Jacek Pałasiński: Drugi obieg (63)

16.09.2021

1. D.O. nie raz żałował, że to nie pani Ursula Von der Leyen zostanie następcą Angeli Merkel na stanowisku kanclerza. Żal zwiększył się jeszcze po wczorajszym wystąpieniu w Parlamencie Europejskim z raportem o stanie Unii.

To prawda, że w głowach się rodzą i wychodzą na świat przez usta wojny, ale także plany pokojowe, plany rozwoju, plany promowania ludzkości i człowieczeństwa. Przez usta pani przewodniczącej Komisji Europejskiej wyszło wszystko to, co pozytywne i co tak się różni od tego, czym na co dzień karmieni są Polacy przez swoją klasę polityczną.

D.O. wie: to zestawienie jest okrutne, ale – fruńcie Polacy, piękne ptacy!

D.O. nie jest zdecydowane, czy na początek dać, to, co P.T. Czytelników zainteresuje (takie są dziś reguły dziennikarskie), ryzykując, że zaspokoiwszy doraźną ciekawość nie doczytają do końca tego, co wyda im się nudne i odległe, czy na odwrót: zacząć od trzęsienia ziemi i stopniować napięcie aż do końca.

OK, niech będzie to pierwsze. Choć zabawne jest to, że wiele godzin po wystąpieniu pani von der Leyen ani na stronach Komisji, ani na stronach Parlamentu Europejskiego oficjalny tekst przemówienia nie został opublikowany.

PRAWORZĄDNOŚĆ

„Mimo ogólnej poprawy utrzymują się zjawiska budzące obawę. W niektórych państwach członkowskich obserwuje się niepokojące zmiany. I tutaj jedna ważna rzecz: na początku zawsze jest [z naszej strony] dialog, ale też nie jest on celem samym w sobie, musi dawać efekty. Dlatego też działamy dwutorowo: prowadząc dialog i zdecydowane działania”.

UvdL nie powiedziała niestety – jakie.

„Prawo do niezawisłego sądownictwa, prawo do równości przed wymiarem sprawiedliwośći: każdy, w całej Europie, musi mieć możliwość powoływania się na te prawa, niezależnie od tego, czy należy do większości, czy do mniejszości Społeczeństwa, które opierają się na demokracji i wspólnych wartościach, mają stabilne fundamenty. Dzięki nim mogą dochodzić do głosu nowe idee, mogą nastąpić przemiany, przezwyciężanie niesprawiedliwości. Przekonanie o słuszności tych wspólnych wartości połączyło po II wojnie światowej założycieli Unii. Te same wartości przyświecały członkom opozycji demokratycznej, gdy ponad 30 lat temu niszczyli żelazną kurtynę”.

D.O. się wzruszył, bo ponad 30 lat temu sam trochę tę kurtynę podrapał…

„Wartości te są obecnie zapisane w traktatach europejskich. I wszyscy zobowiązaliśmy się ich przestrzegać, kiedy jako wolne i suwerenne państwa stawaliśmy się częścią tej Unii. Jesteśmy zdecydowani bronić tych wartości. Nasza determinacja nigdy nie osłabnie. Gwarancją tych wartości jest nasz porządek prawny i wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wyroki te są wiążące. I dbamy o to, by były wykonywane w każdym państwie członkowskim Unii”. Ochrona praworządności to nie tylko szlachetny cel, ale także ciężka praca i nieustająca dążenie do poprawy”.

Pani przewodnicząca mówiła tylko o „niektórych krajach”, ale Reuter zrozumiał: „Szef UE zarzeka się, że nie ustanie w bitwach o demokrację z Polską i Węgrami” https://www.reuters.com/…/eu-chief-vows-no-let-up…/)

MEDIA

„Informacja jest dobrem publicznym. Musimy chronić dziennikarzy; tych, którzy dbają o przejrzystość [władzy]. Musimy też powstrzymać tych, którzy zagrażają wolności mediów. Koncern prasowy to nie jest zwykłe przedsiębiorstwo. [BRAVA, BRAVISSIMA!] Niezależność dziennikarzy ma podstawowe znaczenie. Europa potrzebuje prawa, które gwarantowałoby tę niezależność. Dlatego właśnie w przyszłym roku przedstawimy akt prawny dotyczący wolności mediów. Bo kiedy bronimy wolności mediów, bronimy również naszej demokracji”.

