Walter Chełstowski: Patrzę i myślę5 min czytania

()

22.02.2022

Obejrzałem wczoraj live prawie godzinne wystąpienie Putina.

Znam wystarczająco rosyjski. Nie ma sensu tego wystąpienia tłumaczyć. W całości lub we fragmentach. To jest wszędzie. Chodzi o coś zupełnie innego.

Nawet najlepsze pisemne tłumaczenie czy lektor nie odda tzw. ducha całości. To się czuje, słuchając po rosyjsku. Inaczej się nie da.

Putin był spokojny i logicznie wytłumaczył swoim obywatelom, dlaczego Ukraina nie ma prawa istnieć a NATO (szczególnie USA) jest prawdziwym i realnym zagrożeniem dla Rosji. Momentami nawet lekko żartował.

Oczywiście można słusznie powiedzieć, że to propaganda na użytek wewnętrzny i zewnętrzny. Prawda. Ale „duch przekazu” po rosyjsku był jasny. Putin przed niczym się cofnie. Dlaczego?

Pomijając jego osobowość i drogę życiową, upraszczając dalej.

Jest państwo Rosja. Ogromne terytorialnie, mające ogromną armię i posiadające tysiące /dziesiątki tysięcy bomb atomowych. Od setek lat będące potęgą militarną, podbijającą kolejne ziemie. Szczyt potęgi był w czasach Związku Radzieckiego. A tu nagle, po rozpadzie Związku Radzieckiego państwo to skurczyło się terytorialnie i ludnościowo.

I jest gorzej. Nikt z obywateli USA czy państw tzw. Zachodu nie myśli i nie marzy o przeprowadzeniu się do Rosji i o życiu tam. A miliony obywateli Rosji marzą o życiu na Zachodzie. I bogaci obywatele Rosji kształcą swoje dzieci na Zachodzie oraz sami tam mieszkają. To wk..ia Putina.

Bo jesteśmy wielcy i potężni a nikt się z nami nie liczy. A jedyne z czym Zachód się liczy, to nasza potęga militarna.

Nie możemy być potęgą gospodarczą jak np. Chiny, bo nie umiemy, ale muszą nas traktować z szacunkiem. Ze względu na nasze surowce i bomby”.

Jako ja nie muszę się martwić o wyniki żadnych następnych wyborów w Rosji. Bo opozycja jest całkowicie spacyfikowana a jej liderzy albo nie żyją, albo siedzą w więzieniach. A realna władza, ze szczególnym uwzględnieniem oligarchów, jest całkowicie w moich rękach. Od lat. A kto z oligarchów tego nie zrozumiał, to już go nie ma.

Więc nie o to chodzi. Nie chodzi o samą władzę, bo ona nie jest zagrożona.

I tu dotykamy nieznanych elementów psychiki ludzkiej. Bo skąd się biorą przestępcy, kryminaliści, mordercy? Nikt na razie nie wie. A skąd się biorą dyktatorzy? Z podobnych przyczyn?

Putin w tym roku kończy 70 lat. Ma wszystko i jeszcze więcej. Kaczyński ma 72 lata. Ma u nas wszystko. Pełną władzę nad wszystkim. Realnie. To po co im to wszystko, co robią dalej? Nikt nie wie. To jakieś mroczne zakamarki rozumów niektórych ludzi, którzy stają się dyktatorami. Tak jak niektórzy kryminaliści stają się mordercami.

Anyway. Powyższe pokazuje też, jak bezbronna jest demokracja w stosunku do dyktatorów. W Rosji, w Polsce i w wielu innych krajach dzisiejszego świata. Zawsze taka dyktatura opiera się początkowo na jednej paranoicznej osobowości, która w wyniku swojego paranoicznego talentu potrafi na początku podporządkować sobie kilka osób, a potem idzie lawina służalców.

Obejrzałem też wystąpienia liderów tzw. Republiki Ługańskiej i Republiki Donieckiej. Oraz podpisywanie przez nich aktu (de facto) przystąpienia do Rosji. Podpisywanie przez Putina też.

Martwe twarze marionetek. To z resztą jest charakterystyczne (niestety) dla Rosji. Martwe twarze, bez emocji, mówiące co im kazano. Ministrowie w Rosji też.

U nas, w dyktaturze jest troszkę inaczej. Służalcy naszej dyktatury mizdrzą się do kamer a szczególnie do prezesa. Tak jak przed chwilą niejaki Błaszczak (pozornie Minister Obrony) chwalił go pod niebiosa .

Demokracja na ogół przegrywa z dyktaturą. Czasem jednak demokracja wygrywa, gdy dyktatura przyciśnie za bardzo i lud się zbuntuje skutecznie. To zdarza się jednak rzadko.

Dzisiejsza demokracja jest bezradna w walce z dyktaturą. Sankcjami z Putinem nie wygra. I nikt z Zachodu nie pojmuje, dlaczego on się z tych sankcji śmieje.

Bo jest dyktatorem. A istoty rządów dyktatora nikt z Zachodu mentalnie nie pojmuje. Ciągle łudząc się, że dyktator jest jakimś partnerem do rozmów i dyplomacji. Z samej swojej natury nie jest.

Tak jak u nas. Prezes to dyktatura. Oczywiście nieporównanie łagodniejsza niż w Rosji. Ale jest. Co widać, słuchać i czuć. I gdyby nie Unia Europejska i NATO, to byłoby jeszcze gorzej.

Nie oszukujmy się.

Zarówno w stosunku do Putina, jak i u nas w malutkiej skali w stosunku do prezesa. Każdy dyktator boi się tylko jednego: boi się silniejszych od siebie. Dlatego Zachód powinien zamknąć wszystko, co możliwe w stosunkach z Putinem. Pal diabli surowce i względy gospodarcze.

Polska też. Bo wcześniej czy później Rosja wkroczy na drogę realnej demokracji. Nawet jak to potrwa kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt lat. Tak się stanie, bo żadna dyktatura nie przetrwała na zawsze. My mamy nieco łatwiej. Bo jeszcze mamy demokratyczne wybory.Ale jeżeli nasz władza je sfałszuje? To…..

Walter Chełstowski

Polski reżyser i producent programów i widowisk telewizyjnych. Członek Akademii Fonograficznej ZPAV[1].

Więcej: Wikipedia

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.