12.03.2022
1.
D.O. pragnie powitać wszystkich obecnych tu ekstremistów! Jedynie słuszny przywódca jedynie słusznego kraju uznał „Metę” za organizację terrorystyczną i zakazał jej na terytorium swego jedynie słusznego kraju. A „Meta”, jak zapewne wszyscy, obecni tu ekstremiści wiedzą, to Facebook, a raczej coś, co Facebookiem rządzi (https://www.independent.co.uk/…/russia-instagram-ban…).

I ty zostaniesz ekstremistą.
Swoją drogą, co sądzisz, Czytelniku, o decyzji niektórych mediów społecznościowych, by nie usuwać wpisów, nawołujących do zabicia Putina i jego przypupasów (https://wyborcza.biz/…/7,177150,28210767,facebook…)?

D.O. ma wyrobione zdanie, ale nie chce nikomu niczego sugerować.
Przypomina tylko pokornie, że od lidera al-Kaidy oraz dwóch przywódców państwa islamskiego świat został uwolniony w dość zdecydowanych akcjach.
PS. Właśnie wczoraj PI mianowało nowego przywódcę: Abu al-Hassana al-Hashimi al-Qurayshiego.
„Al-Quraishi” to nie nazwisko, tylko wskazówka przynależności plemiennej, tej samej, co Mahomet. Stąd zbieżność fonetyczna z Abu Ibrahimem al-Hashimi al-Qurayshim, poprzednim „kalifem”, zabitym w dość kontrowersyjnym ataku amerykańskim 3 lutego br.
2.
Nu, pagadi! Pokolenia Rosjan wychowały się na tej fajnej kreskówce, której protagonistami byli zły wilk, nieustannie polujący na swą ofiarę – słabego zająca.
I tak się zawsze składało, że, podobnie, jak w „Strusiu Pędziwiatrze”, z góry skazana na porażkę ofiara wygrywała.
D.O. to wszystko się kojarzy, ale nie może zrozumieć, dlaczego nie kojarzy się Rosjanom, wychowanym na kreskówce „nu, pagadij” – „czekaj no, ty”.
3.
Współczesna rosyjska mitologia narodowa opiera się na zwycięstwie nad hitlerowskimi Niemcami, nad narodowym socjalizmem, niezbyt trafnie nazwanym przez nich „faszyzmem”, który to niewłaściwy termin narzucili wszystkim krajom satelickim.
Rosjanie zbudowali swą Niemcy napadły na cnotliwą i pokój miłującą Rosję. Agresorzy charakteryzowali się wyjątkowym okrucieństwem: palili wioski, bombardowali miasta, zabijali absurdalne ilości zupełnie niewinnych ludzi.
Na szczęście, napadniętej Rosji przyszły w sukurs mocarstwa zachodnie (ale o tym się już w historiografii wspomina bardzo niechętnie); wyposażyły ją w broń, sprzęt wojskowy i technologie. Otworzyły też drugi front, by odciążyć wysiłek wojenny Rosji (ale o tym drugim froncie wspomina się w Rosji bardzo niechętnie i przeważnie z pogardą). Dzięki temu wszystkiemu, skazana z góry na porażkę Rosja odniosła spektakularne zwycięstwo, porównywalne tylko ze zwycięstwem nad armią Napoleona. To zwycięstwo, trochę nieuczciwie, przypisała tylko sobie.
D.O to wszystko się kojarzy i nie może pojąć, jak może się to nie kojarzyć Rosjanom.
4.
Powtórka: najbardziej patriotyczną i antyrosyjską rzeczą, którą może niezaatakowana jeszcze Europa zrobić, to inwestować w energię odnawialną.
Kiedy zatriumfuje, Rosja będzie nikomu niepotrzebna.
Ale do tego trzeba:
- Odwagi
- Rozumu
- Fantazji
- Pozbycia się agentów Putina
Czyli wszystkiego tego, czego żaden członek szajki nie ma i nie robi.
5.
Gnojek Wrocławski gardłuje w Wersalu za przyjęciem Ukrainy do UE.
A weź ty najpierw sam przystąp do UE, wielbicielu brygady świętokrzyskiej!
Lech Wałęsa o twoim ojcu mówił, że był rosyjskim agentem. A ty, niszczycielu demokracji, rozbijaczu Unii, kombinatorze finansowy?
6.
Przemówienie Lokatora D.O. ocenia bardzo, bardzo pozytywnie. Ciekawe, kto mu je napisał? Jego pierwsze przemówienie podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ było utrzymane w podobnym, pozytywnym tonie. Wtedy D.O. też je wtedy chwalił, chociaż wiedział, że nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca. Kolejne przemówienia na Z.O. ONZ były już bełkotem, charakteryzującym szajkę.
Nieważne. Synowi marnotrawnemu drzwi otwiera się szeroko. Witamy po tej samej stronie barykady. Może zechce pan zostać tu na dłużej?

