Jacek Pałasiński: Drugi obieg (92)17 min czytania

()

15.10.2021

1. Premier Holandii Mark Rutte oznajmił w Parlamencie, że zwróci się do Komisji Europejskiej o „niezatwierdzanie” polskiego planu odbudowy pocovidowej o wartości 36 mld euro. Przynajmniej do czasu rozstrzygnięcia skandalu związanego z wyrokiem trybunału magister Przyłębskiej. „Prymat prawa europejskiego nie może być kwestionowany” – powiedział Rutte.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i tekst „RAAD BRUSSEL EUROPESE RAAD BR SSEL ROPESE RAAD”
Premier Holandii Mark Rutte.

„Sformalizuję swój wniosek do komisji w przyszłym tygodniu na posiedzeniu Rady Europejskiej” – zapowiedział holenderski premier.

2. Addio Alitalia. Łezka, łezka i jeszcze łezka. D.O. latał tobą niemal od półwiecza. Latał do ojczyzny, latał na dalekie kontynenty. Zawsze punktualnie, miło, nigdy żadnych przygód, nigdy zgubionego bagażu. Byłaś, Alitalio symbolem włoskiej doskonałości. Bardzo jest ci za to D.O. wdzięczny.

Wczoraj o 22.05 odleciał z Cagliari do Rzymu ostatni lot flagowego przewoźnika włoskiego, który padł ofiarą swoich pracowników. We wszystkich powiązanych z nią firmach pracowało 25 tysięcy osób, czyli 180 pracowników na jeden samolot. Alitalia traciła 1,5 mln euro dziennie; w 2019 do każdego z 23 milionów pasażerów dopłacała 24 euro, a mimo to nie ustawały strajki załogi, domagającej się podwyżek i zmniejszenia czasu pracy. D.O. niejednokrotnie zgrzytał zębami, nie mogąc się dopchać na Fiumicino lub którymkolwiek innym włoskim lotnisku do baru, oblepionego jak muchami „przepracowaną” załogą Alitalii i serwisów naziemnych. Każda próba restrukturyzacji kończyła się tym samym: strajkiem. Złośliwi powiadali, że zasadniczo nie ma różnicy, czy w Alitalii trwa strajk, czy nie, bo poziom obsługi jest identyczny.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Addio Alitalia.

Ale jakoś to wszystko latało.

D.O. szanował Alitalię za to, że stewardess nie wysyłano na przymusowe emerytury, gdy przestawały być szczupłe i zgrabne, że tu i ówdzie czasami coś zazgrzytało, ale nigdy nie odbywało się to kosztem bezpieczeństwa. Centrum Szkoleniowe Alitalii w Fiumicino to struktura o doskonałości technicznej, której zazdrościły jej wszystkie światowe linie lotnicze.

Żegnaj, Alitalio, żegnajcie 81 miast na całym świecie, do których latałaś. Przewiozłaś setki milionów ludzi w najdalsze zakątki świata i przez 75 lat swego istnienia miałaś tylko 10 wypadków z ofiarami śmiertelnymi. Mundury twoich pilotów i stewardess projektowali najlepsi włoscy dyktatorzy mody: Delia Biagiotti, Mila Schön, Renato Balestra, Giorgio Armani, Ettore Bilotta i Alberto Ferretti.

Splendoru dodawali ci twoi sławni pasażerowie: Sophia Loren, Liz Taylor, Alberto Sordi i Marlon Brando, papieże od Pawła VI przez Jana Pawła II do Franciszka.

Od dzisiaj zamiast ciebie lata ITA, Italia Trasporto Aereo. Najlepszego, ale D.O. cię nie zna. I pewnie nie pozna, tak, jak znał Alitalię. Już nie lata jak kiedyś, nawet ponad 200 razy w roku. Ba, już w ogóle nie lata, bo go na to nie stać i żadnej gazecie, radiu, czy telewizji już niepotrzebny weteran – reporter, który opowiedziałby Polakom, co też się w różnych zakątkach świata dzieje i dlaczego. Tak, że schodzimy ze sceny razem: ty, Alitalio i D.O.

3. Niech ci, Italio pocieszeniem będzie, że nawet Francuzi kapitulują przed twoją doskonałością kulinarną. Jak napisał „Le Figaro” (https://www.lefigaro.fr/…/pour-la-premiere-fois-les…) włoska mozzarella jest we Francji sprzedawana częściej niż camembert. „Po raz pierwszy krzywa sprzedaży camembertu, stale spadająca o 3% rocznie, spadła poniżej krzywej sprzedaży mozzarelli, która odnotowuje roczny wzrost o 5%, mówi Fabrice Collier, prezes Normandzkiego Związku Producentów Camembert (SNFC; nie mylić z SNCF 😊 ). Od początku roku do 11 września we Francji sprzedano 29.230 ton camemberta i 33.170 ton mozzarelli.

