Telewizja pokazała (653)11 min czytania

()

02.02.2021

U mojej mamy na wsi mówiono o kimś, kto się głupio zakochał, że diabeł mu oczy zasroł. Często mam wrażenie, że elektoratowi też diabeł oczy zasroł. Nie chodzi już nawet o to, że elektorat ma słabe wyobrażenie o tym, co to są rządy prawa, co wolno różnym władzom, w tym prezydentowi, skąd się biorą pieniądze, które władza rozdaje itp. Ani o tym, dlaczego hierarchowie Kościoła wtrącają się do spraw państwowych. Ani o wiarę znacznej części elektoratu w obłędne wyjaśnienia pisowskich władz. Ale przecież dla wszystkich powinno być oczywiste, że nawet najszlachetniejszych planów nie można realizować z udziałem takich marnych ludzi, często z przeszłością przestępczą, nieposiadających żadnych kwalifikacji do piastowania swoich stanowisk. To się wręcz rzuca w oczy.

Gdyby kierowców autobusów wybierano przez głosowanie to wymagano by od nich dokumentów poświadczających kwalifikacje i doświadczenie, natomiast fakt, że liczne stanowiska, gdzie dysponuje się naszą forsą, są obsadzane przez dyletantów-znajomków, nie budzi sprzeciwu ludzi.

Wydawałoby się, że podniesienie poziomu wiedzy wśród elektoratu powinno być świętym zadaniem polityków, szczególnie opozycji. Ale partie opozycyjne wolą czarować elektorat, z nadzieją, że pokocha ich bardziej niż PiS. Obawiają się mówienia prawdy jak diabeł święconej wody.

Wypowiedź Jezusa Poznacie Prawdę i Prawda was wyswobodzi odnosi się moim zdaniem do prawdy przemiany duchowej, ale wśród katolików rozumiana jest powszechnie jako wezwanie do mówienia prawdy. Czyżby nasze partie były za mało katolickie?

* * *

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\653 a.jpg

* * *

Prezydent (?!) Duda wygłosił ostatnio zdumiewającą opinię, że policja działała u nas profesjonalnie przy zwalczaniu protestów kobiet, bo nikt nie zginął. Tak się pocieszamy, kiedy mamy do czynienia z atakami ciemnoty, antysemityzmu, nienawiści do różnych osób – jeszcze nikt nie zginął. A to pewien biskup zacytował antysemicką przedwojenną fałszywkę, żeby podjudzić przeciw Żydom, a to polityk PiS-u wciska kłamstwa o politykach opozycji, a to jakiś nienawistnik wiesza kukłę Żyda i woła „Powiesiłem Żyda. Zrobiłem to!” a policja uważa to za swobodne manifestowanie swoich poglądów. Jeszcze nikt nie zginął, pocieszamy się. Ale to nieprawda. Zginął już prezydent Gdańska Paweł Adamowicz – została przekroczona bariera. Nie spowodowało to zmian w atmosferze społecznej, nie ustało nienawistne szczucie na przeciwników politycznych i podbechtywanie ciemnoty do działania.

Nie posądzam polityków władz o niewiedzę tego, co robią. To cyniczni gracze. Może mają nadzieję, że na razie zastraszą opozycję, a potem uda im się w porę ograniczyć faszystowskie skłonności podbechtanej tłuszczy. Ale nie mają do tego żadnych narzędzi. W pewnym momencie czara może się przelać.

* * *

Polityka rządzi się innymi prawami niż życie codzienne, mimo że używa się tam podobnych słów. W polityce można kłamać, krętaczyć, być nielojalnym itp. i to nie dyskredytuje polityka (nie dyskredytuje u nas, bo są kraje, które mają wyższe standardy). Ciągłe obcowanie z politykami w mediach sprawia, że zaczynamy akceptować „polityczne” obyczaje. Po prostu jest jak jest i trzeba się z tym jakoś pogodzić. Dajemy sobie wmawiać, że może ktoś jednak ma choć częściowo rację, mimo obłędnych wyjaśnień, że może trzeba pójść na kompromis, gdy ktoś upiera się, że 2 × 2 = 7 i zgodzić się na propozycję, że 2 × 2 = 6.

Obrzydliwa decyzja Trybunału Konstytucyjnego w sprawie niedopuszczalności aborcji spowodowała, że ożywili się politycy i proponują swoje kompromisy w tej sprawie. Ożywił się prezes PSL Kosiniak-Kamysz i wystąpił ze swoją kompromisową propozycją, dalece odbiegającą od tego, czego żądają oburzone kobiety. Kosiniak-Kamysz często występuje w roli kogoś, kto by chętnie pogodził władzę i opozycję.

