Jacek Pałasiński: Drugi obieg (275)12 min czytania

()

23.04.2022

1.

No! Papież odwołał, pardon „zawiesił” planowane na czerwiec spotkanie z patriarchą Cyrylem w Jerozolimie!

D.O. nie ma jeszcze przesłanek, by wyjaśnić dogłębnie powody tego nagłego zwrotu akcji. Sam papież mówi, że „Mogłoby to być w tym czasie źle zrozumiane”. A w którym czasie mogłoby być zrozumiane dobrze spotkanie namiestnika Chrystusa, następcy piotrowego ze szpiclem z KGB, który, jako jeden z trzech filarów reżimu putinowskiego, obok KGB i armii?

D.O. przetłumaczył cały wywiad papieża Franciszka z argentyńskiej gazety „La Nacion”. Dziennikarz, który z Franciszkiem rozmawia zna go od 30 lat i jest z nim w zażyłych stosunkach.

2.

Obraz zawierający tekstOpis wygenerowany automatycznie
Wywiad papieża Franciszka dla argentyńskiej „La Nacion”: https://www.lanacion.com.ar/…/el-papa-francisco-con-la…/

Tekst wywiadu:

Papież Franciszek dla LA NACION: „Jaki byłby pożytek z wyjazdu do Kijowa, gdyby wojna trwała również następnego dnia?”

Papież wyjaśnił, dlaczego nie jedzie na Ukrainę i dlaczego nie wymienia ani Putina, ani Rosji, gdy mówi o inwazji; zaznaczył, że jest „gotów zrobić wszystko, aby zatrzymać wojnę”.

WATYKAN.– Wystarczy wymienić nazwę Ukrainy, aby papież Franciszek wykrzyknął kategoryczne zdanie: „Jestem gotów zrobić wszystko, aby powstrzymać wojnę. Wszystko”. Jego słowa i gesty zdradzają, że nie ma innego problemu, poza Kościołem lub wewnątrz Kościoła, który teraz martwiłby go bardziej niż rosyjska inwazja na Ukrainę

– „Wojny są anachroniczne na tym świecie i na tym poziomie cywilizacji” – mówi również bez ogródek. Ma tę samą świeżą twarz, którą miał dziewięć lat temu, kiedy został wybrany na papieża, ale zerwane więzadło w kolanie utrudnia mu chodzenie i zmusza go do utykania. „To minie”, rezygnuje, choć nie akceptuje wlewek. Woli położyć lód na bolesny obszar i zażyć trochę środków przeciwbólowych. Lekarze zapewnili go, że z czasem problem zniknie. „Regeneracja więzadeł jest powolna w tym wieku” – wyjaśnia.

– Świetnie wyglądasz – mówię mu. Odpowiada ze zwykłą ironią: „W tym wieku trzeba zadowolić się tym, że powiedziano mu, że jest dobrze zakonserwowany”.

Podczas spotkania z LA NACION odniesie się także do treści listu do argentyńskiego medium, w którym zwrócił uwagę, że dziennikarstwo praktykuje „koprofilię”, czyli upodobanie do wąchania ekskrementów.

–Dlaczego nigdy nie wymieniasz Putina ani Rosji?

– Papież nigdy nie wymienia imienia głowy państwa, a tym bardziej kraju, który przewyższa jego głowę państwa (?).

– Czy można zatem założyć, że trwają działania mediacyjne?

– Zawsze są procedury. Watykan nigdy nie odpoczywa. Nie mogę podać szczegółów, bo przestaną być zabiegami dyplomatycznymi. Ale próby nigdy się nie kończą. Dwaj kardynałowie wyznali, że mają nadzieję, że pierwsze dni maja zakończą większą część wojny na Ukrainie, jeśli nie samą wojnę. To informacje, którymi się zajmują, choć nikt nie jest pewien, czy to się w końcu stanie.

– Co oznaczała twoja wizyta w ambasadzie rosyjskiej w Watykanie?

– Poszedłem sam. Nie chciałem, żeby ktoś mi towarzyszył. To była moja osobista odpowiedzialność. To była decyzja, którą podjąłem na jawie, myśląc o Ukrainie. Dla tych, którzy chcą to dobrze widzieć, jest jasne, że sygnalizowałem rządowi, że w następnej chwili może zakończyć wojnę. Szczerze mówiąc, chciałbym coś zrobić, żeby na Ukrainie nie było więcej śmierci. Ani jednej więcej. I jestem gotów zrobić wszystko.