D.O. poczuł się dowartościowany, bo produkuje naparsteczek tego dobra publicznego. Całe życie był łojony za upartą, aż do głupoty, obronę swojej niezależności. Wyobraża sobie, że świat, Polska, byłaby lepsza, gdyby dziennikarze byli niezależni, gdyby nie byli prześladowani na każdym kroku, poczynając od swoich przełożonych, zapatrzonych w interes finansowy właściciela, po policje tajne, widne i dwupłciowe. No, ale tego w ojczyźnie D.O. już nie dożyje.

NIE DLA PRZEMOCY WOBEC KOBIET

„Do końca roku przygotujemy normę dotyczącą przemocy wobec kobiet. Będą to akty prawne mające na celu zapobieganie przemocy i ochronę kobiet zarówno w świecie online, jak i offline”.

MY BIAŁORUSI POKAŻEMY

„Spójrzmy, co się dzieje na granicy z Białorusią. Reżim wypycha ludzi ku granicy z Unią Europejską. Tego nie można tolerować. Szybka reakcja Europy dowodzi, że będziemy współpracować z Litwą, Polską i Łotwą […]. To jest atak hybrydowy, mający na celu destabilizację Europy. Nie będziemy tego tolerować”.

„Należy przyspieszyć proces zarządzania migracjami, by inne kraje nie mogły wykorzystywać ludzi do destabilizacji naszych krajów i całej Unii”. „Nowy pakt o migracji i azylu zaoferuje nam wszystko, czego potrzebujemy do zarządzania migracją, ale odkąd Komisja przedstawiła pakt rok temu postępy są powolne i trudne. Proszę Izbę i państwa członkowskie o przyspieszenie tego procesu”.

MY POKAŻEMY RÓWNIEŻ AZJI

„Zaprezentujemy nową europejską ustawę o chipach, o półprzewodnikach, aby położyć kres zależności od azjatyckich zdolności produkcyjnych, stanowiącej wyzwanie dla naszej suwerenności technologicznej”.

ZAKAZ DLA IMPORTU OWOCÓW PRACY PRZYMUSOWEJ

„Prawa człowieka nie są na sprzedaż za żadną cenę”. „UE jest zdecydowanie przeciwko pracy przymusowej i dlatego planujemy wprowadzić ogólnounijny zakazu importu produktów, będących owocem pracy przymusowej”.

ZAGROŻENIA DLA EUROPY

„Natura zagrożeń, z którymi mamy do czynienia bardzo szybko się zmienia. To są ataki hybrydowe i cyberataki […]. Już nie trzeba mieć rakiet czy armii, żeby spowodować poważne szkody. Przy pomocy laptopa można dziś sparaliżować plany przemysłu, działalność szpitali, czy szkół. Używając smartfona i odpowiedniego oprogramowania można zaburzyć przebieg wyborów”.

UNIJNE WOJSKO

„UE powinna postawić na większą samodzielność w dziedzinie obronności. […] Musimy zapewnić stabilność u sąsiadów i w regionach bardziej odległych. Musimy zadbać o bezpieczeństwo granic lądowych i morskich. Jeśli nie zadziałamy na czas, kiedy jest kryzys za granicą, to ten kryzys zapuka do naszych drzwi”. (No, jakby D.O. z ust te słowa wyjęła).

„Podczas francuskiego przewodnictwa Unii (pierwsza połowa 2022), razem z prezydentem Emmanuelem Macronem zwołamy w Tuluzie szczyt poświęcony europejskiej obronności. W kwestiach związanych z obroną Unii nie brakuje zdolności, ale brakuje polityki. Prezydent Macron przewidział również, że Europa potrzebuje nowej polityki cyberobrony”.

NOWA WSPÓLNA DEKLARACJA UE-NATO

„Do końca roku pojawi się nowa wspólna deklaracja UE-NATO”

UCHO I OKO

„Ważne jest, aby UE poprawiła współpracę wywiadowczą. Musimy poprawić interoperacyjność. Inwestujemy już we wspólne europejskie platformy, od myśliwców po drony i cyberprzestrzeń. Ale musimy wciąż myśleć o nowych sposobach wykorzystania wszystkich możliwych synergii”.

„Wyzwaniem dla UE jest też cyberbezpieczeństwo, dlatego potrzebujemy europejskiej polityki cyberobrony, w tym przepisów dotyczących wspólnych standardów w ramach nowego europejskiego aktu o odporności cybernetycznej”.

