Telewizja pokazała (729)11 min czytania

()

23.04.2022

Powszechnie oczekuje się, że ludzie powinni słuchać wskazówek osób z autorytetem, takich jak na przykład papież. Toż to namiestnik samego Jezusa. Ale przecież w przypadku Jezusa też nie wszyscy mu współcześni postępowali według jego wskazówek. Podobnie było z innymi wielkimi postaciami w historii.

Kiedy Siddharta Gautama (Budda) osiągnął oświecenie, udał się w drogę do Waranasi (obecnie Benares). Po drodze spotkał ascetę imieniem Upaka. Postać Siddharty zrobiła wielkie wrażenie na ascecie, zatrzymał się więc, pozdrowił go i zapytał kim jest, jaką doktrynę wyznaje i kto jest jego nauczycielem. Siddharta odpowiedział, że samodzielnie osiągnął całkowite oświecenie, jest Buddą. Upaka powiedział: „Być może tak jest, przyjacielu” i odszedł. Nie jest więc tak, że napotkawszy wyzwolonego mędrca rozpoznajemy go automatycznie.

Nauki Mędrców robią często na ludziach wrażenie, ale nawyki nie pozwalają im podążyć drogą wskazaną przez Nauczyciela. Posłużę się przykładem, który dotyczy oświecenia, ale ma zastosowanie także w przypadku innych religii.

Powiedzmy, że śnię, iż jestem smokiem wawelskim.

Dla tych, którzy nie znają legendy o smoku, krótki opis: Dawno temu w jaskini pod Wawelem mieszkał smok, który napadał na ludzi i ich pożerał. Mieszkańcy Krakowa dogadali się z nim, że będą mu codziennie przyprowadzać do zjedzenia jedną dziewicę (te smok lubił najbardziej), a w zamian za to smok oszczędzi pozostałych mieszkańców.

Śnię, że przyszli do mnie krakowiacy z dziewicą i oznajmiają, że to już niestety ostatnia – od jutra mogą zamiast dziewic przyprowadzać chłopów. Ale i z tym będzie trudno, bo w okolicy pojawił się dwugłowy smok i on także żąda daniny z ludzi.

Oczywiście to mnie martwi, bo po pierwsze te chłopy są jakieś łykowate, a po drugie pojawiła się groźna konkurencja.

W tym momencie podchodzi ktoś do mnie i przekonująco wyjaśnia, że to wszystko jest sen, że w istocie jestem kimś zupełnie innym. Wystarczy, że się obudzę, a cała ta nieprzyjemna rzeczywistość zniknie. Wierzę mu i myślę: – Muszę skupić się na przebudzeniu… ale najpierw jeszcze skonsumuję tę dziewicę.

* * *

Wciąż mnie zdumiewa elastyczność polityków, którzy aktywnie i często w obrzydliwy sposób działają w jednej formacji politycznej, a potem przechodzą do formacji, którą zwalczali i podobnie zwalczają wczorajszych kolegów. Ich nowym kolegom nie przeszkadza przeszłość neofitów.

Wśród polityków ostatnio wyróżnia się pozytywnie senator Michał Kamiński. Mówi rzeczowo i trafnie. Teraz, po pobycie w Ukrainie i obejrzeniu świadectw okrucieństwa Rosjan, powiedział, że tak jak kiedyś Zofia Nałkowska, wstrząśnięta zbrodniami Niemców powiedziała, że już nie napisze nigdy słowa „Niemiec” z dużej litery, tak i on nie napisze już słowa „Rosjanin” z dużej litery. A przecież trudno zapomnieć o tym, że Kamiński i dwaj inni panowie pojechali swego czasu złożyć hołd Pinochetowi, mimo że wiedzieli iż mordował i torturował swoich przeciwników politycznych. Najważniejsze jednak było dla nich to, że wśród tych przeciwników byli sympatycy lewicy. Nigdy potem panowie ci nie żałowali tego uczynku, a i nikt ich specjalnie nie krytykował.

Politycy liczą, niestety słusznie, na krótką pamięć ludzi. Kiedy w 2014 r. Rosja zajęła Krym, John Kerry, sekretarz stanu USA, powiedział:

Nie można zachowywać się w XXI wieku jak w wieku XX, dokonując inwazji na inny kraj pod wymyślonym pretekstem.

Można by pomyśleć, że Kerry z opóźnieniem skrytykował amerykańską inwazję na Irak.

* * *

PiS miał już tyle wpadek, przekrętów, łamał prawo, kłamał, a jego wyborcy wciąż go popierają. Zastanawiałem się, co mogłoby zmienić ich nastawienie (oczywiście, jeśli propaganda antypisowska do nich by dotarła). Oskarżenia o machlojki, kumoterstwo, nieudolność itp. spływają po pisowcach jak woda po gęsi. Ale jest jedna rzecz, która obciąża oskarżonego o nią polityka i na zawsze go dezawuuje. Jest to oskarżenie o lewicowość.

