłuższy czas na wsi, gdzie spotyka się te same miejscowe osoby, a i to niewiele. Ale wyjaśniło się, że wielu znajomych nie zgłasza sanepidowi tego, że zachorowali, obawiając się, że zamkną im firmę odsyłając ludzi na kwarantannę. Więc biorą urlop i chorują w domu. Nic dziwnego, że wirus się rozprzestrzenia, a nie odzwierciedla tego oficjalna liczba zakażeń.

Zjawisko wydaje się powszechne. Jak pisze dr Bartosz Fiałek:

Spadek liczby testów wynika po pierwsze z niewydolności laboratoriów diagnostycznych (braki kadrowe, sprzętowe, odczynnikowe) oraz faktu, że wielu obywateli Polski unika wykonywania testów na obecność SARS-CoV-2 z uwagi na nakładaną automatycznie po zleceniu takiego testu kwarantannę. Rezygnują z testów najczęściej z powodu obawy o stratę pracy. Ponadto odsetek pozytywnych wyników, jednego dnia najwyższy na świecie (59,3 proc), wskazuje na to, iż o przebiegu epidemii COVID-19 na terenie Polski nie wiemy prawie nic.

O sytuacji w służbie zdrowia – relacje lekarzy:

* * *

Przeczytałem, że bliskie Ordo Iuris stowarzyszenie im. Piotra Skargi prowadzi krucjatę przeciwko przyjmowaniu przez wiernych komunii na rękę, a nie tradycyjnie do ust. Zajrzałem do Wikipedii, żeby dowiedzieć się co to takiego ta komunia. Otóż co wyczytałem:

Eucharystia („dziękczynienie”) lub Najświętsza Ofiara, Sakrament Ołtarza, Msza [Święta], Komunia („współdzielenie”) [Święta], Najświętszy Sakrament („poświęcenie; przysięga”), Wieczerza Pańska, Ciało Chrystusa, Krew Chrystusa – liturgiczna celebracja Ostatniej Wieczerzy, paschy Jezusa (por. Łk 22,25), którą chrześcijanie sprawują wypełniając polecenie Mistrza: To czyńcie na moją pamiątkę (Łk 22,19). W rozumieniu tradycyjnej teologii, Eucharystia, będąc sakramentem wieńczącym wtajemniczenie chrześcijańskie uobecnia Misterium paschalne, mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa oraz zesłanie Ducha Świętego. Jest ofiarą uwielbienia oraz objawieniem pełni i jedności Kościoła. Jest też antycypacją, zaczątkiem zapowiedzianej w Apokalipsie (Ap 19,7-9) eschatologicznej uczty zaślubin Baranka z jego Małżonką, wspólnotą Kościoła.

Proszę przyjąć moje rozważania jako próbę zrozumienia problemu, a nie daj boże obrażenia czyichś uczuć religijnych. Zapewne każdy prosty katolik rozumie powyższe wyjaśnienia z Wikipedii, ale dla mnie są one niezbyt jasne. Szczególnie nie jest dla mnie jasne, dlaczego przyjęcie opłatka na rękę, a nie do ust miałoby zaszkodzić pamięci o Ostatniej Wieczerzy i uwielbieniu czy też objawieniu pełni i jedności Kościoła.

Słuchając licznych wystąpień hierarchów Kościoła, polityków i samozwańczych komentatorów przekonujemy się, że z Biblii można wyczytać różne niezłomne prawdy, a co więcej – starać się je utrwalić w prawie obowiązującym wszystkich. Ich zdaniem Pan Bóg urządził świat idealnie i wszelkie próby zmian w stosunku do tego, co podaje Pismo Święte są niedopuszczalne. Aż dziw, że ci obrońcy wiary, potępiający np. in vitro jako niedopuszczalną ingerencję w dzieło boskie, zażywają leki czy noszą okulary.

Te tendencje nie zmieniły się od setek lat. Giordano Bruno na przykład utrzymywał, że gwiazdy na niebie są odległymi ciałami niebieskimi, takimi jak Słońce i mają swoje planety. Mówił też, że Wszechświat jest nieskończony. Wprawdzie po paruset latach okazało się, że miał rację, ale przecież to niczego nie zmienia – spalono go i potępiono za zaprzeczanie prawdom Biblii, a potępienia nie odwołano.

