07.10.2021
Jeśli zastanawialiście się, dlaczego temperatura naszego ciała wynosi średnio 36,8 °C i dlaczego nasz organizm na każdą infekcję reaguje gorączką, to zapewne wiecie, że ma to coś wspólnego z obroną przed wszechobecnymi grzybami. Organizmy stałocieplne, w tym nasz gatunek, osiągnęły ewolucyjnie umiejętność utrzymywania stałej, wysokiej temperatury ciała przez cały okres życia. To wystarczyło, żeby trzymać pasożytnicze grzyby z daleka od żywych komórek.
Grzyby kojarzą się nam ze smacznymi zawartościami patelni, rondli i słoików z marynatą. Ale w istocie to tylko owocniki niewielkiej części podstawczaków i workowców, dwóch z 9 typów wszystkich grzybów. Zdecydowanie mniej osób kojarzy z grzybami nasze wielkie osiągnięcia cywilizacyjne, jak wyrób chleba, sera, wina i piwa, czy produkcja antybiotyków, nie wspominając już o umożliwieniu trawienia mięsa i skrobi w naszym własnym przewodzie pokarmowym. Jeśli zaś jesteśmy przy cywilizacji, to nie sposób pominąć grzyby halucynogenne. Tak ogólnie poza sezonem grzybobrania i lepieniem pierogów zbyt mało uwagi poświęcamy grzybom. A powinniśmy rzucić się na dostępną wiedzę o grzybach już teraz. Dla własnego dobra.
Wraz z postępem nauk przyrodniczych grzyby doczekały się własnego królestwa. Stosunkowo późno odkryliśmy, że grzyby nie są ani roślinami, ani zwierzętami. Są zupełnie oddzielnymi organizmami posiadającymi swoiste cechy budowy i specyficzny tryb życia. Nauka dopiero teraz odkrywa ten ogromny i egzotyczny świat, który cały czas istniał i istnieje poza naszym zmysłowym poznaniem, ponieważ pozostaje ukryty w mikroświecie. Historycznie coś tam zawsze wiedzieliśmy o roślinach i zwierzętach. O grzybach prawie nic. Nauka opisała do tej pory około 70 tys. gatunków grzybów. W ostatnich latach odkrywamy około 2000 nowych gatunków rocznie, a szacuje się, że Ziemię zamieszkuje nawet 1 milion gatunków grzybów.
Grzyby mogą teoretycznie żyć samodzielnie, bez sąsiedztwa roślin czy zwierząt, ale potrzebują do życia materię organiczną, którą się żywią. Martwą lub żywą. Niektóre gatunki drożdżaków, na przykład, chętnie korzystają z gościny i żyją symbiotycznie w naszym przewodzie pokarmowym. My je zaopatrujemy w materię organiczną, a one fermentują ją i we współpracy z bakteriami rozkładają ją na cukry proste, które z kolei nam służą do odżywiania. Nasz układ odpornościowy pilnuje, żeby gościom nie przyszło do głowy poczęstować się naszymi własnymi komórkami. Ewolucyjnie nauczyliśmy się kontrolować naszych gości także poprzez spożywanie soli i octu. Sprawy się komplikują, jeśli układ odpornościowy słabnie na przykład pod wpływem przewlekłej antybiotykoterapii. Tak sobie żyjemy w słodkiej nieświadomości skomplikowania spraw w naszym jelicie. Ale nie tylko jelicie, ponieważ drożdżaki żyją też w naszej skórze, dwunastnicy i narządach rodnych.
Mamy też śmiertelnych wrogów wśród grzybów. To właśnie z ich powodu utrzymujemy wysoką temperaturę ciała. Gorączka jest sprawdzoną bronią. Te grzyby obumierają w temperaturze naszego ciała, a ściślej, nie mogą się rozmnażać. Gorączka zabija niedobitki i rebeliantów tolerujących temperatury nieco wyższe niż nasze 36,3 °C – 37,3 °C (temperatura ciała zdrowej, dorosłej osoby). Wysoka temperatura – to niestety, i to warto podkreślić – jedyna uniwersalna, skuteczna metoda obrony przed pasożytniczymi grzybami, które zjadłyby nas żywcem, gdyby lubiły gorące posiłki.