Ludzie często biorą za dobrą monetę takie propozycje i takiego polityka, wierząc w jego zapewnienia, że chce dobrze. Nie pamiętają bądź nie wiedzą co taki polityk mówił i robił niedawno. Otóż pięć lat temu pan Kosiniak-Kamysz w porannej audycji Jacka Żakowskiego skrytykował ustawę „Za życiem” przedstawioną przez PiS (4000 zł dla kobiety, która urodzi niepełnosprawne dziecko). Powiedział: To najbardziej prymitywna realizacja obietnicy złożonej przez premier Szydło. Tego samego dnia Kosiniak-Kamysz wraz z całym klubem PSL głosował za przyjęciem ustawy.

* * *

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\653 b.jpg

* * *

Marek Porcjusz Katon zwany Cenzorem każde swoje wystąpienie w senacie rzymskim, poświęcone dowolnej sprawie, kończył słowami: – A Kartagina musi być zburzona.

U nas sprawy na ogół nie mają dalszego ciągu. Dzieją się skandale, ewidentne przestępstwa wywołujące powszechne oburzenie, grzmią o tym w sejmie, w mediach, ale mija parę tygodni i sprawa przysycha. Często wystarczy podrzucić mediom i opinii publicznej nową sprawę i przykrywa ona starą.

Politycy nigdy nie kompromitują się u nas tak, aby nie mogli dalej prosperować. To nie jest przypadek taki jak pewnej ministerki w jednym z krajów skandynawskich, która kupiła sobie bluzkę w sklepie i zapłaciła służbową kartą, a gdy to zostało ujawnione – podała się do dymisji. Patrzę na Ryszarda Czarneckiego, który zachował się obrzydliwie wobec Róży Thun, za co go szurnęli ze stanowiska w Parlamencie Europejskim, ma sprawę „o niekorzystne rozporządzenie mieniem Parlamentu Europejskiego przy składaniu wniosków o zwrot kosztów podróży służbowych” itp. i myślę jak śmieszna dla niego była decyzja szwedzkiej (?) pani minister. Jest stale zapraszany do TVN, gdzie snuje nudne i pokręcone wywody, pytany o opinię.

Przyschły gdzieś różne sensacje. Prezydent Duda kręcił w sprawie pieniędzy, jakie brał za rzekome wyjazdy poselskie, podczas gdy prawdopodobnie miał w tym czasie płatne wykłady. To oczywiście jedna z wielu spraw, o których wszyscy zapomnieli. No, gdyby chodziło o polityków lewicy i niektórych opozycji to sprawy są przypominane po latach, wznawiane, czasem mówi się o komunistycznych zbrodniach (np. gen. Kiszczak popełnił taką zbrodnię, bo zwolnił oficera za to, że ten potajemnie wziął ślub kościelny).

Przypomniały mi się dwie sprawy. Jedna to sprawa nieuczciwych prywatyzacji budynków. PiS krytykowało i słusznie, PO-PSL za to, że pozwala dawać odszkodowania często szemranym osobom, które kupiły dawne prawa własności budynków i terenów, a powinni dawno uchwalić odpowiednią ustawę regulującą odszkodowania. Powoływało nawet komisje, które miały wymierzyć sprawiedliwość. Ale PiS rządzi już pięć lat i w ogóle nie rusza tematu a nikt jakoś nie wraca do sprawy.

Druga sprawa to remont Sali Kongresowej w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Zaczął się w 2014 r. Prace miały się zakończyć w 2016 r. Wydano już kilkadziesiąt milionów złotych – i nic. A ci obrzydliwi komuniści radzieccy wybudowali cały Pałac w trzy lata.

* * *

Pomyśleć, że były czasy, kiedy polityka mnie praktycznie nie interesowała. Nie znaczy to, że nie miałem swego światopoglądu i opinii, ale nie śledziłem tego, co dzieje się w PZPR, kto odpadł a kto awansował, co było żywym tematem wielu z pokolenia moich rodziców. Każde zmiany na szczycie partii przeżywali i starali się odgadnąć przyszły kurs, oczekując pozytywnych zmian, a na co dzień żyli politycznymi plotkami. Pamiętam jak moja kuzynka, którą nazywałem ciocią, a która była przekaźnikiem wielu plotek, wyjechała na parę miesięcy do siostry za granicę, co odcięło mego ojca od wiadomości. Spotkała się z moimi rodzicami po dwóch dniach od powrotu. Zaczęła opowiadać, co u siostry itd., ale ojciec jej przerwał i poprosił, żeby opowiedziała co słychać w Warszawie. I ciocia opowiedziała wszystkie plotki za okres, kiedy jej nie było – jeden dzień jej wystarczył.