STO MILLIONÓW DLA AFGAŃCZYKÓW

„Popieramy Afgańczyków. Musimy zrobić wszystko, aby uniknąć ryzyka wielkiego głodu i katastrofy humanitarnej. W tym celu zwiększymy naszą pomoc humanitarną dla Afganistanu o 100 mln euro, jako część nowego pakietu wsparcia dla Afganistanu”.

POKAZALIŚMY NASZA DUSZĘ

„Kiedy myślę o minionym roku i stanie Unii, we wszystkim, co robimy, widzę naszą silną duszę.

„W najważniejszym globalnym kryzysie zdrowotnym połączyliśmy siły, by zapewnić, by wszystkie zakątki Europy mały szczepionki ratujące życie. Przystąpiliśmy też do UE nowej generacji 2.0, zaczęliśmy realizować zasady Zielonego Ładu. Działaliśmy jako zjednoczona Europa i możemy być z tego dumni”.

D.O. jest. Tak sobie wyobrażał Unię, takiej Unii chciał.

DŁUGOTERMINOWY DOBROBYT

„Dzięki Next Generation, Unia Europejska będzie inwestować zarówno w krótkoterminowe ożywienie gospodarcze, jak i długoterminowy dobrobyt. Doprowadzenie PKB w strefie euro do poziomu sprzed kryzysu zajęło 8 lat. Tym razem spodziewamy się, że 19 krajów osiągnie poziom sprzed pandemii jeszcze w tym roku. Jednakże lekcje z kryzysu finansowego sprzed dziesięciu lat powinny być ostrzeżeniem, ponieważ wtedy ogłosiliśmy zwycięstwo zbyt wcześnie. Tym razem nie popełnimy tego samego błędu: z Next Generation EU zainwestujemy i w krótkoterminowe ożywienie, jak i w długoterminową prosperity”.

To tyle. Orędzie trwało niemal dokładnie godzinę.

Obraz zawierający wewnątrz, sklep

Opis wygenerowany automatycznie
UvdL przedstawia w PE orędzie o stanie Unii.

2. D.O. chciałby jeszcze dodać kilka słów o „nieparlamentarnym” wydarzeniu podczas wczorajszej debaty w P.E.

„Zaprosiłam tutaj gościa honorowego. Zdobyła naszą sympatię: witamy Bebe Vio” – powiedziała Ursula Von der Leyen przy gorącym aplauzie sali plenarnej.

Czytelnicy nie wiedzą, kim jest Bebe Vio, więc D.O. spieszy wytłumaczyć, że jest to Włoszka, złota medalistka Igrzysk Paraolimpijskich w Tokio. Pod koniec 2008 roku, kiedy miała 11 lat, doznała piorunującego zapalenia opon mózgowych, które spowodowało rozległą infekcję oraz martwicę przedramion i nóg, które trzeba było amputować. Wypisana po trzech i pół miesiącach hospitalizacji, natychmiast wróciła do szkoły i na rehabilitację, a rok po chorobie powróciła do szermierki dzięki specjalnej protezie podtrzymującej floret.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i w budynku
Bebe Vio

„Bebe pokonała tak wiele pomimo młodego wieku. Jej historia jest prawdziwym koncentratem przeciwności losu, ale dzięki talentowi, wytrwałości, pozytywnemu nastawieniu, jest orędowniczką wartości, w które wszyscy powinniśmy wierzyć. Powitajcie ją jako lidera, wizerunek swojego pokolenia, z którego wszyscy możemy czerpać inspirację” – powiedziała przewodnicząca KE.

A D.O. powracają przed oczy obrazy z politykami obozu rządzącego, przechodzącymi w Sejmie obojętnie lub z nieukrywaną wrogością obok polskich bohaterów na wózkach inwalidzkich, bohaterów wartości, w które wierzy Unia, a w które nie wierzy nieludzka panaprezesowa i panasuskowa Wolska.