Chyba dojrzewamy do tego, aby powołać Narodową Inkwizycję. Piszę „Narodową”, bo stara inkwizycja dalej istnieje, tyle że nie torturuje ani nie pali ludzi. Nasza będzie potępiać i wykluczać tych, co uważają homoseksualistów za ludzi, domagają się prawa do aborcji, czy nie czują się patriotami i dopuszczają stosowanie prawa Unii Europejskiej, mimo że mamy swoje prawa.

* * *

PiS był przygotowany na rządzenie w warunkach braku problemów i nadwyżki finansowej. Wtedy można upchnąć na posadach wielu nieudaczników i nachapać się, a szkody nie są zbyt widoczne. W warunkach pandemii wszystko się rozsypuje, bo widać niekompetencję, bałagan i próby zakrzyczenia rzeczywistości propagandą sukcesu. A forsę wydano w dużym stopniu na utrzymanie władzy.

Zdumiewająca jest siła propagandy — prezydent Duda wciąż jest w czołówce sondaży, także PiS praktycznie mało traci.

Obraz może zawierać: 2 osoby, tekst „fb.com/SekcjaGimnastyczna PiS nie łamie praworządności. Czasem tylko postawi zarzuty sędziom za ich orzeczenia. Zdarza im się nie publikować podpisanych przez prezydenta ustaw. A już zupełnie rzadko nie drukują wyroków Trybunału Konstytucyjnego. tylko raz wybory nie odbyły się w terminie. PiS praworządności broni. Czego nie rozumiesz?!”

* * *

Adam Piechnik, ratownik medyczny:

Od pewnego czasu powtarzam, że całkiem prawdopodobne jest, iż znakomita większość z nas, pracujących w karetkach czy na SOR-ach, po zakończeniu tego wszystkiego będzie potrzebowała psychoterapii. Z naszego punktu widzenia to, co się teraz dzieje, jest makabryczne. To rzeczywistość, w której moi koledzy przygotowani do ratowania ludzkiego życia, zamienili się w funkcjonariuszy hospicjum. Siedzimy w karetkach po pięć, sześć godzin, czekając tak naprawdę, kto umrze pierwszy — nasz pacjent w karetce, czy jakiś pacjent na SOR-ze, zwalniając tym samym łóżko.

Ja sam miałem okazję, po postawieniu na nogi pacjentki, po doprowadzeniu jej do stanu wydolności oddechowej, półtorej godziny czekać na to, by lekarz na SOR podszedł do nas. Usłyszałem od niego rzecz kuriozalną — że weźmie tego pacjenta, ale z naszym respiratorem. Przypomnę, że my nie mamy w karetce dwóch respiratorów. Takiego rodzaju ultimatum powoduje, że nie mam tak wysokiego czoła, by mi się brwi zmieściły, jak się podniosły. Tego codziennie doświadczają moi koledzy. To bezradne towarzyszenie ludziom w śmierci, które dramatycznie odbija się na kondycji psychicznej.

Większość ratowników medycznych w Polsce pracuje na kontrakcie, czyli samozatrudnieniu. Kiedy ratownik zarazi się koronawirusem w pracy to pozostaje bez środków do życia.

To tylko opis fragmentu bałaganu, jaki panuje. W mediach więcej na ten temat – o nierzetelności informacji na temat chorych na Covid-19, relacje z pracy szpitali, o nieumiejętności władz do przygotowania się na nasilenie pandemii, o nieporadności itd. Wystarczy powiedzieć, że w powiecie kłodzkim termin oczekiwania na ekipę, która wykona test na koronawirusa, wynosi 10 dni i więcej. Potem jeszcze 5 dni czekania na wynik. Powinni to zapisać w księdze rekordów Guinnessa.

I jeszcze jeden kandydat do Księgi Rekordów. Wiceminister zdrowia poinformował, że jeśli idzie o statystyki dotyczące śmiertelności w tym roku to będą one dostępne dopiero w styczniu 2022 r. (to nie żart!)

* * *

Już w czasach PRL zauważyłem pewną prawidłowość: polityk, który wypadał z rządów, natychmiast odzyskiwał rozum, jasność spojrzenia i potrafił wykazać wiele słabości oraz błędów władzy. W nowym ustroju mamy to samo. Zapewne media znają ten mechanizm, bo zapraszają byłych ministrów, premierów itp. do komentowania aktualnych posunięć władz.