– Rosja twierdzi, że sąsiadująca z nią Ukraina zamierzała wstąpić do NATO i że zagraża to bezpieczeństwu Rosji. Czy uważasz, że to usprawiedliwia wojnę?

– Wszelka wojna jest anachroniczna na tym świecie i na tym poziomie cywilizacji. Dlatego też publicznie pocałowałem ukraińską flagę. Był to gest solidarności ze zmarłymi, z ich rodzinami i cierpiącymi na emigracji.

– Dlaczego nie pojechałeś do Kijowa, gdzie z pewnością czekają na Ciebie zwykli ludzie?

– Nie mogę zrobić niczego, co zagraża wyższym celom, jakimi są koniec wojny, rozejm lub przynajmniej korytarz humanitarny. Co dobrego przyniesie papieżowi wyjazd do Kijowa, jeśli wojna będzie kontynuowana następnego dnia?

–Jaka jest twoja relacja z patriarchą Cyrylem?

–Bardzo dobra. Żałuję, że Watykan musiał zawiesić drugie spotkanie z patriarchą Cyrylem, które zaplanowaliśmy na czerwiec w Jerozolimie. Ale nasza dyplomacja zrozumiała, że spotkanie takiej dwójki w tym czasie może wywołać wiele zamieszania. Zawsze promowałem dialog międzyreligijny. Kiedy byłem arcybiskupem Buenos Aires, zgromadziłem chrześcijan, Żydów i muzułmanów w owocnym dialogu. To była jedna z inicjatyw, z których jestem najbardziej dumny. To jest ta sama polityka, którą promuję w Watykanie. Jak już wielokrotnie ode mnie słyszałeś, dla mnie zgoda jest ważniejsza od konfliktu.

– Napisałeś, że my, dziennikarze, lubimy „koprofilię” i wydawało się to oskarżeniem dla wszystkich dziennikarzy. Oskarżenie ogólne jest zawsze oskarżeniem niesprawiedliwym. Czy się zgadzasz?

– Oczywiście, ale nie wysunąłem takiego oskarżenia. Chciałem zaznaczyć, na jakie pokusy może być narażony dziennikarz. W ten sam sposób zaznaczam pokusy, na jakie mogą być narażeni księża, biskupi, a nawet papieże! Zawsze mówię o dziennikarstwie jako „szlachetnym zawodzie” i powiedziałem to temu dziennikarzowi (Gustavo Sylvestre). Gdybym myślał, że wszyscy dziennikarze uprawiają koprofilię, nie siedziałbyś dziś ze mną.

– Ponieważ znamy się od 30 lat, zaskoczył mnie ten opis dziennikarstwa.

Powtarzam: nigdy nie wysuwałem takiego oskarżenia przeciwko wszelkiemu dziennikarstwu. Wskazałem tylko na pokusy. Właściwie pierwszy raz mówiłem o pokusie „koprofilii” w dziennikarstwie 20 lat temu na obiedzie w Adepie. W każdym razie wydaje mi się, że z czterech pokus, które zaznaczam dla dziennikarstwa (dezinformacja, oszczerstwo, zniesławienie i koprofilia) najpoważniejszą nie jest koprofilia, ale dezinformacja. Dziennikarstwo jest szlachetnym zawodem, gdy wypełnia swoją misję informowania. Dezinformacja jest przeciwieństwem informacji.

– Czy autoryzowałeś publikację tego listu?

– Nie ma mowy. Dziennikarz zapytał mnie, czy mógłby to upublicznić, a ja odpowiedziałem, że lepiej, żeby nie było wiadomo „żeby nie dolewać benzyny do ognia”. Nie chcę żadnych wątpliwości. Zwracałem tylko uwagę na pokusy, na jakie mogą być narażeni niektórzy dziennikarze. To nigdy nie było oskarżeniem całego dziennikarstwa.

– Kiedy odwiedzisz Argentynę?

– Nie wiem. Musiałoby się zbiec kilka okoliczności. Ale chcę znowu zobaczyć ten kraj, bo nigdy go nie zapomniałem – mówi się prawie szeptem i z pewną nostalgią, tuż przed pożegnaniem.

3.

Pozostając w kręgu spraw świętych, to Watykan „uniewinnił” ks. Stanisława Dz., winnego ogromnej liczby nieprawości, jakich dopuścił w cieniu JPII.

