Jacek Pałasiński: Drugi obieg (213)5 min czytania

()

18.02.2022

1. W Drugim Obiegu czas na wspominki, czas na wzniosłość.

Tyle już lat minęło, a mnie na wspomnienie dalej stają łzy w oczach:

„No i kto teraz będzie mi mruczał na kolanach? Kto będzie wyciągał ze mnie wszystkie stresy? Kto popatrzy na mnie wzrokiem pełnym miłości i bezgranicznej ufności, Najdroższy Przyjacielu? Urodziłeś się gdzieś daleko, w szopie na peryferiach Rzymu, jechałeś za nami bez protestów tysiące kilometrów i trzy przeprowadzki, byle tylko być z nami. Twoje serduszko było chore, waliło jak młot, kiedy wczoraj wskoczyłeś mi po raz ostatni na kolana, ale nadstawiłeś uszka do podrapania i z wdzięczności mruczałeś wśród spazmatycznych oddechów. Teraz już nie bije, a ja czuję się taki samotny”. 27 VI 2016

2. Niemal codziennie wspominam te, które mnie kochały z nieskończoną wzajemnością.

To Mua, który nie tracił okazji, by upić nieco wody z wanny, w której się kąpałem.

Może być zdjęciem przedstawiającym kot
Mua i Mia. Tak za nimi tęsknimy…

Kiedy odszedł – najpierw on, a potem jego siostra Mia, byliśmy naprawdę zdruzgotani. Przyjechały za nami z Rzymu i zniosły mężnie wszystkie nasze przeprowadzki.

Nie sądzę, żeby kiedykolwiek jakaś istota ludzka kochała nas bardziej niż one. 22 V 21

3. I na tym może polega różnica: ludzka miłość jest ułomna, miewa swoje ograniczenia, miewa swoje ekscesy. A miłość naszych dobrych braci ograniczeń ni ekscesów nie ma. Wystarczy je kochać, a one odwzajemniają się miłością bezwarunkową i nieograniczoną.

Myśl, że one cierpią sprawia mi cierpienie.

4. Wiatr – pogromca obnażył kruchość stworzenia. Obnażył kruchość cywilizacji.

Wiatr – pogromca jest jak trzęsienie ziemi: dopóki go nie przeżyjesz, ale takiego naprawdę silnego, nie pojmiesz, jakie jest twoje miejsce we wszechświecie, dopóki go nie przeżyjesz, będziesz żył iluzją, że jesteś panem stworzenia.

Może być zdjęciem przedstawiającym przyroda i drzewo
Drzewa poranione przez wiatr

Modrzewie są piękne i wyniosłe. Czują się arystokracją wśród innych drzew: wysmukłe, symetryczne, gęste, wiecznie zielone. Nie straszne im mroźne zimy ni upalne lata. Boją się wiatru. Ten poniżej był stałym towarzyszem spacerów D.O. Widać go było z dala. „O, tam dojdę, przy nim zawrócę”. No i dzisiejszej, ciepłej, lecz wietrznej lutowej nocy, nie wytrzymał i złamał się w pół. Z punktu odniesienia piękny, wyniosły modrzew, stał się zawalidrogą. Poszły w ruch piły spalinowe, pocięły ułamany czub na kawałki. Może i pień uschnie, a może przeżyje, ale nie będzie już wyniosły ani wysmukły, ani symetryczny. Będzie drzewem – inwalidą. Będzie w najlepszym wypadku tolerowany, ale nie podziwiany.

Bo – D.O. zdradzi wam tajemnicę – jedyną ochroną drzew przed wiatrem jest trzymać się razem. Podpierać wzajemnie, gdy przyjdzie mocny powiew i zuchwale rzuci się na pierwsze z brzegu drzewo. Usiłując wyrwać je z korzeniami. Ale wtedy te, które stoją obok, rzucą się na ratunek: zewrą szeregi, podtrzymają najbardziej narażone na przedwczesną śmierć drzewo.

5. Wiatr jest szczególnie groźny dla tych drzew, które mają liście. Pozostały im jeszcze z jesieni, pożółkły i zmarniały, ale kurczowo trzymają się zdrewniałymi szypułkami swoich rodzonych gałęzi. Wiatr ich nienawidzi. Stawiają większy opór niż te, które wyciągają ku niebu poczerniałe kikuty. Wiatr oporu nie znosi: lubi się przesmykiwać bez przeszkód między kikutami gałęzi, a one mu się pokornie, bez oporu pokłonią. Ale liście? Budzą wściekłość wiatru: nie pocznie, póki ich nie zerwie, a jeśli się nie ugną i nie odlecą, w furii powali całe drzewo. Niech wie, kto tutaj jest panem!

Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i przyroda
Tylko wierzba z wiatru nic sobie nie robi

I tylko szare myszki – wierzby nic sobie z wiatru nie robią. Mają grube, betonowe pnie i gołe, bardzo giętkie gałązki. Wiatr, co najwyżej, może im nagwizdać. I gwiżdże, złowrogo.

6. Och, wiatr ma to do siebie, że uwielbia wywlekać najbardziej skryte śmieci. Ziemia, i tak na co dzień pohańbiona odpadami, pokryta zostaje rozwleczonymi szmatami, nadgniłym pożywieniem i pustymi, pozbawionymi sensu pojemnikami na płyny.

Okropne to jest.

Ileż jest po każdym takim wietrze sprzątania! Porządni ludzie sprzątają, sprzątają, starają się utrzymać ziemię w jakim takim porządku, próbują nadać wszystkiemu jakąś logikę, ale wystarczy nawet niewielki podmuch wiatru, by znów wszystko zostało zaśmiecone.

Może być zdjęciem przedstawiającym przyroda, droga, trawa i drzewo
Te dwustuletnie drzewa oparły się dziesiątkom wichur, ale pokonało je małe, obrzydliwe stworzenie na dwóch nogach

7. Próżny trud, wietrze! Ludzie robią to szybciej i skuteczniej od siebie. Co im tam, że pięknie? Co im tam, że tlen. Ludzie, te najgorsze stworzenia, żyjące na ziemi, są bardzo głupi, chciwi i krótkowzroczni.

Może być zdjęciem przedstawiającym trawa, drzewo, chmura i przyroda
Posłusznie gnają, pędzone przez wiatr

Jacek Pałasiński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.