07.07.2026
Czas jakiś temu miałem taką rubrykę w naszym SO. Wracam do tego.
Zamach? Nawrocki mógł wymyśleć fantastyczną próbę zamachu na siebie w czasie kampanii wyborczej w roku 2025. Wiadomo, że ma bujną wyobraźnię. Ale prawicowy polityk, profesor Andrzej Nowak, poważny historyk z wielkim dorobkiem, w swej nowej książce traktuje ów „zamach” jako realny fakt, mieszczący się w procesie brutalizacji życia politycznego – wina Tuska, rzecz jasna.

Nie szkoda mu własnego autorytetu naukowca i kompromituje się, byle tylko osiągnąć swój polityczny cel.
Sic transit gloria…
„Chleba naszego powszedniego daj nam DZISIAJ…” …byśmy mogli doczekać się jutra.
Fala wielkich upałów minęła i już nam nie tak straszny ten global warming. Panowie Trump i Czarnek mogą w niego nie wierzyć, a większość z nas może o nim pamiętać, ale business as usual. Owszem wiem, że mój dwudziestoletni diesel zatruwa powietrze, którym oddycham ze swymi najbliższymi, ale samochód jest mi niezbędny do życia, a na nowoczesny, niskoemisyjny mnie nie stać.

Ernest Kajetan Skalski
Ur. 18 stycznia 1935 w Warszawie) – dziennikarz i publicysta,
z wykształcenia historyk.

Nawrocki i jego urzędnicy coraz bardziej narażają bezpieczeństwo Polski w imię brudnej z ich strony wojenki z Tuskiem. W tej wojnie używają kłamstw i oszczerstw pod adresem zarówno Ukrainy jak i rządu RP aby tylko osiągać wiekszą popularność wśród swoich wyborców. Nakręcanie fobii antyukraińskich uderza w już i tak trudne stosunki wzajemne. To elementarny brak hamulców i odpowiedzialności.
*
Andrzej Nowak już dawno położył cały dorobek naukowy na szali głoszenia nienawiści do Donalda Tuska i KO. Być może w kręgach jego zwolenników, to mu autorytetu przysparza ???
Dzisiaj polski MSZ podał dalej wpis oskarżający Polskę o planowanie, wespół z Rosją, rozbroju Ukrainy.
*rozbioru,
oczywiście
Z mojego punktu widzenia – to co robi alfons Nawrocki w obecnych tygodniach to czysty teatr absurdu. A jak widzę poparcie dla niego ok 50%, to mnie krew zalewa. Nie mam pojęcia za co ci ludzie tak cenią faceta, który non stop kłamie, chodzi na smyczy Trumpa i jest silny tylko wobec słabszych (Ukraina) a sam powiedział, że Putinowi podałby rękę „dla dobra Polski”. Po czym jedzie do Waszyngtonu do Trumpa świętującego urodziny niczym Nursułtan Nazarbajew. Ten rozmawia z nim chwilę, bredzi coś że to dzięki niemu Nawrocki zdobył prezydenturę bo rzekomo startował z 10% poparcia. W międzyczasie dowiadujemy się, że w sumie to nie lubił jego poprzednika, choć do końca nie wiadomo o kogo chodzi (być może myślał, że Polską rządził Tusk albo Trzaskowski).
Cały ten pomysł z zamachem jest dla mnie jakiś szalony. Chyba szanowny pan Batyr zapragnął być jak jego idol i też przeżyć zamach. Cóż – jaki prezydent – taki zamach. Dlaczego do jasnej ciasnej nie złożyli doniesienia do prokuratury? Może dlatego, że znaleźliby w jego krwi prawdziwą przyczynę zatrucia. Tak jak z tym słynnym testem po debacie.
„Za co ci ludzie tak cenią faceta”… pyta Filip N. A no za to, że jest taki jak oni, jest ich uosobieniem; chcą takiego i go mają. Czy to tak trudno zrozumieć?
Jakoś trudno mi zrozumieć jeden fakt. Prawie 3 lata temu Koalicja 15 października pokonała PiS i Konfederację prawie 2.5mln głosów. A potem ledwo półtora roku później wybory wybrał kompletny palant. Chyba to działa tak jak powiedział T. Pratchett: „Iloraz inteligencji tłumu jest równy IQ jego najgłupszego członka podzielonego przez wielkość tłumu”.
Istoną rolę w wyborze Nawrockiego miały decyzje Tuska po wyborach 2023. ZAniechanie realizacji obietnic wyborczych, w tym przede wszystkim radykalnego uporządkowania sądownictwa, rzeczywistego rozliczenia przekrętów PiS, polityki wobec Dudy a także wystawienie Trzaskowskiego i sama kampania wyborcza. To przeświadczenie, że nie można radykalnie osłabić PiSu zaowocowało prezydenturą Nawrockiego. Tusk, jest po stronie demokratycznej najbardziej doświadczonym politykiem, ale skala ryzyka, które podejmuje zdecydowanie przekracza racjonalne optimum. W jego przypadku zadufanie we własne możliwości jest dla Polski wyjątkowo niebezpieczne.
Pełna zgoda – w mojej opinii Tusk miał naprawdę sporo czasu na reformy. Zaczęli przecież ostro – zamknięcie szczujni, wykurzenie pisowskich pomiotów z telewizji i aresztowanie Wąsika i Kamińskiego. Rząd nie potrzebował większości konstytucyjnej aby usunąć śmieci tj. pisowskich nominatów w NBP, państwowych spółkach czy p. Przyłębskiej okupującej TK nielegalnie. Ponadto reformy dało się wprowadzać ustawami. Nawet gdyby Duda je wetował – to i tak Koalicja 15 Października miałaby amunicję do ostrzału pisowskiego kandydata w 2025 roku.
Z drugiej jednak strony – utworzenie rządu w 2023 było możliwe tylko dzięki Trzeciej Drodze. A ta partia potem stopniowo zaczęła tracić poparcie. Za to zyskiwać zaczęła Konfederacja. I to był właśnie punkt zwrotny. Obecnie PiS ma słabe sondaże, ale Braun i Menzen ciągną prawactwo w górę. To dzięki nim Nawrocki wygrał wybory – chociaż ledwo. Już w 2023 roku przewidywałem, że może dojść do koalicji PiS-Konfederacja (wystarczy poczytać moje komentarze z tamtych lat), a teraz do towarzystwa dochodzi Braun. Prawdę mówiąc – nie jestem optymistom co do wyborów 2027. Nie jest to jednak przesądzone, choć musimy pamiętać że startujemy z poziomu słabszego. Cały problem w tym, że Tusk zdaje się tego nie dostrzegać.