Po trwającej 10 miesięcy analizie tych materiałów komunikat Stolicy Apostolskiej jest jednoznaczny: „Analiza zebranej dokumentacji pozwoliła ocenić te działania kard. Stanisława Dziwisza jako prawidłowe i w związku z tym Stolica Apostolska postanowiła dalej nie procedować” (https://krakow.wyborcza.pl/…/7,44425,28363997,watykan…).

Obraz zawierający tekst, osoba, muzykaOpis wygenerowany automatycznie
Niewinny, a przynajmniej nie opuszczony przez przyjaciół.

Do takiego zakończenia sprawy odniósł się już sam metropolita senior. W komunikacie, który opublikowała Archidiecezja Krakowska, czytamy, że kard. Dziwisz wyraża wdzięczność „wszystkim, którzy przyczynili się do tego, by w odpowiedzialny sposób odnieść się do wysuwanych pod moim adresem zarzutów”. Dalej podkreśla, że jego zdaniem abp. Bagnasco dołożył wszelkich starań, by wyjaśnić sprawę zarzutów dla metropolity „niezasłużonych i bolesnych”.

„Mam nadzieję, że dzisiejszy komunikat Nuncjatury Apostolskiej w Polsce przyczyni się nie tylko do wyjaśnienia sprawy, ale także do przywrócenia pokoju ducha wszystkich osobom, które czuły się dotknięte posądzeniami, z jakimi się spotkałem. Jestem wdzięczny Stolicy Apostolskiej za sprawiedliwe osądzenie sprawy” – oświadczył kard. Dziwisz.

Tja… Kardynał Bagnasco… Lider skrajnie konserwatywnego skrzydła w Kościele włoskim… Kumpel ks. Dz., któremu zawdzięcza karierę… No to musi być prawe i sprawiedliwe!

4.

Putin to bardzo zły człowiek. Jego zdjęcia (rosyjska tv nadała nawet video) z Szojgu są przedmiotem analiz medialnych, ale z pewnością również specjalistów z różnych wywiadów. Nie wygląda na nich najlepiej. D.O. nie będzie się bawił w spekulacje, ani nawet przytaczał różnych hipotez, publikowanych w mediach; powie tylko, że na zdjęciach wygląda na biednego, schorowanego człowieka.

D.O. też zapewne jest złym człowiekiem, bo na widok tego zdjęcia, zamiast odczuwać współczucie, odczuwa rodzaj satysfakcji. Mało tego, życzy mu, by cierpiał.

Jeśli jeszcze nie znasz, Czytelniku, fenomenalnej książki Krystyny Kurczab–Redlich „Wowa, Wołodia, Władimir, Sekrety Rosji Putina”, to koniecznie nadrób zaległość!

D.O. jest nieźle poinformowany, sam wielokrotnie pisał o machlojkach i morderstwach, zleconych przez Putina, ale tak, jak opadła mu szczęka do podłogi przy pierwszej stronie tej książki, tak pozostała na podłodze aż do ostatniej.

Ogrom potworności tego człowieka (?) jest nieopisany.

Zresztą D.O. zaprasza w niedzielę do „Allegro ma non troppo”: będzie ta książka, będzie jej Autorka i przedsmak sensacyjnych, pardon, powtórzę: SENSACYJNYCH informacji na temat człowieka, który po Czeczenii, Gruzji, Krymie, Donbasie wykrwawia teraz Ukrainę i grozi reszcie świata.

Może dzięki tej rozmowie i dzięki tej książce, łatwiej będzie Czytelnikom przewidzieć dalszy ciąg wojny Imperium Zła z Ukrainą.

5.

Według ostatniego sondażu instytutu Ipsos przeprowadzonego 21 kwietnia nazajutrz po debacie między dwiema turami Emmanuel Macron nadal prowadzi w sondażach 57,5% głosów w drugiej turze.

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „E. Macron M. Le Pen Premier 일 tour 64 62 60 58 56 54 52 50 48 46 44 42 40 38 36 E. Macron M. Le Pen”
Dynamika rozkładu intencji głosu aż do ostatniej chwili przed ciszą wyborczą. https://www.20minutes.fr/…/3275651-20220422…

Mniej dotkliwa porażka Le Pen według instytutu Oxoda: w którym francuska faszystka na usługach Putina zebrała blisko 47% intencji głosowania.

