Jacek Pałasiński: Drugi obieg (11)6 min czytania

()

24.07.2021

1. Śladem Francji, premier Włoch Mario Draghi ogłosił, że w strefach żółtych będzie można wchodzić do restauracji i lokali publicznych tylko z „green pass”, czyli zaświadczeniem o przyjęciu dwóch szczepień, albo przebytej chorobie i obecności przeciwciał. Po tym ogłoszeniu, w ciągu 12 godzin liczba rezerwacji szczepień wzrosła o 200%. U nas władze partyjno-państwowe tego nie wprowadzą, bo „boją się ulicznych protestów”. Łamią Konstytucję i wszystkie możliwe kodeksy, kradną, izolują Polskę w świecie, wpychają nas do „Federacji” Rosyjskiej i ulicznych protestów się nie boją.  

2. Draghi zaatakował Salviniego za propagandę „no-vax” (antyszczepionkową). Salvini poleciał się szczepić, ale nadal jazgocze przeciw szczepionkom. Jego jeszcze bardziej faszystowska koleżanka. Liderka najpopularniejszej obecnie we Włoszech partii „Bracia Włosi” Giorgia Meloni też jazgocze, ale zapowiedziała, że zamierza się zaszczepić. W dziesiątkach włoskich miast planowane są manifestacje antyszczepionkowców. Takie, jak np. w Australii, gdzie połowa kraju ma lockdown. Jak we Francji, która wczoraj, po protestach, zmuszona była złagodzić zasady „green-pass”. Wysyp zbrodniczych idiotów na świecie jest zatrważający. Mają oni silne reprezentacje parlamentarne, a w niektórych krajach niepodzielnie rządzą.  

3. Massimo Adriatici, działacz Ligi Salviniego, kierownik wydziału Bezpieczeństwa w północnowłoskim mieście Voghera, został z niewiadomych powodów uderzony pięścią w twarz przez imigranta z Maroka, 39-letniego Younsa El Bossettaoui’ego. Adriatici wstał, wyjął pistolet i zastrzelił Marokańczyka. Jest wideo (https://www.youtube.com/watch?v=1mysKCDLuW0&t=21s), przedstawiające moment uderzenia, ale nie widać momentu strzału. Morderca mówi, że to była samoobrona. Dziś media donoszą, że świadek zdarzenia zeznał, że była to dokonana z zimną krwią egzekucja: Adriatici wycelował i już z kilkunastu metrów strzelił ofierze w plecy.  

4. Jedynie słuszny Xi Jinping, de facto dyktator komunistycznych Chin, odwiedził okupowany przez ChRL Tybet. Jego poprzednik na stanowisku genseka Hu Jintao zrobił karierę na prześladowaniu Tybetańczyków. To była pierwsza wizyta przywódcy komunistów w Tybecie od 31 lat; Xi był tam już 10 lat temu, ale wtedy nie był gensekiem. Wizyta była niezapowiedziana i prawie tajna; jedynie słuszne partyjno-państwowe media poinformowały o niej dopiero po 48 godzinach. Wizyta zbiegła się z 70. rocznicą 17-punktowego „porozumienia” (dyktatu), które ustanowiło absolutną chińską kontrolę nad Tybetem. Tenzin Lekshay, rzecznik Centralnej Administracji Tybetańskiej w Dharamsali w Indiach, napisał na Twitterze: „Prezydent Chin Xi Jinping odwiedził UTsang w Tybecie po raz pierwszy odkąd został prezydentem w 2013 roku. Najwyższy czas, aby zrozumiał prawdę aspiracje narodu tybetańskiego i wznowienie dialogu w celu rozwiązania konfliktu chińsko-tybetańskiego”.   Xi, zwany także Kubusiem Puchatkiem, zwiedził m.in. stolicę Lhasę, niegdyś 20-tysięczną stolicę Dalajlamów, dziś półtoramilionowe miasto zamieszkane w ogromnej większości przez napływowych Chińczyków z etnii Han. Xi odwiedził klasztor Drepung, ulicę Barkhor i plac u podnóża Pałacu Potala, który był domem dla Dalajlamów — duchowych i doczesnych przywódców Tybetu. Stamtąd zażądał, żeby buddyzm dostosował się do socjalistycznego społeczeństwa. Jak widać dostosowywanie religii i kapłanów do wytycznych jedynie słusznych partii zatacza coraz szersze kręgi.  

