27.04.2021

Jakiego? I od razu odpowiedź: niegłupiego. A to znaczy, że wszyscy wybrańcy, z prawa, lewa i ze środka, będą rozumni bez względu na poglądy, czyli – zdatni do szanowania innych wybrańców narodu, czyli – zdolni do merytorycznych (wyłącznie takich) debat ze swoimi politycznymi przeciwnikami.
Wtedy i tylko wtedy demokracja ma sens. Wtedy i tylko wtedy grzeszy skutecznością i można powiedzieć o niej, że jest. Bo w porównaniu z demokracjami państw rozwojowo podobnych do Szwajcarii, czy Wielkiej Brytanii, państw zasiedziałych w praworządności, mówienie o naszej, ząbkującej i powstającej ze zgniłego jaja, traktować trzeba równie poważnie, jak pobożne życzenia Zjednoczonej Prawicy.
*
Marzy mi się kraj wolny od tumanów, pełen ludzi rozgarniętych, kreatywnych, żyjących bez kagańca i smyczy, słowem, korzystający ze wszystkich form życia. Lecz kraj o takich parametrach, nazywa się Utopia; można przybliżać się do jego ideałów, ale nie sposób zrealizować ich w całości. Nie, ponieważ, mimo szlachetnych intencji, wychyną spod ziemi panowie megalomanowie twierdzący, iż jakkolwiek niczego nie potrafią, to przecież nadają się do zasiadania i pełnienia.
Tych przekabacić na używanie zdrowego rozsądku, to jakby wdać się w dyskusję na migi z niewidomym. Ale resztę chętnych do reprezentowania narodu należałoby wyedukować tak, by podczas polemik z adwersarzami, posługiwali się racjonalnymi argumentami, a nie populizmem i by podczas kolejnych, nie wybrano durni. A to dlatego, by już nigdy nasz Sejm nie był kurnikiem z grzędami dla zacietrzewionych demagogów.
Jednakże, by ich ukształtować na spolegliwych ludzi, którzy na myśl o swoim postępowaniu nie dostali rozwolnienia, trzeba zmienić edukacyjne priorytety. Wyszczotkować odrealnione programy z katabasowych naleciałości; nie może być tak, że profesor woźny jest naukowym autorytetem. Nie może być tak, że sztuka pod tytułem „wychowanie społeczeństwa na marionetki”, to główny cel pobytu ucznia w szkole. Nie może być tak, że oświata zależy od tresera ludzkich dusz.
Nie może, a jednak jest. Lecz dokąd będzie, dokąd nie zmienimy szkolnych preferencji, nasza młodzież znowu zasili szeregi Czarnków i Obajtków, a wizję naszej demokracji kolejny raz trafi szlag.

Marek Jastrząb
Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.
źródła obrazu
- jastrzab: BM

Pańskie słowa powinny być obowiązkowym wstępem do każdej dyskusji o przyszłości Polski. Natomiast, moim zdaniem, pracę edukacyjną należy zacząć już w przedszkolu od zajęć zespołowych, pracy w grupie, umiejętności prowadzenia rozmowy i właściwego komunikowania się, nie tylko w powszechnie panującym ( również, a może nawet głównie w komunikacji rodziców z dziećmi) w Polsce trybie rozkazującym. Utrwalić w świadomości najmłodszych, że każdą prośbę, kończymy słowem „proszę”, a zaczynamy od „czy mógłbyś”. I przywrócić zapomniane słówko „dziękuję”.