Może być zdjęciem przedstawiającym jedzenie
O wyższości mozzarelli nad camembertem.

A już od kilku miesięcy sprzedaż włoskiego, „plebejskiego” prosecco wyprzedza we Francji sprzedaż szlachetnego champagne.

D.O proponuje uczcić zwycięstwo w sposób następujący: idź P.T. Czytelniku do dobrych delikatesów włoskich. Niestety, różnią się one od siebie dbałością o jakość, tak, jak różnią się dzicy od cywilizowanych, więc zasięgnij języka w internecie, albo zapytaj znajomego Włocha restauratora. Kiedy już znajdziesz dobre, włoskie, to kup sobie dużą kulkę mozzarella di bufala. Może być mozzarella di bufala campana, czyli z Kampanii. W Łomiankach pod Warszawą jest Włoch, który robi fenomenalne mozzarelle i rozprowadza je po włoskich sklepach i restauracjach, więc nie musicie się snobować na importowaną. Potem wybierz w dowolnym sklepie najlepsze, soczyste pomidory malinowe, najlepiej takie spłaszczone, karbowane. Najwięcej kłopotu będziesz miał ze znalezieniem doskonałej oliwy. A oliwa jest doskonała, kiedy jest świeżo tłoczona. O tegorocznej nie ma co marzyć, więc kupcie produkcję 2020. Jak to poznać? Po dacie ważności: powinna być: koniec 2022, nie wcześniej. Nie oszczędzajcie, bo różnica w smaku bywa ogromna, a i wyśmienita i kiepska noszą tę samą nazwę: „olio d’oliva extra vergine”. Wracając kup w galerii wypieków chleb „włoski”. Potnij świeżutką mozzarellę na 4-milimetrowe plasterki (świeża po naciśnięciu powinna wydać z siebie kropelkę serwatki ze środka plastra). Potnij na nieco grubsze plastry pomidora i je przełóż. Polej wyśmienitą oliwą, nie za dużo, nie za mało. Szczyptę soli na wierzch, niezbyt cienko mielonej. Na to obowiązkowo kilka listków świeżej bazylii, bo całość musi się ułożyć we włoską flagę. Chlebek wrzuć na chwilę do piekarnika, żeby skórka chrupała. Chlebek maczaj w mieszance serwatki i oliwy.

Jedz. Zamknij oczy i wyobraź sobie wyspę Capri, bo to, co jesz, to „insalata caprese”. Danie kompletne.

Acha, D.O. byłby zapomniał: odkorkuj butelkę schłodzonego prosecco. Najlepiej ze stolicy prosecco – Valdobiadene (akcent na drugim „a”).

Rozmarz się, bo jak Wisława Szymborska powiedziała Kasi Kolendzie-Zaleskiej: „życie czasem potrafi być znośne”.

4. Niestety, niebawem produktów z importu może zupełnie zabraknąć. Paraliż łańcucha dostaw wcześniej czy później dotknie również Polskę. Włochy już dotyka. Pracownicy portowi Genui, Triestu i innych portów protestują przeciwko „green pass”, przepustce covidowej. Nie chcą się szczepić i już, więc strajkują, a te nieliczne statki, którym udało się opuścić porty Dalekiego Wschodu i dotrzeć do Europy, stoją na redzie nierozładowane.

W Los Angeles i Long Beach, portach, przyjmujących około 40% kontenerowców zmierzających do Stanów Zjednoczonych, tysiące kontenerów czekają na rozładunek z powodu braku siły roboczej.

Podobne problemy obserwuje się w Wielkiej Brytanii: Felixstowe, główny brytyjski port na północny-wschód od Londynu, przez który przechodzi 36% towarów w kontenerach, od tygodni jest zalany dziesiątkami tysięcy kontenerów, które tkwią w portowych składach z powodu braku przewoźników. Maersk, największa firma żeglugowa na świecie, przekierowuje co większe statki do innych portów, zwłaszcza Rotterdamu i Antwerpii, skąd kontenery są przenoszone na mniejsze statki.

Jak pisze Financial Times, dzisiaj wysyłka kontenera między Chinami a Europą kosztuje ponad sześć razy więcej niż rok temu.

