Waszer Londyński: Duo lipa, czyli wójt Obajtek – Morawiecki show3 min czytania

()

05.05.2026

Fałszerz nie z tej ziemi. Jakby mu słoń na ucho albo na rozum. Aż dziw bierze, że taki ogrom wytworów w tak krótkim czasie ulokował na listach wybojów trzydziestolecia. Gdzie cichnąca chwilami kakofonia umożliwia wybicie się przerażającym dysonansom, gdzie niesamowite spektrum wokalne od jakby zamierającego głosu na jednym z najniższych monotonnych tonów, aż do rozedrganego emocjonalnie pienia z pogranicza możliwości wokalnych kastratów. A na wideoklipach beznadziejna aparycja, nadpobudliwa gestykulacja, absolutnie nieprzekonujący imidż. Jak na dłoni: beztalencie, fałsz, arogancja. 

Ale… czemu tu się dziwić w tym kraju niespotykanej nigdzie indziej w świecie menażerii. Gdzie specem od promocji jest wyliniały kurak awansowany do pozycji bażanta, nadto z aspiracjami pawia. Wyposażony w nieskrępowane możliwości i z każdej niegodziwości rozgrzeszany awansem. Gotowy promować największą szmirę, a zadziobać każdego sunącego kontrkursem. 

W tym kraju drapieżcy i malwersanta wołomińskiego, radomskiego mega osła, czy przefarbowanego lisa ze śladami intelektu w ponarkotycznych worach pod oczami. 

Kraju młodych, wygłodniałych i bezwzględnych szakali i zasiedziałych, cynicznych padlinożerców gromadnie strzegących koryta. 

Kraju pospolitych kundli gorliwie i z nawiązką spłacających kredyt nienależnego rozgrzeszenia. 

Nieudaczników wyniesionych na wyżyny i nizin pełnych baranów w transie owczego cugu. 

Armii płochliwych zajęcy i myszy trwożliwie siedzących pod miotłą w oczekiwaniu cudu. 

Kraju, gdzie doskonale prosperują wylęgarnie żmij, skorpionów i tarantul oraz wytwórnie jadów wszelkich, a padają oazy umożliwiające egzystencję i ratujące życie, oraz te dające poczucie sensu i spełnienia. 

Gdzie dobrze odpasione wieprze, dobroduszne nieusuwalne misie i rozmaitej proweniencji durnomyśliciele decydują co należy mieć w głowach, co i za ile włożyć do garnka, co wypada odprawiać w zaciszu domowym. 

Gdzie dudziarz – nie chce, ale musi! – wytrwale próbuje dostroić akompaniament do rechotu i pomlaskiwania żabiego króla z cuchnącego bajora. 

*

Ad hoc stworzony duet Dua Lipa i Elton John w utworze Cold Heart, to nie maltretująca ucho, lecz melodyjna rzecz i czołowe miejsca na listach przebojów. 

Symboliczne rodzime duo lipa zaś, to jak wyżej. Jak wójt Obajtek Morawiecki z tytułu. Jednak to nie ewenement na tej scenie. Takimi lipnymi duetami, tercetami, kwartetami itp. strategicznymi aliansami obrodziło w kraju. Moim Kraju. Prowincjonalna amatorszczyzna grubymi nićmi szyta. Grają bez nut, nieczysto, śpiewają fałszem bijącym nawet z ich rozbieganych oczu. W przyszłości gwarantowane czołowe miejsca na ławie oskarżonych. 

Krajowe duo lipa ma swoje pięć minut przedłużane dzięki rozmaitym konwulsyjnym wygibasom prawnym i na milę śmierdzącym układom. Co będzie jak prosperity się skończy? 

Wiózł gmin wójt 
na powrozie – 
i wójta powiozą. 

Waszer Londyński 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.