3. Dziś jest Jom Kippur, najświętszy dzień judaizmu

Znany również jako Dzień Pojednania; w Torze nazywa się „Jom haKippurim”, natomiast w Polsce zwany bywał „Dniem Sądnym”. Przypada dziesiątego dnia miesiąca tiszri i kończy okres dziesięciodniowej pokuty (Jamim Noraim – „Straszne dni”), rozpoczynający się w Rosz ha-Szana, czyli Nowy Rok. Od zachodu słońca w środę do zachodu w czwartek (czyli 25-26 godzin), wiernego Żyda obowiązuje całkowity zakaz pracy i ścisły post (nie jeść, nie pić). Zabroniona jest twórcza praca i używanie elektryczności i elektroniki, branie prysznica i mycie rąk, stosowanie dezodorantu i noszenia skórzanego obuwia, noszenia biżuterii, by nie wspomnieć stosunków płciowych: nie, nie, nie.

Podczas długich modlitw Żydzi tradycyjni ubierają się na biało, a Żydzi aszkenazyjscy noszą tylko rodzaj białego płaszcza o nazwie „kittel”.

Największe wrażenie na gojach, takich, jak D.O. robi Kapparot (pokuta), podczas której Żydzi wymachują nad głową żywym kurczakiem, by na niego przenieść swoje grzechy. Kurczaka jednak czeka i tak marny koniec. Na szczęście dzisiaj większość Żydów zamiast kurczaków używa pieniędzy.

Obraz zawierający osoba, wewnątrz

Opis wygenerowany automatycznie
O kurczę! Kapparot!

Jom Kippur jest opisany w Księdze Kapłańskiej, czyli w Trzeciej Księdze Mojżeszowej, jako dzień oczyszczenia, w którym naród żydowski odpokutowuje za swoje grzechy, staje się czysty i modli się o wpisanie do Księgi Życia.

Ponieważ święto sięga czasów biblijnych i jest częścią żydowskiej tradycji i historii to nawet nieprzestrzegający zasad biblijnych Żydzi obchodzą to święto i chodzą do synagogi na nabożeństwa.

Tego dnia praktycznie cały Izrael pozostaje zamknięty, a drogi i ulice – wymarłe.

W czasach starożytnych święto obejmowało liczne ofiary, rytuały, takie jak zrzucenie kozła z urwiska, aby symbolicznie usunąć grzechy narodu żydowskiego (stąd termin „kozioł ofiarny”). Tego dnia Kohen ha-Gadol (arcykapłan) wchodził do Kodesz ha-Kodashim -Miejsca Najświętszego, Sanctum Sanctorum, gdzie w okresie Pierwszej Świątyni jerozolimskiej przechowywana była Arka Przymierza. Odmawiał przy tym modlitwy wymawiając Tetragram, prawdziwe czteroliterowe imię Boga.

Tetragram. CO tam sobie goje wymyślą na temat anektowanego bezprawnie żydowskiego Boga, to nie ma większego znaczenia. JHWH ma pasjonującą historię, poczytajcie sobie w encyklopediach!

Ponieważ jednak świątynia została zniszczona, rytuały te nie są już przestrzegane, chociaż pamięta się o nich podczas nabożeństw w Jom Kippur.

4. Ciekawe: Jerusalem Post, gazeta zupełnie nie religijna, publikuje dziś komentarz (https://www.jpost.com/…/covid-is-an-unprecedented-way…) pod tytułem: „COVID to bezprecedensowy sposób, w jaki Żydzi łączą się z Bogiem”.

„Izolacja, separacja i dystans społeczny składają się w dwa tematy, na których skupiam się podczas Jom Kippur. Te dwa tematy to – pokuta i komunia z Wszechmogącym”.

5. Koree zagrały w niebezpieczną grę. Jako pierwsza zagrała jedynie słuszna, bratnia Północna, wystrzeliwując w odstępie pięciu minut, o 12:38 i 12:43 czasu lokalnego, dwie rakiety balistyczne w wody wschodniego wybrzeża Półwyspu Koreańskiego.

Piłeczkę w lot chwyciła znacznie mniej bratnia Południowa, wystrzeliwując w niecałe trzy godziny później nowy pocisk balistyczny z zanurzonego 3700-tonowego okrętu podwodnego ROKS (Republic of Korea Submarine) „Dosan Ahn Changho”. Pocisk trafił w cel, choć nie wiadomo jaki.