Te nietoperze, które na swoje nieszczęście postanowiły zamieszkać w chłodnym klimacie, mają w ostatnich czasach spory problem. Konieczność przetrwania zimy powoduje ich masowe wymieranie. W czasie hibernacji temperatura nietoperza obniża się i jeśli przyniosą wcześniej do kolonii zarodniki grzybów, które akurat nie zostały unieruchomione mrozem, to już po nich. Grzyby zjadają je żywcem. We śnie.
Jak wiadomo, cały świat żywych organizmów ewoluuje. Człowiek, inne zwierzęta, rośliny, grzyby, bakterie i wirusy cały czas mutują, dostosowując się do zmieniającego się środowiska życia. Te mutacje powstają tak szybko, jak szybkie jest tempo zmian środowiska. Od lat 80. ubiegłego wieku rośnie średnia roczna temperatura na powierzchni Ziemi i już to powoduje konieczność dostosowania się kolejnych pokoleń organizmów. Wszystko, co żyje – mutuje. Co nie zdąży się dostosować – wymiera.
Dla człowieka najpoważniejsze konsekwencje przynoszą mutacje jego pasożytów. Nie nadążamy z projektowaniem i wytwarzaniem odpowiedzi farmakologicznej w postaci antybiotyków i stowarzyszonych leków. W przemyśle farmaceutycznym trwa obecnie wyścig z czasem, co widać w tytułach publikacji naukowych. Tematem nr 1 stały się grzyby. Tak jest! To konsekwencja globalnego tematu nr 1 – ocieplania się klimatu.
Pomimo faktu, że tylko około 300 podgatunków grzybów uważa się za niebezpieczne dla ludzi, to są one śmiertelnym zagrożeniem. Jak wielkim, niech pokażą liczby.
Na świecie na wszelkie grzybice cierpi ponad 300 mln ludzi. Co roku umiera z tego powodu 1,5 mln osób. Najczęściej były to przypadki grzybicy spowodowanej inwazją Candida spp., Cryptococcus spp. i Aspergillus spp. Śmiertelność w przypadku inwazyjnej kandydozy, czyli inwazji drożdżaków z rodzaju Candida, wynosi około 40%, od 20 do 30% w przypadku kryptokokozy i 20% w przypadku aspergilozy. Dane te odnoszą się do krajów zamożnych z dobrze funkcjonującą opieką zdrowotną, podczas gdy tam, gdzie zasoby są ograniczone, śmiertelność przekracza 50%.
Na początku pandemii COVID-19 opisywano przypadki infekcji grzybicznych stowarzyszonych z koronawirusem. W połowie 2020 roku naukowcy już głośno ostrzegali, że infekcja grzybiczna jest bardzo poważnym zagrożeniem dla życia pacjentów zarażonych COVID-19.
Jesienią 2020 roku alarmowano o zgonach pacjentów z COVID-19 spowodowanych odpornością grzybów z rodzaju Candida na leki przeciwgrzybicze. Pod koniec zeszłego roku lekarze informowali o coraz większym zagrożeniu grzybicami, już nie tylko grzybicami płuc, ale też mózgu i coraz większą odpornością grzybów chorobotwórczych na grzybobójcze środki dezynfekujące i kuracje wielolekowe. Coraz więcej zgonów kowidowych spowodowanych było grzybicami.

Pierwsze kliniczne ostrzeżenia o nowym patogenie pojawiły się w 2017 roku. Jednak dopiero pandemia COVID-19 stała się areną inwazji Candida auris. To zupełnie nowy gatunek drożdżaka, odkryty po raz pierwszy w grudniu 2009 roku. Ten gatunek szybko rozprzestrzenił się na całym świecie i najwyraźniej szybko mutuje. Powszechnie wykazuje oporność wielolekową na każdą klasę leków przeciwgrzybiczych. Opisywano też jego odporność na silne zasolenie. W 2018 roku opisano jego szczep, który namnażał się w temperaturze 42 °C!
Mykolodzy mówią wprost – to jest przerażający grzyb. Dzisiaj jest on obecny na całym świecie w budynkach szpitali, szybko i łatwo się przemieszcza i jest bardzo trudny do zdiagnozowania. Grzyb ten szczególnie skutecznie utrzymuje się na powierzchniach narzędzi chirurgicznych. Szpitale muszą wprowadzać nowe metody dezynfekcji sprzętu i pomieszczeń. Infekcje inwazyjne C. auris przynoszą śmiertelność na poziomie 40%-80%.