5. Al-Jazeera publikuje reportaż o systematycznych atakach junty wojskowej w Mjanmie (d. Birma) na kościoły chrześcijańskie (https://www.aljazeera.com/…/a-living-hell-churches…). „Kościoły, które zapewniły schronienie ludziom uciekającym przed przemocą, padają ofiarą represji armii Myanmaru przeciwko wszelkim formom oporu wobec jej rządów”.

„W zeszłym miesiącu żołnierze Mjanmy zastrzelili Cung Biak Huma, 31-letniego pastora baptystycznego, który pospieszył z pomocą w gaszeniu pożaru spowodowanego przez wojskowy ostrzał. Gdy jego miasto Tantlang w północno-zachodnim stanie Chin w Mjamnie spłonęło, żołnierze odpiłowali palec pastora i ukradli mu obrączkę”.

Może być zdjęciem przedstawiającym w budynku
Zbombardowany kościół w Mjanmnie. Więcej o tym epizodzie pod tym linkiem: https://www.churchpop.com/…/catholic-church-bombed-in…/

Incydent z 19 września jest jednym z co najmniej 20 przypadków represji udokumentowanych przez organizacje praw człowieka i media. W maju wojsko usprawiedliwiało ataki na kościoły w Kayah, w tym na kościół katolicki, w którym ostrzał artyleryjski zabił cztery osoby, twierdząc, że ukrywali się tam „lokalni buntownicy”, donosi Radio Wolna Azja.

Chrześcijanie stanowią zaledwie 6% populacji Mjanmy i pochodzą głównie z mniejszości etnicznych skupionych wzdłuż granic kraju.

6. Bardzo pobożni ludzie, skupieni w „Partii Boga” (po arabsku hizb = partia; Allah = Bóg; razem: Hizballah, zwany „Hezbollahem, bo rozczytanie angielskich transkrypcji z egzotycznych języków nie jest mocną stroną media workerów) napadli na centrum Bejrutu i spowodowali strzelaninę. Zginęło co najmniej 6 osób, co najmniej 32 zostały ranne. Hizballahowi nie podoba się sędzia Tarek Bitar, prowadzący śledztwo w sprawie ubiegłorocznej, apokaliptycznej eksplozji w porcie w Bejrucie. Sędzia przesłuchuje, kogo należy i coraz bardziej wychodzi na jaw, że wybuch jest z Hizballahem powiązany. Już od dłuższego czasu krąży hipoteza, że statek z tonami saletry amonowej nie stał w porcie przypadkiem, tylko za sprawą partii Boga właśnie. Podobno w różnych innych portach świata Hizballah także zacumował statki z podobnym, śmiercionośnym ładunkiem, w oczekiwaniu na dogodną chwilę, by za pomocą wybuchów nawrócić niewierne psy na jedynie słuszną wiarę.

Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby i na świeżym powietrzu
Pobożni modlą się w Bejrucie.

Z tym, że, doświadczenie podpowiada D.O., że każda wiara jest jedynie słuszna. A na świecie rodzaj ludzki czci ponad 10 tysięcy różnych bogów.

Proszę sobie pooglądać pobożnych w akcji:

VIDEO https://twitter.com/CalibreObs…/status/1448630037310328836 ; https://twitter.com/CalibreObs…/status/1448630037310328836

7. A propos: gentleman, 37-letni Duńczyk, który w miejscowości Kongsberg w Norwegii zabił z łuku pięć osób, też okazał się bardzo pobożny: właśnie przeszedł na islam.

8. W Polskich mediach obowiązuje zasada cenzurowania drastycznych obrazów. To zrozumiałe, bo epatowanie okropnościami jest obrzydliwe, ale ma też słabą stronę: wojny i okrucieństwa są takie estetyczne, bezkrwawe, bezflaczane; w sumie nie ma się czego bać, nie ma o co kopii kruszyć. Podobne zasady obowiązują mainstreamowe media włoskie, ale la Repubblica (https://video.repubblica.it/…/una…/398569/399281…) postanowiła zrobić teraz wyjątek. Właśnie po to, by wstrząsnąć sumieniami tych, którzy sumienia jeszcze mają. Gazeta opublikowała zdjęcia tratwy migrantów pełne trupów: „Dramatyczny film przypomina nam, że tragedie na morzu nie kończą się happy endem”. D.O. nie zachęca do oglądania tych dramatycznych obrazów.

„Zepsuta drewniana łódź, przewożąca 140 migrantów i 15 zwłok, kierowała się w kierunku wybrzeży Europy. Krótkie wideo, zamieszczone na stronie Libya Observer, pokazuje ciała na pokładzie łodzi, a żyjący mężczyźni wyciągają inne z dwóch włazów. Straszne obrazy mogą zranić wrażliwość wielu osób. Ale Repubblica postanowiła pokazać je jako przypomnienie, że tragedie morskie trwają nadal”.