ROKS „Dosan Ahn Changho”

W odpaleniu asystował prezydent Południowej Moon Jae-in. (https://edition.cnn.com/…/north-korea…/index.html)

6. USA, Wlk. Brytania Australia stworzyły nowy blok militarny. Chinom to się nie spodobało (słusznie interpretując, że jest to blok mający powstrzymać ekspansjonizm jedynie słusznych Chin, zbierających się do inwazji na Tajwan) i kazały swojemu ambasadorowi w Waszyngtonie przekazać członkom nowego sojuszu apel, by „otrząsnęły się z zimnowojennej mentalności i ideologicznych uprzedzeń”.

D.O. pozwoli sobie jednak na zachowanie ideologicznych uprzedzeń i odrobiny zimnowojennej mentalności wobec jedynie słusznych reżimów.

7. Wielka Brytania zabroniła ambasadorowi Chin Zheng Zeguangowi wchodzenia do Westminsteru. Odwołała wcześniejsze zaproszenie po proteście deputowanych, objętych chińskimi sankcjami. Wielka Brytania ma na pieńku z jedynie słusznymi, bratnimi, niedoścignionymi Chinami za to, co zrobiły z Hongkongiem, za to, co Huawei kombinował w Zjednoczonym Królestwie i za to, co Chiny robią Ujgurom w anektowanym Turkiestanie Wschodnim.

Ambasador Chin w Wlk. Brytanii Zheng Zeguang odbył wirtualną audiencję u królowej podczas składania listów uwierzytelniających w lipcu (BBC)

D.O. przypomina, że kilkanaście dni temu flotylla brytyjskich okrętów wojennych wypłynęła w kierunku Morza Południowochińskiego, gdzie zamierza spędzić co najmniej 5 lat.

8. Ciekawe: Agencja Reutera opublikowała depeszę na temat obietnicy Jarosława K. ponownego przepchnięcia przez Sejm ustawy „anty TVN”. https://www.reuters.com/…/polish-ruling-party-set…/

„Lider polskiej partii rządzącej zasygnalizował, że będzie próbował obalić odrzucenie przez Senat ustawy medialnej” – pisze Reuter, a cały świat czyta.

„Jarosław Kaczyński, lider rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), dał jasno do zrozumienia, że rząd podejmie nową próbę zdobycia parlamentu. ‘Ustawa może zostać poddana pod głosowanie na następnym posiedzeniu, do końca września’ – powiedział agencji PAP Kaczyński”.

[…] „Kaczyński wykluczył interwencję jakiejkolwiek spółki państwowej, w tym rafinerii PKN Orlen, spółki gazowej PGNiG (czy jakiegokolwiek banku).

Jeśli projekt uzyska aprobatę parlamentu, nadal będzie wymagał poparcia prezydenta Andrzeja Dudy. Jest sojusznikiem PiS, ale zapowiedział, że może zawetować ustawę”.

I uwaga, uwaga, na koniec cacko z dziurką: „Sygnalizując, że PiS spróbuje go (Dudę) przekonać, Kaczyński powiedział PAP: „To nie jest osoba, której nie można przekonać”.

D.O. zrywałby boki, ale chwilowo ma ochotę zrywać baki.

9. W Nowej Zelandii partia Maorysów wzywa do przywrócenia pierwotnej nazwy kraju (https://www.stuff.co.nz/…/supporters-of-push-to-rename…). Rdzenni mieszkańcy złożyli petycję o zmianę nazwy kraju na „Aotearoa”, jak nazywał się przed przybyciem Europejczyków. W ciągu zaledwie ośmiu godzin zebrano 12 000 podpisów.

Maorysi stanowią obecnie około 16,5% populacji liczącej 5,1 mln osób. Walczą o swoje prawa i udało im się w lutym zmusić rząd do uznania maoryskiego Nowego Roku za święto narodowe.

Wniosek złożyła partia Māori kierowana przez Rawiriego Waititi’ego i Debbie Ngarewa-Packer. Partia ta pięćdziesiąt lat temu doprowadziła do uznania Te Rao Maori za jeden z nowozelandzkich języków urzędowych.

Rawiri Waititi …
Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba
…i Debbie Ngarewa-Packer, liderzy partii maoryskiej.

Najsilniejszy argument zwolenników zmiany nazwy to ten, że „Nowa Zelandia to holenderska nazwa. A Holendrzy również zmienili nazwę swojego kraju z Holandii na Niderlandy”.

Co racja to racja!

Ale tu nie chodzi tylko o samą nazwę Nowej Zelandii. Wnioskodawcy chcą by zostały ustawione znaki drogowe i tablice z nazwami wszystkich miast i wsi na Wyspach zarówno po angielsku, jak i w te reo maori.