Poniżej garść artykułów na jego temat:
- Satoh, K. et al. Candida auris sp. Nov., a novel ascomycetous yeast isolated from the external ear canal of an inpatient in a Japanese hospital. Microbiol. Immunol. 53, 41–44 (2009).
- Cortegiani, A. et al. Epidemiology, clinical characteristics, resistance, and treatment of infections by Candida auris. J. Intensive Care 6, 69 (2018).
- Short, B. et al. Candida auris exhibits resilient biofilm characteristics in vitro: Implications for environmental persistence. J. Hosp. Infect. 103, 92–96 (2019).
- Chowdhary A, Sharma A. The lurking scourge of multidrug resistant Candida auris in times of COVID-19 pandemic. J Glob Antimicrob Resist. 2020; 22: 175– 176.
- Rodriguez JY, Le Pape P, Lopez O, Esquea K, Labiosa AL, Alvarez-Moreno C. Candida auris: a latent threat to critically ill patients with Coronavirus disease 2019. Clin Infect Dis. https://doi.org/10.1093/cid/ciaa1595. 18 October 2020.
- Dyer J. COVID unleashes the ‘lurking scourge’ candida auris. Infection Control Today®. 2020;24(10):20-22.
- Villanueva-Lozano H, de Treviño-Rangel RJ, González GM, et al. Outbreak of Candida auris infection in a COVID-19 hospital in Mexico. Clin Microbiol Infect. 2021; 27(5): 813– 816.
- Lyman M, Forsberg K, Reuben J, et al. Notes from the Field: Transmission of Pan-Resistant and Echinocandin-Resistant Candida auris in Health Care Facilities ― Texas and the District of Columbia, January–April 2021. MMWR Morb Mortal Wkly Rep 2021;70:1022–1023. DOI: http://dx.doi.org/10.15585/mmwr.mm7029a2external icon .
- Parkinson J. Candida auris: an enigmatic and difficult-to-treat fungal pathogen. Contagion®. September 12, 2021. Accessed September 15, 2021. https://www.contagionlive.com/view/candida-auris-an-enigmatic-and-difficult-to-treat-fungal-pathogen .
- Allaw F, Kara Zahreddine N, Ibrahim A, et al. First Candida auris outbreak during a covid-19 pandemic in a tertiary-care center in Lebanon. Pathogens. 2021; 10(2): 157.
- Diamond F. Deadliest form of candida auris spotted in the United States. Infection Control Today®. July 23, 2021. Accessed September 12, 2021. https://www.infectioncontroltoday.com/view/deadliest-form-of-candida-auris-attacks-the-united-states .
- Magnasco L, Mikulska M, Giacobbe DR, et al. Spread of carbapenem-resistant gram-negatives and Candida auris during the covid-19 pandemic in critically ill patients: one step back in antimicrobial stewardship? Microorganisms. 2021; 9(1): 95.
- Wael Goravey,Gawahir A. Ali,Masia Ali,Emad B. Ibrahim,Muna Al Maslamani,Hamad Abdel Hadi. Ominous combination: COVID-19 disease and Candida auris fungemia—Case report and review of the literature. https://doi.org/10.1002/ccr3.4827. First published: 12 September 2021.
Ten ostatni artykuł podsumowuje 36 wszystkich dobrze udokumentowanych w literaturze fachowej infekcji Candida auris u pacjentów kowidowych. Średnia śmiertelność osiągnęła poziom 53%. Nie wiemy tego, ile było wszystkich takich przypadków, ani też nie wiemy, jaka jest rzeczywista śmiertelność infekcji C. auris. Wszyscy autorzy podkreślają, że drożdżak ten jest w stanie ekspansji na całym świecie, jest odporny na wszelkie terapie lekowe, wymaga specjalnych procedur medycznych i stanowi bardzo poważne zagrożenie.
