11.10.2021

Teraz nastąpi dalszy ciąg naszego serialu pod tytułem nieustające protesty. Nasze wyważone protesty, podkreślam, bo jako ludzie cywilizowani, nie możemy dopuścić do mordobicia. Do przelewania krwi. Niech nam bezkarnie jazgoczą nad uchem. My i to zniesiemy z godnością.
*
Pojawiają się radykalne głosy. Głosy wynikające ze zrozumiałej niecierpliwości. Ze stanu zawieszenia. Z jałowości oczekiwań na mandaryńskie opamiętanie. Słyszymy, że powinniśmy mocniej zaakcentować swój sprzeciw wobec obecnych i stale nasilających się dążeń do wyprowadzania nas z Europy. Lecz pozostaniemy odporni na prowokujące nawoływania.
Z tą humanitarną myślą odbędą się kolejne manifestacje poświęcone pisowskiemu odejściu od unijnego koryta, bo pomimo tego, że nasze perswazje, wyjaśnienia i tłumaczenia nie odnoszą skutku, nie możemy ich zaprzestać; fakt, że nie odnoszą skutku w tej chwili, nie oznacza, że nie będą skuteczne w nieodległej perspektywie. Gdyż, jak wiadomo, kropla drąży beton. Gdyż, jak wiadomo, efekty jakiegokolwiek buntu, zależą od jego masowości.
*
Trzeba, byśmy uświadomili sobie, że dla tej mafijnej organizacji, UE kojarzy się tylko i wyłącznie z pieniędzmi. Żadnych innych korzyści wynikających z przynależności do europejskiej rodziny, nie dostrzega. Nie dostrzega, bo są dla niej bezwartościowe i dlatego pozadyskusyjne. A ponieważ są obce, wrogie i nieznane, trudno im pojąć, że dla innych ludzi są ważne, jak tlen.

Marek Jastrząb
Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.
źródła obrazu
- jastrzab: BM