Nazwać kogoś komunistą czy nawet postkomunistą to jak wypalenie mu na czole piętna. Zbrodnie komunistyczne nie podlegają przedawnieniu, nawet takie jak generała Kiszczaka, którego ścigano za zbrodnię komunistyczną polegającą na zwolnieniu (w czasach PRL) ze służby oficera, który potajemnie wziął ślub kościelny. Inną zbrodnię komunistyczną, którą potem, gdy się przedawniała, przekwalifikowano na zbrodnię ludobójstwa, popełnił były major SB. Ta zbrodnia to ZAMIAR podania Annie Walentynowicz furosemidu, który jest lekiem moczopędnym, co miało utrudnić jej spotkania z ówczesną opozycją w Radomiu. IPN uznał furosemid za lek niebezpieczny, jednak sąd nie podzielił tego poglądu (teraz furosemid jest dostępny w aptekach bez recepty).

Radziłem już komentatorom, którzy mieli wątpliwości, jak ocenić niektóre działania prawicowych rządów, aby wyobrazili sobie, że tych czynów dokonały rządy lewicowe – od razu wraca jasny pogląd, że popełniono przestępstwa.

A oto wskazówka dla opozycji, jak zwalczyć PiS. Trzeba nazywać pisowców i ich koalicjantów komunistami. Wszędzie o tym pisać, wykrzykiwać na wiecach, ostro potępiać. Wtedy nawet ich zwolennicy zrozumieją, że są to źli ludzie. Precz z komuną! PRECZ Z KO-MU-NĄ!

* * *

Politycy i księża mają nieprzyjemny zwyczaj wygłaszania mętnych wypowiedzi, których nie wyjaśniają. Papież wypowiedział się o wojnie w Ukrainie: „Wszyscy jesteśmy winni”. Nie wyjaśnił, w jaki sposób doszedł do takiego stwierdzenia. Nikt go o to nie zapytał, natomiast księża starają się mętnie wyjaśnić, co on miał na myśli. W podobny sposób postępują politycy, wygłaszając oskarżenia i opinie, ale bez uzasadnienia. Celuje w tym nasz Gargamel, który wygłasza opinie jak wyrocznia i niczego nie uzasadnia. Może kiedyś dziennikarze zdobędą się na pytanie, aby o wyjaśnił, o co mu chodzi.

C:\Users\Piotr\Pictures\Obrazy\Saved Pictures — kopia\729 a.jpg

* * *

Cezary Michalski:

Po smoleńskim wystąpieniu Kaczyńskiego wiemy już, że w polskiej polityce nie będzie odwilży. Kaczyński, Morawiecki, Ziobro, Sasin, Kamiński… zachowują się raczej tak, jak buldogi ze szczękościskiem. Każdy nowy kryzys, każde zagrożenie polskiego państwa wykorzystują wyłącznie do tego, żeby o kolejny milimetr zacisnąć zęby na gardle polskiego społeczeństwa. Pogłębić podziały, podkręcić konflikt, przesunąć jego granice o parę metrów i parę procent wyborczego poparcia w swoją stronę.

Dla Jarosława Kaczyńskiego, nawet w czasie wojny na Ukrainie, Bruksela pozostaje większym zagrożeniem, niż Kreml. On naprawdę sądzi, że przed Rosjanami obronią go Amerykanie (bo będą musieli), podczas gdy słaba lub rozbita Unia przestanie recenzować jego politykę wewnętrzną.

Zwycięstwo Marine Le Pen nad Emmanuelem Macronem będzie jednak oznaczało uderzenie nie tylko w Unię Europejską, ale także w NATO. Dla Putina takie rozstrzygnięcie wyborów we Francji jest warunkiem prawdziwego zwycięstwa nad Ukrainą. Drugim warunkiem, na którego spełnienie Putin jest gotów poczekać dłużej, jest powrót do władzy w USA Donalda Trumpa.

Marine Le Pen w ramach swojej sponsorowanej przez Putina „walki o suwerenność” obiecuje wyprowadzić Francję z NATO. Trump w ramach swego sponsorowanego przez Putina izolacjonizmu obiecuje wyprowadzić z Europy większą część amerykańskich wojsk (to była ostatnia decyzja pierwszej kadencji jego prezydentury, której szczęśliwie nie zdążył wykonać).

Fakt, że zarówno Marine Le Pen, jak i Donald Trump to jednocześnie najbliżsi strategiczni sojusznicy Kaczyńskiego, nie wynika z faktu, że Kaczyński jest „ruskim agentem”. Jest to konsekwencja jego krótkowzroczności graniczącej z głupotą. Pozbawiona jakichkolwiek ograniczeń władza nad Polską stała się dla niego takim fetyszem, że przestał myśleć o geopolitycznym kontekście, dzięki któremu państwo przez niego rządzone w ogóle istnieje.

C:\Users\Piotr\Pictures\Obrazy\Saved Pictures — kopia\729 b.jpg

* * *

Wysłuchaliśmy już tyle kłamstw ze strony premiera Morawieckiego a on wciąż ma wysokie notowania w sondażach. Obiecał miliony mieszkań, samochodów elektrycznych, a nawet posadzenie w ciągu pół roku 500 milionów drzew i niczego w tych sprawach nawet nie zaczął.