Nie wiemy, czy czeka nas w najbliższym czasie epidemia grzybic wywołanych przez C. auris. Z pewnością współczesna medycyna nie dysponuje skuteczną bronią przeciwko temu grzybowi. Jesteśmy bezbronni. Z drugiej strony infekcje tego grzyba są jeszcze stosunkowo rzadkie, co sugerowałoby, że podjęte przez państwa nadzwyczajne środki i procedury anty-kowidowe wstrzymują jego szybką ekspansję.
Ale co będzie po COVID-19?
Co najbardziej przeraża, to fakt, że Candida auris nie jest jedynym grzybem pasożytniczym, który mutuje w stronę przekroczenia naszych barier obronnych. To kwestia czasu, żeby pojawiły się nowe mutacje u innych gatunków.
A klimat dalej się ociepla.
Arkadiusz Głuszek


prawdziwy horror !
jeśli wziąć jeszcze pod uwagę fakt topnienia wiecznej zmarzliny tu i ówdzie, pod którą od tysięcy lat hibernują nieznane drobnoustroje, przed którymi raczej nie zdążyliśmy się jako gatunek uodpornić, że tym wszystkim nasiąkną ryby i inna ptaszka, i jeśli nie wyginą, to my je zjemy …
no tak, a u nad orkiestra na Titanicu gra w najlepsze; kierunek: autarkia odtrąbiony, projekt jest taki, że sami się obronimy przed wszelkim złem tego świata, a co !
Grzyba w paszczy złapałem 4 mies. temu. Odłaziła śluzówka, piekło i bolało. Do specjalistów dostęp utrudniony, jak zwykle w trzecim kwartale chyba że ktoś poświęci kasę. Więc zrobiłem parę fotek wnętrza tej jamy telefonem kom. i poszedłem do apteki. Młoda Pani Aptekarka obejrzała, powiedziała że grzyb i sprzedała mi tubkę żelu do pyska i szpatułkę. Wyleczyłem w tydzień, nie wróciło. Kosztowało co prawda 24€, ale widzę, że miałem dzikie szczęście.
Bo z pośród tylu tysięcy….
Świetny artykuł – pokazujący jakie ryzyka czekają gatunek homo sapiens współcześnie i w najbliższej przyszłości. (Homo sovieticus czyli pislam tudzież, ale oni są odporni na proces myślenia z tym, że umierają podobnie.) Kilka lat temu głośna była praca bodaj niemieckiego leśnika, który opisał grzybnię w lasach połączoną ze sobą w skali globalnej jako być może największą pojedynczą istotę żyjącą na ziemi, w dość ciekawej symbiozie i równowadze z roślinami leśnymi.
Znajomi lekarze opowiadają czasami o problemie grzybów szpitalnych odpornych na leki, środki dezynfekujące – to naprawdę horror.
*
Temperatura ciała ludzkiego kiedy się uczyłem w szkole wynosiła nominalnie 36,6 st. C. Dzisiaj podaje się prawidłową wartość w przedziale 36,6 – 37 stopni. Mój ojciec miał na stałe temperaturę 35,5 st.a ja rzadko mierzę, ale kilka lat temu sprawdzałem i mam podobną wartość – widocznie to dziedziczne.
*
Coś lżejszego – ja myślałem, że straszniejszy od grzybów jest PiS, ale widocznie miałem za mało danych.
A propos grzybów przypomniała mi się stara anegdota z czasów wczesnej komuny, z okresu +/- Bieruta. Może komuś uda się uśmiechnąć: delegacja polskiego MSZ-tu w liczbie 18 osób pojechała na rozmowy do Moskwy i po tygodniu przyszedł telegram, że wszyscy poumierali. Ministerstwo wysłało kilku urzędników, którzy po dotarciu na miejsce zostali zaprowadzeni w podziemia Kremla, gdzie w ciemnym korytarzu pokotem leżało 18 zwłok twarzą do ziemi. Musieli ich wszystkich obejrzeć w celu identyfikacji. Odwracają pierwszego a ten ma taką bladą twarz. Co mu się stało? Zatruł się grzybami. Następny – znowu blada twarz – zatruł sie grzybami. I tak kolejnych kilku. W końcu przewracają kolejnego na wznak a ten ma taką dużą dziurę w głowie. Co mu się stało – zatruł się grzybami? Nie – ten nie chciał jeść grzybów!