Reakcja rządu nie jest na razie pozytywna, a premier Jacinda Ardern skomentowała w zeszłym roku: „Coraz częściej słyszę stosowanie ‘Aotearoa’ i jest to pozytywna rzecz. Niezależnie od tego, czy się zmieni, czy nie, Nowozelandczycy robią coraz więcej nawiązań do tradycji i nazw Maorysów i to jest mile widziane przez całą ludność”.

10. Jedynie słuszni bracia Mordo Jurij, panowie talibowie pokłócili się gwałtownie już w dwa tygodnie po zdobyciu Kabulu. Okrzyczany ich przywódcą mułła Abdul Ghani Baradar, wicepremier rządu talibów, trafił do szpitala w Kandaharze po tym, jak został ranny w starciu z członkami fundamentalistycznej, terrorystycznej sieci Haqqani – donosi, powołując się na „członka rodziny przywódcy talibów „The Pashtun Times” (https://twitter.com/thepashtun…/status/1437771715971538947) oraz (https://www.facebook.com/…/a.53566875…/1685722858290567/).

Więcej info o Pasztunach na stronie głównej „Pashtun Times”: https://thepashtuntimes.com/

W ostatnich dniach mułła podobno miał gwałtowną kłótnię z Khalilem ur-Rahman Haqqanim, ministrem ds. uchodźców i wybitną postacią w sieci Haqqani. Talibskie źródło poinformowało BBC że ranny Baradar opuścił Kabul i wrócił do Kandaharu.

Sieć Haqqani jest grupą partyzancko – terrorystyczną, zbudowaną wokół rodziny o tym samym nazwisku. Działa zarówno w Afganistanie, jak i w Pakistanie. Została założona przez Jalaluddina Haqqaniego, fundamentalistę z plemienia Zadran, które pod przywództwem mudżahedina Yunusa Khalisa walczyło przeciwko Sowietom w 1980 roku. Jalaluddin Haqqani zmarł w 2018 r., a jego miejsce zajął syn Sirajuddin Haqqani.

Sieć Haqqaniego była jedną z najmocniej finansowanych przez CIA antysowieckich grup terrorystycznych w latach 80. W ostatniej fazie wojny Haqqani stworzyli ścisły sojusz z zagranicznymi dżihadystami, w tym z Osamą bin Ladenem, a Jalaluddin stał się jednym z jego najbliższych doradców. Sieć Haqqani zobowiązała się do wierności talibom w 1995 roku. Ostatnio słowa nie dotrzymała, uważając Baradara za zbyt umiarkowanego.

Edit: Baradar wszystko zdementował w wywiadze dla afganskiej telewizji. Ktoś tu kłamie: albo Pashtun times albo Baradar. A Pashtun times powoływał się na członka najbliższej rodziny Baradara i raczej nie ulega wątpliwości, że przebywa on w Kandaharze, a nie w Kabulu.

11. Media amerykańskie i światowe podniecają się fragmentem ostatniej książki Bob Woodwarda i Roberta Costy „Peril” (Zagrożenie); tym mianowicie, że jakoby główny doradca wojskowy Trumpa, generał Mark Milley podjął tajne działania, aby po ataku na Kapitol uniemożliwić prezydentowi wydanie rozkazu ataku wojskowego lub odpalenia broni jądrowej. Trump mówi, że generał Milley jest zdrajcą, Biden, że ma do niego „pełne zaufanie”.

„Był paranoikiem – miał powiedzieć parze słynnych dziennikarzy generał. – Byłem pewien, że Trump doznał poważnego osłabienia psychicznego w następstwie wyborów. Był paranoikiem, krzyczał na urzędników i budował swoją alternatywną rzeczywistość na niekończących się spiskach wyborczych”.

Był paranoikiem… Też mi odkrycie!

12. Już dziś zaczną się trzydniowe wybory w Rosji. Jak pisze Reuter (https://www.reuters.com/…/kremlin-critic-navalnys…/), sojusznicy Aleksieja Nawalnego namawiają, by głosować na komunistów, by zaszkodzić rządzącej partii Jedna Rosja”.

Hmmm… Głosowanie na komunistów zawsze może być niebezpieczne. Z drugiej strony, jeśliby wygrali, no to jedna Rosja miałaby nowego, fajnego wroga obok Nawalnego i Jabłoka.