Teraz nie sposób uciec od polityki. Wiadomości polityczne wylewają się z mediów, codziennie dzieje się coś nowego; komentatorzy polityczni mają używanie. Inne tematy, jeśli nie są sensacyjne, nie istnieją.

Patrzę na scenę polityczną z niesmakiem. Nie mam żadnej ulubionej partii. Moje wiadomości są ograniczone, tyle, co z mediów, a i tu nie śledzę wszystkiego, ot trafiają czasem do mnie jakieś wiadomości. Ale można wiele powiedzieć o partiach i politykach posiłkując się wypowiedzią Jezusa: – Po owocach ich poznacie.

Wydaje mi się, że opozycja jest marna i nie ma ani pomysłu, ani chęci, żeby zawalczyć prawdziwie o zwycięstwo. Nie mają atrakcyjnych programów ani szczególnie atrakcyjnych liderów. Jeśli ktoś się wyróżnia (zwykle chwilowo) to odbieram go na zasadzie rosyjskiego powiedzenia: Na bezpticzu i żopa saławiej.

Platforma mogła sobie rządzić, robiąc oko to do „lewej” to do „prawej” strony swoich wyborców, obiecując, że się pochyli nad ich postulatami. Ale kiedy jako partia opozycyjna ma wyrazić jasny pogląd to nic nie robi, aby nie zrazić różnych swoich wyborców. To wykorzystuje Kaczyński, rzucając co pewien czas jakiś kontrowersyjny pomysł, a wtedy widać, że Platforma w sprawach światopoglądowych jest często i „za” i „przeciw”, mogłaby się nazywać jak partia Jarosława Haszka: Partia Umiarkowanego Postępu W Granicach Prawa. Politycy Platformy będą walczyć o dobre miejsca na listach wyborczych. Partia ma zwolenników, dotacje z budżetu, da się żyć, a może PiS się sam wykończy a wyborcy zatęsknią za taką opozycją.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\653 c.jpg

PSL-owi nie wiedzie się. Zawsze był partią, która wchodziła do rządzącej koalicji biorąc w pacht rolnictwo i pokrewne dziedziny. PiS wyrugował ich praktycznie ze wsi. Próbowali stać się partią chadecką, centrową, ale nie wyszło. Z PiS-em raczej nie wejdą w koalicję, bo ich zje i to byłby koniec PSL-u.

Lewica jakoś zniknęła i nie promuje jasnego programu, który by pociągnął za sobą elektorat. Wypuszcza czasem coś, ale się miarkuje, żeby nie odstręczyć elektoratu. Kiedyś Polityka opublikowała test, po którego rozwiązaniu można było dowiedzieć się, jakie się ma poglądy. Okazało się, że mam poglądy lewicowe. Nie wiem co to znaczy. Niektórzy po słowach „lewica rządzi” widzą zaraz kołchozy, wszechwładzę bezpieki i ogólną urawniłowkę. Ja bym raczej widział rządy światłych ludzi, tylko skąd ich wziąć.

Jest ruch Hołowni. Na razie jest to obietnica jakiejś odmiany. Hołownia ładnie mówi, ciekawiej i inaczej niż inni politycy. Nie wiadomo jednak co się z tego wykrystalizuje.

Wszystkie partie opozycyjne starają się dostosować do aktualnych upodobań elektoratu, nie próbują go jakoś pozyskać swoimi pomysłami (i nie wygląda na to żeby jakieś miały). A jeśli idzie o inne „owoce” to widać wyraźnie, że nie potrafią się dogadać do jakichś wspólnych postulatów. Chyba liczą na jakiś taktyczny sojusz tuż przed wyborami.

* * *

Cztery lata temu premier Morawiecki zapowiedział program budowy 100.000 mieszkań. Program się nie udał, co potwierdził ostatnio wicepremier Gowin; zrealizowano około 1-3% planu. Teraz zapowiedziano nowy, jeszcze lepszy program.

Działania władz przypominają mi postępowanie mojej przyjaciółki. Wiele lat temu zaczęła narzekać na pogarszający się wzrok. Długo namawiałem ją, żeby poszła do okulisty, aż w końcu poszła, przebadano ją i dostała receptę na okulary. Nie wykupiła ich, nosiła receptę i dalej narzekała na wzrok. Po jakichś dwóch latach powiedziała, że wzrok jej się jeszcze bardziej pogorszył. Poradziłem jej, żeby poszła do okulisty i poprosiła go o mocniejszą receptę.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

9 komentarzy

  1. mmm777 02.02.2021
    • PIRS 02.02.2021
    • Magdalena Ostrowska 04.02.2021
      • Wrotycz 08.02.2021
  2. Musz 02.02.2021
  3. Mr E 03.02.2021
  4. Musz 03.02.2021
    • PIRS 03.02.2021