5. Na Kubie rozpoczynają się doraźne procesy przeciwko uczestnikom protestów z 11 lipca. W jednym z pierwszych procesów zbiorowych, które odbyło się przed Sądem Diez de Octubre, skazano dwoje młodych ludzi na 10 miesięcy więzienia, a kilkunastu innych na rok pozbawienia wolności. Krewni oskarżonych alarmują, że ze względu na pospieszność procedury nie mieli czasu na wybór adwokata ani przygotowanie obrony.   Tymczasem po ogłoszeniu przez Joe Bidena symbolicznych sankcji na reżim, minister Spraw Zagranicznych Kuby Bruno Rodríguez zwołał konferencję prasową, na której po raz kolejny oskarżył Waszyngton o organizację protestów z 11 lipca w celu wywołania destabilizacji kraju. „Stany Zjednoczone nie mają najmniejszego autorytetu ani prawnego, ani politycznego, ani moralnego, do sankcjonowania ludzi na całym świecie” ogłosił.   W związku z protestami USA przeciwko ustawie „Anty TVN” spodziewamy się, że z analogicznym przemówieniem wystąpi… No, nie, nie minister Spraw Zagranicznych, bo jeśli nawet taki jest, to nie występuje, ale już na posła Butaprena możemy z pewnością liczyć.  

6. À propos jedynie słusznych władz partyjno-państwowych i śmiertelnego zagrożenia dla jedynie polskich wartości ze strony światowego spisku (zwanego też ideologią) gejów i lesbijek, rząd Ghany wniósł pod obrady parlamentu projekt ustawy, przewidujący 10-letnie wyroki więzienia dla osób LGBT+ oraz dla ludzi, którzy bronią ich praw. Światowe media opisują argumenty zwolenników tej ustawy, a ja, jakbym je gdzieś już słyszał.  

7. Dzisiaj w Budapeszcie odbędzie się wielka manifestacja dumy ludzi niehetoeronormatywnych. Organizatorzy mówią, że bardziej niż manifestacja dumy, będzie to protest przeciwko ugandyjsko-ghańskim ustawom, niedawno przeforsowanym przez orbanowską mafię.  

8. À propos nietolerancji i nienawiści: prawie 50 lat zeszło Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu na wydanie zgody na uczczenie minutą ciszy sportowców izraelskich zamordowanych przez terrorystów arabskich w Monachium, podczas Igrzysk 1972. (Tu proszę dodać ode mnie bardzo dosadne słowo).  

Tommie Smith, John Carlos (niech imię ich pochwalone) są wśród ponad 150 sportowców i działaczy, którzy w czwartek podpisali list wzywający MKOl, by nie karał sportowców demonstrujących solidarność z prześladowanymi i dyskryminowanymi podczas Igrzysk w Tokio. Pięciostronicowy list, opublikowany w przeddzień inauguracji Igrzysk Olimpijskich, apeluje do MKOl, aby nie karać sportowców za klękanie lub podnoszenie pięści, tak jak zrobili to Smith i Carlos podczas Igrzysk w Mexico City w 1968 roku.  

9. Rewolta mormonek! (https://www.sltrib.com/…/07/21/among-latter-day-saint/) Religia zobowiązuje je do noszenia (i w dzień i w nocy!) szczególnie niewygodnych, a przede wszystkim nieprzepuszczających powietrza majtek oraz zastępujących biustonosze koszul, co powoduje liczne dolegliwości, głównie w okolicach krocza. Jednakże rozzuchwalone wierne przestają je biernie akceptować i rozpoczęły kampanię na rzecz reformy reform. Kampania Sashy Piton na Instagramie odbywa się pod hasłem „Chcemy miękkich tkanin”. Napisała też szereg uwag do 96-letniego prezydenta tej wspólnoty religijnej, Russella M. Nelsona: „Moja pochwa musi oddychać”. Zachęciła do tego samego 17 tysięcy swoich „followerek”.  

Reguły, dotyczące bielizny mormonów (wyznawców Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich), bielizny określonej jako „szaty świątynne” sięgają początków istnienia tej wspólnoty w XIX wieku i symbolizują oddanie wierze, podobnie jak szaty religijne w innych tradycjach religijnych. Dorośli mormoni noszą je po „przybraniu świątynnym”, czyli rytuale członkostwa, który zwykle ma miejsce przed służbą misjonarską lub ślubowaniem. Kościół kontroluje proces projektowania i produkcji odzieży i sprzedaje ją na całym świecie po niskich cenach. Początkowo mężczyźni i kobiety nosili ten sam wzór, wzór „objawiony z nieba”. Jednak kościół kilkakrotnie modyfikował swoje projekty. Dzisiaj obowiązują majtki do kolan i koszulka z rękawami zamiast biustonosza. Każda sztuka jest subtelnie oznaczona świętymi symbolami.   Z ankiety, przeprowadzonej w r. 2016 wynika, że tylko 14% wiernych uważa, że bieliznę można zdejmować na noc, jeśli jest ona niewygodna.  

10.  

Jacek Pałasiński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.