Ciekawe, czy gdyby szajka nie postawiła wojska, by odganiało dziennikarzy od obszaru śmiertelnych tortur, którymi szajka raczy najnieszczęśliwszych z ludzi, czy któreś z polskich mediów odważyłoby się opublikować zdjęcia ciał zamęczonych na śmierć?

9. CNN (https://edition.cnn.com/…/suicide-children…/index.html) pisze, że liczba samobójstw dzieci w Japonii jest rekordowo wysoka. Według raportu ministerstwa edukacji, w roku szkolnym 2020 odnotowano w Japonii 415 samobójstw wśród uczniów w wieku od 6 do 18 lat. To najwyższa liczba od początku prowadzenia statystyki w 1974 roku. Powód ponad połowy samobójstw odnotowanych w zeszłym roku szkolnym był nieznany, pozostałe to najczęściej problemy rodzinne, złe wyniki w nauce, relacje z innymi dziećmi i choroby. Warto też przeczytać artykuł z CNN sprzed roku (https://edition.cnn.com/…/japan-suicide…/index.html), Wynika zeń, że w październiku ub. r. więcej osób zmarło w Japonii z powodu samobójstw (2153) niż z powodu covidu w całym 2020 roku (2087). Kobiety częściej popełniały samobójstwa niż mężczyźni.

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „CNN Świat Afryka Ameryki Azja Australia Chiny Europa Indie Bliski Wschod Zjednoczone Krolestwo wymlosra poaioristerstwozarowia Wydanie Japan recorded over 2,100 suicides in October After decreasing in recent years, monthly suicides rose to their highest number since May 2015. 2,400 2,200 2,000 1,800 Oct. 2020 2,153 1,600 1,400 1,200 2015 2016 2017 2018 trahec.ataskandNaaieDoer.OW 2019 2020”

10. „The Guardian” (https://www.theguardian.com/…/skelleftea-swedish…) publikuje reportaż ze Skellefteå, szwedzkiego ekomiasteczka, w którym wszystko jest z drewna: drewniana wieża kontroli lotów, drewniane bloki mieszkalne i drewniane szkoły, mosty, a nawet wielopoziomowe parkingi.

Oraz najwyższy na świecie, 20-piętrowy drewniany drapacz chmur (patrz fotkę niżej). Skellefteå korzysta w 100% z energii odnawialnej z elektrowni wodnych i wiatrowych, a rocznie poddaje recyklingowi 120.000 ton odpadów elektronicznych, a nadmiar ciepła z procesu jest kierowany z powrotem do miejskiego systemu grzewczego.

Może być zdjęciem przedstawiającym niebo
20-piętrowy wieżowiec z drewna.

11. D.O. czuje duży sentyment do Andorry. Ilekroć jego noga tam postała, było jakoś wzniośle i radośnie. Ulubił sobie niedrogi a bardzo wygodny i estetyczny arthotel w samym centrum. Dlatego nie bez smutku wyczytał, że niedaleko od jego ulubionego hotelu wybuchła duża bójka, której powodem były …wiatry i to wcale nie było zjawisko meteorologiczne, ale gastryczne. (https://www.altaveu.com/…/batussa-vestidors-caldea…).

Sądząc z reklam, wzdęcia są zmorą ludzkości, zwłaszcza młodych i szczupłych kobiet. W szatni andorskiego spa o nazwie Caldea pewien gentleman podszedł do drugiego gentlemana i prowokacyjnie puścił w jego kierunku wiatry. W polskiej terminologii prawniczej nazywa się to „warczeniem kiszką stolcową”. Owietrzony gentleman, jak się okazało, wziął owietrzającemu ten czyn za złe. Również inne przebywające tam osoby padły pasywną ofiarą wiatrów. Od słowa do słowa, dwie liczne rodziny turystów, ponad pół tuzina ludzi płci obojga, zaczęły się okładać pięściami i kopać. A wszak powód bójki był ulotny! Personel zaalarmował policję, która po przybyciu na miejsce też padłą ofiarą.

Rezultat: troje zatrzymanych, dwóch panów za udział w bójce, trzecia, kobieta, za zniewagi pod adresem funkcjonariuszy policji. Jednak po krótkim symbolicznym pobycie w komisariacie wszyscy zostali zwolnieni.