7.
GB, która, choć uprościła formalności wizowe, to nadal przyjmuje ukraińskich uchodźców w aptekarskich ilościach, nałożyła sankcje na wszystkich 386 posłach do rosyjskiej Dumy.
8.
„Użycie przez Rosję broni chemicznej w Ukrainie może zmusić NATO do działania” – powiedział James Heappey, parlamentarny podsekretarz stanu w ministerstwie Obrony GB.

Hm… D.O. pamięta „Czerwone linie”, jakie Obama wytyczył reżimowi Bashara al-Assada w Syrii; też dotyczyły broni chemicznej.
Ze wszystkich polityków wysokiego szczebla, jacy przewinęli się przez historię za dorosłego życia D.O. Barack Obama był jego najulubieńszym. Ale tego, że – prawdopodobnie pod naciskiem papieża Franciszka – nie dotrzymał swojej obietnicy i nie ukarał Assada za użycie broni chemicznej przeciwko cywilom, D.O. nigdy mu nie daruje. Spowodowało to spiralę wypadków, prowadzącą do niewyobrażalnej masakry Syryjczyków, do ucieczki niemal połowy 22-milionowej populacji Syrii, praktyczny zanik syryjskich chrześcijan, masakry Kurdów przez Erdogana, masakry Jazydów przez państwo islamskie i – last but not least – inwazję Rosji na północno-wschodnią Syrię, prowadzącą do zrównania z ziemią Aleppo i nieopisanych i niezliczonych zbrodni wojennych, dokonanych przez Rosjan na ludności cywilnej.

Oczywiście, kiedy wygooglować pana undersecretary Heappey’a i popatrzeć na jego buzię, można sobie darować nadmierną powagę przy lekturze jego opinii. Ale, niestety, historia się powtarza.
- Gdyby Francuzi i Brytyjczycy posłuchali Piłsudskiego w 1933 i 34 roku i zaatakowali wspólnie z Polską hitlerowskie Niemcy, łamiące Traktat Wersalski i odbudowujące swoje wojska, nie doszłoby do triumfu nazizmu i do Anschlussów i do wojny.
- Gdyby Europejczycy swojego czasu chcieli umierać za Gdańsk, nie byłoby 50 milionów zabitych, tylko może tysiąc.
- Gdyby Obama najechał na Syrię w odwecie za użycie broni chemicznej – nie byłoby ponad miliona zabitych i 10 milionów przesiedlonych.
Życie ilu Ukraińców (a być może nie tylko ich) można by było uratować, gdyby Biden codziennie nie powtarzał, że nie zamierza walczyć w Ukrainie?
9.
Powtórka: świat nie może sobie pozwolić na zwycięstwo Rosji w Ukrainie. Bo jeśli zwycięży, pójdzie dalej i zapuka do drzwi berlińczyków i paryżan. Oczywiście psując po drodze zabawę chłystków z piaskownicy, zwanych „polskimi politykami”, no, ale po zrujnowanej Warszawie świat nie zapłacze.
A to oznacza, że Ukraińcy walczą i giną dzisiaj nie tylko za Ukrainę, ale i za całą Europę, cały wolny i dostatni świat.