13. No i właśnie przed wyborami rosyjski gigant telekomunikacyjny Rostelecom, odciął Rosjan od dostępu do serwerów DNS Google i CloudFlare, które omijały blokowanie aplikacji Navalnego przez jedynie słuszne władze putinowe.

Aplikacja Nawalngo ma system „inteligentnego głosowania”, pomagającego wyborcom antyputinowym porozumienie w sprawie lokalnych preferencji wyborczych. Po zablokowaniu DNS Google i CloudFlare opozycja proponuje używać serwerów zarządzanych przez sam Rostelecom lub alternatywnie adresów IP „Krajowego systemu nazw domen”, ustanowionego ustawą z 2019 r. w rosyjskim segmencie Internetu, znanym jako „Suwerenny Internet”, którego celem jest zbudowanie rosyjskiej sieci odrębnej od sieci reszty świata.

Wcześniej Roskomnadzor – rosyjski urząd telekomunikacyjny – wezwał Google, Apple, Cloudflare i Cisco, aby nie udostępniały witrynom i aplikacjom Nawalnego środków umożliwiających ominięcie blokady. Niespełnienie wymogów – ostrzegł organ – zostanie uznane za „zagraniczną ingerencję z w rosyjską kampanię wyborczą”.

14. Ponad 60% obywateli UE zatrzymanych w portach przez Wielką Brytanię po Brexicie to Rumuni – donosi „Guardian” (https://www.theguardian.com/…/over-60-eu-citizens…).

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy br. na granicy GB zatrzymano 7249 osób. 4482 pochodziło z Rumunii, 600 z Bułgarii i 400 z Polski.

W tym samym czasie zatrzymano zaledwie 5 Duńczyków, 59 Belgów i 144 Francuzów.

Firma prawnicza Bates Wells, która przeanalizowała dane, powiedziała, że powstaje pytanie dotyczące możliwego profilowania rasowego na granicy.

Pytanie uzasadnione.

15. D.O. nie jest pewien, jakie będą symptomy końca świata, ale jednym z nich będzie niewątpliwie zamknięcie kasyn w Macao. No i chyba koniec świata właśnie się zbliża, ponieważ, jak pisze CNN, (https://edition.cnn.com/…/macao-casinos…/index.html Makao ogłosiło 45-dniowe konsultacje społeczne, które mają doprowadzić do zaostrzenia przepisów dotyczących lukratywnego przemysłu hazardowego. To wszystko w ramach nowego kursu Pekinu wobec wszelkiej frywolności, w telewizji i w życiu codziennym. Należy uczyć się myśli Xi Jinpinga i zastanawiać się, jak skuteczniej kochać komunizm.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, stoi i na świeżym powietrzu
Macao.

CNN martwi się oczywiście przede wszystkim tym, że akcje amerykańskich firm kasynowych, które działają w Makao spadły po otrzymaniu wiadomości o „konsultacjach”.

16. Teraz trochę o ziele. WADA, światowa agencja walki z dopingiem w sporcie, zamierza zrewidować swoje podejście do konopi indyjskich (cannabis indica). Gotowa jest wykreślić je z listy substancji zakazanych sportowcom. Wszystko po krytykach, otrzymanych po wykluczeniu amerykańskiej sprinterki Sha’Carri Richardson, która pewnie by wygrała 100 m., gdyby nie weszła w zbyt bliski kontakt z marią janiną i została wywalona z Igrzysk przez WADA.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Maria janina, znana lepiej w hiszpańskiej wersji językowej: marijuana. Ma bardzo intensywny zapach!

Wczoraj w komunikacie z posiedzenia komitetu wykonawczego WADA, obradującego w Stambule (https://www.wada-ama.org/…/wada-executive-committee…) napisano jednak, by sportowcy nie rzucali się od razu na marychę: „Ponadto, po otrzymaniu wniosków od szeregu zainteresowanych stron – czytamy – ExCo (skrót od Executive Cometee), zatwierdził decyzję Grupy Doradczej Ekspertów ds. Wykazu o zainicjowaniu w 2022 r. naukowego przeglądu statusu konopi indyjskich. Konopie indyjskie są obecnie zakazane w zawodach i będą nadal występować w 2022 roku”.

Jacek Pałasiński

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com