Łatwiej widzi się rozwiązanie problemów, gdy patrzy się na nie z zewnątrz.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\rada 2.jpg

Niestety, ten mechanizm w wielu przypadkach nie sprawdza się. Szczególnie słabo to wypada, kiedy trzeba przeanalizować własne błędy popełnione w okresie sprawowania władzy. Jakoś pamięta się tylko własne sukcesy — realne bądź nie. No i byli rządzący okazują się czasem po prostu marnymi ludźmi – i intelektualnie i moralnie. Nie zapraszałbym do studia tych, co będąc na świeczniku wykazali się głupotą, dyletanctwem i spieprzyli swoją robotę.

Niezwykłe jest też pragnienie władzy u polityków. Czemu Morawiecki tak trzyma się stołka? Przecież gdyby pozostał zwykłym posłem, to mając w dodatku spory majątek, jakoś by przebiedował. Może nawet małżonka pozwoliłaby mu korzystać z części milionów złotych, które na nią przepisał.

C:\Users\Piotr\Pictures\Na 1 kwietnia\awans.jpg

Wielu polityków nie potrafi robić nic innego niż wykonywać zadania powierzone przez partię i gdyby nie byli u władzy nie znaleźliby pracy, a na pewno tak dobrze płatnej.

Kaczyński nie może pozwolić na przestrzeganie praworządności, bo jego rządy by się rozleciały. Dlatego szukał sojusznika w Stanach Zjednoczonych, licząc, że jak się kupi tam broń i gaz, to kupi się poparcie dla tego, co robi w kraju. Swoją władzę opiera na zbudowaniu u wyborców obrazu wrogów, z którymi nie można się dogadywać – trzeba, jeśli to możliwe, ich zniszczyć. Jeżeli dojdzie do jakiejś współpracy, to upadną podstawy zamordyzmu, a poza tym ludzie zaczną myśleć o tym, że nawet z przeciwnikami można się układać w pewnych sprawach. Ale przecież gdyby nawet utracił władzę to nadal mógłby być partyjnym kacykiem, chronionym przez silną obstawę i mącić w kraju, co mu najlepiej zawsze wychodziło.

* * *

Na okres nasilającej się pandemii:

C:\Users\Piotr\Pictures\Na 1 kwietnia\potrzeba ciepła.jpg

* * *

Włodzimierz Czarzasty twierdzi, że został poturbowany przez policjanta, kiedy starał się dostać do sejmu. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji oświadczył, że z punktu widzenia policji sytuacja wyglądała inaczej:

Na naszych nagraniach wyraźnie widać, kto był stroną atakującą. Policjant się przewrócił i uderzył o hak pojazdu. Ma uraz mięśnia czworogłowego i założony gips. To bardzo poważny uraz, który wyklucza go ze służby na kilka tygodni, miesięcy.

Na przedstawionych nagraniach nie widać objawów agresywności posła Czarzastego.

Leszek Miller na Twitterze:

Przeżyłem już niejedno starcie z Włodzimierzem Czarzastym, ale dopiero dziś widzę, ile miałem szczęścia.

* * *

Działania rządu w sprawie pandemii od początku są oderwane od rzeczywistości. Ktoś coś sobie wyobrazi i zaraz zarządza restrykcje, nie konsultując tego z nikim. Kto wpadł na pomysł zamykania lasów i parków? Zapewne ktoś z fachowych konsultantów, bo inaczej chyba ostro by protestowali przeciwko takiej bezmyślności. Co pewien czas wprowadza się jakieś ograniczenia bądź je znosi, ale bez uzasadnienia, po prostu tak zdaniem rządu będzie lepiej.

Teraz ktoś w rządzie wreszcie wpadł na pomysł, że trzeba ratować handel, szczególnie przed świętami, a więc można dopuścić działanie firm tam, gdzie zachowane są reguły bezpieczeństwa. To jakoś nikomu wcześniej nie wpadło do głowy, mimo że przedsiębiorcy i handlowcy podawali liczne przykłady przestrzegania u nich zasad bezpieczeństwa.

W mojej bibliotece zachowywano wszelkie środki bezpieczeństwa. Panie bibliotekarki nosiły maseczki i rękawiczki i urzędowały za plastikowymi szybami. Do biblioteki wchodziło się pojedynczo a oddawane książki zostawiało się w pudłach gdzie odbywały kwarantannę. I parę dni temu jakiemuś urzędnikowi wpadło do głowy, żeby biblioteki zamknąć. Zapewne chodziło o ograniczenie kontaktów międzyludzkich, ale nie pomyślał o tym, jak sprawy wyglądają w praktyce. Ciekawe, czy w ramach poluzowania ktoś pomyśli, żeby także bibliotekom umożliwić działanie.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com