Ten, który wypuścił wiatry, ma dziś opuchnięte od uderzeń usta, co jest o tyle niesprawiedliwe, że zawiniła wszak zupełnie inna końcówka układu trawiennego.

12. Pozostając przez chwilę przy układzie trawiennym: „The Guardian” (https://www.theguardian.com/…/sophisticated-ancient…) opisuje zaskakujące wyniki analizy odchodów bliżej nieznanych górników z kopalni soli w Hallstatt w austriackich Alpach sprzed 2700 lat, czyli z epoki brązu i żelaza. Odchody zachowały się szczególnie dobrze dzięki stałej temperaturze około 8C i wysokiemu stężeniu soli w kopalni.

Okazuje się, że dieta owych naszych praprzodków była całkiem wyrafinowana, że mieli „zbalansowaną dietę”, w skład której wchodził dojrzewający ser pleśniowy, który górnicy lubili zapijać piwem. Badacze przeanalizowali cztery próbki: jedną z epoki brązu, dwie z epoki żelaza i jedną z XVIII wieku. Jedna z nich, mająca około 2700 lat, zawierała dwa grzyby, Penicillium roqueforti i Saccharomyces cerevisiae. Oba są dziś znane ze swojego zastosowania w produkcji żywności. Naukowcy zbadali również dietę górników, która składała się głównie ze zbóż, niektórych owoców oraz fasoli i mięsa jako źródła białka. Główną różnicą w stosunku do dzisiejszych jadłospisów jest stopień przetworzenia żywności, który w tamtym czasie był bardzo niski. Górnicy z epoki brązu i żelaza stosowali produkty pełnoziarniste, co sugeruje spożywanie pewnego rodzaju owsianki. Dla XIII-wiecznych górników ziarna wyglądały na zmielone, co oznaczało, że jedli chleb lub ciastka.

Według naukowców jest dowodem, że proces fermentacji i dojrzewania sera w Europie jest starszy, niż sądzono. Miasto Hallstatt, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, jest wykorzystywane do produkcji soli od ponad 3000 lat.

13. Dama, która spowodowała masową katastrofę rowerową na ostatnim Tour de France, idzie pod sąd. 31-latka z Bretanii, której tożsamość została zatajona, by uchronić ją przed zemstą kibiców, powiedziała prokuratorom, że „wstydzi się swojej głupoty”.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, rower i na świeżym powietrzu
Kretynka i jej dzieło.

Stojąc wraz z innymi widzami na poboczu wąskiej drogi w pobliżu mety pierwszego etapu wyścigu w północno-zachodniej Francji, trzymała w ręku szeroką tekturową tabliczkę z napisem: „Allez, Opi-Omi”, a „opi-omi” to pieszczotliwe określenie dziadków po niemiecku.

Miała nadzieję, że zostanie zauważona przez kamery telewizyjne, aby zaimponować swoim dziadkom pochodzenia niemieckiego, którzy oglądali wyścig w telewizji. Wyszła jednak za daleko przed ciasno stłoczony peleton, który pędził drogą.

Dostała wstępnie 4 miesiące w zawieszeniu. Ile byś jej dał, P.T. Czytelniku, gdybyś był sędzią?

14. Kenijska rekordzistka świata w biegu drogowym na 10 kilometrów Agnes Tirop została znaleziona martwa w swoim domu mieście Iten na zachodzie kraju. Została zasztyletowana. (https://www.bbc.com/sport/africa/58896494) Dwukrotna brązowa medalistka mistrzostw świata w lekkiej atletyce, która dwa miesiące temu zajęła czwarte miejsce w olimpijskim finale na 5000 m, została prawdopodobnie zamordowana przez swojego męża, który znikł. Szuka go policja.

15. Do księgi rekordów Guinessa wpisano 24-letnią panią z Turcji Rumeysę Gelgi. Trafiła tam, jako najwyższa kobieta na świecie: ma 2 metry i 15 cm wzrostu (https://www.guinnessworldrecords.com/…/turkeys-rumeysa…). Turczynka cierpi na zespół Weavera, który charakteryzuje się przyspieszonym wzrostem w okresie postnatalnym, szczególną dysmorfię twarzy i malformacje kostne.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, dziecko, stoi i w budynku
Najwyższa kobieta świata

Rumeysa Gelgi ma nadzieję zainspirować innych cierpiących na tę chorobę do „akceptacji siebie takimi, jakimi są”. „Każda wada może być dla ciebie korzystna, więc zaakceptuj siebie taką, jaką jesteś, bądź świadoma swojego potencjału i daj z siebie wszystko” – powiedziała.

Jacek Pałasiński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.