Ukraińcy walczą i giną dzisiaj nie tylko za wolną Ukrainę, ale za demokrację, humanizm i Oświecenie, czyli za ideały, jakie przyświecały pojednaniu między narodami Europy i budowie jej najpiękniejszego tworu: Unii Europejskiej.
Te ideały, które polska szajka od 7 lat depce, dzień po dniu, z żelazną konsekwencją.
Ergo: Ukraina stoi dziś po stronie Europy i jej ideałów i wartości, szajka stoi po stronie Putina, co jasno potwierdził w czwartek PRL-owski prokurator, hańbiący swą obecnością szacowny niegdyś Trybunał Konstytucyjny.
Nie wolno nam o tym zapominać.
10.
Różni mądrzy ludzie piszą, a niektórzy nawet mówią D.O. z przekonaniem, że MIG-ów do Ukrainy nie należy wysyłać, że ogłoszenie „no fly zone” byłoby przystąpieniem do otwartej wojny z Rosją. D.O. jest zbyt głupi, by z nimi polemizować.
Ale – wybacz, Czytelniku – szlag jasny go trafia w sam środek łysego łba, kiedy myśli o tym, że przez 10 dni 60-kilometrowa kolumna unieruchomionych rosyjskich czołgów, transporterów i ciężarówek stała sobie na drodze, przez nikogo nie niepokojona.
Przecież tam stała prawie połowa substancji rosyjskich armii, skierowanych do inwazji na Ukrainę! Zniszczenie tego, pozbawiłoby dalsze rosyjskie akcje sensu, resztki Ukraińcy roznieśliby w pył.
A teraz, pod nowym dowództwem, przegrupowują się, ustawiają w pozycjach, które czynią z nich trudniejszy cel. Teraz, ten sprzęt, który nie został zniszczony, zostanie rzucony do ataku na Kijów, będzie znów zabijał cywilnych mieszkańców miasta, rozbijał przedszkola, szkoły i szpitale, muzea, teatry i opery.
Mówicie, co chcecie: tu Zachód dał strasznie ciała!
11.
Putin dał OK na użycie 16 tysięcy Syryjczyków do walki z Ukrainą.
Musi być zdesperowany. To i „internetowy pobór” niewyszkolonych nastolatków dowodzi, że ta wielka armia rosyjska to bluff.
Jednocześnie zaaprobował stworzenie nowego „smierszu”, złożonych z dzikich morderców z oddziałów czeczeńskich, których zadaniem me być zabijanie tych Rosjan, którzy zawrócą w obliczu przeciwnika. To taktyka powszechnie stosowana przez armię czerwoną w okresie II Wojny Światowej. Młodzi Rosjanie mają więc teraz alternatywę: zginąć z rąk Ukraińców lub z rąk służących Putinowi Czeczeńców Kadyrowa.
12.
Zjadliwy komentarz w „Guardianie”: „O, to Abramowicz przez cały czas był w drużynie Putina? Któż to mógł wiedzieć”? (https://www.theguardian.com/…/roman-abramovich-vladimir…)
Ciekawe, kiedy w Polsce ktoś napisze: „O, to szajka cały czas działała na korzyść Putina. Któż mógł to wiedzieć”?

No, rzeczywiście, trzeba być geniuszem, żeby dostrzec tak subtelnie zawoalowane działania, jak rozbicie polskiego wywiadu, faktyczna likwidacja polskiej armii, trwające nadal skłócenie Polski ze swoim dobroczyńcą – Unią Europejską, podważenie pozycji Polski jako sojusznika Stanów Zjednoczonych, rozbijacka działalność na wszystkich zachodnich formach międzynarodowych, upublicznienie stanu polskiej armii, rozbicie wewnętrznej spójności narodu polskiego, żeby wrogowi łatwiej było go zmanipulować i pokonać, kiedy przyjdzie pora, zniszczyć przemysł zbrojeniowy, utrzymywać na bardzo kruchej pozycji podstawy polskiej gospodarki, rozlać tsunami korupcji na najwyższych szczeblach władzy, pozbawić Polaków opieki zdrowotnej, pozbawić ich motywacji do pracy, ponieważ nagradzane są lenie, nieuki i zwykli głupcy… Kto ma więcej, niech doda.
Nb.: „Trump powiedział byłemu prezydentowi Ukrainy [Poroszence] „Krym jest rosyjski”
W swojej nowej książce ówczesny ambasador USA na Ukrainie ujawnia, że służalczość Trumpa wobec Putina była powodem do niepokoju” (https://www.theguardian.com/…/donald-trump-ukraine…). Trump był idolem szajki, D.O. pokornie przypomina.
13.
Daniel Krawczyński jest idiotą.
Daniel Krawczyński, ur. w Warszawie jest posłem brytyjskiej partii konserwatywnej.
Daniel Krawczyński, ur. w Warszawie idiota napisał na Twitterze, że „brytyjskie partie lewicowe” wzywają Wielką Brytanię, by przyjęła więcej ludzi „niepiśmiennych i niemoralnych”.
Daniel Krawczyński, ur. w Warszawie idiota, został odizolowany i napiętnowany przez swoich kolegów z partii. (https://www.bbc.com/news/uk-england-shropshire-60703989)
14.
Trzeba mieć małe przyjemności nawet w trudnych czasach: D.O. pławi się w imaginowaniu sobie, jak bardzo czerwone na pysku było Zero, słuchające orędzia Lokatora przez Zgromadzeniem Narodowym.
Trzeba mieć małe przyjemności nawet w trudnych czasach: po kompromitacji w Polsce Salvini jest osamotniony we własnej partii, a jego kamraci proszą, „by chwilę odpoczął” (https://www.repubblica.it/…/lega_la_solitudine_di…/…).
Bravo prezydent Przemyśla Wojciech Bakun!
Jacek Pałasiński