  • Instytut Elabe przyznaje Macronowi 54,5% głosów, ale sondaż jest sprzed debaty, z 19 kwietnia.
  • Instytut Opinion Way przyznał zwycięstwo Emmanuelowi Macronowi 56 procentami głosów.
  • Wreszcie, zgodnie z ostatnim sondażem Ifop–Fiducial, Marine Le Pen zgromadzi 45,5% głosów.

To wszystko zebrał portal „20 Minutes” https://www.20minutes.fr/…/3275651–20220422…

Ciekawe: przed II turą wyborów prezydenckich w 2017 większość sondażowni przyznawała Macronowi od 37% do 38% zamiarów głosowania a tymczasem 6 maja 2017 roku Macron wygrał, zdobywając 66,1% głosów wobec 33,9% na swojej rywalki.

6.

22 kwietnia 1915 r. podczas Wielkiej Wojny doszło do pierwszego ataku z użyciem broni chemicznej. Armia niemiecka użyła ich w drugiej bitwie pod Ypres w Belgii. To niemiecki chemik Fritz Haber, zaproponował użycie cięższego od powietrza gazowego chloru jako broni do przełamania impasu w okopach. 5730 butli z gazem, po 40 kilogramów każda została przetransportowana na linię frontu. Około godziny 17:00, 4. Armia wypuściła 168 ton chloru gazowego na froncie o długości 6,5 km. Na ścieżce chmury gazowej, zmarło w strasznych cierpieniach od 2 do 3000 żołnierzy francuskich i północnoafrykańskich.

… „Wymizerniałe, z odrzuconymi lub szeroko rozwartymi płaszczami, zdarte szaliki, biegnący jak szaleńcy, bez celu, wołając o wodę, plując krwią, niektórzy tarzali się po ziemi desperacko próbując oddychać” – napisał pułkownik Henri Mordacq z 90. brygady piechoty

… „Zapadał zmierzch, gdy z niemieckich okopów przed linią francuską unosiła się dziwna zielona chmura. Lekki wiatr z północnego wschodu niósł ją w ich stronę i po chwili śmierć chwyciła ich za gardło. Nie można ich winić, że się złamali i uciekli. W zapadającym zmroku tej strasznej nocy walczyli z przerażeniem, biegając w ciemności w obłoku gazowym i upadając z piersiami unoszącymi się w powolnej agonii czerniejąc na twarzach. Setki z nich padło i zginęło; inni leżeli bezradni, z pianą na spierzchniętych ustach, a ich udręczone ciała w strasznym stanie, wstrząsane były mdłościami w krótkich odstępach czasu. Oni też umrą później – powolna i przedłużająca się śmierć w niewypowiedzianej agonii. Całe powietrze było skażone gryzącym zapachem chloru, który łapał tych mężczyzn za plecy – napisał kapitan Alfred Oliver Pollard

Gaz, „na cześć” miasta, obok którego został użyty, nazwano „Iperytem”. Obecnie Ypres miasto jest formalnie znane pod flamandzką nazwą Ieper, ponieważ flamandzki jest lokalnym językiem.

7.

Prokremlowski serwis „Readovka” przypadkowo opublikował dane rosyjskiego Ministerstwa Obrony o rzeczywistych stratach w wojnie z Ukrainą. Z informacji podanych przez serwis wynika, że na zamkniętym zebraniu resortu obrony ogłoszono, że od początku inwazji na Ukrainie Rosja straciła ponad 13 tys. żołnierzy. https://www.onet.pl/…/wpadka…/7mxhq0s,79cfc278

Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba i tekst
Wygadali się: 13 tysięcy zabitych i prawie 10 tysięcy rannych rosyjskich żołnierzy od 24 lutgo do 22 marca.

Readovka, który opublikował post o stratach #rosyjskiej armii w wojnie z Ukrainą, oświadczył, że jej konto zostało zhakowane przez Ukraińców.

8.

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz tłumaczył, dlaczego Berlin nie zdecydował się na dostarczenie Ukrainie ciężkiej broni. Uzasadniał, że absolutnym priorytetem jego rządu jest uniknięcie konfrontacji NATO z Rosją (https://tvn24.pl/…/ukraina–niemcy–nie–dostarczaja…).

Entschuldigung, Herr Budeskanzler, Sie sind ein Arschloch.

Żal, żal za dziewczyną, za zieloną Ukrainą…

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.