Zastanawiałem się, dlaczego tak jest. Po prostu miło słucha się o tym ileż to dobrych rzeczy rząd zrobi, ale to, co obiecuje nie dotyczy większości elektoratu. Ile osób zamierza kupić za kilka lat polski samochód elektryczny? Kogo będzie stać na kupno mieszkania? Kto myśli o drzewach?

I kto pamięta te obietnice? Taki mamy elektorat.

* * *

Kolejna czystka dotyczy przeszłości – burzy się pomniki wystawione żołnierzom Armii Czerwonej poległym w Polsce. Nie tylko więc rzutuje się przeszłość w stan teraźniejszy, ale teraźniejszość w przeszłość. Weryfikuje się zabitych w wojnach, mianuje nowych („wyklętych”) bohaterów, stawia nowe pomniki.

W ramach niszczenia wszystkiego co rosyjskie (a według obecnie rządzących i nie tylko ich – tożsamego z radzieckim), mogą zburzyć Pałac Kultury w Warszawie, bo to symbol zniewolenia Polski przez Związek Radziecki. Tu podaliby sobie ręce Radosław Sikorski, Jan Pietrzak i Wojciech Cejrowski – wszyscy oni nawoływali do zburzenia Pałacu.

C:\Users\Piotr\Pictures\W ykorzystane memy\393 c.jpg

* * *

I żeby już nie pisać stale o Putinie i PiS-ie, poniżej mój projekt oceny dorobku zawodowego znajomej, jaki napisałem około 20 lat temu.

PROJEKT OCENY DOROBKU ZAWODOWEGO Pani mgr Katarzyny K.

zatrudnionej na stanowisku nauczyciela fizyki i odbywającej staż wymagany do uzyskania awansu na stopień nauczyciela kontraktowego

WYMAGANIA
/STANDARDY/
WSKAŹNIKI SPEŁNIANIA

Zna organizację

i zasady

funkcjonowania szkoły.

Codziennie trafia do szkoły na czas, swobodnie porusza się po terenie szkoły, wie kiedy zaczynają się lekcje i kiedy się kończą. Jak ją zapytać gdzie co jest, to zaraz pokaże.

I jest bardzo za dyscypliną.

Zna zadania szkoły.

Jasne.

Prawidłowo prowadził dokumentację dydaktyczną
i wychowawczą /inną/.

Ma bardzo ładny charakter pisma i zapisuje różne rzeczy w dzienniku i w zeszycie. Wszystko zapisuje akuratnie.

Zna i przestrzega przepisy bhp.

Jak wypali, to zawsze zdusi peta obcasem; nie pije na czczo; nie dotyka korków żeby nie wiem co.

Uczniom nie daje palić, szczególnie w autobusie; mówi że gówniarze mają jeszcze czas.

Obserwował zajęcia edukacyjne /ile, jakie/.

Potrafił omawiać obserwowane zajęcia i formułować wnioski wynikające z obserwacji.

Była u mnie na lekcji wtedy co ten szczyl wybił szybę i pomagała go trzymać. Słusznie mówi, że nie ma co brudzić rąk, tylko trzeba mieć coś pod ręką i od razu przywalić jak tylko zaczyna podskakiwać. Ale też umi wytłumaczyć dziecku co i jak, żeby na drugi raz wiedziało jak się ma zachować.

6.Wykazał się umiejętnością prowadzenia zajęć
z uczniami.

Prowadzi zajęcia jak anioł. Czasem opowie na lekcji coś z życia, to się dzieciaki śmieją. Bardzo lubią jak pani coś opowiada albo pokaże.

7. Doskonalił swoje umiejętności zawodowe.

Pytała mnie często o różne rzeczy i chwaliła że to takie ciekawe. Teraz umi znacznie więcej niż na początku. Byłyśmy dwa razy w kinie na filmie o fizyce pt. „Matrix”. Najpierw mówiła że to niemożliwe, ale jak jej wytłumaczyłam że to wszystko w komputerze, to uwierzyła.

8. Skutecznie posługiwał się wiedzą
o środowisku uczniów w swojej pracy.

Uczniowie się nie mogą nadziwić ile to ich pani wie.

9. Efektywnie współpracował
z rodzicami uczniów.

Rodzice wiedzą, że pani od fizyki chce dobrze dla dzieci i chwalą panią. Najpierw to trochę szumieli, ale teraz to mówią „Jak coś złego, to nie my”.

10. Efektywnie współpracował
z pedagogiem szkolnym i innymi nauczycielami /np…./.

Często się spotykają i gadają o uczniach. Mówią kogo trzeba opieprzyć, a kogo nie warto, bo i tak na przemiał.

11.Stosunek do pracy

Lubi szkołę jak koń owies.

12.

Rozwiązuje krzyżówki i zawsze można ją zapytać jak się nie pamięta.

Ogólnie można powiedzieć, że pani mgr Katarzyna K. jest cool i można ją zakontraktować.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.